Mam nadzieję,że ktoś go zauważy i pokocha(żeby nie zdrowy rozsądek,to bym stała po niego w kolejce,ale jak na razie dwupak to max ilość sierściuchów w moim domu-bardzo przypomina mi mojego nieżyjącego już Bono,który też był psem po przejściach wyciągniętym za schronu).
Mam nadzieję,że ktoś da mu szansę.