Jump to content
Dogomania

Buńka

Members
  • Posts

    2205
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Buńka

  1. Oj to na pewno wina wafelków:) Nie wiem czemu nie mogłam dodać żadnego posta wcześniej u Waldiego:mad:
  2. No proszę tylko mnie na moment brakło jako przewodniczącego i wystraszyłyście potencjalnie nowego spółkowicza:evil_lol: Prezesie za mało się starasz:eviltong: Angi to wygląda tak że naszą spółkę tworzą same pozytywnie zakręcone osoby które dużo, dużo gadają na różnorakie tematy, nie zawsze wszystko na serio i nie boją się przyznać że ich psy chodzą w kolcach np czy że są klikane w łep:diabloti: Przedstawiamy się ładnie na początek a później zmieniamy banerek na jakiśtam i zamieszczamy w nim słowo spółka, ot cała filozofia:diabloti: Od czasu do czasu narzekamy na psy, ból pleców, oczy, nieprzespane noce czy jakieś inne kontrowersyjne tematy:D:evil_lol: Zapraszamy serdecznie do niegrzecznej spółeczki:evilbat: Dołącz do nas a nie będziesz się nudzić na dogo! (Kurde od razu mamy hasło reklamowe:D)
  3. O jezusicku ale żeście naprodukowały :crazyeye: Zauważyłam że jak mnie nie ma to się cała spółka zbiera...:siara: Przypadek?:diabloti:
  4. To właśnie hotelikowa Terri, klon Leośki:D [url]http://img560.imageshack.us/img560/2913/isgl.jpg[/url] [url]http://img542.imageshack.us/img542/228/0sxn.jpg[/url] [url]http://img829.imageshack.us/img829/913/9web.jpg[/url] Cudeńko! ale ja bym się drugi raz na takie coś nie zdecydowała:diabloti:
  5. Wydaje mi się że coraz więcej obiektów noclegowych przyjmuje psy... to dobrze dla psiarzy i pseudopsiarzy którzy jadąc na wakacje a nie mogąc zabrać psa wyrzucają go jak śmiecia.
  6. [quote name='Majkowska']Uwaga mam ogłoszenie : Poszukuję młodej energicznej silnej psychicznie i fizycznie kobiety , która podejmie się za marne grosze wyprowadzania oszalałego pointera nadwyrężając tym swoje zdrowie i życie. Odpłacę się hojnie wdzięcznością. Ewentualnie poszukuję wyżej wspomnianemu pointerowi nowego kochającego domku, gdzie będzie rozpieszczany do granic możliwości. Za jedyną cenę psa +poniesione dotychczas koszty jego utrzymania + odszkodowanie za poniesione uszczerbki psychiczno-zdrowotne. Są jacyś chętni? ... Bilans dzisiejszego spacerku : Prawa ręka - dłuższa od lewej o kolejne 30 cm. [B]Lewa ręka - brak.[/B] Pies zadowolony. Dobrze choć że chłodno, może dlatego tak odżył. Niech go... Ale fajnie było. Odetchnęłam, ponad godzinę biegaliśmy :) Ledwie wyszłam a przed naszą kamienicą stoi para - ona jakaś sfrustrowana, a on prawie że klęczy i przemawia do niej czułym głosem "... naprawdę, nie myśl sobie że cię nie doceniam i że mi na tobie nie zależy , kocham cię nad zycie!" Ona na to wpatrzona w dal zawiesiła wzrok na Waldku i nagle " popatrz jaki śliczny" :evil_lol:To było boskie. Ze spacerkowych historii to mogę jeszcze napisać że Waldzior został 3 razy zaatakowany... Najpierw rzucił się na niego york, który sobie chodził po placyku zabaw i obsikiwał piaskownice. Shock, myślałam że go kobita nie opanuje i nie dołapie. Waldek jakoś był poza całą sytuacją bo się śpieszył dalej i nie miał czasu. Kawałek dalej strasza pani z jakimś ratlero-jamnikiem karmi gołębie. Pies już zaczął chojraczyć ale na szczęście pani wyciągnęła smyczkę i oplotła mu na szyi. Ku mojemu zdziwieniu puścila ją na ziemie i pieseczek i tak doskoczył poszczekując ochrypłym głosem, ale go ominęliśmy jakby nigdy nic... Potem idę na łąkę i idzie babka z wielkim czarnym psem znanym jako killer osiedlowy. Podobno jest to amstaff ale jest o jakieś 2 metry za duży... Oceniam że tył ma z koślawego labradora, ogon z owczarka, głowę z cane corso i ciutkę gdzieś tam może z asta. Pies w kagańcu i na smyczy ściągnięty na krótko. Babeczka widzę że na mój widok chce skręcić a nie ma gdzie więc wlazłam między garaże i zeszłam w łąki. Nagle pojawia się ten czarny już bez kagańca i na Waldka. Całe szczęscie że Waldka chwilę wcześniej pusciłam, bo wziął tamtego w obroty i nawiewał mu , aż tamten wymiękł i się wrócił do pani która się nie pojawiła nawet... Ludzie są świetni... Dlatego ja noszę kantar w ręce. :diabloti: Ogólnie dzisiaj całe osiedle sie zapełniło szczekającymi szczurami i wszystkie z furią atakowały Waldka, na szczęście tylko pieniąc się na smyczach. Jeden się tylko trafił fajny corgi - cudna sunia, i młodziutki cockerek którego Waldek chwilę potratował. Wróciliśmy i od razu wypił całą michę wody i padł :) A teraz ... Zaraz trzeba obudzić bobinę na karmienie i uświadomić że całonocna impreza się bez niej nie zacznie...:roll:[/QUOTE] [B]ha ha ha to mnie rozwaliło[/B]:D:D A Waldzior niech się cieszy że ma spacery z przygodami... monotonność dobra nie jest i cały czas cacy być nie może:D I ja do Walduni i Kiniuni zaglądam [B]CODZIENNIE [/B]ale nie zawsze się ujawniam:diabloti:
  7. He he męczyłam się ponad pół godziny aż wkońcu ręce mi opadły z sił i ojciec wszedł do wody po pas i podbierakiem naprowadzał:D A zdjęcie z palcem to przypadkowe całkowicie... zaraz jak kupiłam aparat to mama bawiła się w fotografa i jej jeszcze słabo wychodziło;):D Foteczki zanim wyjadę to jeszcze jakieś wstawię:) Dzisiaj noga boli bez zmian i jest wręcz granatowa ...:roll: Teraz zdjęłam bandaż żeby trochę pooddychała i już widzę że od nowa tworzy się "jajko":shake: Zaraz muszę znowu zawinąć... a jeszcze głupia ją dzisiaj mega nadwyrężyłam bo najpierw pojechałam rowerem do hoteliku odwiedzić dziewczyny i psiaki, tam oczywiście pospacerowałam trochę (w hoteliku jest klon Leośki tylko szczeniakowaty i z łatkami na plecach:Dwięc jak by był ktoś chętny . . ;)) a potem poszłam z moimi kłakami na spacer do lasu . .. Pogoda już dzisiaj paskudna bo ni to padało ni to słonecznie tylko cały czas jakaś dziwna mżawka. No i chłodniej:) No a po kolacji psiaków zauważyłam u Murzyna "dziurę" w pachwinie:roll: Kciuk by się zmieścił, ale jest na szczęście bardzo płytka, do szycia się nie nadaje . . . oczyściłam mu i posmarowałam maścią. Parę dni temu było wielkie spięcie Murzyn VS Rocky i myślałam że trzeba będzie wodą rozdzielać... Murzyn nagle zawył i od razu rzucił się na Rokulca gryząc go po plecach. A że Rokulec to pancerny pies to nawet zadrapań nie ma . . . Myślę że w zabawie Rocky zahaczył Murzynka pazurem i mu rozerwał skórkę a w pachwinie to delikatne... no a Murzyn nerwus i była awantura. Sądzę że to od tego ta rana...
  8. Mówisz szarpanie smyczy . . . brzmi znajomo:diabloti: U mnie nawet klikanie nie pomaga . . . :roll: Boksery to chyba mają we krwi . .. pierwsze 10 min spaceru to szarpanie, skakanie i ciągnięcie zębami smyczy :mad: Później już ładnie niesie smycz w ząbkach i idzie koło nogi Rokulec ale to jak wejdziemy w ciekawsze tereny... bo na początku to aż wstyd żeby ktoś patrzył, takie wygibasy jak by go dopiero co z buszu przyprowadził :diabloti:
  9. No czyli na mojej nóżce wyrósł albo Ganglion, albo zerwałam mięsień:roll: Noga praktycznie musi być unieruchomiona, chcieli mi włożyć w szyny ale powiedziałam że wyjeżdżam na wakacje(a tak naprawdę tylko weekend:diabloti:) i absolutnie niet:evil_lol: Prawie nią nie ruszam ale na spacerki jakoś się będę czołgać . . .:roll::roll: Murzyn i Lea(:crazyeye:!!!) wyczuły że cuś jest nie tak z Pańcią i były dzisiaj bardzo spokojne natomiast Rokulec jakby szału dostał... nonstoper taniec boksiowy pod moimi nogami i jakieś durne skakanie po mnie:mad: Chyba się ucieszył że jednak będę żyć:diabloti: Macie panocki fotecki;) [CENTER]:eviltong: [IMG]http://imageshack.us/a/img827/9292/m09s.jpg[/IMG] Władca i sługa:evil_lol: [IMG]http://imageshack.us/a/img542/7781/rkjb.jpg[/IMG] A tutaj foteczka z moim 11 kilogramowym trofeum:multi: [IMG]http://imageshack.us/a/img594/7957/y9oc.jpg[/IMG][/CENTER]
  10. [quote name='leónowa']O boże, zaraz zacznę dostawać propozycje matrymonialne, ludzie to jest DOGO!:evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] No widzisz jakie masz branie:cool3: Musisz to wykorzystać pisz szybko do Jacoo na PW:evil_lol::diabloti:
  11. Morenka:loveu: Jaka szczęśliwa mordeczka!!!:multi: Oby do końca jej dni . . . Wspaniale, bardzo się cieszę i dziękuję za ten domek dla niej:loveu::multi:
  12. Z Ciebie:evil_lol::eviltong::loveu:
  13. :evil_lol::diabloti::evil_lol:
  14. Rzeczywiście to chyba Kimi... była wspaniałą psinką...
  15. Cieszę się że już wszystko OK:loveu: Tylko teraz przeszło na mnie:mad::evil_lol: Jak możesz w taki upał pieseczka od wody hamować... wstydź się:eviltong: ja tam swoje na siłe podtapiam:diabloti:
  16. Cześć Majeczko... u nas słabo jak nie ból pleców to nogi . . . jak nie urok to sracz**:D Ale przybył tatuś podbudował mnie psychicznie i ja się żadnym chorobą nie dam!!!! . . . no bo kto będzie do bezdomniaków zaglądał... i kto będzie nad spółką czuwał:evil_lol::D Heh he poza tym gorąco u nas jak w piekle... po wczorajszej nawałnicy jaka przeszła to rzeka (strumyk) u nas wylała i wody tyle że w końcu i Rokulec może popływać...:) Na łące woda po kolana... a ja się zmobilizowałam i napompowałam duży basen i teraz i Karina ma radochę i ja ulgę bo też wlazłam a co:D:eviltong:
  17. Heloł miśku . . . mam nadzieje że jakoś dajesz radę w te upały! ciągnij mocno tymczasowych opiekunów nad wodę:D:P
  18. Dzień dobry Pako;) Widziałam chyba na wątku tego szczeniaczka o którym powiedziała mestudio... Uroczy:loveu: Ślicznie umaszczony na pewno domek znajdzie się w tępie ekspresowym... a Pako taż jest bardzo fajny;) Domku życzę szybciutko... A i mam pytanie:oops: Widzę że działacie z bazarkami... nie przyjęli byście kilku fantów?;) Bo po rewizji w szafie mam kilka sensownych nawet markowych rzeczy z którymi nie mam co zrobić . . . Tylko gdybyście byli chętni to dopiero w drugiej połowie sierpnia by poleciała paczuszka bo teraz jadę na wakacje i jeszcze doszły kłopoty zdrowotne... chwilowo jestem uziemiona... ale mogła bym coś jeszcze uzbierać;)
  19. No właśnie . . . ten strach a przecież czym wcześniej tym lepiej:roll: Ja przez 2 lata chodziłam z podejrzanym "guzem" pod pachą... w końcu zaczęłam psychicznie wysiadać i mama wykorzystała moje przeziębienie i heja do lekarza... tam zaczęła temat a ja normalnie zbladłam i aż usiadłam... wziął mnie za parawanik wymacał pachy na wszystkie strony i powiedział żeby się n ie martwić tylko co rok kontrolować a na razie absolutnie nic się nie dzieje i to tylko powiększone węzły chłonne... na początku miałam ochotę mamę zamordować a potem to ją na rękach nosić bo odetchnęłam psychicznie...:multi: Teraz znowu jest to samo... tylko większe obawy:shake: rano jeszcze tego na nodze nie miałam . . . kurcze jeszcze na spacer zakładałam trampki i nic... usiadłam zabolało i jest gula prawie jak pięść....
  20. :multi::multi::multi: mam nadzieję że za jakiś czas pani przyśle foteczki Morenki:loveu: Jak się babeczka dogaduje z pieskiem rezydentem?
  21. Jeśli mowa o chorobach . . . bosze nie wiem co eis dzieje z moją nogą:-( Ja straszna panikara jestem i już siedzę i płacze a mama się ze mnie śmieje... ale... od 2 lat mam problem z kostką, jest siwawa i napuchnięta ale ja pod względem chirurgicznym jestem bardzo oporna a właśnie takie skierowanie dostałam po wizycie u lekarza dotyczącego kostki... miałam mieć coś tam nastawiane ale nie poszłam... no bo skoro mogłam chodzić... dzisiaj po spacerze u psów chciałam pomóc mamie kroić warzywa i usiadłam można powiedzieć na tej nodze... poczułam ukłucie a tam koło kostki druga "kostka":( Nie wiem jak to powiedzieć . . . o na zewnętrznej stopie... duża przesuwająca się gula:placz: mama twierdzi że zrobiła mi się torbiel... czy to poważne? Ja już widzę nowotwory i amputacje nogi....:placz:
  22. Cisza u Białogonków więc pewnie domku nic nie znalazło. . .ehhh:roll:
  23. Jejku nie mogę się już doczekać jutra:oops::)
  24. Jestem i ja u Pakusia;)
  25. Już lecę do bidy . . . teraz tak na przemian będziemy wynajdywać jakieś psiaki potrzebujące pomocy . ..:D obyśmy im szczęście przynosiły;)
×
×
  • Create New...