-
Posts
9688 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by asiuniab
-
Lilka w NOWYM DOMU. Wszystkim z całego serca dziękuję za pomoc!!
asiuniab replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Mazowszanka']No Lilka, chyba kończą ci się wczasy ! [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/8776/1003837b.jpg[/IMG][/QUOTE] Lilka, a co Ty tam schowałaś??? -
Smutna historia dwóch rozdzielonych,złamanych serc...
asiuniab replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
tak mi Jej szkoda, jest taka samotna i przez to musi być samodzielna na swój własny sposób:( -
Ikar za TM... Śpij spokojnie... [*]
asiuniab replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
masz rację, trzeba szybko coś przedsięwziąć, bo inaczej Ikarek może się zasiedzieć; te ostatnie to propozycje z tej strony o behawiorystach? -
[quote name='Katarzyna Starkiewicz']Ciekawi mnie pierwsze spotkanie z psem osoby, którą Aramis obecnie toleruje. Jak ten pies zachowywał się wcześniej. Jeżeli wcześniej było o.k. to może coś spowodowało uwstecznienie się psa. Z Waszego opisu zachowania się Aramisa wnioskuję o braku przewodnictwa - atakowanie każdej osoby, która się zbliża do Pani z psem bardziej pasuje do swoistego "zawłaszczenia" Pani przez psa. Jeżeli pies przyjmuje postawę obrony stada przed ( jego zdaniem ) potencjalnym niebezpieczeństwem to znaczy, że to on czuje się przewodnikiem ( czuje się za Panią "odpowiedzialny"). Zwierzaki po przejściach zwykle pożądają wręcz przewodnika o mocnej osobowości, który może im dać psychiczne wsparcie ( co niestety nie jest takie łatwe). W przypadku jego braku zawsze pojawi się agresja z definicji wynikająca ze strachu. Dobrze ,że prowadzi się socjalizację przez spacery ale to muszą być spacery ciągle w nowe miejsca, pokazujące świat, jakieś zmienne otoczenie, na zasadzie , że to Pani wprowadza psa w owe otoczenie. Każda inicjatywa powinna być po stronie Pani - np. "teraz się bawimy", "teraz idziemy dalej" , a "teraz wracamy", unikać należy podejścia " a co teraz byś chciał robić". Jeżeli pokażemy się psu jako osoba zdecydowana o "słusznej" inicjatywie to tak nas będzie postrzegał. A skoro już mamy problem z agresją to nie należy go pogłębiać przez drobne błędy w postaci : napiętej smyczy, pozycji frontem do psa, podchodzenia do niego -to on ma podejść z Panią do osób postronnych , w komunikacji bardzo istotny jest język ciała. Ciężko coś doradzić kierując się jedynie opisem zachowania. Ja Wasze "stadko" chętnie zaprosiłbym do udziału w zajęciach w grupie innych uczestników z psami. Dopiero wówczas można coś więcej podpowiedzieć i pomóc bo sprawa najprawdopodobniej nie będzie kłopotliwa. A spotkania i obserwacje jak pies się zachowuje w odosobnieniu dadzą fałszywy obraz bo na razie to on prowadzi Panią na polowanie a nie na odwrót. Skoro pies już sobie Panią "upodobał" to trzeba to ciągnąć dalej , tylko w inną , właściwą psiej naturze stronę. Bardzo ubolewam nad faktem, że takie psy jak Aramis ciężko jest "wyadoptować". Bo większość ludzi szuka spokojnego psa a jak już jest agresywny to zwykle kończy jako straszak na jakiejś budowie czy też przy salonie samochodowym. Jednak przez odpowiedzialnie prowadzoną socjalizację , obserwację zachowań i ich korektę jest zawsze nadzieja na poprawę sytuacji. Wyjątkiem może być np. choroba ukryta , która nie pozwoli na zadowalającą poprawę sytuacji.[/QUOTE] dziękujemy za tak obszerną opinię, ja osobiście nie znam psa, bo dzielą nas kilometry, ale wiem, że na początku poznając historię psa nic nie wskazywało na to, że pies jest agresywny, że tak się wyrażę w okolicy połowy wątku, czy zmienił się jego stosunek, czy tak jak piszesz coś się wydarzyło, albo po prostu zawłaszczył sobie Klaudię. Ponieważ też uważamy, że Aramis jest "do naprawy" szukamy każdego rodzaju wsparcia. Niestety tam gdzie przebywa nie ma możliwości, żeby Go stamtąd gdzieś zabierać np. do zorganizowanej grupy i socjalizować, dlatego jeśli uda się nam znaleźć odpowiednią ilość deklaracji Aramis będzie miał szanse skorzystać ze szkolenia, a co za tym idzie szansę na znalezienie domu; jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję za pochylenie się nad naszym biedakiem:Rose::Rose:;
-
[quote name='rudynpm'] Ja, jestem dobrej myśli. Trzymajcie kciuki za Małego Harrego.[/QUOTE] też tak mam z martwieniem się, nawet jak znam psa wirtualnie; a kciuki już zaciśnięte!!
-
[quote name='giselle4']Marianek pyta ciocia kiedy mi zdejmiecie gips? [IMG]http://c.wrzuta.pl/wi13027/b3b080760011b3c25033d240/sdc10085[/IMG] w piatek Marianku [IMG]http://c.wrzuta.pl/wi16910/2c22da00001b8bca5033d243/sdc10088[/IMG] no i popłakałam się, ale jesteś kochana, a Marian jest szczęśliwy; dziękuję ciocia michell i dziękuję pauli_t, dzięki której los Mariana się odmienił;
-
Cudowny Max - od 2003r. za kratami NARESZCIE MA DOM!!! :)
asiuniab replied to Noelle's topic in Już w nowym domu
Maks ma przecudowne uszka, cały jest cudny, musi trafić na właściwego człowieka!! -
[quote name='Igusia']Dorzucę kilka złotych do długu Kredki po wypłacie. Daj Mysza znać ile tego zostało :) PS. Kredka nie bawi się piłkami, szmatkami itp... Chrześniak dziś próbował. Jutro mój brat przywozi swoją sukę na poznanie się - jeśli zdążymy się w czasie zgrać.[/QUOTE] wiesz co, pewnie biedna nie miała jako dziecko nic do zabawy i nie umie się bawić; mój tymczasowicz, mimo, że kupiłam mu zabawki, to jak znalazł sobie korek od butelki, albo kawałek plastiku to od razu się bawił, albo ćma jak wleciała, bo w miejscu gdzie przebywał to były jego jedyne rozrywki, a i jeszcze poduszki, bo wolontariuszki, żeby nie było psiakom zimno dawały im do bud właśnie poduszki i to znał i to Go bawiło; tak mi było przykro, że taki dzieciaczek nie miał swoich zabawek:(
-
[quote name='Pyrdka']Jestem u Aramisa. Świetny psiak. Współpracujemy ze szkoleniowcem. Mamy u niego swoje psiaki, ale to daleko niestety bo w Wielkopolsce. Szkoda. Niestety nie mogę wspomóc nawet grosikiem. Przykro mi.:shake: Będę obecna na wątku.[/QUOTE] będzie nam i Aramisowi bardzo miło, jak będziesz zaglądać:)
-
[quote name='Paulaabp']Witam . Dziekuje za zaproszenie , bede odwiedzac pieknego pieska :) . Jest śliczny - Bardzo lubie duże psiaki ( mam ON'ka w domu ) :loveu: . Jestem pewna, że Aramis znajdzie kochajacy domek :)[/QUOTE] dziękujemy za przybycie, też myślę, że Aramis w końcu trafi na swój domek!!!!
-
[quote name='rudynpm']asiuniab, jak by coś się działo to ja mam do lecznicy na Powstańcow (chcociaz nie chcę tam jeździć) ok. 10 min trasą szybkiego ruchu. Sama też, przeszłam już kilkanaście zabiegów, wiem, na co mam zwracać uwagę. Nie dam i nie pozwolę, żeby jakaś krzywda się stała Harremu.[/QUOTE] to dobrze, że wiesz na co zwracać uwagę, ja raz robiłam kastrację swojemu psiurowi, ale to z 6-7 lat temu, i już mi się wszystko zatarło, a ok. miesiąca temu mojemu tymczasowiczowi i tak dość dochodził do siebie, w sumie myślałam, że szybciej stanie na nogi, a On dość długo spał i spał, ale w sumie wszystko było ok.; to kochani powodzenia i czekamy na wieści;
-
[quote name='paula_t']Nie dziwię się, ja też odbierałam to osobiście, w szczególności, że byłam nowa, ledwo kilka dni siedziałam na tym forum, wkurzałam się, płakałam, a Michał mi tylko powtarzał, żebym się nie przejmowała i robiła swoje, bo na taką ilość osób zawsze spotkasz jakąś garstkę niemiłych. Najważniejsze, że takie wpisy i pw odnoszą skutki i jest tu wielu ludzi, którzy chcą pomagać :) Wpłacana jest na Twoje konto kasa, musisz pilnować, żeby jej nie wydać (;) ), uzupełniasz wpływy i wydatki, wysyłasz pw z danymi do przelewów, przypominajki o deklaracjach, no i przelewasz kasę na konto osoby odpowiedzialnej za psiaka kiedy jest ona potrzebna i tak właściwie to chyba tyle[/QUOTE] no to najtrudniejsze, żeby tej kaski nie wydać;) taki żarcik; awaryjnie mogę spróbować się podjąć, tylko wiecie w jakiej ja jestem sytuacji, jak się zacznie, to nie będzie mnie kilka dni, ostatecznie jeśli nikt doświadczony się nie zgłosi, to będę próbować;
-
[quote name='paula_t']Dokładnie zuzolina!! :) Wszystkiego nie da się znaleźć i po to między innymi są pw i wpisy. Jak ktoś nie chce wchodzić niech ignoruje takie wiadomości i tyle. A nie mówiłam anusiab...? To teraz sobie pomyśl ile ja takich i o wiele gorszych odpowiedzi dostawałam, kiedy sama obdarowałam całe dogo pw o Marianku, a wtedy jeszcze nie znałam filtra, więc autentycznie poszło DO WSZYSTKICH... Nie ma co się przejmować takimi oszołomami dopóki nie dostaniesz punktów karnych ;) Ja już swoje literki jak widzicie skończyłam:p Dzięki dziewczyny za obecność, zaglądajcie przynajmniej czasem do Aramiska, bo jeszcze do niedawna było tutaj puściutko i cichutko... Paja i Phase pięknie dziękujemy, jak tylko znajdziemy skarbnika to pójdą pw:Rose: [B][SIZE=3]DEKLARACJE STAŁE: [/SIZE][/B][I][B][SIZE=3]Emiś-20zł [/SIZE][/B][B][SIZE=3][I]agata51 - 20zł ???? paulinken- 10 zł ???? beataczl - 10 zł ???? ewu - 10 zł ????[/I] tofikowa - 10zł Aryste - 20zł Kaas1 - 20zł DEKLARACJE JEDNORAZOWE: [/SIZE][/B][B][SIZE=3][I]wolf122 - 10 zł do sierpnia ???? monika083 - 10 zł [/I]stokrotka.af- ???? wiol - ???? Paja - ???? Phase - we wrześniu????[/SIZE][/B] [/I][/QUOTE] Paula, dziękuję za te słowa, wyobrażam sobie, że zwielokrotniłaś przez pomoc wielu psiakom ilość takich przykrych wiadomości, muszę się po prostu na nie uodpornić, bo ja to tak osobiście odbieram; a czy skarbnik, jedynie sprawdza przychodzące przelewy, uzupełnia o nich wpisy na wątku i rozlicza się z pieniędzy, czy coś jeszcze należy do roli skarbnika? Pewnie też przypomina zapminajkom o deklaracjach?
-
będę trzymać kciuki, mocno. na 19 stą to rzeczywiście późna pora, bo jednak psiak później trochę dochodzi do siebie, najgorsze, że o tej porze w razie W, to możliwości są ograniczone;
-
[quote name='zuzolina']no ja na razie nauczona doświadczeniem przesadnie się nie cieszę. Ale fajnie że jest odzew. Pan nawet jak wspomniałam o kastracji nic nie marudził. A z wieści o Gacku to byłam z nim wczoraj na spacerze. Wzięłam też dwa swoje psy i na początku biegały luzem aż doszłam do lasu(od mojego domu do lasu jest jakieś 200m) Tam zapięłam Gacka na treningówkę. Dopóki smycz się nie naprężała szedł ładnie. Potem się kładł... więc do treningówki przypiełam mu smycz 1,2m i puściłam luzem żeby szedł za mną. Oczywiście nie wpadłam na pomysł że pierwsze co ucieknie za czymś w krzaki...:roll: wrócił bez smyczy 1,2m.....::-(: Po chwili pobiegł w następne chaszcze i wrócił bez obroży i treningówki. Wszystko trwało jakieś 5min. A na dodatek wybiegł z tych zarośli taki spłoszony że mimo iż go przywoływałam popędził do domu. Oczywiście zastałam go już na podwórku z uśmiechniętą paszczą..[/QUOTE] matko jaki biedaczek, najważniejsze że wrócił i był zadowolony;)