Moja sunia pochodzi z rodziny gdzie mają parkę pekińczyków i po prostu potem mieli małe, wychowywała się z dziećmi, dlatego na spacerach bardzo do nich lgnie:) i też do obcych ludzi się łasi:) nie miałam pekińczyka ale namówiłam męża na niego upewniając że to spokojne i domowe zwierzątko... i teraz mamy problemy:( gdy ją wzięliśmy miała 7tyg. Martwi mnie bo to pies o dwóch twarzach, większość dnia jest tak potulna chodzi za mną w krok w krok, a wyjdziemy na zewn to dostaje głupawki.... jak nie puszcze jej w innym kierunku rzuca się na mnie z zębami warcząc, wracamy do domu po spacerze ona drapie po drzwiach chcąc wrócić ja zamknę je to łapie się za moje nogawki gryzie i warczy-jakby karała mnie za wszystko:( jest bardzo bystra szybko się uczy,'' grubsze'' sprawy już sygnalizuje że chce załatwić na zewnątrz itp nie wiem jak się zachować na spacerach jak poprawie jej smycz a takie maleństwo uczepi się mojego rękawa gryzie go i warczy... jestem bezradna w domu pomaga zamknięcie jej na chwile w innym pokoju potem ją otwieram biorę na ręce, głaskam i jest taka potulna...jest też spokojna podczas kąpieli, czesania i u weterynarza,
początkowo jak jedliśmy (ona dostawała jeść po nas) to szczekała na nas gryzła po nogach -teraz już czeka na swój posiłek
proszę o poradę.. zna komendy nie wolno, spokój, ale ale jak ma taki ''atak'' to nie reaguje na nie a nawet jeszcze bardziej atakuje... mówili że szczeniak musi się wyszaleć i że za mało wychodzi, więc wychodzę z nią często ale to nie pomaga wcale- na spacerze tracę nad nią kontrole:(