Jump to content
Dogomania

Leokadia

Members
  • Posts

    1428
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Leokadia

  1. Toż to prawie tak kochane jak psy, więc tematy myśle adekwatne do forum:evil_lol:
  2. W sumie to jako tako nie miałam węża raczej w ręku, żeby czuć czy miłe czy nie. Wydają mi się zawsze takie oślizgłe i już na samą myśl mamdrgawki i raczej nigdy się nie przełamię, żeby dobrowolnie takiego wziąć na ręce. Za to fajne w dotyku są owłosione pajączki, fakt też niektóre mogą krzywdę zrobić, ale byłabym skłonna wziąc pod swój dach bardziej pająka niż węża.
  3. Mój po kastracji jeszcze ok. rok był strasznym agresorem i po prostu trzeba było spiąc tyłek i nauczyć go dobrych manier, więc niekoniecznie po kastracji wszystko tak sobie przejdzie.
  4. Zajrzałam tu dopiero teraz. Naprawdę mi przykro, że straciłaś przyjaciela, ale to zamartwianie się co by było gdyby nie ma sensu, walczyłaś przecież z jego chorobą, a uśpienie jest czasem lepszym wyjściem niż na siłe przedłużanie psu życia i jego męki. Zrobiłaś co uważałaś za słuszne. Trzymaj się.
  5. Błagam nie bierz szczeniaka, bo ja chyba nie przeżyję, patrząc na małego szczylka, zwłaszcza molosowatego, kiedy ja nie mogę sobie psa sprawić....:pA tak serio, zapadła jakaś decyzja?
  6. Oj przydałoby się i za tamtego wziąć, bo skoro z niego taki prowodyr to może źle wpływać na zachowanie Oscara.
  7. Ważne właśnie jest, żebyś i ty się cieszyła jak widzisz tamtego psa, bez spiny podchodzicie, a Oscar zacznie przejmować wesołe nastawienie, co później można wykorzystać przy innych psach.
  8. [quote name='Izabela124.']Witam Też jestem wielką fanką horrorów :) Ostatnio fajny oglądałam: Mama[/QUOTE] Tez oglądałam. Średniak, ale daje radę:lol:
  9. Nie ma to jak angielski akcent, uwielbiam!
  10. Dlatego Hollywoodu coraz mniej oglądam, skłaniam sie coraz bardziej ku angielskiemu kinu. Oglądałam ostatnio ''Anne Kareninę'' i muszę powiedzieć, że dość dobrze wyszedł, więc staram sie teraz szukać i ściągać tylko brytyjskie. ''Nędzników''(zgrzyta mi tu, że to w więszkości śpiewane) i ''Lincolna''(tu mnie przyciągnęło oczywiście nazwisko znanego reżysera) mam na dysku, ale jakoś czasu brakuje.
  11. Ja to ogólnie z chęcią oglądnę wszystko co jest w miarę porządnie wyprodukowane. Chodzi tu m.in. o grę aktorską czy pracę kamery, jeśli wszystko będzie ok to nawet łzawy romans jestem w stanie obejrzeć.
  12. O tak te stare maja niesamowity klimat, i choć mało straszą w porównaniu z tymi dzisiejszymi to jestem wielką fanką tych filmów. Już całkowicie uwielbiam czy to horrory czy trillery ale na podstawie książek Stephena Kinga.
  13. O to widzę, że mamy podobne gusta jeśli chodzi o gatunek filmu, bo ja horrory mogłabym ciągle oglądać. Ale nie takie gdzie się cały czas krew leje, tną się itp. bardziej mnie kręci coś co wpłynie solidnie na moją psyche, tajemnice, mroczne historie, zagadkowa przeszłość:p
  14. U mnie sie na wsi śmieją, że dogłębnie psa zepsułam, bo ok. rok po kastracji jeszcze latał za cieczkującymi sukami, na szczęście mu juz przeszło...:p
  15. Kurczę, usunęło mi was z subskrypcji i musiałam szukać was:angryy: Mi tam sie ''Czarny łabędź'' bardzo podobał, takie lekko zechizowane filmy lubię.
  16. A u mnie coś bieganie przy rowerze mało psa męczyło, bo fakt fizycznie był wypompowany, ale jak tylko padło ''idziemy na dwór?'' stawał w gotowości. U mnie to jednak bardziej sprawdza się kilkuminutowe kopanie z moją zachętą typu ''szukaj myszy'', niuchaie za nią pod ziemią niż dłzszy bieg przy rowerze.
  17. [quote name='Bobryna']Niby nie boję się węży, ale kiedyś jak chciałam przenieść małego zaskrońca w bezpieczniejsze miejsce, to jakoś nie mogłam go wziąć w rękę ( w końcu przy pomocy patyka i słoika się udało), jakaś blokada psychiczna czy co? Dodatkowo mały okropnie głośno syczał i wił się jak jakaś kobra co najmniej [/QUOTE] Ja już z samym patrzeniem mam problem, a co dopiero wziąć takiego na ręce. Niektórzy się panicznie boją pająków, ja mam akurat taką fobię. [quote name='unikatowydiament']miałam raz węża na sobie,nie było tak źle,jak myślałam(był to chyba Pyton,ale na pewno nie tygrysi)[/QUOTE] Też bym pewnie spotkanie z wężem lepiej przeżyła, gdybym mogła się na to psychicznie przygotować a ni zostać ''walnięta'' wężem po ramieniu.
  18. O dobrze wiedziec w razie czego z tym ogonkiem. Od zaskrońca najpopularniejszego u nas można jeszcze odróżnić tym, że zaskroniec ma za głową żółte plamki, od żmiji wiadomo zgzaki i to chyba najważniejsze, bo reszte węży rzadzko idzie spotkać. Tez miałam kiedys taka akcję z psem, jak siedzieliśmy na placu zabaw, a za nim jest taki mini lase, gdzie Leon sobie zazwyczaj kopie. Nagle słyszę jak pies ujada i skacze w miejscu zdezorientowany, lece i wiedzę węża wijącego się, psa odciągam i patrzę, że to zaskronieć, fakt ulga ale ile stedu, że to mogła psa dziabnąć.
  19. [quote name='marta.k9080']ktoś mi opowiadał o jakimś gościu co w domu trzymał jadowitego węża:crazyeye: nie wiem co się z nim stało... w lesie u nas to nie widziałam na szczęście żadnego[/QUOTE] Na wiosnę wyłazi ich mnóstwo, na szczęście w polskich lasach jest mało gatunków węży, więc w razie czego można łatwiej rozpoznać przed którym trzeba wiać, a który nam nic nie zrobi. [quote name='Gezowa']U nas latem często spotyka się... padalce :diabloti:. I cholera taki laik nie wie czy to żmija, czy wąż, czy co to, bo łapek nie widać w ogóle :evil_lol:[/QUOTE] I padalce u nas są, to znaczy podobno, bo sama nogdy nie spotkałam, tak tylko słyszałam. Jak bym miała rozróżnić, to chyba bym celowała w długość, bo padalce krótkie są w stosunku do węży.
  20. Jeśli o takie leśne chodzi to spokojnie da sie rozpoznać, bo u mnie spotkać można tylko 2 gatunki, zaskrońca i żmiję, jak wiadomo, żmija ma zygzaki na ciele, więc ten drugi to będzie zaskroniec, całkowicie niegroźny dla człowieka. Wiele lat chodziłam z babcią, zapaloną grzybiarą do lasu, bardzo mądra kobieta z niej była, wiele rzeczy się nauczyłam. Do tej pory jak całą gromadą psiarzy do lasu idziemy to ktokolwiek znajdzie grzyba, choc najmłodsza jestem pyta się czy trujący czy nie:lol:
  21. Tylko, że w takim momencie mam totalne bezmózgowie i już przy nieszkodliwym zaskrońcu panika i w ogóle.
  22. Leokadia

    LaPsy 2

    Fakt faktem, nauczył się, że wybrzydzanie mu pomaga w dostaniu czegoś lepszego. U mnie było od początku jasne, albo zjesz, albo wypad, więc dużego wyboru nie ma. Ale mój to tez na gotowanym jest, a to z reguły psom lepiej wchodzi, ale znowu bardziej ponoć tuchy.
  23. Bym chyba przez ten balkon wyskoczyła. W lato staram się o tym zapominać, ale jak co chwila pojawiają się zaskrońce w lesie czy polu, to juz mam niezły stres. Powinnam się leczyć:p
  24. Leokadia

    LaPsy 2

    O matko nie wytrzymałabym z takiem psem co mi wybrzydza. Mój pomimo, że przed spacerem dostanie michę to sępi od ludzi co z nami chodzą na spacery,a biora smaki dla swoich psów. Dlatego, że taki z niego sęp już przestałam brać cokolwiek do jedzenia na spacer, bo żadnej przyjemności nie mam z tego, że mi ciągle się kręci koło nóg. Choć jak każdy pies nieraz ma takie dni bez apetytu, a nie miałabym chyba ochoty mu dosmaczać, kombinować, bo mu sie jedzenie nie podoba.
  25. Jak byłam kiedyś na wakacjach to jeden gościu co robił za atrakcję stał z takim żółtym pytonem (chyba?) i mi go na szyję zarzucił, o mojej reakcji już chyba nie muszę mówić, może stąd wzięła sie ta moja fobia wężowa:shake:
×
×
  • Create New...