Jump to content
Dogomania

Maksy

Members
  • Posts

    252
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Maksy

  1. [quote name='Mraulina']No, to niezupełnie tak..... Pani Małgosia i jej mąż nie radzą sobie. Nie są w stanie otoczyć psów nalezytą opieką, bo jest ich za dużo. Z opieką weterynaryjną jest tak sobie - żeby leczyć psa, trzeba mieć na niego oko, a przy takiej masie psów trudno o zaobserwowanie objawów choroby. Psy żyją w strasznym zagęszczeniu, stresie, błocie i brudzie. Zaszczepione są na wściekliznę, ale na choroby zakaźne nie. Po prostu pani Małgosia nie ma na to środków. Pani Małgosia ma jak najlepsze chęci, ale sytuacja ją przerosła. Jest niemłoda i chora. Przydałoby się jej paru owlontariuszy w głową i samochodami. Psa do Harbutowic oddać można, ale w ostateczności.[/QUOTE] Mraulino bo wiesz w krakowskim schronie na Rybnej psy maja bezstresowo. tylko co rusz się zagryzają. Nikt z was nie był w H sami przyznajecie, jak macie odwagę osądzać panią Małgosię ?Jak możesz twierdzić, że sobie nie radzi, skoro nie byłaś. A od wolontariuszy, którzy tylko judzą i krytykuja - rracz nas Panie wybawić. Amen
  2. A ty foksiu , teraz tutaj? Z Misiem nie udało ci się zrobić afery to tu próbujesz mieszać? I co ty możesz napisać? To jeden ze znanych twoich zarzutów, że ktoś nie ma czasu bo ; ma pracę, starych rodziców, małe dziecko. Więc poradzić sobie nie może. może ty sobie w takiej sytuacji byś nie poradziła stąd twoja zawiść. Bo inni potrafią. tylko że wtedy ty stajesz na głowie, aby udowodnić, że sobie nie radzą. Foksiu do roboty , DO PRAWDZIWEJ CIĘŻKIEJ PRACY przy pomaganiu zwierzętom. Przestań judzić i pomawiać.
  3. [quote name='Foksia i Dżekuś']Czasem w tych mediach piszą bzdury ,tak tez było z Klajem ,jedna redaktor napisała jaki tam jest raj ,nawet zdjęcia pokoju weterynaryjnego wkleiła ,którego tam nigdy nie było i jak zadzwoniłam do redakcji ,ze tam same nie sprawdzone wiadomości z jednej ręki i ja mogę dostarczyć jej info to nigdy sie zemną już nie skontaktowała ale długo nie trzeba było czekać żeby wszyscy zobaczyli jaki tam psy maja raj.:shake:[/QUOTE] Tak masz rację foksiu, czasami w mediach piszą bzdury które np. ty im podałaś z twojej ręki, a także twoi wspólpracownicy z KTOZ. Zabolał was artykuł, że wreszcie się udało otworzyć schronisko dla zwierząt spoza Krakowa, o czym ktoz "rozmawia" kilkanaście lat, bez specjalnyvh efektów praktycznych - więc trzeba było wykazać, że jest tam źle, tym bardziej, że jak mi udowodniono, kiedy pojechałem do Kłaja, w grę wchodził prywatny odwet na pani A wzięty przez twoją znajomą, która niestety ma znajomych i w ktoz i w telewizji oraz prasie. Jeśli czytałabyś artykuł o schronisku w Kłaju bezstronnie to doczytałabyś się, że zdjęcie jest zrobione psu w gabinecie lekarskim ( wcale nie pisano, że ten gabinet jest w schronisku. Schronisko w Kłaju, oprócz własnego gabinetu - oczywiście znacznie biedniej wyposażonego, bo to był początek działalności , leczyło psy w pięciu gabinetach weterynaryjnych w Krakowie. I to zdjęcie było zrobione w jednym z nich, a inforacja zawierała tylko stwierdzenie, że psy dostarczonemu do schroniska udzielono pomocy weterynaryjnej.Ale ty wiedzina życzliwością, ruszyłaś natychmiast do ataku. Dobrze , że to napisałaś, bo potwierdza to wersję, że zniszczenie schroniska w Kłaju było planowane dużo wcześniej niż miała miejsce "przypadkowa" pseudokontrola ktoz, na którą to kontrolę, ot tak od razu przybyła telewizja. każdy, kto wie jak trudno jest redaktorowi dostać kamerę, swietnie wie, że takie "spontaniczne kontrole w asyscie telewizji' muszą być wcześniej dograne. Cudownie foksiu, że potwierdziłaś swoją reakcję na pozytywny artykuł o schronisku w Kłaju w którym nigdy nie byłaś.To dowód, że zniszczenie schroniska w Kłaju było znacznie wcześniej planowane.I schronisko byłoby zniszczone a wynik "seudokontroli" z zamówiona telewizją - pewny z góry, bo każdą rzecz można sfotografować tak, żeby było źle, zwłaszcza jak się włamuje na teren bez obezcności właściciela. A komentarz do tego samego zdjęcia może dyć różny. jeśli dasz zdjęcie chudego pasa, będącego w leczeniu - z informacją, że jest leczony bo jest chory to ma inna wymowę, a jeśli zdjęcie tego samego psa dasz z informację, że oto biedny zagłodzony pies - tak jak zrobiliście z ktoz w Kłaju - to wymowa jest inna, taka jak była wam potrzebna, żeby wprowadzić w błąd opinię społeczną. Na szczęście sprawy się wyjaśniają. A ciekawa sprawa, ze w kazdym swoim poście wracasz do Kłaja:cool3: A to jest wątek Misia. Co do którego losu siałaś podejrzenia, starałaś się zrobić sztuczna afere. Tak jak zrobiliście w Kłaju. Tylko, że tu ci się nie udało. biedna foksia
  4. I to tyle, tak jak mówie widząc działania foksi i tym razem nie będzie afery, poza tym co ona namiesza
  5. [quote name='Felka z Bagien']Maksy, a słyszałaś o :walkach psów, o szmalcowniach, o dewiantach,którzy uprawiają seks ze zwierzętami,o pornografii zwierzętej? Zadajesz pytania jak dziecko,bardzo naiwne i niedojrzałe.[/QUOTE] Felko oczywiście słyszałem, tylko po co łapać akurat tego psa,zadawać sobie tyle trudu, bo skoro przez rok nikt go nie mógł złapać, to pewnie łatwo nie było, wdawać się w jakieś dyskusje i rozmowy , kiedy jak Ty zapewne sama dobrze wiesz nie jest problemem pozyskanie jakiegotylko chcesz psa w znacznie prostsze sposoby. Psów bezdomnych ciagle jest ogromna ilośc wystarczy zwrócic się do któregokolwiek z mniejszych schronisk, a dostanie się bez jeżdżenia , łapania takiego psa jakiego się chce. Przykładem "wyciaganie" psów z O. przez wolontariuszy. Czy myslisz, że jakby do O pojechał nie wolontariusz, ale ktokolwiek, kto najdelikatniej mówiąc nie życzy sobie wizyty przed adopcyjnej to nie dostanie psa? Pomyśl logicznie. poco tyle wysiłku o jednego , akurat tego psa, skoro jesliby ktoś chciał psa to wystarczyło pojechać do O i wybierać.
  6. A jakżi proceder tak kwitnie? Pozwalam sobie prorokować w temacie Misia, bo obserwuję od pewnego czasu, gdzie i o co foksia i dżekuś robi afery i jak dotąd zazwyczaj było tak, że tam gdzie wietrzyła aferę, jedyną aferą było to co ona namieszała. I to tyle z mojej strony. teraz udaję się zobaczyć gdzie jest foksia. może znowu na cos ciekawego trafiła.
  7. To mam pytanie do matamata. Czy ktoś chciał za załapanie, transport i przechowanie Misia jakieś pieniądze ? Bo np. pomysł ze sprzedaniem komuś złapanego tego akurat psa jest o tyle zabawny, że bezdomnych psów wszelkiej wielkości wieku płci jest tyle, że śmieszne byłoby robić tyle starań akurat o tego jednego. Czy nie zakładacie, że ktoś wziął sobie do serca, słowa matamata, że pies nie przetrwa kolejnej zimy w lesie i naiwnie chciał pomóc? A brak kontaktu przez jakis czas - no cóż są różne życiowe sytuacje. Miejmy nadzieję, że wszystko dobrze się skończy. [quote name='mondralala']Uczono mnie i przestrzegano, że gdy nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że o pieniądze. I proszę nie zadawać teraz pytań w rodzaju "jakie pieniądze", bo to nie wymaga wyjaśnień. Proceder kwitnie w całym kraju. Stąd czujność i uzasadnione podejrzenia. Pies znika nagle i ślad po nim ginie. I jak napisano wyżej telefony nie są odbierane, na maile nie ma odpowiedzi. To normalne jest? Nic podejrzanego? Nawet jeśli ktoś zabrał Miśka w dobrej intencji i z dobroci serca, to w odbiorze publicznym widziane jest to inaczej. I trudno mieć żal do osądzających, gdy osądzani sami przyczynili się do takiego punktu widzenia. Nie ma co biadolić, jacy to wątkowicze są okrutni, źli i niełaskawi w opiniach, tylko naprawić błędy (każdy ma do nich prawo, ale trwanie przy nich, to głupota), wyciągnąć wnioski na przyszłość i zmienić procedury postępowania. I tyle. Żadne mecyje.[/QUOTE]
  8. Na szczęście jest dokumentacja. Przejedź sobie Felko z Bagien po schroniskach ( nie w godzinach otwarcia i wstepu dla wolontariuszy.). Miłych doświadczeń. A ja przypominam, że to jest wątek Misia Misiu pokaż się
  9. Przez wyjaśnienie sprawy rozumiem, że matamata uzyska wiadomości o Misiu. Czy to ona się dodzwoni, czy ktoś się z nią skontaktuje i sprawa wyjaśni się w sposób normalny i naturalny.
  10. Piszę, że matamata na pewno uda się sprawe wyjaśnić. Bo znając sposób robienia sztucznych afer, mam nadzieję, że i ta okaże się tylko "wykreowana". A teraz czekamy
  11. [quote name='aniatam']A może czas już skończyć przepychanki i wrócić do tematu Misia. Na jakie dobre wieści od matamata czekasz Maksy, skoro matamata napisała że nie ma żadnych wieści i że się niepokoi. Czy jest ktoś tu na wątku kto zna osoby, które wyłapywały Misia i może pomóc się z nimi skontaktować? Kłótnie w tej chwili nic nie wnoszą, a w szczególności nie przybliżają nas do odnalezienia psa. Czy ktoś może w tej chwili pomóc odnaleźć Misia?[/QUOTE] Piszę, bo matamata się zamartwia, bo jej naprawdę zalezy na Misiu, nie na aferze. Chcę ja o tyle pocieszyć, że foksia ma zwyczaj robienia sztucznych afer, które nie maja nic wspólnego, z prawdziwą sytuacją. Ponieważ to nie pierwszy raz, foksia tak judzi, aby judzić to jestem pewny, że i tym razem to ona nie ma racji, wszystko się wyjasni i matamata bedzie mogła być spokojną o los Misia. Poprostu wiem jak często foksia robi afere tam, gdzie jej nie ma i tym chcę matamata pocieszyć. Na wieści o Misiu tez czekam niecierpliwie.
  12. aga.k w czym moja wypowiedź jest chora? Przyznaj sama : Po co ktoś porywałby psa. Nierasowego, bezdomnego psa? Czy objawy choroby sa w moim pytaniu jak konkretnie pomogła Misiowi foksia? Mam rację, że jestem foksi wierny,bo gdzie tylko ona się ruszy - tam na wątku afera. Człowiek się nie nudzi Nie pisałbym na tym watku, ale trafiłem tu z foksią i cóz widze : robi to co zwykle, pomawia i sieje niepokój. Ach ta nasza foksia:razz: cóż taka już jest. A co do Misia, mam jak wszyscy ludzie dobrej woli nadzieję, że będzie ok. Przeciewnie niż foksia, bo gdyby cos się Misiowi stało mogłaby powiedzieć "a nie mówiła" - i znowu parę dni sławy i popularności na wątkach. Ach ta nasza foksia:razz: cóż taka już jest. A ja czekam na dobre wiści od matamata [quote name='aga.k']Maksy, każda kolejna Twoja chora wypowiedź utwierdza mnie w przekonaniu, że nie jesteś normalny! Czy widzisz, żeby ktokolwiek z nas zarzucił Foksi cokolwiek? Nawet jeśli zdarzyło się nam nieporozumienie, to wszystko już dawno jest wyjaśnione i wszyscy wiemy ile dobrego Foksia zrobiła dla zwierząt. A Tobie cały czas coś się zdaje... To cudownie, że czekasz na zdjęcie matamaty z Misiem, może najpierw go oddajcie zamiast pisać te wszystkie bzdury.[/QUOTE]
  13. [quote name='Foksia i Dżekuś']maksy jednak bardzo mało o mnie wiesz ,bo jak byś wiedział , wiedziała nie pisałabyś takich bzdur bo każdy kto ze mną działa w realu wie ilu bida pomogła i jest to już ogromna ilość nie do policzenia(ale do udowodnienia) wiec jak na razie to ty mnie pomawiasz ,a ja pisze prawdę ,która wszyscy znają, a Ci co byli koło pani Ani bardzo blisko i którzy znają ją długo, najlepiej wiedza ile zła zrobiła zwierzęta:-( ,do tej pory sie zastanawiają ile i jak musiały sie męczyć psy z Podlezę bez światła ,ogrzewania , głodne bez opiekunki bo nie było żądnej kuzynki ,która sie miała tymi psami opiekować i będa świadczyć przeciwko niej w sądzie(szkoda tylko że prawo działa tak powoli),a ona dalej zbiera psy. A co do straszenia matamata - kto jak nie wy ja przestraszył, zabrał psa , na początku pięknie zdjęcia pokazał jak to pies ma dobrze a potem zero odzewu ,komórki powyłączane , żadnych maily jak to było na początku :angryy:. jak by nie to to nawet by nikt nie wiedział , żeście psa zabrali Co może przez takie zachowanie przezywać dziewczyna ,która wam zaufała ? nie wiem czy w ogóle sobie możesz na to pytanie odpowiedzieć. :shake: Maksy ja nie jestem zbieraczka bo to jest choroba i nie bede zbierać psów tylko dlatego że je ktos na dogomani wystawi. Mam pod opieka tyle psów na ile mnie stać ,na wszystko na hotel ,leczenie i wydanie do nowego domu , a zbieranie psów ,potem ich głodzenie i nie leczenie to nawet nie wiem jak nazwać ,ale to jest najgorsze maltretowanie . Czy możecie w końcu mi udowodnić ,ze teraz jest inaczej ,ze czegoś sie nauczyliście i że faktycznie teraz pomagacie ? Jeżeli tak to oddajcie Miska całego i zdrowego. Kazdy może zrobić błędy ale dla dobra zwierzat musi z tego wyciągnąć wnioski .:shake:[/QUOTE] foksiu Tobie niczego nikt nie będzie udowadniał. Bo tobie nie ma potrzeby.I czasu szkoda Ty i twoi niektórzy znajomi macie zasadę : jeśli nasza wydumana teoria przeczy faktom, tym gorzej dla faktów. i "preparujecie" fakty tak, aby udowodnić własne teorie. Nie Foksiu, to ty napisz co konkretnie zrobiłaś w sprawie Misia, poza pouczaniem matamata i wymyslaniem na urzędników. Od was nikt się nie nauczy pomagać wy uczycie tylko nienawiści. Wiem,że każdy może popełniać błędy ale twoje błędy i błędy twoich znajomych, kosztowały zbyt wiele zwierzęta. Do sprawy Kłja podchodziłem na początku z zainteresowanie i zdiwieniem, bo myślałem, że "psiarze" to jedna , wielka, kochająca się rodzina :cool3:, do pani A - z dużą rezerwą. Dopiero kiedy poznałem fakty, zobaczyłem jak działacie, bardziej zainteresowałem sie ta sprawa. I waszymi dalszymi działaniami nie tylko w sprawie Kłaja. To ty foksiu, imiędzy innymi i twoje wypowiedzi na wątkach pierwsze dały mi do myslenia, że może to właśnie pani A - robi coś dobrego , skoro jest tak bardzo atakowana, , bo tak właśnie jest w tym kraju. Jestem przekonany, że tak, jak nie miałaś racji w sprawie pani A i Kłaja , tak samo nie masz racji w sprawie Misia. I matamata spokojnie sprawę wyjaśni. I mimo, że skutecznie, jak do tej pory oduczasz ludzi pomagac zwierzętom, może się wreszcie czegos nauczysz i zaczniesz pomagać naprawdę ,cicho, bez telewizji, ściąganej policji, choćby tak jak matamata - codzienną trudna opieką. A tak na marginesie, jeśli zbieractwo objawia się wg. ciebie założeniem schroniska z bardzo duzym % adopcji .....no to tak jak pisałem : jeśli do twojej teorii nie pasują fakty, trzeba je przinaczyc lub pominąć. No to narazie
  14. [quote name='matamata']Malgośka - mam dane osobowe, nr telefonu i maila. I co z tego? Telefon nie jest odbierany, zapewne na kartę, na maile nikt nie odpowiada a dane osobowe mozna sobie podać, jakie się chce. Ty zawsze legitymujesz wszystkich dowodem osobistym? Gwarantuję ci, że od tej pory będę na wszystkich patrzeć jak na potencjalnych oszustów, ale do tej pory tak nie miałam. Przepraszam, ponosi mnie ale juz mi nerwy nei wytrzymują...[/QUOTE] matamata Dziczyno nie martw się. Foksia uwielbia straczyć innych, wszędzie szuka oszustwa i podstępu. Matamata, pomyśl spokojnie : po co ktoś zadawałby sobie tyle trudu, żeby łapać przewozić, porywać bezdomnego psa ? jeśli się uspokoisz i pomyslisz logicznie sama stwierdzisz, że to co pisze foksia nie ma sensu, bo PO CO BY TO KTOŚ ROBIŁ. Foksia ma obsesje na punkcie tej pani Ak, może to poczucie winy, bo z tego co ja sprawdziłem, to schronisko w Kłaju nie było super, ale miesciło się spokojnie w średniej krajowej. Zniszczono je z prywatnej nienawiści osób związanych z KTOZ, przez co wciągnięta ta ważna instytucję z bardzo niezręczną sytuację, bo nawet prawnik KTOZ Frotka wypowiada się, że jeśli w schronisku jest coś nie tak, to trzeba poprawiać, a nie likwidować. Nie martw się matamata, foksia sądzi - jak każdy wedle siebie. Ty do tej pory ufałas ludziom. Zobaczysz, że warto mimo wszystko nie przekreślać wszystkich ludzi. I warto pomagać zwierzętom, mimo ataków zwistników, którzy są "wybitnymi teoretykami pmocy" - bo praktycznie, potrafia tylko niszczyć. matamata ! Czekam na Twoje zdjęcie z Misiem, któremu uratowałaś życie. Przede wszystkim Ty, a choć może ktos pomógł to zrobił to na Twoją prośbę, więc to też Twoja zasługa. Powodzenia Tobie i Misiowi. powodzenia matamata wybacz foksiu, juz teraz tylko ty:cool3:
  15. [quote name='elaja']No to super ...... biedny Misiek . Maksy , proszę lepiej nie zabieraj głosu na temat Bezika , bo za to co zrobili temu psu w Kłąju jego "wspaniali " opiekunowie ( fundacyjni , bo dzięki KTOZ to on wogóle żyje ) mogłabym ich gołymi rekami udusić . Gdzie niby widziałeś czesanego , przerażonego Bezia ??? Do Kłaja przyjechałam specjalnie z Iwoniam i pomagałam jej przy strzyżeniu i doprowadzeniu Bezia do względnego porządku . Nigdzie nie widziałyśmy tej okropnej krakowskiej telewizji , która Cię straszy po nocach i poza kilkoma fotkami , które zrobiłyśmy mu do ogłoszeń , nikt go ani nie nagrywał ani nie fotografował wtedy . Bezio wcześniej na pewno nie był czesany , stan szaty na to zupełnie nie wskazywał . Ciekawa jestem dlaczego , przy drugim moim spotkaniu z Beziem ,już w krakowskim schronisku , pies przywitał się ze mną jak ze starą znajomą - jakoś sobie źle nie zapamiętał maltretowania. Ostatecznie rozczesany i wykąpany został już po adopcji - w salonie groomerskim . Nie pisz bzdur , jak nie znasz Bezia i [B]całej jego historii [/B]​.[/QUOTE] A ty elajo wiesz w jaki stanie Bezik przyjechał do schroniska ? Wiesz w jaki stanie przyjeżdżają psy do schronisk ? Widziałaś niektóre psy przyjmowane na Rybną ? To są schroniska a nie hoteliki dla psów mających właścicieli, które przyjeżdżają z elegankich domów na kilka dni. Bezik błąkał sie parę miesięcy i wyglądał tak jak wygląda pies, który błąka się parę miesięcy. Wiesz jak długo Bezik by w Kłaju ? Z tego co wiem na tyle krótko, że był dopiero stopniowo oswajany, po kwarantannie i szczepieniach. Wiesz ile trwa, aby dzikiego, przerażonego psa doprowadzić do"pożądku" nie "siłowo", ale tak, aby go nie stresować / jak sie delikatnie wyjmuje po jednym"dredzie" aby nie straszyć psa ? Kiedy interesowałem się sprawa schroniska w Kłaju pytałem pani A i wolontariuszy o wszystkie psy. Widziałem dokumentację, także medyczną, więc wiem co piszę. Bezik błąkał się kilka miesięcy. mał na sobie" jeden wielki dred" i nie dawał do siebie podejęć, pani A bała się ,aby przy zabiegach pielęgnacyjnych nie padł na serce. uznała, że ważniejsze zdrowie niz "uroda" . Czesanie zostawiła na później Nie zdążyła . Wszedł KTOZ i zniszczył schronisko, które mogło sie przydać zwierzętom. Myśle, ze kiedy jest 25 stopni mrozu, to zwierzęta ni martwiłyby się, że są w pomieszczeniu o małych oknach, bo tak łatwiej ogrzać. Teraz jak rozumiem wszystkie psy spoza Krakowa będą szły do schroniska na Rybną, bo przecież KTOZ i jego inspektorzy , nie zostawią ich bez pomocy. Wiem, wiem. najlepszą metodą jest nakrzyczeć na urzędnika w gminie. Od tego na pewno powstanie natychmiast nowe , piękne schronisko. ale do rzeczy ; elajo, co do zasady, ja się głównie przyjaźnię z Foksią. Ale mam nadzieję, że mi wybaczy, ze raz rozproszę swoją uwagę na ciebie. Bezik bląkał sie prawie pół roku. Długo nie dawał się złapać. Tak jak Misiu, mógł w każdej chwili być przejechany przez samochód, otrury, zagryziony itd. Gdy przyjechał do Kłaja nie dawał się dotnąć, był przerażony. Badania lekarskie i zaszczepienie go wymagało specjalnej pomocy, aby tak płochliwego psa, przytrzymać a nie stresować nadmiernie. Powoli, aby go nie strsować podawno mu smaczne kąski do pyszczka i kiedy KTOZ dotarło z "pomocą" Bazik już dał się głaskać i jadł z ręki. Doprowadzenie sierści bezika do porządku było planowane w drugiej kojeności, w sytuacji kiedy bardziej się oswoi i zabieg fryzjerski nie będzie juz dla niego takim stresem. Priorytetem było jak najmniej stresować psa, zaszczepienie go i oswojenie, a zabiegi fryzjerskie - wybacz, ale są bardziej dla "zrobienia psa" lepszym w "odbiorze" dla ludzi, niż jemu potrzebne w momencie kiedu jeszcze nie w pełni zaufał człowiekowi. Że się z toba witał ? Wy przyszliscie już " na gotowe" Bezik był juz w dużej mierze oswojony. A co do stresowania psa, poproszę jedna z wolontariusze schroniska w Kłaju. Ma nagrany film, na którym "delikatnie' wyciągacie Bezika z kojca do strzyżenia. Jak jeszcze zbierałem materiały o Kłaju to mi go pokazywała. może zgodzi sie go udostępnić. No to na razie elaja. Wracam do Foksi, bo jej bedzie smutno że tak długo zajmuję sie kim innym
  16. Witaj Foksiu Ty "pomagasz psa" ? a jakiego psa? a może psu? I powtarzam, to jest wątek Misia. Ty jedyne co zrobiłaś ; to ponarzekałaś na tych niedobrych urzędników z gmin, doradzałaś komu i za co wlepić mandat, jeżdzisz i straszysz czasem biednych ludzi mandatami i policją zamiast POMÓC. Ty uwielbiasz egzekwować, wytykać itd. Nakrzyczałyście na tą biedną matamata, nastraszyłyście ją tak, że teraz boi sie o los Misia. To nieludzkie Foksiu. Ona tego psa uratowała w przciwieństwie do ciebie - podjęła trudna trwającą rok pomoc. Ty głównie krzyczysz, wygrażasz, albo słodziutko gruchasz na wątkach z koleżaneczkami jak to "tu pazurki obcięte" a tu "słodziaczek" atu "bidaczek", . Czujesz się pewnie bo to albo w telewizji pokażesz jakąś "bidę" albo kogoś objedziesz, mając za sobą autorytet i środki KTOZ. Co konkretnie w sprawie Misia zrobiłaś - poza najpierw pouczaniem matamata a potem straszeniem jej? Ktokolwiek pomógł Misiowi, zrobił to skutecznie, pies tak jak pisze matamata móg łbyć w kazdej chwili potrącony przez samochód, zagryziony przez innego psa, otruty, lub mógł zachorować i umrzeć. matamata zrobiła co mogła, aby psa zabezpieczyć. Ty potrafisz tylko kwestionować pracę innych. I kolejny raz zwracam uwagę, że pomawianie osób na watku w sposób pozwalający na identyfikację jest niedopuszczalne. [quote name='Foksia i Dżekuś']Witaj Maksy no w końcu się odezwałeś ale to znowu nie twój styl pisania , jak widzę stoi za tym wspaniale mówiąca i pisząca pani Ania. Macie teraz szansę udowodnić że się mylę i otworzyliście wzorcowe w końcu schronisko i że Misiu jest bezpieczny i pokażecie matamacie ,że jest mu dobrze ,ma wspaniałe warunki i dziewczyna nie będzie sobie rwać włosów na głowie ,ze dała sie wpuścić w maliny i naprawdę pomogła Miśkowi .:shake: a tak na marginesie to nie mieści cie sie w twojej główce ,że to ja pomagam psa ,a nie pani Ania i ty ale tak jest ,ja robię tez oprócz szukania domów psa -interwencje i poprawiam psą warunki mimo że w większości na pewno nie sa tak złe jak były w Kłaju.[/QUOTE]
  17. [quote name='Foksia i Dżekuś']Elu typowe działanie Anki, ona nawet osoby które pomagały jej i to nie tylko finansowy potrafiła perfidnie kłamać ,jak znalazły psa (było to jeszcze w Podłęzu ) i zostawiły u niej i szukały mu domu to jak pies Ance uciekł i one wiedziały już ,ze ktoś go znalazł to wmawiała im ,że z psem wszystko w porządku i ma sie świetnie.:angryy: Nie moge zrozumieć tych ludzi ,którzy uparcie pomagają Ance wiedząc ,ze ona tak wszystkich okłamuje , widząc jakie zło spotkało psy w Kłaju ,słysząc ,ze nie wiadomo jaki jest los 30-40 psów ,które miała w Podłęzu :angryy:[/QUOTE] Nigdy Foksiu nie zrozumiesz ludzi którzy pomagają naprawdę, a nie tylko doradzają innym i wytykają im co robia źle - tak jak ty na tym wątku matamat. Bo co zrobiłaś. Zadzwoniłas do kilku urzędników - co nic nie dało, napisałaś na wątku matamata co robi źle, obiecałaś kontakt do pani redaktor i pani prezes KTOZ - które nie zareagowały - i tyle.A teraz się zjawiasz - bo znowu można komuś przyłożyć i na kogoś napluć. Ty tylko biegasz po wątkach i podsycasz nienawiśc. . Zwracam ci uwagę, że to już jest jakaś obsesja. Ciągle i wszędzie widzisz tę panią Anię. A co do zła, które spotyka psy w różnych schroniskach - proponuje jako inspektorowi KTOZ, nie licytować w tym temacie. Bo do wszystkich schronisk trafiają chore psy, we wszystkich chrują i niestety umierają, Nie we wszystkich na szczęście bywają też zagryzane. Więc nie licytuj Foksiu. To dobra rada, proponuje ją docenić. Zaczekaj na finał sprawy zniszczenia schroniska w Kłaju. Swoja drogą - powiedz co jest ważniejsz : doprowadziuć do stanu kiedy pies który błakał się pół roku i nie dawał się dotknąć- zacął jeść z ręki i dawał się bez stresu pogłaskać - czy spektakularnie powycinać przeażonemy psu dredy - tylko dlatego, żeby to pokazać w telewizji i na zdjęciach ? "Siłowo" czesany Bezik - był przerażony, to pokazała nawet bardzo życzliwa KTOZ kamera. Może waro było jeszcze chwilę z czesaniem poczekać, a nie tak strasznie psa stresować. I to tyle. Bo to jest wątek Misia, któremu życzę dobrego domu , a dzielnej jego opiekunce matamata , aby nie zniechęciła się do pomocy dla zwierząt. Bo matamata pomaga Misiowi na prawdę. Foksiu! Zawsze wierny i zawsze w pobliżu
  18. Ostrożności nigdy zbyt wiele
  19. [quote name='Foksia i Dżekuś']Fred jest dzisiaj w gazecie;) Krakowskiej[/QUOTE] Cudowna wiadomość ! Czekamy:multi:
  20. [quote name='bahlsa']Niesamowita zmiana Arona, prawda Maksy?[/QUOTE] Widzę, że Aron ma dobre zdjęcie z drugiego profilu. Ważne, że żyje. Szkoda, że nie było chetnych na pomoc dla Arona, kiedy miał wyrok uśpienia i 3 dni czasu, na ratunek. Organizacje opiekujące się bulowatymi obiecywały mu miejsce w kojcu ewentualnie za 2 miesiące. Tylko jedna osoba zaoferowała Aronowi konkretną pomoc ratującą życie od zaraz. I Aron żyje. Schron w Krakowie przejął Arona od tej osoby : juz zaszczepionego ( wścieklizna i wirusówki ) oraz wykastrowanego. Zdjęcia Arona ze spacerów w poprzednim schronisku, zamieszczę w ramach rewanżu za te piękne foty, jak tylko je wydostane od jego poprzedniej opiekunki, bo je widziałem swego czasu, jak pokazano mi dokumentacje Arona, kiedy rozważałem jego adopcję. Ale te ostatnie fotki też niezłe:lol:. Cieszę się, że Aron żyje i dobrze wygląda, bo bardzo go polubiłem i gdybym nie adoptował wtedy innego psa, który kiedy podejmowałem decyzję o adopcji bardziej potrzebował domu, dzisiaj Aron byłby ze mną. Miedzy innymi dlatego bardzo mnie interesuje jego dalszy los. Szkoda, że nie może dzielić domu z innym psem. Pozdrawiam
  21. Podnoszę wątek.
  22. Cudownie! Fred wreszcie pójdzie do domu!Teraz już na 100%. Wielkie podziękowania dla Foksi i Dżekusia:sweetCyb:
  23. Foksiu tu nie może być sytuacji ",może ktoś będzie wiedział gdzie jest jakaś petycjia do podpisania ,że my obrońcy praw zwierząt nie zgadzamy sie na legalizacje uboju rytualnego". Tu inicjatywę protestu i petycji praz koordynację zbierania podpisów, A ZWŁASZCZA NAGŁOŚNIENIE SPRAWY powinna objąć silna , bogata finansowo organizacja np KTOZ. KTOZ dało dowody, że potrafi zmobilizować telewizję, prasę, ludzi na facebooku aby zlikwidować nowo założone schronisko, z 67 psami, to przy perspektywie zagrożenia okrutną śmiercią setek i tysięcy zwierząt KTOZ powinno zrobić przynajmniej to samo. Ja wiem, że tu sprawa jest trudna bo za ubojem rytualnym stoją silne grupy wyznaniowe i finansowe, którym można się narazić, a i medialnie sprawa może być "śliska" - bo grupy wyznaniowe też przedstawią w mediach swoje racje. To nie będzie rutynowe odebranie 5 psów staruszce, która sobie nie radzi, bo ma małą emeryturę i dzieli się z psami własnym skromnym obiadem, a sąsiedzi się skarżą, że psy szczekają . Tu przeciwnik jest "godny" dla tak dobrze przygotowanej prawnie i medialnie instytucji jak KTOZ. A więc Foksiu, jesteś społecznym inspektorem KTOZ : Do dzieła. Dzwoń do Pani Prezes KTOZ, dzwoń do Frotki dzwoń do gabrysi2424 bo ona dobra jest na facebooku. Dzwoń do Pani Redaktor. Ratujcie te zwierzęta. Macie siłę i możliwości. Mam nadzieje że macie też wolę Prawdziwej Pomocy.Ja wiem, że jedną z najpotężniejszych sił i skutecznym motorem działania niektórych, jest nienawiść, przynajmniej tak było przy wyżej wymienionej pokazowej akcji, ale tym razem może wystarczy sama chęć pomocy zwierzętom. Powodzenia
  24. [quote name='bahlsa']Maksy... podpisz, pochwal się, że podpisałeś i roześlij pomiędzy swoimi znajomymi. Twoja opinia nt KTOZ-u mnie osobiście (a podejrzewam, że i inne osoby na krakowskich wątkach) NIE INTERESUJE. Każdy ma swoje zdanie i jak widzę nie masz nikogo kto chciałby Ci pomóc. Jeżeli chcesz - załóż wątek i tam wylewaj żale (podejrzewam, że będziesz jedynym uczestnikiem tego wątku[/QUOTE] Dziękuję za życzliwośc, ale nie martw się, że Ty nie widzisz nikogo chciałby mi pomóc. Czytaj ze zrozumieniem, ja o pomoc nie proszę i nie ja pomocy potrzebuję. Ja nie wylewam żalów. Ja stwierdzam fakty. A skuteczność Foksi i KTOZ w kreowaniu i tworzeniu faktów medialnych jest niewątpliwa. Pomocy potrzebują zwierzeta więc jeśli ta "umiejętność" KTOZ może im pomóc , to może warto zwrócić na to uwagę.;)
×
×
  • Create New...