[quote name='Yuki_']jaką miałaś klatkę?
Jak go wogle przyniosłaś, i jak zakupiłaś odpowiednią klatkę bez jej wiedzy? A worek z zużytymi trotkami? i pisk i hałas kołowrotka?[/QUOTE]
Z klatką nie było problemu- stała u mnie w pokoju pod stołem, bo to klatka królika była (stara). A że królik dostał 100x50 cm (nawet nie wiem po co taką dużą, skoro był wolno wychodzący :???:), to wystarczyło tą owinąć siatką (z siatkę miałam z robienia klatek dla królików na dworze- mam podwórkowce) kiedy mama była w pracy. Tata wszystko wiedział, więc mi pomagał ;) Przyniosłam go (ją właściwie, samiczka ;)) jak mamy nie było, wtedy też sprzątałam klatkę. Była bardzo spokojną chomiczką, nikt jej nigdy nie słyszał, a kołowrotek miał 22 cm, owinięty ceratą (żeby łapki nie wpadały jak biega) był najcichszym jaki w życiu widziałam ;)