-
Posts
98 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kotavenusa
-
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/13e2aa07c135a898.html[/IMG][URL="http://www.fotosik.pl/u/kotavenusa/album/1136679"][/URL]:) [url]http://www.fotosik.pl/u/kotavenusa/album/1136679[/url] -
Tak się zastanawiam, co tu robić w sprawie Nero. Jutro mam wolny dzień, może nawet pojutrze i plakaty, które dostałam od Lucyny porozwieszam mądrze. Myślę o wszelakich sklepach zoologicznych i o jakichś osiedlowych sklepikach (bo pewnie tylko w takich prywatni właściciele zgodzą się na ich wywieszenie). W większych marketach są teraz często takie tablice z ogłoszeniami, to też może coś da. Zachowam jedno z ogłoszeń i w weekend skseruję je gdzieś, żeby było więcej. Może stanę z bratem 11-letnim na jakimś ciekawym przejściu dla pieszych i będziemy wręczać te ogłoszenia?.. To jest myśl!
-
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Na razie nie potrzebuję, a i tak mam już 6 zwierzaków, które jednak pochłaniają troszkę pieniążków. Wiem, że jak tylko będę mogła to wesprę finansowo jak najwięcej potrzebujących. A tak poza tym, jednak oszukałam Was! MIałam po Zahirku nie adoptować już zwierząt, ale niestety mój Puchałke(szynszyla) zrobił się osowiały, a wcześniej mieszkał z wielką szyszkową rodzinką. Znalazł się ktoś, kto odnalazł moje stare ogłoszenie i teraz od 3 dni mam drugiego szyszka. Pierwszego dnia zamieszkały już razem. Zaobserwowałam zupełnie inne zachowanie Puchałka:). Zwierzaki, które są trzymane w klatkach powinny mieć pobratymca obok siebie. Teraz już chyba pas:). Ewentualnie mogę dobrać na DT jakiegoś gryzonia. Gdybyście coś wiedziały to dawajcie znać. -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
To na dokładkę dodam, że 3 szczurzyny też z adopcji:) Dwie z niechcianego miotu przyjechały do mnie aż z Krakowa, a jedna uratowana spośród 55 szczurków z laboratorium Warszawskiego, gdzie miały zostać uśpione. Jest maleńka w porównaniu do dwóch sióstr potworzyc:). Siostry to Dymka i Pudzia (od strongmenów), a mała to Niunia, bo nie sposób inaczej jej nazywać, jest tak krucha. Potwornie mądre zwierzaki. Puchałke wczoraj pierwszy raz nadstawiał się sam do drapania. Musiał się przyzwyczaić, a adoptowałam go dwa dni przed pojawieniem się Zahira. Kończę, bo czas na upragniony spacer:). Zdjęcia wrzucę jakoś później, jak nie zapomnę. Hej! -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Zajrzałam i widzę, że nie ma posta, którego pisałam przed wpisem o szynszylku. Tak nawiasem szynszyl zwie się Puchałkę - śmieję się za każdym razem, gdy wypowiadam jego imię... (z bratem 11-letnim wybierałam to imię). Teraz czekam na klatkę dla Puchałki, bo ta, która jest, nie jest wystarczająca, ale dużo biega wieczorami, więc nie ma tragedii. Zresztą szczurzyny też, od kilku dni nie mają spodu z prawdziwego zdarzenia, bo musiałam rozdzielić dwie połączone klatki, żeby zmieścić szyla i szczurki.. Jak tylko dostanę tę klatę to te, co mam będę mogła z powrotem połączyć. Pisałam chyba w tym poście widmo, że jutro wrzucę zdjęcia z szalonych zabaw brata z Zahirem z wczoraj i że dziękuję za dobre słowa:). Padam z nóg, dobranoc:)! -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Szynszylka mam z adopcji 5 miesięczny standard:). -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za rady. Na pewno przemyślę! Ani razu nie użyłam słowa dominacja, bo to pojęcie bardzo względne. Kuksaniec, to nie kopniak, ani uszczypnięcie itd. mam na szczęście własny rozum (Cezara lubię oglądać i naprawdę kilka metod bardzo mi pomogło) i robię wszystko zwracając uwagę na mojego i tylko mojego psa, bo każdy ma inny charakter. Zahirek nie je żadnych smakołyków, nakupowałam tego nie wiadomo jakie ilości, a on ze smakołyków akceptuje tylko szynkę:), a nie chcę go do tego przyzwyczajać, bo to niezdrowe. Chwalę go za skupianie uwagi na spacerowaniu i nie zwracaniu uwagi na auta i zwierzęta po prostu go głaszcząc, bo widzę, że to dodaje mu skrzydeł. Z czasem sama może zacznę mu gotować szynkę, żeby dawać mu smakołyk w nagrodę, a na razie póki był całkowicie nieokrzesany stosuję metody, które wydają mi się słuszne i nie krzywdzące dla psa. Zahiruś mieszkał na dworku i nie miał tylu wrażeń, co w Warszawie, gdzie jest hałas i szum, na smakołyk nie zwróciłby teraz nawet uwagi. Kiedy już zauważę, że dostatecznie jest zrelaksowany na spacerach, wtedy będziemy próbować. Zero z mojej strony agresji:). Gdybyś widziała, jak mojej reszcie przyjaciół (3 szczurzyczki i szynszyla) podaję morelki do pyszczka to zrobiłoby się różowo;). Robię sporo intuicyjnie, tak by nie zranić psa w jakikolwiek sposób, ażeby pomóc mu w dostosowaniu się do życia w rodzinie. Masz świetne podejście. Zgadzam się z Tobą. Widzę też, że metody, które staram się stosować są przez psiaka odbierane bardzo pozytywnie, czasami sam prosi się o pochwały. To jest bardzo mądry i przebiegły pies:). Normalnie uwielbiam go, stanowi dla mnie duże wyzwanie, wiem też, że potrzebuje silnego człowieka. Aczkolwiek w żaden sposób nie wykorzystuję tego. P.S Ani razu nie zrzuciłam psa z łóżka, chociaż na początku właził, a jak starałam się go pozbyć w różnoraki sposób to kładł się na plecy i udawał idiotę:D. Teraz jakimś cudem sam wie, że nie będzie żadnego pożytku jeśli wejdzie na łoże. Mało składni w tym, co piszę, ale postaram się jeszcze sensownie dopisać następnym razem. Pozdrawiam i dziękuję za porady. Na pewno wybierzemy coś odpowiedniego dla Zahirrozy:) Pozdrawiamy -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Myślę, że to nowy teren tak na niego podziałał kolejna zmiana właściciela i do tego to, że nie wiedział, czy On ma być górą:). Kocham Go bardzo. Czasami ma takie zabawne zachowania, że aż nie można wytrzymać, żeby nie zaśmiać się w głos. Dziś też już siedział na balkonie przypięty i bardzo mu to odpowiadało. -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
DORA, a to właśnie paradoksalnie brak przywódcy jest bardziej stresogenny. A Zahir nie ma żadnych zakazów tak naprawdę! Poczuł, żem Pani i sam zachowuje się przyzwoicie. Dziś znów spotkaliśmy psa, który już raz miał styczność z Zahirkiem (na szczęście jest łagodny) i Zahir mimo, że tamten nie miał smyczy zachował się w miarę kulturalnie. Dwa razy warknął, ale dawanie mu kuksańców baaarrrdzo delikatnych i poszarpywanie smyczy oraz pewny krok na przód dały niesamowite rezultaty.Zahirek już teraz chodzi na luźnej smyczy i chodzi z lewej przy nodze. Jak wyjdzie za daleko to zaczyna już sam bez przypominania wracać. Teraz jego celem jest spacer z Panią, a nie szukanie zaczepki, czy wyszukiwanie samochodów, których się na początku baaaardzo bał. Cezar czyni cuda, naprawdę i zwykł mówić, że nie ma psa, którego nie da się zresocjalizować. Chyba, że jest chory psychicznie. Ale trzeba mieć też na to czas, poza tym niektóre psy niewychowywane nie są tak uciążliwe. Zahiruś nie byłby takim słodziakiem, gdyby nie miał przywódcy i sam się nim stał, bo jest tak uparty i krnąbrny jak mało który psiak:D. Ale kochany przy tym też jest i zero agresywności w stosunku do ludzi, ani krzty! POZDRAWIAMY! -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
[quote name='ewa gonzales']:buzi::iloveyou::modla:panciu Zahirkowa , jak cudnie piszesz , racja racja , ze nie mozna na wsycko pozwolic ja wiem ....:evil_lol::lol!::megagrin::Dog_run::sweetCyb:ale u mnie jak jest czasem jakis psipsiaczek w gosciach , to ten tego ..... po godzonce juz na stoly wchodzi i lodoweczke chce otwierac i buciaki rozdaje , nasza sunieczka jest tez jakoby byly 3 pieseczki najmniej:loveu::evil_lol::crazyeye:wiec ja sie absolutycznie do trzymania zasad nie nadajeeeeee:multi::oops: zdrowenka dla was Zahirkowa cala rodzonkooooo:loveu:[/QUOTE] Ewuniu jesteś naładowana mega pozytywną energią:) DZIĘKUJEMY!! Co do Zahirra to dziś pomyślał, że jest sam chyba, bo zawył, ale pierwszy raz w życiu słyszałam tak głośne wycie. Niesamowite!:) -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Ja mam cholerną ochotę nie przestrzegać tych zasad! Już najbardziej, kiedy się budzę i Zahir chce się witać.. Aha i wczoraj dowiedziałam się jeszcze jednej rzeczy, że nie wolno dopuścić do jakiejkolwiek ekscytacji psu. Musi mieć spokojny stan umysłu, ale jest na szczęście wyjątek!!!! ZABAWA! Wtedy pies może prawie wszystko:). -
Atos - pies porzucony już w DT - szukamy domu stałego
kotavenusa replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
[quote name='supergoga']Ja jak zwykle z kubłem zimnej wody... bo z opisu nie wygląda to dobrze. Za duzo tej agresji. Gdbym nie miała zapewnienia z początku że pies łagodny, z dziećmi się bawi... to b=nie wiem czy bylabym taka wyrywna do zabierania go na silę. W Fundacji mamy polowę psow nieadopcyjnych niestety i kolejne takie psy za chwile nas rozłożą. A szczeniaki juz w ilości 7 pilnie szukają tymczasów bo grozi im schron. No i sa adopcyjne. Wiem, że to co piszę brzmi okrutnie i nieludzko, być może gdzies po drodze zgubiłam już "serce". Sama nie wiem...[/QUOTE] Moim skromnym i niezłośliwym zdaniem: NIE MA PSA, KTÓREGO NIE MOŻNA UŁOŻYĆ! -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Zapamiętałam kilka dobrych rad: 1. Kiedy się budzimy pieszczoty nie powinny być pierwszą czynnością, raczej pierwszy bliski kontakt dopiero po spacerze. 2. Na spacer wyprowadzamy psa, a nie pies nas, czyli człowiek pierwszy za drzwiami, później piesiur. 3. Psa prowadzimy do przodu wyprostowani, głowa do góry i pewny krok. 4. Pies powinien kroczyć obok nas, lub za nami, nigdy przodem. 5. Jeśli psiak sam chce zmienić kierunek - lekko, ale stanowczo pociągamy smycz i tak za każdym razem. Jeśli widzi psa i ma wobec niego złowieszcze zamiary idziemy jak gdyby nigdy nic, ale zwracamy uwagę psu (pociągnięciem smyczy, lub dotknięciem nogą jakiejś jego części ciała, której dotknięcie najbardziej go rozkojarzy). 6. Smycz trzymamy luźną, jakby od niechcenia, drugi koniec powinien zwisać koło nas. Nigdy nie powinna być ona napięta, wtedy pies wyczuwa nasze zdenerwowanie i oczekiwanie jego niechcianego ruchu. Sam wtedy biedak nie wie , co robić. 7. Nie pozwalamy psu skakać na siebie np. przy powitaniu. Niby to są rzeczy, które wydają się być brutalne, czy pozbawione uczuć, ale właśnie jeśli kocham psa to pozwalam mu poczuć się bezpiecznie pod skrzydłami przewodnika. W domu możemy się z nim wygłupiać i szaleć, ale też z zachowaniem pewnych zasad (my decydujemy kiedy zacząć, a kiedy skończyć zabawę). Na dworze również trzeba się wygłupiać, jednak najpierw trzeba psu pomóc, żeby ignorował inne psy i pojazdy. Jeśli się tego nauczy będzie możliwa i zabawa z nieagresywnymi pieskami i wszelakie inne:). Najważniejsza jest postawa człowieka, mowa ciała i mocna, dumna postawa. -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Dziękujemy za życzenia powodzenia:):):) Co do wychowania psiaka to wczoraj mocno zwątpiłam, ale jak to powiedział Cezar: poza konsekwencją ważne jest też instynktowne zachowanie człowieka, byleby być dumnym i majestatycznym w tym co się robi koło psa. Działa! Jak widać dużo nie trzeba:) -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Zahir czyni ogromne postępy, chodzi już na luźnej smyczy i choć jest nadal agresywny w stosunku do innych piesków to już dużo mniej zajadle. Powoli stajemy się przwodnikami stada, a Zahir jego członkiem. Je już normalnie, bezproblemowo i przyłazi po przytulanki. Do temperatury się przyzwyczaił, ułatwiliśmy mu to, bo okno cały czas jest uchylone. Dyszy tylko po powrocie ze spaceru:). Lęk separacyjny też jest prawie niezauważalny! Wszystko amatorka, ale dobrą drogą. Naoglądałam się programów faceta, który wychowuje psy i naprawdę to działa. Jego programy lecą na National Geographic. Wstawiam link - może się przyda w innym temacie: [url]http://www.youtube.com/watch?v=TZhjuByXE0M[/url] -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Ok, super, bardzo dziękuję. To podpiszę jak prześlesz umowę i odeślę Tobie jeden egzemplarz. Boże! Gdzie schowałeś mój dowód :) Jak znajdę to na PW napiszę, tak jak pisałaś;) -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Jeśli chodzi o Zahirka to teraz jesteśmy na etapie ustalania przywódcy sfory:). Chce rządzić, ale nie może ponieważ jest wtedy agresywny do innych psów na ulicy ( barrrrdzo) i wśród samochodów ciężko prowadzić go na smyczy, jeśli ulegnie minie też lęk separacyjny. Oczywiście stosujemy metody pozytywne i utrwalanie pewnych bodźców. Zahirek jest i tak szczęśliwy, ale będzie jeszcze bardziej kiedy nie będzie miał na głowie tytułu przywódcy;) 3majcie kciuki -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
na gumtree. DORA proszę Cię o informację, czy mogę dostać umowę adopcyjną? I jeśli Zahir ma książeczkę to książeczkę szczepień. Dowiedziałam się, że z umową i książeczką w niektórych punktach mogę Zahirka zaczipować za darmo i prawie za bezcen go wykastrować. Poza tym książeczka jest ważna z powodu właśnie szczepień i wet powinien wiedzieć, co się ze zwierzęciem działo. -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
SUKCES!!! Zahirek zjadł całą kolację!!!! -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Też tak sądzę, ale wybredny jest swoją drogą:D. Teraz weszliśmy do domu to doleciał do wody, gotowane danie polizał, coś tam chapnął i znowu markiza zjadł, a resztą pogardził:). Wielki szlachcic:). Złamanego pazura dziś oglądałam i na szczęście nie wyrwał całego tylko złamał mu się prawie cały, ale nic się nie dzieje widzę, więc na razie zostawiłam go w spokoju. Sam doskonale go opatruje. Pochwalę się Wam, bo wczoraj, jak robiliśmy dla Zahira zakupy i brat został z nim na dworze to ludzie podchodzili i pytali z jakiej hodowli pies pochodzi:D. Dziś też poderwał dziewczynę w autobusie;). Łamacz ludzkich serc:) -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Eh... Ugotowałam te jedzono, ale ledwo mu to idzie i tylko z ręki... Zjadł może ze 3 stołowe łyżki. Sądzę jednak, że ma na to ochotę, tylko jakaś blokada mu się włącza.. W każdym razie jeść ma co, a na pewno jak zgłodnieje to instynkt nie pozwoli mu przecież umrzeć z głodu. Teraz jeszcze od brata zjadł ze dwie łyżki.. Dobrze będzie -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Pojadł trochę chrupek, a mi serce pęka, więc gotuję mu już teraz te jadło:). Ryż, marchew, groszek i mielone mięsko. -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Kupiłam ryż już wczoraj, spróbuję coś wykombinować, ale na razie wolę go przegłodzić, tzn. widzę, że zaczyna wcinać powoli chrupki. Jak do wieczora nie znikną to wtedy ugotuję mu żarełko. Na razie niech zacznie jeść chrupki. Raz zjadł też puszkową karmę z dodatkiem warzyw i tuńczyka. Poza tym kiepskim apetytem to piesiur jest coraz szczęśliwszy. Naprawdę to widać. Gorąco też już mu tak nie jest - prawie już nie ziaje. Przed chwilą wróciliśmy ze spaceru, odkryłam fortu dzięki Zahirkowi;). Jak wstaję rano to od razu do mnie przylatuje i mnie wita. Z apetytem będziemy eksperymentować tak, żeby pies był najedzony i zdrowy. -
Zahir - po 2 latach bezdomności trafił do raju :)
kotavenusa replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Hej, Mamy mały problem, bo Zahir nic nie je! Polizał mokre jedzenie tylko i chapsnął ze 3 chrupki. Rozumiem, że on mało je, ale chyba nie aż tak mało!! Może to z tęsknoty, a może z wybredności.. Nie wiem:(