mówię do niego czasem "Chaos" ale staram się nie za często bo może lepiej nie nadawać mu imienia, lepiej pewnie gdyby to zrobił stały właściciel. w każdym razie codziennie jakieś postępy. niezwykle wesoły i oczywiście jak chyba większość psiaków, szczególnie przygarniętych, kiedy okaże im się miłość , to chcą aby interesować się nimi najlepiej cały czas :) , w pierwszy dzień ciągle skakał na mnie i chłopaka, ( bo mieszkamy we trójkę , a właściwie to od wczoraj chwilowo we czwórkę bo przyniosłam wczoraj norniczkę małą, którą kotka moich rodziców się bawiła w ogrodzie i wypuszczę ją jak śnieg zejdzie trochę , bo teraz by się w nim utopiła) tak przednimi łapkami się na nas uwieszał :) i wogóle na smyczy to był właśnie totalny chaos (właśnie dlatego zaczęłam tak do niego mówić) , wychodziliśmy z nim tez co dwie -trzy godziny na siku , bo pewnie miał przeziębiony pęcherz. ale minęło kilka dni.
teraz sytuacja wygląda trochę inaczej :)
uspokoił się , znacznie mniej fika tez pewnie dlatego że pokazaliśmy mu inny rodzaj komunikacji czyli poprostu głaskanie i drapanie go kiedy stoi lub leży czy przytulenie, do czego chyba nie był zbytnio przyzwyczajony, a może to tylko takie wrażenie. sika z normalną częstotliwością, ostatnio już dwie noce całe przespał, jeszcze regulujemy sprawy jedzenia. dużo mniej chaotycznie chodzi na smyczy. widać że szybko się uczy. w domu jest naprawdę grzeczny, wogóle nie sprawia kłopotu, lubi coś gryźć , ale nie tak żeby obgryzał co popadnie tylko to co mu się da, wczoraj dałam mu wałek taki drewniany do wałkowania ciasta , jeszcze sobie z nim nie poradził :)
generalnie z całą pewnością najlepiej byłoby gdyby miał dom z ogrodem ze względu na ruch i swobodne chodzenie lub poprostu kogoś kto lubi długie spacery, wydaje mi się też że spokojnie może być w domu gdzie są dzieci, bo jak tylko jakies spotykamy to cieszy ogonem na maxa i niezwykle jest zadowolony jak go dzieci głaskają , zresztą jak ktokolwiek go głaska :)
tak więc piesek jest super do wzięcia