Jump to content
Dogomania

kotavenusa

Members
  • Posts

    98
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kotavenusa

  1. Może wyć ile mu się podoba! Tylko wydaję mi się, że będę musiała zdjąć żaluzję z drzwi balkonowych, bo dwa razy już je drapnął. Poza tym staramy się zamykać drzwi, jak wychodzimy do kuchni specjalnie po to, żeby uczyć go, że wrócimy. Na razie to są treningi po 15-20 minut. Coraz mnie popiskuje, powoli może zapomina. Mama teraz jak dzwoni to pierwsze słowa: co się dzieje z moim kochanym misiem? - ja: Maciek się kąpie, mama: o psa mi chodziło ;/ hehehe:D
  2. Udostępnione na fb, akurat dobra pora
  3. Bestialstwo! Może jakiś bazarek dla suni? Kurczę mam dużo rzeczy do dania na bazarek, ale nie mam ich u siebie, tylko w poprzednim miejscu zamieszkania. Becia opowiadała mi o tym bestialstwie! Nigdy tego nie zrozumiem, ale mam nadzieję, że to już koniec cierpień suni. Jesteśmy z Wami! Sylwia, Maciek i Zahirek!
  4. Na tych dwóch zdjęciach to nie ja tylko moja mama i brat:). A Zahirkowi gorąco jest bardzo, zmniejszyliśmy grzanie i jest cały czas uchylone okno, a Zahirek wybrał sobie spanie pod balkonem, bo tam go troszkę dzięki uchylonemu oknu podwiewa. Nie chce spać na kocu, wolu na chłodnej podłodze. A to straszny naciągacz jest! Wskakuje na łóżko (chciałabym żeby z nami spał, ale jednak w niektórych - domyślacie się - sytuacjach to niemożliwe), więc gdy próbujemy go z niego przepędzić słownie to udaje, że nie słyszy, a jak przechodzi do rękoczynów to ten drań kładzie się na plecy i nie da rady go zwalić na podłogę:D. Do tego wpierdzielił whiskasa z tuńczykiem i danonki, a swojego nie rusza. Dziś zjadł tylko jednego psiego markiza, czy jak to się tam zwało, a tak to nie je nic. W nocy pewnie wciągnie. Na smyczy zaczyna się świetnie prowadzić, choć wyrywa chętnie do przodu też. Trzeba z nim ćwiczyć chodzenie w miejscach, gdzie są auta, ludzie i psy, bo wiadomo, to go najbardziej rozkojarza. Gdyby nie te bodźce to chodzi jak lord:). Dziś wył po porannym dłuuuugim spacerku, a później już było lepiej. Przed kolejnym wyjściem zaczął popiskiwać, więc zapewne chciał na dworek. Gdy wróciliśmy znowu była cisza. Także czyściutki piesek. Zero problemów. Co do moich innych zwierzaków musiały się niestety przeprowadzić na wysoką szafę - 3 szczurzyczki i szynszyla. Zahir wykazywał za duże zainteresowanie i nie umiem odczytać jego znaków w tym przypadku, więc wolę nie ryzykować bliższego poznania, bo to delikatne stworzonka. Teraz szynszyla jest na wybiegu i zażywa piaskowych kąpieli w kuchni, a Zahir siedzi z nami w pokoju. Stąd Zahirro nie ma jak zwiać. Jedyna opcja to puszczenie, czy zerwanie smyczy na dworze. Ale kupiłam porządną skórzaną obroże i grubą smycz z linki, więc o to się nie boję. Już nawet brat powoli zaczyna go prowadzić, choć Zahir głupi nie jest i wykorzystuje brata okrutnie, a gdy ja biorę smycz - pies anioł:D Cud malina i ciasteczka xD
  5. A co do załatwiania potrzeb fizjologicznych to nie ma żadnych zastrzeżeń zarówno z jednej, jak i z drugiej strony:). Po prostu kupali i te sprawy na dworze;)
  6. Zahirek dostał dziś nowiusieńką obrożę skórzaną z ćwiekami;p i smycz:). Kuma o co chodzi w prowadzeniu na smyczy. Niestety jak hasał po śniegu to wpadł na jakiś kamień, albo krawężnik i złamał mu się 5 pazur, na szczęście przy chodzeniu w ogóle nie cierpi, a cała sytuacja została opanowana. Spacerek zajął nam dziś dokładnie 2 i pół godzinki:), bo chcieliśmy go poduczyć jak ma się zachować w każdej sytuacji. Załapał elegancko. Jeść coś nie chce, ale w nocy zżera wszystko. Dodałam 3 zdjęcia na fotosiku [URL]http://www.fotosik.pl/u/kotavenusa/album/1104465[/URL]
  7. Hej, Chciałam iść wcześniej spać, bo niedługo trzeba wybrać się do pracy, a przestawiłam się kompletnie na tryb nocny, ale nie mogę... Zahirek po męczącym wieczorze ( to się pokładał, to popiskiwał, to nerwowo siadał przy wyjściu na balkon, lub przy drzwiach) zaczyna coraz częściej się kłaść, ale wiem, że nie jest mu łatwo. Patrzy przez szparkę na dwór i popiskuje cichutko leżąc. Aż serce się kraje... Chcę do niego gadać wyłącznie ze współczuciem i z miłością, kiedy na mnie patrzy, ale wiem, że muszę być panem sytuacji i ciężko mi, ale zdecydowanie - choć łagodnie "każę" mu położyć się i iść na miejsce, na pewno takie komendy już nieraz słyszał i trochę go to uspakaja. To taki ciepły pies. Nie mogę się doczekać, aż się zadomowi i pokaże charakterek:). Zostawiłam go dziś z 11-letnim bratem, bo poszłam do sklepu kupić coś dla nas wszystkich na kolację. Po powrocie brat mówił, że Zahiruś podrapywał drzwi i żaluzje, ale starał się go uspokoić. Cieszył się, że wróciłam. Cholernik jest taki wzruszający... Bawiliśmy się już dziś w tarzanie po podłodze, walkę na poduszki i inne podszczypywania. Teraz też mam ochotę go od tego myślenia odciągnąć, ale nic na siłę, a poza tym brat śpi. Parę razy Zahir podchodził do mnie i ładował mi łapska na ramiona (jak siedziałam), ale czuję, że to prośba o wypuszczenie go, zupełnie jakbym go porwała.. Jednak w tym też musi być odrobina zaufania. Eh... nie będę się rozwodzić już więcej na ten czas. Pewnie naskrobię coś w dzień. DOBRANOC i jeszcze raz dziękujemy wszyscy tu u mnie obecni;)
  8. Oto link do fotosika : [url]http://www.fotosik.pl/u/kotavenusa/album/1104465[/url]
  9. [quote name='kotavenusa']Zdjęcia z nowego domku: [url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.2923655883106.2128701.1012132645&type=1[/url][/QUOTE] Znowu dołożyłam kilka zdjęć, co jakiś czas będę przypominać o nowych zdjęciach. A teraz rozkoszujemy się nową osobowością w rodzinie:)
  10. Zdjęcia z nowego domku: [url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.2923655883106.2128701.1012132645&type=1[/url]
  11. [quote name='ludka']Uffffff :multi: Ale akcja z transportem byla blyskawiczna. Gratulacje!!![/QUOTE] To prawda, ale dzięki Tobie, bo to właśnie z tego dziwnego ogłoszenia z gumtree facet się odezwał. W godzine od informacji, że do 11 mamy czas na transport Zahira do Zamościa wszystko się udało. Ekspresowo. Raz podobno mało co nie zwiał temu człowiekowi, bo zatrzymał się po drodze sprawdzić, czy wszystko ok z psem, a Zahir zdjął sobie sam szelki i go ten facet złapał za futro w ostatnim momencie. Później już przywiązał go skutecznie. Nie mogę dodać zdjęć! Za duże, a porobiłam miniaturki... jak to zrobić?
  12. Jesteśmy już w domu. 7 i pół godziny w podróży... W autobusie przysypiał, ale twardo siedział przy mnie! Po odebraniu go po transporcie dotarliśmy ulicę dalej do domu mojej mamy i tam pierwszy raz spojrzał nam w oczy i podróż do mnie do domu to w porównaniu była już sama przyjemność. Teraz biedak w końcu się położył i wpatruje się w nas, ale oczęta się mu już kleją. Jest mega przyjazny, nawet nie wiedział gdzie go prowadzą, a i tak zaczepiał obcych ludzi z "roześmianym" ogonem:). Jesteśmy przeszczęśliwi! Moja mama na początku była bardzo przeciwna, więc nie mówiłam jej kiedy odbieram Zahira. Zrobiliśmy jej z bratem niespodziankę i po 10 minutach przebywania z psem zadzwoniła do mnie i powiedziała, że już kocha tego psa:). Jak na razie wszystko idzie gładko:). Dziękujemy wszystkim za pomoc, a Zahir jest już pełnoprawnym członkiem rodziny!
  13. tak, tak. Już się zdążyłam zorientować. Jest mały problem, bo Zahir jak jeszcze był w kabinie sam sobie szelki zdjął! Facet zawiązał mu jakąś taśmę z materiału na szyi i mówi, że nie powinna zejść. Mam nadzieję, że niczego nie przegryzł i że przy otwieraniu paki nie zwieje ;) Eeee... będzie dobrze:) O 16.00 jesteśmy umówieni na Okęciu, tam jest sklep z akcesoriami dla zwierząt, więc wezmę jakiś sznureczek, zmierzę obwód szyi i od razu kupię obrożę, tak chyba będzie najlepiej.
  14. Chętnie pomogę, jeśli znajdę kogoś z drukarką, bo sama jej niestety nie posiadam. Poczytam wątek Nero i sklecę jakieś fajne ogłoszenia i będę dodawać gdzie się da;). Za godzinkę niecałą Zahir będzie już w Warszawie!
  15. :BIG::bigcool: JESS, JESS, JEEEES!! Jak Zahirro dojedzie już do domku to napiszę w osobnym temacie o adoptowanych piesach:). Tam będę dodawać zdjęcia, co jakiś czas:). Dziękuję Wam za organizację i pomoc. Zahirkowe serce może znowu zapłonie bezgraniczną miłością do człowieka!
  16. Zahir w drodze! Musi mieć wielki stres, że znowu go odrywają od miejsca, które poznał, ale na dłuższą metę to dla jego dobra. Niestety musi jechać na pace, bo w kabinie trochę rozrabiał i Pan nie chciał żadnych niespodzianek, tym bardziej, że ślisko na drodze. O 15.40 ma być w Warszawie, a o 15.00 mam do niego dzwonić, żeby się konkretnie umówić. Świetny facet, naprawdę. Trochę zły, że mu dzwonią z różnych nieznanych numerów, ale będzie dobrze. Dowiezie go nawet na moją dzielnicę. UDAŁO SIĘ! Możemy świętować;)
  17. Chyba się uda! Jest jeszcze 25 minut na dowiezienie psiaka do Zamościa. Czekam na wiadomości i będę relacjonować na prawie żywo:)
  18. [quote name='diana79']oby się udało! Siedze jak na szpilkach[/quote] ja też!!!!
  19. Ok, coś się rusza. DORA ma już wolny sygnał:). Teraz pozostaje mi czekać na kontakt od niej, albo od Pana, który Zahirka by zabrał ze sobą.
  20. Dzwonię na obydwa numery, jeden wyłączony , a drugiego nikt nie odbiera!
  21. [quote name='diana79']to wspaniale trzymamy mocno kciuki! :multi: ja właśnie dostałam zapytanie na fb czy interesuje mnie przewóz za zwrot kosztów z Zamościa do Lublina, bo jest jeden Pan który takie usługi świadczy, napisałam że tak żeby podała jaki to jest koszt, może się przydać na przyszłość[/QUOTE] Wszystko super, ale ta Pani jedzie już z jednym psiakiem i raczej nie w transporterze, więc nie wiem, czy dadzą jej przewieźć dwa psy. Cholera denerwuję się, bo DORA nie odbiera. Może się jej nie spodobałam, albo to nie wyłączony telefon tylko szuka kontaktu, kto by ją przewiózł do Zamościa. Nie wiem....
  22. DORA najpierw odebrała ode mnie, a teraz ma wyłączony telefon i ani ja, ani ten Pan nie możemy się do niej dodzwonić.... :(
  23. CHYBA SIĘ UDAŁO!!!!!:multi: Do 2 w nocy szukałam i się okazało, że link, który podała ludka ( [url]http://warszawa.gumtree.pl/c-Spolecznosc-przejazdy-PItu-Pitu-W0QQAdIdZ355549064[/url] ) jest na poważnie;). Facet właśnie oddzwonił i skontaktowałam go z DORĄ. Zabrałby Zahirka z Zamościa i chociaż mieszkam zupełnie po drugiej stronie Warszawy to mówi, że dowiezie mi psiaka do mnie! Są jednak ludzie na tym świecie:). Czekam więc na wieści, czy się DORA z nim dogadała. 3majcie kciuki
  24. [url]http://warszawa.gumtree.pl/c-ViewAd?AdId=355516370&MessageId=MSG.VIEW_AD.REPLY_TO_AD_SENT&secev=AQAAATWDdVgAAM0AAAACACExMzU4ODlmODg4NS5hMjBiMjZmLjJlYmUuZmZmZTYwMTAAAAAAFTC%2F0gAsuq53OwBKRZ%2Fs7PtZrkFAu7cBzg**[/url] Tylko trzeba myśleć, co zrobić z trasą Zamość - Lublin
  25. Właśnie zauważyłam info, że można przewozić jednego psiaka TLK... To już nie wiem, co teraz
×
×
  • Create New...