-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Figunia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
[COLOR=#222222][COLOR=#222222]barb Zmyliła Cię Figunia...Tak miała na imię moja maleńka suńka, jamnisia szorstkowłosa. Odeszła w lutym ub. roku a żal i łzy wciąż nie ustają - wiem, że dla Was nie jestem "stuknięta". Niedawno było szkolenie dla wolontariuszy w naszym schronisku i zobaczyłam na własne oczy te niezwykłe, cudowne dziewczyny, jak własnie Sunia2000, Zosia123. Ulv i inne dogomanki. To w większości młodziutkie dziewczyny, do tego jestem dla nich kompletnie nieznaną osobą, więc...robię swoje, czyli wyprowadzam pieski i podpatruję je, co jeszcze (i jak) mogłabym dla zwierzaków zrobić. Na pewno będę wspomagać rzeczami na bazarki i wpłatami. Tylko w lipcu to już nie dam rady, bo zadeklarowałam się na 2 starsze jamniczki stepnickie z likwidowanej działki. No i jeszcze Fundacja Centaurus zwróciła się o pomoc w ratowaniu konika...Piszę o tym nie po to, by się chwalić, tylko pożalić, bo choć chciałoby się znacznie bardziej pomagać, bo potrzeby są ogromne, to niestety, możliwości - odwrotnie :( Dopiero niedawno dowiedziałam się dlaczego pisanie komentarzy na wątkach, bazarkach to też pomoc, będę zatem to robić. Nie bardzo wiedziałam, o co chodzi z tym "podnoszeniem", "hopsaniem" - cóż, jestem starsza panią, ale uczę się wciąż, uczę. Pozdrawiam serdecznie [/COLOR] [/COLOR] [COLOR=#222222][COLOR=#222222] [/COLOR] [/COLOR] -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Figunia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Bardzo Wam współczuję z powodu Pchełki... Na stronie podanej dziś przez Alojzynę - (COAPE) w dziale "najczęstsze problemy", znalazłam taki opis lęku kennelowego - cytat: "Można wyróżnić trzy stadia tego zaburzenia. W pierwszym stadium zwanym [B]fobią ontogeniczną[/B], pies nie toleruje różnego rodzaju bodźców i sytuacji, takich jak hałas, huk, samochody, rowery, dzieci, obcy ludzie, dźwięk telefonu, itp. Bodźce te wywołują u psa atak paniki, ucieczki, próby ukrycia się, lub reakcje agresji ze strachu lub rozdrażnienia. Z czasem ilość bodźców wywołujących tego typu zachowania rośnie. Zdarza się, że pies nie chce wychodzić na spacery, załatwia się w mieszkaniu" Pasuje idealnie do Pchełkowych problemów, a skoro to typowe zachowanie, to zapewne znane są skuteczne rady na nie. Biedna mała "siuśka", nie dość, że człowiek jest przyczyną nabawienia się takiego lęku, to kolejny przez to ją odrzuca... -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Figunia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
[COLOR=#222222]Staram się być rozsądna i nie tańczyć z radości - BERNARDYNKA W DOMU!!!! Stale czytam o zwrotach z adopcji- tfu, tfu - odpukać!!! Trochę zatem z szaleństwem radości odczekam. Tak się cieszę (jednak), że te życzenia z serca płynące się spełniły. Teraz "na tapetę" idą kolejne nieboraki. A jest ich tyle, same wiecie, te Wasze krakowskie, olkuskie, "moje" wrocławskie i wszystkie inne, o których czytam - z całego kraju. Barb, Iwoniam - dziękuję za miłe słowa. Jestem z Wami odkąd zaczęłam czytać Forum Dogomanii (wiosną tego roku) i nie zamierzam Was opuszczać. Nie piszę jednak, bo Wam potrzebna jest konkretna pomoc, a nie czyjeś wynurzenia... A ja własnie nie mam jak pomóc. Nawet jak chodzi o bazarki. Raczej już pozbywam się z domu ciuchów, książek, ozdóbek wszelkich itp - niedługo ma być z nich robiony bazarek przez wrocławskie dogomaniaczki. Dzięki nim też zaczęłam jako wolontariuszka jeździć do schroniska i wyprowadzać pieski na spacerki. Kilka piesków wspomogłam i to niestety wszystko, co może zrobić całkiem niebogata emerytka :). Serdecznie pozdrawiam kochane, cudowne dziewczyny i będę słać petycje, tłumaczyć i naciskać, aż tam, W GÓRZE, zechcą odmienić ludzkie serca, a tym samym i psie losy. [/COLOR] S -
Malusi czarny DIABEŁEK teraz LILO juz w swoim DOMU
Figunia replied to bros's topic in Już w nowym domu
[COLOR=#222222]Diabełek i jego dwaj współtowarzysze z boksu byli w ub. tygodniu (po szkoleniu) fotografowani przez Panią z Gazety. Po dzisiejszym spacerku stwierdzam, że z tej trójki, Diabełek jest chyba najbardziej żwawym i silnym pieskiem. Ciągnie jak mała lokomotywa. Gdyby zrzucił trochę sadełka, to już w ogóle byłby jak młodzieniaszek. A piesek, który był w następnym boksie za nimi (taki śliczny piaskowo-rudy, młody i bardzo kontaktowy) - zabrany do domu!!! Jeszcze w poniedziałek z nim biegałam, a dziś boks pusty...[/COLOR] -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Figunia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Zatem nadal wznoszę modły o jej już tylko szczęśliwe życie. I żeby ten smutek wreszcie zniknął. Jest bezpieczna, to najważniejsze. Musi znaleźć dom na zawsze, wierzę, że tak będzie. Szkoda, że to nie ja będę tym szczęściarzem, który ją przygarnie. Pozdrawiam serdecznie i życzę udanych adopcji wszystkich olkuskich (i nie tylko) piesków. -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Figunia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Muszę to napisać! Tak bardzo cieszę się, że bernardynce ktoś okazał serce i zabrał z Olkusza! Temu komuś ogromnie dziękuję!!!! Oby domek był szczęśliwy i na zawsze! Wszystkie na to zasługują, ale ona , to jej spojrzenie - złapała mnie za serce i stale o niej myślałam. Trzymałam kciuki za odmianę jej losu, ale myślałam, że nie ma na to dużych szans. A jednak się udało!!!! Wszystkim cudownym, tak zaangażowanym w pomoc wszelkim zwierzakom osobom, kłaniam się nisko z uznaniem i szacunkiem. Trzymam kciuki za wszystkie potrzebujące pomocy istoty, modlę się o dobre domki a przede wszystkim o to, by takie mordownie przestały istnieć. Pozdrawiam. -
Mam pytanie. Czy wydadzą mi pieska na spacer, gdy pada deszcz? Planuję jutro jechać do schroniska (na spacerki), ale obawiam się, że może być tak, jak dzisiaj i dowiem się, że w taką pogodę psów się nie wyprowadza. Jeśli Zosiu123 mogłabym się na coś przydać, to przyjadę. Ale domyślam się, że chodzi Ci raczej o znane, "wypróbowane w boju" koleżanki. Pozdrawiam.
-
Niestety, nie wiem, który nr boksu, ale spróbuję opisać wygląd. Długowłosy, szczuplutki w trzech kolorach sierści. Sam pyszczek rudy,łepetynka i uszka czarne ale też trochę białej sierści. Łapki białe w ciapki, ogon do połowy (od nasady) czarny, reszta ogona bialutka. I tak pięknie powiewał tą długaśną białą "chorągiewką". Najbardziej przypominał mi owczarka szkockiego collie. Zdaje się, że jeden z opiekunów mówił do nowych właścicieli, że pies jest od niedawna w schronisku. Ale mogłam źle usłyszeć, bo "mój" wyprowadzany akurat piesio bardzo do niego szczekał (pewnie z zazdrości...) i chciał go zjeść... Pytałam P.Wiktora jak ten pies się wabi, ale nie wiedział.
-
Witam wszystkich, Widzę, że jestem już wpisana, zatem zaraz zrobię przelew. Nie ma sensu, byście czekali na te 4 złocisze do przyszłego tygodnia. A książeczkę odbiorę "na spokojnie". Może to kolejne głupie pytanie, ale wciąż mnie dręczy: czy ten psinulek nie cierpi? Przecież ma złamany kręgosłup... Ta rehabilitacja - wymuszanie pracy łapek (wiem, że to konieczne) - ale czy go to wszystko nie boli straszliwie? Pozdrawiam wszystkie dobre serca i modlę się za wszystkie zwierzaczki. Oby były szczęśliwe, zdrowe, bezpieczne. Czy to kiedyś nastąpi?
-
Mika[*] i Inez, staruszki jamniczki... INEZ zbiera $$$ na badania i PDT
Figunia replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Wpiszcie mnie na deklaracje stałe do grudnia tego roku. Po 20 zł na łebka" czyli 40zł. miesięcznie. I wpłacę jeszcze 20 zł. Może za mną pójdą inni... Pozdrawiam. -
Mika[*] i Inez, staruszki jamniczki... INEZ zbiera $$$ na badania i PDT
Figunia replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Też już wysłałam - 35 zł. Kombinuję jakby tu choć trochę dorobić, żeby móc więcej i częściej sypnąć groszem na takie bidusie. Ale to nie takie proste jak nie ma się siły do fizycznej pracy. Zostaje zbieranie puszek po piwie, ale to marny dochód. Nawet nie upiję się z rozpaczy, bo szkoda 20 zł. Chyba czas odejść z tego parszywego świata - parszywego, bo zło się tak panoszy i jest bezkarne. Na szczęście nie brak w nim tak cudownych istot, jak WY... Pozdrawiam gorąco Anna S. -
Mika[*] i Inez, staruszki jamniczki... INEZ zbiera $$$ na badania i PDT
Figunia replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Witam, Chciałabym podesłać pieniążki dla suniek, proszę zatem o nr konta i resztę danych do przelewu. Pozdrawiam -
Ślepy Basio - Terier walijski POTRZEBUJE KOCHAJĄCEGO DOMU !
Figunia replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Kochane dziewczyny, robię przelew dla Basika. Ode mnie 30 zł, od córci 50 zł. Ale nie za darmo :)... Chcemy wykorzystać złotą rybkę i pomolestować ją o spełnienie naszych życzeń. Przepraszam, że dopiero teraz przelewam pieniądze, ale zamiast obiecywanych 20 zł będzie ciut więcej, więc mam nadzieję,że nam wybaczycie. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za zdrówko i szczęśliwe życie psiaczka. Anna S. -
Ten kudłatek obok Maniusia to Bastek. Właśnie czytałam o nim i jak się porówna pierwsze zdjęcia z tym, jak wygląda teraz, to trudno uwierzyć. No i serce rośnie... TERAZ DO PAULI: otrzymałam wiadomość - dziękuję! Odpisałam zaraz, jak umiałam... Niekumata jestem w tych b. skomplikowanych operacjach komputerowych...Napisałam odpowiedź i kliknęłam (z lewej strony) w "wyślij". Skoro jednak nie mam odpowiedzi, to coś zrobiłam źle. Dlatego napiszę raz jeszcze, ale tutaj. Pieniążki będę wysyłać przez internet. Bez nazwy banku i adresu, nie uda się zrobić przelewu, to już sprawdzone przy okazji przelewu na konto jamniczki Foczki, gdzie także prosiłam o nazwę banku i adres. Nr konta i nazwisko już mam, czekam zatem na resztę danych. Pozdrawiam
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Figunia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Wrocław też odetchnął z ulgą... Przyłączam się do serdecznych zyczeń i gratulacji dla Rodziców. Wszystkiego Naj, Naj, Naj zwłaszcza dla Mamy i Malucha!!!! -
Czytam o niezwykłym Sinusku i Jego wspaniałych opiekunach. Cieszę się, że piesek jest w tak dobrych rękach, i tak fachowo leczony. Również odetchnęłam z ulgą, bo wcześniejsze wieści brzmiały groźnie. Oby ten biedaczek jak najszybciej doszedł do siebie i już tylko miał szczęśliwe życie. Trzymam za to kciuki z całych sił. I za to, by nigdy więcej żadnemu stworzeniu żaden człowiek (raczej niby-człowiek) nie zgotował takiego losu. Pozdrawiam
-
Kochane dziewczyny - dziękuję za miłe słowa i buziaki. To Wy Jesteście WIELKIE...To Wam należą się słowa uznania, szacunku i wszelka możliwa pomoc. Jestem tak wzruszona czytając porażające historie psich nieszczęść, serce się łamie na milion kawałków, jak się tu ktoś wyraził. Ale wystarczy rzucić hasło, że potrzebna pomoc i już z całej Polski zbiegacie się kochane cioteczki i robicie po prostu cuda dla tych nieboraków. Tyle jest w Was miłości, współczucia, tak pięknie się cieszycie, gdy uda się pomóc, tak wzruszająco martwicie, a nieraz płaczecie...Wierzcie, mi, ja też, razem z Wami... Wielki szacunek dla Was!!!
-
Już jestem. Zdaje się, że narobiłam zamieszania, przepraszam. Jeśli ten ktoś miałby się obrazić i więcej nie pomóc, to byłoby bardzo szkoda. Ale czemu miałby się obrazić? przecież chyba rozumie, jak liczy się każda złotówka dla takiej chorej bidy. Tak czy siak, Maniek będzie zmęczony, zestresowany. Napiszcie mi proszę jeszcze, ile on waży, czy dam radę go nieść, przecież dłuższe chodzenie z tą łapiną nie wchodzi w grę. Przydałby się jasnowidz - co będzie mniejszym złem dla Marianka: auto, czy pociąg. Sikanie - trudno. Antyków nie mam, jakoś się zabezpieczę.
-
"Minęłam się" z wpisem MTD. To prawda, nie wiadomo jak zniósłby ponad 5-cio godz. podróż, a gdyby jeszcze zaczął głośno protestować... Też się tego obawiam. Może jednak w pociągu byłoby mu lepiej (gdyby szczęśliwie nie było tłoku), mógłby nawet troszkę przejść się. Wiozłam już kiedyś przygarniętą znalezioną psinkę (sunię) z Wrocławia do Łodzi, bo tam znalazłam jej domek i w pociągu nie było żadnych kłopotów.