Melduję się u przystojniaka. Sunia mojej przyjaciółki miała złamaną miednicę - też w wyniku potrącenia(znaleźliśmy ją na poboczu, a auto jadące przed nami, które ją potrąciło, nawet się nie zatrzymało:angryy:) i wet też nie zalecił praktycznie żadnego leczenia. Nie było też mowy o klatce. Faktem jest, że Lolka była wtedy około 5-cio miesięcznym szczeniakiem... Nie wiem, może miało to znaczenie - wet powiedział, że miednica się zrośnie. I zrosła się:lol:. Lolka ma teraz 7 lat i gania jak źrebak:lol: