-
Posts
126 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LalaAla
-
Heh dzięki :) Szkolenie idzie super, Walenty robi fenomenalne postępy. Uczy się wszystkiego w mig. Na przykład ostatnio w ciągu pół godziny nauczyliśmy się czesać ;) Waluś panicznie bał się JAKICHKOLWIEK przedmiotów dotykających go po grzbiecie. Widać było, że musiał być bity bo kulił się, uciekał, kłapał w powietrzu (ale nigdy nie na mnie) i tulił uszy po sobie. Jedna sesja z klikerem i Waluś dawał się czesać zrelaksowany siedząc i odsłaniając brzuch :) Szaleje za tym psem. W upały chce trochę wędrować n spacerach ale zraz po 15 minutach się rozmyśla i kładzie się na ziemi ;) A ogłoszenia ma tu, na ogólnopolskim forum rottweilerów, na molosach i stronie pewnej nie lubianej przeze mnie fundacji zajmującej się tą rasą :)
-
Gangster, mieszaniec rottweilera w Gdyńskim Ciapkowie.
LalaAla replied to LalaAla's topic in Już w nowym domu
Gangster nadal w schronie :( Na spacerkach bardzo grzeczny, strasznie cieszy się z jakiegokolwiek zwrócenia uwagi na niego. Od razu podbiega i zaczyna dziko lizać po rękach i po twarzy :) Niestety gdy widzi inne psy jego "grzeczność" znika. Jest agresywny do innych psów. Absolutnie nie nadaje się do domu z innymi zwierzętami. Jako jedyny pies będzie świetnym towarzyszem. Tęskni za człowiekiem i to widać. -
Przypominamy się :) Żyjemy, jesteśmy nie do zdarcia i nadal siedzimy w schronisku :(
-
Pikador- psiak, któremu nie szczędzono razów.
LalaAla replied to LalaAla's topic in Już w nowym domu
[COLOR=#000000][FONT=Verdana]Po "tamtym" psiaku nic nie zostało :) Piko bardzo się zmienił, otworzył na świat i ludzi. Teraz to odważny, energiczny jak cholera ;) i silny pies. Bardzo energiczny i żywiołowy, na spacerach wulkan energii. Nie zna komend i przyszły właściciel powinien zacząć szkolenie z psiakiem. Piko nie akceptuje innych psów. Najpierw przy próbie łączenia był gryziony przez inne psy a przy drugim łączeniu rzucił się z agresją na drugiego psa. Nie nadaj się do domu z psami ani małymi dziećmi. Jest zbyt silny i nieokrzesany, dziecku mógłby autentycznie zrobić krzywdę przypadkiem bo nie zna umiaru w zabawach. Nowy właściciel musi się liczyć też z kosztami, które poniesie przy leczeniu oczu psa. Powinna być wykonana operacji korekty powiek, która nie daje stu procentowej gwarancji, że wada nie odnowi się. Psu trzeba kilka razy w tygodniu zakraplać oczy co jest sporym wyzwaniem nawet dla dwóch dorosłych osób. Po prostu pies dla ogarniętego człowieka. Nadal przebywa w schronisku i wypatruje swojego człowieka. Zainteresowane są nim dwie pani, już z nimi rozmawialiśmy. Zobaczymy co z tego wyjdzie. [/FONT][/COLOR] -
Niestety nie da się nic takiego zrobić.. Klatka jest ogromna, ma metr długości i półtora metra wysokości. Waży koło 20 kilo, to prawdziwa szczurza willa.. Nie wyobrażam sobie trzymania ich w wiecznie zamkniętym pokoju i wyłączenie tego pokoju z codziennego życia. Poza tym szczury codziennie mają godzinny wybieg po całym domu i wtedy trzeba by było zamykać psa co byłoby stresem dla niego.. Nie wiem co robić :(
-
Niestety ponieśliśmy porażkę :( Nie damy rady odczulić Walentego na szczury :( Nie da się, on się nakręca z agresją nawet na pustą klatkę jak tylko wchodzi do domu. Atakuje silnie i z łatwością rozwaliłby klatkę :( Behawiorystka rozłożyła ręce.. Musimy bardzo poważnie zastanowić się nad całą tą sytuacją.. Jest nam smutno :(
-
Niby behawiorystka nam pokazała fajny patent z samą smyczą. Robi się taką pętlę ze smyczy, która opiera się o pierś psa co powoduje, że nie może on zrobić dużego kroku i po jakimś czasie sam przestaje ciągnąć ale dla mnie to jest średnio wygodne. Ale przyda się opanowanie komendy "do mnie" i "noga" :)
-
Wiesz co, chciałabym go nauczyć chodzenia przy nodze na komendę. To ułatwi spacery bo dziad wyrywa się na 5 metrów przede mnie na spacerze. Więc za tydzień zaczynamy naukę chodzenia przy nodze :)
-
Tym razem się udało :) Prezentujemy film pod tytułem "Umiem targetować" :) Kocham tego naszego psa!! Jest najukochańszy. [video=youtube;ZEbOHUN_Orw]http://www.youtube.com/watch?v=ZEbOHUN_Orw[/video]
-
A to króciuteńki filmik z dzisiejszej próby okiełznania rozbrykanego Walusia, który chciał zjeść patyk do targetowania :D Oczywiście jak tylko kamera została wyłączona to dziad przepięknie pokazał ja umie targetować 16 razy pod rząd.. :evil: Za tydzień w sobotę dłuższy filmik zrobimy i lepszej jakości :) [video=youtube;wtPgMuTPpZ0]http://www.youtube.com/watch?v=wtPgMuTPpZ0[/video]
-
Możemy pomyśleć o filmie ale muszę znaleźć kogoś kto ma kamerę w miarę dobrą :) Średnio interesuje mnie kręcenie filmiku telefonem gdzie wszystko będzie zamazane :) Może w przyszłą sobotę uda się coś nakręcić :)
-
To właśnie jest targetowanie: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=R2lHKFcdI5M[/URL] Uczymy psa, że żeby dostać smakołyk musi dotknąć nosem narzędzie do targetowania w odpowiednim miejscu. My akurat używamy patyczka owiniętego z jednej strony kolorową taśmą. Walutek jest rewelacyjny. Uczy się szybciutko i sprawia mu to przyjemność. Jest bardzo nastawiony na szkolenie, fajnie się bawimy szkoląc go. Aha- dzięki pozytywnym metodom szkolenia jego agresja wobec innych psów coraz bardziej spada. Na dzień dzisiejszy jesteśmy w stanie minąć się z innymi psami (a nawet grupą kilku psów na raz) w odległości 1,5 metra. Jest rewelacyjnie!!! Jeżeli znajdziemy psa, który jest spokojny i stabilny emocjonalnie i wysyła znaki uspokajające to jestem prawie pewna, że za rok Waluś będzie swobodnie bawił się z innymi psami :) Ja w to wierzę :)
-
Od dziś uczymy się targetowania :) Waluś jest niesamowity :) Łapie w lot. Taki mądry Walenty.
-
[ Tczew ] PUCHATEK - kudłaty mix rottweilera
LalaAla replied to karolina522's topic in Już w nowym domu
SUPER!!!! Dziewczyny, jesteście extra!! :) -
Za nami druga sesja z behawiorystką i pierwsze szkolenie :) Na szkoleniu sporo dowiedzieliśmy się praktycznych informacji i wiemy już jak pracować z nim w tygodniu. Waluś zachowywał się na początku tak komicznie, że nie mogłam przestać się śmiać. Jak małe dziecko, które nie chce poddać się poleceniu rodzica :D Przy próbie uspokojenia go Walenty zaczął tarzać się po ziemi, wymachiwać łapami w powietrzu, szarpać smycz i turlać się po ziemi :D Wszystko oczywiście przy akompaniamencie powarkiwania z radości ;) Samo szkolenie- bardzo spoko. Mimo, że odbywało się w chłodnym lesie i trwało około 30 minut Walenty mocno się zmęczył. A potem pojechaliśmy do nas. Tym razem przed wejściem z nim do domu przełożyliśmy szczury z głównej klatki do mniejszej i ukryliśmy je w pokoju. Waluś miał podejść i spokojnie obwąchać klatkę i poznać zapachy. Co dziwne- do kuchni wszedł na ugiętych łapach a podchodząc do klatki okazywał oznaki strachu. Potem obwąchał dokładnie pustą klatkę i kompletnie stracił zainteresowanie nią. Zaczął zwiedzać całe mieszkanie, próbował wskoczyć na stół, żeby sprawdzić co na nim jest, zaglądał do łazienki i dziwił się, że w szafie mogą być przeszklone drzwi. Potem położył się w salonie i pokazywał brzuch domagając się drapania. Jednak po kilkunastu minutach znowu podszedł do klatki i zaczął czekać aż zacznie się w niej coś ruszyć. I zaczął się "nakręcać" stojąc przy niej. Behawiorystka w tej sytuacji postanowiła, że koniec odczulania na dziś i niestety nie ma postępu tylko wręcz regres. Czyli nadal pracujemy. A z lepszych wiadomości-Walenty już nie ciągnie rozpaczliwie do domu jak wracamy do schroniska. Już wie, że za jakiś czas znowu go tam przytargamy ;)
-
[FONT=verdana]Dziś mieliśmy pierwszą sesję z Panią Behawiorystką :) Szkolenie zostało przesunięte z powodu sporej ilości zajęć trenerki ale wizyta psychologa się odbyła :) Po wizycie czujemy przypływ sił. Mimo, że Waluś był tak niezdrowo nakręcony na szczury, że prawie mu pikawa siadła to powoli, z czasem uspokajał się, przestawał dyszeć i nawet czasami przysiadywał na chwilę albo podchodził do nas. Trzymaliśmy go na smyczy siedząc w pobliżu szczurzej klatki. Behawiorystka zwróciła nam uwagę na sporo istotnych rzeczy, przekazała nam dużą wiedzę i zdradziła (być może) sposób na wyeliminowanie jego zakusów wobec naszych szczurków :) Jesteśmy dobrej myśli i czekamy z niecierpliwością na kolejną wizytę- być może już za tydzień. [/FONT] [FONT=verdana]Generalnie po obserwacji Walusia Pani Behawiorystka określiła Walusia jako psa bardzo stabilnego psychicznie i jak najbardziej do ogarnięcia :) Przy "odrobinie" pracy oczywiście ;) [/FONT]
-
Gangster, mieszaniec rottweilera w Gdyńskim Ciapkowie.
LalaAla replied to LalaAla's topic in Już w nowym domu
Z tym, że z tego co wiemy w poszukiwania właścicieli była nawet zaangażowana Straż Miejska, która mimo szczerych chęci nie odnalazła właścicieli.. W tym momencie schronisko podjęło decyzję, że brak odpowiedzi od roku równa się zrzeczeniu psa. W świetle prawa wcale tak nie jest ale szczerze wątpię, że gdy znajdziemy Maxowi nowy dom oni nagle za nim zatęsknią.. Byliśmy dziś z Maxiem na spacerze. To jest tak cudowny psiak, że szkoda gadać. Cudny, miziasty, przytula się, cieszy, no sam miód :) -
Gangster, mieszaniec rottweilera w Gdyńskim Ciapkowie.
LalaAla replied to LalaAla's topic in Już w nowym domu
Tak, Gangstera (a właściwie z domu Max- reaguje na to imię) można adoptować. Posiada chipa, którego nie można przepisać ale po adopcji można zgłosić się do Biura Identyfikacji by dodano adnotację o tym, że pies ma nowego właściciela gdyż został adoptowany ze schroniska po tym jak jego poprzedni właściciele odmówili odebrania psiaka ze schroniska po czym przestali odbierać telefony od pracowników schroniska. Na tą chwilę od wielu miesięcy nie ma z nimi żadnego kontaktu. -
[ Tczew ] PUCHATEK - kudłaty mix rottweilera
LalaAla replied to karolina522's topic in Już w nowym domu
Jest prześliczny :( Czemu nadal tkwi w schronisku? Naprawdę nikt go nie chce.. :( Ludzie weźcie go ktoś chociaż na tymczas, przecież ona taki piękny! -
[SIZE=3][COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Duży pies w średnim wieku w typie rottweilera. Błąkał się po jednej z gdyńskich ulic. Gdy do nas trafił okazało się że psiak ma chipa, myśleliśmy że właściciele szybko upomną się o zgubę, gdy zostali poinformowani zadzwonili że nazajutrz go odbiorą. Tak się jednak nie stało i w tej chwili nie ma z nimi żadnego kontaktu, widać że po paru latach przyjaciel stał się zbędn[/FONT][/COLOR][/SIZE][COLOR=#333333][FONT=lucida grande][SIZE=3]y. Gangster jest przemiłym psiakiem, uwielbia kontakt z człowiekiem, zna podstawowe komendy, widać że kiedyś ktoś nauczył go dobrych manier. Merdającym ogonem i stęsknionym zza krat spojrzeniem stara się zachęcić do wspólnego spaceru i zabaw. Nie zapominajmy jednak że jest to pies w typie rottweilera więc najlepiej by znalazł dom u kogoś kto zna tą rasę. Przy odpowiednim prowadzeniu będzie najwierniejszym przyjacielem! Kontakt w sprawie adopcji: Alicja mail: [EMAIL="awozniaka@wp.pl"]awozniaka@wp.pl[/EMAIL] tel. 510 893 603[/SIZE] [IMG]http://img547.imageshack.us/img547/2800/gangsterq.jpg[/IMG][/FONT][/COLOR]
-
[B]martasekret [/B]tu nie chodzi o jego agresję wobec psów bo z taką sobie poradzimy. Mamy w domu 5 szczurów i nie wyobrażam sobie trzymania go 24 godziny na dobę na smyczy w drugim pokoju bo inaczej rzucałby się na klatkę.. Poza tym na razie nie myślimy o adopcji żadnego psa.. [B]beataczl- [/B]no właśnie nikt nie robi wizyt przed i po- adopcyjnych. Ale w wypadku rottweilerów i psów w typie rasy to my zajmujemy się wizytami przed i po- adopcyjnymi. W ciągu tego roku odrzuciliśmy 4 potencjalne domy. Jeden chciał wziąć Walusia na wieś i tam zostawić na cały rok na łańcuchu do pilnowania niezamieszkałego domu w stanie surowym przy czym "sąsiad" z okolicznego gospodarstwa miałby przychodzić i go karmić.. Taaaaaa, jasne.. Już się spieszymy go oddawać. Drugi dom chciał go wziąć jako towarzysza do suczki. Odpada. Trzeci dom był niestety z 3 letnimi dziećmi. Waluś źle reaguje na dzieci :( Sam się kiedyś z tym zdradził jak rzucił się z agresją w kierunku przebiegającego małego dziecka.. Oczywiście był na krótkiej smyczy i tylko się wyrwał na jakieś pół metra. Dziecko nawet go nie zauważyło ale jego reakcja była jednoznaczna.. A czwarty potencjalny dom to był koleś, który po 2 minutach rozmowy powiedział, że "on miał już kilka rottweilerów i wie jakie te psy mają charaktery a ona wie dobrze jak złamać takiego psa. A on właśnie szuka agresywnego psa do pilnowania".. Nosz kurw... Wczoraj odbyłam długą rozmowę z dobrą behawiorystką i od marca zaczynamy szkoleni i równoległe pracę z panią behawiorystką by odczulić dziada na szczury :) A co potem będzie z Walusiem, to zobaczymy ;)
-
Tak, Waluś to pies, który praktycznie nigdy nie wychodził z domu. Został odebrany w wyniku interwencji. Jego poprzednim właścicielem był stary wojskowy, który praktycznie nigdy nie wychodził z nim z domu.. Wychodził tylko 2 albo 3 razy w miesiącu tylko po to, żeby przejść się po osiedlu i szczuć go na każdego napotkanego psa i człowieka. Poza tym Waluś całe swoje życie spędził zamknięty w czterech ścianach. Nawet nie był wypuszczany by mógł się załatwić. Robił to w mieszkaniu..
-
Dziś wzięliśmy Walusia z samego rana na bardzo długi spacer. Pojechaliśmy autobusem aż do nas. Obok naszego domu są wielkie pola i mnóstwo miejsca do biegania. Chłopak wybawił się za wszystkie czasy. Bardzo był szczęśliwy, że może pobiegać z piłką i iść na długi spacer. Jazda autobusem jest mocno stresująca dla niego ALE on bardzo pozytywnie reaguje na ludzi wsiadających do autobusu. Każdego nowego pasażera wita machając tyłkiem jak szalony. W sumie jak same drzwi się otwierają to też się cieszy. Generalnie chyba do końca nie wie co ma sądzić o autobusie. Z jednej strony autobus jest bardzo zabawny bo ludzie wsiadają i jest śmiesznie ale z drugiej mocno stresujący. Tak się bawił na polu: [img]http://img341.imageshack.us/img341/1456/dsc09943w.jpg[/img] [img]http://img69.imageshack.us/img69/2710/dsc09944j.jpg[/img] [img]http://img819.imageshack.us/img819/5549/dsc09945s.jpg[/img] [img]http://img838.imageshack.us/img838/5471/dsc09952j.jpg[/img] [img]http://img197.imageshack.us/img197/6603/dsc09956.JPG[/img] Wzięliśmy go też do domu, żeby sprawdzić jak zareaguje na nasze szczury.. Obawialiśmy się tego mocno. Gdybyście widzieli jak on się ucieszył jak wszedł do domu.. Zaczął aż tańczyć i cały się wił z radości.. Już rok go znamy a tak szczęśliwy to nigdy nie był :( Niestety nie przeszedł pozytywnie testu ze szczurami.. Najpierw był tylko zaciekawiony i spięty. Jak tylko szczurki wyszły z domku, żeby się przywitać to rzucił się na klatkę.. Zareagował podobnie jak na psy. Nie z taką intensywną agresją ale rzucił się. [img]http://img195.imageshack.us/img195/2189/dsc09958x.jpg[/img] [img]http://img842.imageshack.us/img842/309/dsc09959z.jpg[/img] A przy wyprowadzaniu go z domu prawie nam serca pękły.. Nie chciał wyjść, zapierał się, jak już zamykaliśmy drzwi to skakał na nie i drapał, że chce z powrotem.. :( Strasznie chciał zostać.. Teraz tylko pozostaje nam zbierać kasę i mieć nadzieję, że dobry behawiorysta odczuli go na szczury..
-
Właśnie to jest super sprawa, że miast łaskawie rzuciło groszem w zeszłym roku i schronisko zbudowało 2 wielkie wybiegi gdzie przez cały dzień psy są wypuszczane i mogą się wybiegać. Na tym terenie schronisko organizuje też szkolenie dla wolontariuszy. A Waluś jest bardzo szczęśliwy jak może się wybiegać ;)
-
Kilka zdjęć z dzisiejszego wybiegu :) [img]http://img199.imageshack.us/img199/5720/dsc09843y.JPG[/img] [img]http://img29.imageshack.us/img29/5157/dsc09840az.jpg[/img] [img]http://img842.imageshack.us/img842/6515/dsc09855c.jpg[/img] [img]http://img853.imageshack.us/img853/6237/dsc09842ux.jpg[/img] Jestę primabaleriną: [img]http://img28.imageshack.us/img28/3122/dsc09837k.jpg[/img] Przekraczam barierę dźwięku: [img]http://img46.imageshack.us/img46/8044/dsc09838z.jpg[/img] [img]http://img69.imageshack.us/img69/1950/dsc09845x.jpg[/img] [img]http://img197.imageshack.us/img197/1839/dsc09849.JPG[/img] [/list] [img]http://img824.imageshack.us/img824/8835/dsc09834m.jpg[/img] Było fajnie, dużo zabawny, zabawy w berka i ganiania za patykami różnej wielkości ;)