I w końcu się Maksio doczekał :) - jest plus 16 stopni, słoneczko, czyli to, co tygryski lubią najbardziej. Maksio od rana na tarasie i w ogóle do domu nie chce wrócić. I ja mu się wcale nie dziwię. Nasiedział się chłopak w domu, niech sobie pooddycha wiosennym powietrzem. I pogrzeje stare kości, bo to słoneczko całkiem całkiem grzeje już :)