Guciek- bardzo dziękujemy za opis, który wiele wyjaśnia. Nie zmienia to faktu, że wątek poprowadzony został w sposób nieco mylący. Pierwszy post mówi wyraźnie, że pies jest w sytuacji zagrożenia życia ze względu na warunki panujące w rodzinie. Dramatyczny apel sprawił, że wszyscy zaangażowani w sprawę Szakala zrobili wszystko, by uchronić psa przed śmiercią. Potem dostaliśmy lakoniczne wyjaśnienie (przyjazd, ucieczka, szukanie, powrót). Trudno się dziwić, że wszyscy obawiali się powrotu psa do rodziny, która jeszcze tydzień temu miała go uśpić (w tej sytuacji zdobylibyśmy na cito pieniądze na hotelik-wiele było takich sytuacji). I proszę jeszcze o jedno: nie szantażuj moralnie możliwością zabrania psa na DT... Wiadomo, że nie wszyscy mogą to zrobić. Niemniej jednak każdy pomaga jak może. Nie zamierzam przedstawiać Ci wykazu moich deklaracji stałych i jednorazowych, ani paragonów za benzynę, którą zużyłam na transport psiaków (bez zwrotu kosztów za paliwo). Inni na dogo są w bardzo podobnej sytuacji. I nie wstydzę się, że nie oferuję DT, bo pomagam inaczej.
I serdeczne dzięki dla tymusia za chęci i starania:loveu: