Witam :) Kocich towarzyszy ma dwójkę - maleństwo i jego matkę. Goni tylko, gdy one biegną, gdy się zatrzymają, i Komcia siada :) Apetyt ma dziewczyna, worek karmy na miesiąc wcina [obecnie jest karmiona Joserą Agilo, nie ma żadnych kłopotów z brzuszkiem, stopniowo z Solido przeszliśmy, polubiła nową bo pachnie rybką :) ], biega jak szalona, już bez nocnego wiązania - 24 h na dobę 7 dni w tygodniu luz, teraz nową obrożę dostała, czeka nas jeszcze kąpiel naszej gwiazdy :) Szczeka na obcych, jest bardzo czujna, goni obce koty, co też się chwali. Już poznaje nasz samochód gdy podjeżdżamy, podbiega, wita się i wraca do swoich zajęć. Troszkę jest przestraszona, ale głównie przed obcymi - choć to i tak niebo lepiej niż na początku, wówczas bała się nawet ruchu ręki, teraz nie reaguje nawet na hałas kosiarki - po prostu idzie w inne miejsce. Rozumie, ze to musi pohałasować i już. :)
Pani Małgosiu - paczuszkę obiecaną wyślę, przepraszam za opóźnienie ale zebrało się nam trochę domowych spraw i w tym zamieszaniu przeciąga się wszystko. Ale zapewniam, pamiętam.
Pozdrawiamy i dziękujemy za pomoc w adopcji tego cudownego pieska. Teraz nie wyobrażamy sobie, jakby nasz dom wyglądał bez Komci. Choć ona ma swój własny, ocieplany styropianem, drewniany domeczek.