-
Posts
6865 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
18
Everything posted by Panna Marple
-
[quote name='Maciek777']Nawiązując do tej Pani to Charlie już niczego tak nie będzie lubił jak koń owies bo już ciachnięty:evil_lol: A tak na serio to nie wierzę by dało się go wyadoptować przed wrześniem:roll: A co Ci się stało z banerkiem? Dzisiaj po południu był WIELKI:crazyeye:[/QUOTE]Nie wiem, co mi się stało z banerkiem...Dopiero teraz weszłam na dogo i wszystko ok:shake:. A po południu jakieś jaja były, czy co? Może to zemsta Charliego za pozbawienie nabiału?:diabloti:
-
Ludziska powinni bić się o Charliego! Jest śliczny, a na dodatek czasem ma tzw. kur...ki w oczach jak onegdaj pewna posłanka:diabloti:
-
Wprosiłam się do Charliego:lol:
-
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Panna Marple replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Uroczy jest:loveu:, oczyska ma takie, że za serce chwytają -
Niewidomy 1,5 roczny Alfik w typie Shih-TZ już w DS.Widzi!
Panna Marple replied to Anula's topic in Już w nowym domu
[quote name='kontaktogloszenia']Makila największe podziękowania należą się Tobie Kochana oraz Anuli która założyła wątek Alficzka i pociągnęła go oraz wpłacała spore kwoty na Alficzka :) Dziękuję WSZYSTKIM za każdą pomoc maluszkowi!!!! Animalsi z Dębicy są wspaniali i im również dziękuje z całego serca!!!! Udało się pomóc kolejnej biedzie, a to właśnie o to chodzi w tym naszym pomaganiu :) Alfik jeśli wszystko dobrze bedzie , pojedzie do domku juz a tydzień!!! pani Gabrysia nie może sie doczekać kiedy bedzie mogła go już zabrać i rozpieszczać!!! Sama bedzie jeździć taki kawał drogi na konsultację, a będzie ich jeszcze dwie bo nie wyobraża sobie żeby czekać jeszcze miesiąc na maluszka!!!Doktor nie widzi przeciwwskazań aby Alfuś pojechał do domku :)[/QUOTE] Bo w kupie siła!;) I w kupie raźniej;)! A jak na wątku jest dobra atmosfera, to możemy WSZYSTKO! -
Aiszunia, nasze słoneczko zgasło [*]
Panna Marple replied to AgusiaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rośnie chłopak jak na drożdżach:lol: i robi się bardzo podobny do mojego Felunia:loveu: -
[quote name='AgaG']Teraz też nieprzytomnie śpi.. Encorton kiedyś miała stosowany moja sunia Daisy, która miała nowotwór płuc, ale mechanizmu działania nie znam.[/QUOTE] Tak jak pisała Ania, mechanizm jest podobny. Działa jak "złota strzała", a przede wszystkim powoduje zwiększoną produkcję czerwonych ciałek. Sikanie będzie zwiększone, ale apetyt też powinien się zwiększyć
-
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Panna Marple replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Strach się bać, co będzie jak wyzdrowieje:diabloti: -
Aiszunia, nasze słoneczko zgasło [*]
Panna Marple replied to AgusiaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I oczka szczęśliwe i uszyska cudowne! Uwielbiam psie uszy - szczególnie te wielkie:lol: -
Dziś wróciłam do Krakowa po kilku dniach wyjazdowych i od razu wskoczyłam na wątek Feniusiowy:lol:. Ogromnie się cieszę, że Grzybcio coraz bliżej diagnozy, bo dobra diagnoza to podstawa leczenia. Grzybuniu, trzymaj się, będzie dobrze! Aga, a może po kuracji Grzybcio okaże się typem Batmana? Albo starsze ADHD? Albo Casanova?:evil_lol:
-
CEJLON - nic nie ma, psi staruszek ledwo chodzący...pomóż !!!
Panna Marple replied to Doda_'s topic in Już w nowym domu
Pozdrowionka dla Cejlonka:lol: -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
Panna Marple replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Fochy są na porządku dziennym:diabloti:. Kotka focha strzela ciągle...Zaczynam się martwić jak przestaje strzelać focha, co zdarza sie bardzo rzadko:diabloti:. Jak rok temu pojawił się nasz starszak Romanek, to Franka też strzelała focha. Wyglądało to tak: skoro muszę go tolerować, bo Ty, zła kobieto przyprowadziłaś go do domu, to się podporządkuję, bo znam zasady, ale nie myśl, że wszystko jest cacy:diabloti:. I foch miał następującą postać: nie piję wody z tej samej miski co Romanek, nie piję wody, jeśli Romanek napił się pierwszy. Tak, umrę z powodu odwodnienia i to będzie twoja wina. I w tym miejscu jest moment na spojrzenie pod tytułem" jakaż jestem udręczona". Oprócz tego cala masa fochów codziennych: " jego poglaskałaś pierwszego", "on/ona teraz się mizia na kolanach", "ja tak nie mam", "dobrze, będę cierpieć w milczeniu"...i cała masa podobnych. I wiecie co? Ja ciągle jestem na focha wrażliwa...:diabloti: -
Jeszcze jedno przychodzi mi do głowy, w pewnym sensie ze starością powiązane, a mianowicie demencja starcza, psi Alzheimer lub coś w tym stylu. Skoro on się tak 'zawiesza" od czsu do czasu...Może coś na dotlenienie mózgu? Nie pamiętam czy ma anemię, jaki jest poziom hemoglobiny, etc. Może miażdżyca powoduje gorsze dotlenienie mózgu i on nie do końca łapie o co chodzi
-
Martwię się bardzo stanem Fenia:-( i tak sobie głośno myślę, że podchodząc do problemu racjonalnie, odstawiając emocje przyczyny mogą być dwie: albo "coś" w Feniu powoduje brak apetytu, czyli wskazana byłaby głębsza diagnostyka, albo Fenio odmawia jedzenia, gdyż jest już bardzo stary i jego organizm poddaje się:-( (przepraszam, że to piszę). Moim zdaniem nie ma tu (a może się mylę?) trzeciej opcji. Zbyt duża różnorodność podawanego jedzenia ewidentnie mówi o tym, że nie jest to przypadek zwykłego niejadka. I może to brutalne, co powiem, ale nie wiem, czy w akcie desperacji nie spróbowałabym (tak jak radzi Figunia) pozwolić mu nie jeść jeden lub dwa dni...Czy po takim czasie będzie miał jakikolwiek "apetyt", czy w trakcie sam z własnej woli zainteresuje się jedzeniem? To tylko moje zastanawianie się, a nie merytoryczne rady...Czepiam się wszelkich rozwiązań:-(
-
STIVI - stary, ślepy, duży, ale piękny. Za TM (*) :(
Panna Marple replied to ewab's topic in Już w nowym domu
I kilka słow o Stiwusiu -
Urwany łańcuch u szyi,trzęsący się ze strachu..OD ROKU W HOTELIKU
Panna Marple replied to paula_t's topic in Już w nowym domu
U mnie obroże nie wchodzą w grę, bo ja śpię z moimi futrami. a jestem alergikiem, a poza tym, Franka z Felkiem bawią się i tarmoszą w okolicach szyi i karku -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
Panna Marple replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No to ja miałam podobną przygodę z Franką-wpadła do rowu melioracyjnego. Było to 4 lata temu, wiosną 2010 podczas powodzi. W rowie melioracyjnym było wszystko. Ściany rowu z betonu, prawie pionowe, zero szans na wdrapanie się... Niewiele się namyślając wskoczyłam do rowu i wydobyłam Frankę. A potem trzeba było wrócić do domu...Szłam i zastanawiałam się kogo wyczyścić w pierwszej kolejności: Frankę czy mnie? Szłam i zastanawiałam się, a mijający nas ludzie odsuwali się od nas z obrzydzeniem...Niektórzy mieli tzw. cofkę, czyli odruch wymiotny:diabloti:. Franka szczęśliwa, bo ocalała, ja też szczęśliwa, że Franiuchna cała i miziamy się całą drogę, a smród ciągnie się za nami jak welon...:diabloti: