Jump to content
Dogomania

milena0

Members
  • Posts

    43
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by milena0

  1. na poprzedniej stronie ktoś pisał o piesku z myczkowiec w strasznym stanie na łańcuchu. nie wiecie przypadkiem czy zostało to gdzieś zgłoszone ? pozdrawiam
  2. Becia to ta Mika. trzy miesiące była u mnie tymczasową , ale w końcu jej się udało. bardzo fajnych ma ludzi, starsze małżeństwo, ale będzie ich oczkiem w głowie, przez okres letni mieszkają w domku letniskowym a w zimie w drugim domu, w dodatku okazało się że to wujek mojego bardzo dobrego kolegi z pracy, mieszkają w tym samym domu więc będę miała zawsze o niej info :) pewnie jutro ją odwiedzę, pusto się bez niej w domu zrobiło , ale cieszę się bo wiem że ma lepiej.
  3. znajomy, który troszkę się w prawnych sprawach orientuje (ale tak ogólnie), poczytał tą Waszą sytuację i od razu powiedział żebym koniecznie Was namawiała na kontakt z prawnikiem, bo jest w tym napewno dużo haczyków, które można by wykorzystać, jak nie teraz to następnym razem jak was zaszachują . przynajmniej zyskacie na czasie jakby co. wiem, że porady prawne to koszty, więc jeśli nie macie znajomego prawnika, jest opcja zgłosić się z konkretną sprawą do jakiejś organizacji pomagającej zwierzętom, która oferuje porady, albo jest jeszcze opcja forum dla prawników. jest takie jedno, na którym są bardzo fajni ludzie, dużo specjalistów, nawet na głupie pytania odpowiadają i wszystko poparte przepisami, a to istotne jeśli trzeba pismo np. do urzędu. jakby wiedzieli, że macie prawnika nie będą tak szastać głupimi decyzjami. z tym forum tylko taki maleńki problem, że nie pamiętam jak się nazywało, bo dawno z tego korzystałam, ale napewno znajdę i wam podeślę linka, jakbyście chcieli to skorzystacie. postaram się też znaleźć jakąś organizację udzielającą pomocy prawnej w sprawach zwierzątek. pozdrawiam
  4. a tego maila pierwszego co dostaliście z urzędu, że wstrzymują akcję, ja też dostałam, bo pisałam do nich tak jak apelowaliście, pewnie wszyscy dostali którzy się burzyli, więc może zasypały ich maile od ludzi, czyli warto zawsze tak robić, zawsze to ziarnko do ziarnka zbierze się koparka :lol:
  5. Bushido macie kontakt z jakimś prawnikiem , kogoś kto Wam może pomóc w sprawie tej wywózki lub nawet przy odbieraniu psów właścicielom ?
  6. ja nie wiem jak funkcjonował stonz dawniej ale teraz wygląda na to że działa świetnie. dlatego też troszkę zdziwiło mnie że nie chciano Twojej pomocy, bo słysząc ile na codzień dziewczyny mają spraw do załatwienia związanych z pieskami, myślę że potrzebują każdej życzliwej pomocy. a widać że robią co mogą, ile razy widziałam się z Anetą ciągle jakiś telefon, tu trzeba pomóc tam trzeba pomóc, a one mają właśnie jeszcze swoje rodziny, pracę i różne osobiste sprawy. same ponoszą prywatnie wiele kosztów, a zaangażowane są na maxa. szczerze mówiąc ja je podziwiam bo wiem że sama nie dała bym tak rady, postaram się czasem pomóc w miarę swoich możliwości. uważam, że nie wolno narzekać na działalność stonz , bo nawet jeśli czasem czegoś nie załatwią lub pominą , to ogrom pracy, poświęcenia i efektywność tego jest nieocenionym dobrem dla zwierząt. a dziewczyny nie są cudotwórcami i chyba jest logiczne że nie mogą załatwić wszystkich spraw z jakimi się do nich ludzie zgłaszają, chociaż nie wątpię że się starają. zresztą wystarczy popatrzeć ile już psinków wyadoptowały, na ile interwencji jeździły itd. pozdrawiam
  7. szkoda [B]bezag [/B]że masz niemiłe doświadczenie ze stonz. dziwi mnie że nie skorzystano z Twojej chęci pomocy, ale tak naprawdę wogóle nie mogę się na ten temat wypowiadać bo nie znam sytuacji. często na ludzkich nieporozumieniach tracą potrzebujące zwierzątka. a jeśli chodzi o wwf to faktycznie, jest to świetnie zorganizowana grupa, ale to już wyższa półka i na światową skalę, większość spraw zapewne łatwiej im przedsięwziąć niż małym lokalnym towarzystwom. sama wpłacam im jakieś grosze na ratowanie fok nad polskim morzem :p pozdrawiam
  8. [B]ankazah[/B] napewno dziewczyny chętnie skorzystają z Twojej pomocy, bo chyba niewiele tu u nas wolontariuszek, ja też jestem z sanoka. z tego co kojarzę to chyba mało jest osób do wyprowadzania piesków na spacer z boksów, i domków tymczasowych też chyba nie za dużo (np.ja) i ogólnie napewno pomoc się kobietom ze STOnZ przyda. super że się zaoferowałaś :multi: pozdrawiam:p
  9. a moja mała szalona tymczaska Mika dalej u mnie, 2 miesiące i niestety już tylko do połowy maja może u mnie być ze względu na pewne sprawy prywatne, mam wielką nadzieję że może jeszcze się do wtedy jakoś uda , a póki co wariuje sobie codziennie nad sanem na błoniach :evil_lol:
  10. ależ cudowny dzień dzisiaj mam :multi::lol::cool1: byłam przed chwilą u dr Gajewskiego i spotkałam tam najpierw Sabę , tą piękną ogromną szarą sunię która taka zdołowana była w boksach . Saba była z nową rodzinką ,świetna Pani i Pan. Przeogromnie się ucieszyłam, bo nie wiedziałam że ma nowy domek. Chwilę później przyszła Pani z Luckym :loveu: , tacy zakochani, zaciumani na maxa. Myślałam że on jest tylko w domu tymczasowym, a tu Pani mówi że absolutnie go nie odda nikomu :mad:, chyba odrobinkę mniej bolą go te rany przy takiej mamusi, naprawdę przez jakieś 20minut które tam z nimi siedziałam w poczekalni, widac było wielką miłość, myślę że lepiej nie mógł ten wspaniały piesek trafić. Tak więc jak już wspominałam dzień mam dzisiaj cudowny:p pozdrawiam
  11. wiesz Haniu , nie tylko Tobie łzy popłynęły przy tych zdjęciach, ja nie miałam przyjemności go poznać, ale próbuje sobie wyobrazić co Nero czuł przez tych kilka lat swojego życia a szczególnie w ostatnim roku i co czuje teraz i tego napewno nawet on nie potrafiłby opisać :p A Pani Elena i jej mąż niech będą nieśmiertelni , bo tylko takich ludzi nam na świecie potrzeba i wszystko byłoby piękne. Haniu gratuluję serca i oddania zwierzaczkom. Nero będzie Ci zawsze wdzięczny :loveu: życzę całej rodzince wszystkiego naj...
  12. Becia w imieniu Miki ogromnie Ci dziękujemy,słyszałam że jesteś w sprawdzaniu domków profesjonalistką :) Małej już mówiłam o nowym domku, ale nie wiem czy wszystkie szczegóły zrozumiała :) :) Pozdrawiamy
  13. pozdrawiam Cię piękna babeczko i życzę w końcu kochającego domku !!!
  14. no i temat w związku z tą Panią zamknięty . miejmy nadzieję że kolejne zapytanie o Terrka będzie właśnie TYM czego wszystkie dla niego oczekujemy :) pozdrawiam
  15. dokładnie, szkoda żeby nie wykorzystać potencjalnego domu. być może jakiegoś malutkiego pieska (w sensie dorosłego a niewielkich gabarytów) by jej polecić np żeby mógł załatwiać się do kuwety w domu , a przecież lepsze spanie sobie w domku i wyjście dwa razy dziennie na spacer a przede wszystkim kochająca Pani , niż klatka w schronisku. pozdrawiam
  16. czekamy w takim razie na kolejne propozycje dla Terriego , może się posypią jakieś lepsze . a kasę chyba i tak zostawię , może się jeszcze przyda :) zresztą tu tyle psików którym trzeba fundusze np na hoteliki czy jakieś inne dramatyczne potrzeby a ja nie wiedziałabym któremu dać, dlatego czekam że może trafi się jakaś sytuacja nagła ,potrzeba . chyba że macie taką ? pozdrawiam
  17. ależ cudownie mam nadzieję że kiedyś nadejdzie taki czas że nie będzie już schronisk dla psiaczków , bo nie będą potrzebne to moje największe marzenie magik jest zapewne szczęśliwy, a my razem z nim :)
  18. musimy cierpliwie czekać na relacje :) oby dobrą
  19. w takim razie gorące pozdrowienia od Celinki :) Celyna lub Celiśka jak to ja na nią mówię była wzięta przez moją mamę, zresztą ja tam też wtedy byłam. wszystko u niej dobrze, tyle że jest strasznie gruba, ale to nie z przejedzenia tylko chyba jakaś choroba, ale żeby ją porządnie zbadać trzeba by ją trochę pomęczyć badaniami , a ona już stara bidulka i każdy wyjazd do weta jest dla niej męczący i stresujący dlatego staramy się jak najrzadziej ją gdzieś wozić. ale generalnie wesoła, pogodna i bardzo wierna z niej "kruszyna" , myślę że bardzo dobrze jej u rodziców. codziennie buziaki dostaje , bimba w swoim koszyczku i dwa razy dziennie porcja jedzonka. ma też kumpla, mniej więcej półtora roku temu chyba od Pań ze stonzu trafił do moich rodziców taki rudy piesek, bojaźliwy kurczaczek , teraz się chłop z niego zrobił, zmężniał wyglądowo ale nadal łatwo go wystraszyć. i tak sobie żyją razem w swoim pokoju, który właśnie jest remontowany. kiedyś fotki wrzucę, narazie nie umiem. i trzy kotki , w tym jedna albinoska głucha + jakieś 5 kotów codziennie przychodzi na jedzonko :) ale się rozpisałam, przepraszam, to nie miejsce pozdrawiam
  20. a tak a propos , nie wiem czy przypadkiem nie od Was (tzn z Boguchwały) była kiedyś Celinka , taka mała biało brązowa , właściciel zmarł i było tam chyba trzy pieski, pojechała do adopcji do sanoka.
  21. ja zaglądam na różne psiaki, dopiero od niedawna tu istnieję, jak będę mogła nieraz w czymś pomóc napewno będę się zgłaszać. akurat niedawno miałam urodziny stąd ta stówka , której jeszcze nie wydałam na prezent , a jeśli tu miałoby się udać to byłby to świetny prezent dla mnie. generalnie nawet mogłabym go zawieźć tylko ja jechałabym z sanoka oraz co jest troszkę problemem moje autko pali hektolitry benzyny :) , więc na taką wycieczkę musiałabym wydać pewnie grubo ponad 300zł. w takich przypadkach lepszy diesel. ale może faktycznie Ci Państwo zaproponują jakies rozwiązanie pośrednie jeśli będzie im zależało. pozdrawiam
  22. ja mogę dorzucić 100zł na koszty transportu , nie wiadomo czy ludzi nie odstraszy że muszą płacić, bo być może będzie to dla nich duży koszt, a szkoda żeby z takiego powodu zrezygnowali jeśli po wizycie okazaliby się dobrym domem, sorry że tak z nienacka sie wcinam , ale poprostu widzę ogłoszenia tego bidulka od dawna i wiadomo że byłoby cudownie gdyby znalazł domek , więc jeśli byłaby potrzeba to pomogę finansowo w transporcie
  23. teraz jest u mnie sunia. ma na imię Mika i szuka nowego domu Panie ze STOnZ zabrały ją od właścicieli kilka dni temu. konkretniej o powodach musiałby się wypowiedzieć ktoś inny bo ja dokładnie nie wiem. w każdym razie ja widywałam ją czasem od kiedy była szczeniakiem, bo właściciele przechodzili nieraz koło domu moich rodziców. Mika jest niezwykle sympatyczna, bardzo przytulaśna, lubi sobie przybimbać u kogoś na kolanach, zero agresji, czasem jak słyszy kogoś na klatce to daje delikatnie znać szczeknięciem albo poburkiwaniem. chłopak się śmieje z mojej teorii ale dla mnie ona wygląda trochę jak krzyżówka amstaffa z jamnikiem :) , ma śliczne umaszczenie (właśnie jak pewna suczka amstafka z sanoka - Koka) i bardzo śmieszne duże uszy, takie słodkie dwa radary , a tym fajniejsze że jedno najczęściej jest klapnięte a drugim nasłuchuje :) wrzuciłabym zdjęcia, ale szczerze mówiąc nie orientuję się jak to zrobić, więc gdyby komuś się chciało to zrobić to mogę wysłać na maila pozdrawiam
  24. witam jak już wiadomo terrierek jest już w nowym domu kilka tygodni, mianowano go imieniem Reksio, mieszka w Kuźminie w domu gdzie jest dużo zwierzaków - dwa psiaki, kot, baranki, gęsi, kury i nie wiem co jeszcze. w każdym razie jego nowy Pan pracuje w lesie i zaraz koło domu również mają las, więc jak dla Reksia to idealna sprawa, bo przecież to krew myśliwska. dogadał się z pozostałymi mieszkańcami podwórka, zdarzyło mu się zaczepiać chyba kaczki , ale Pani opowiadała mi że gęś go tak pogoniła krzykiem i biciem skrzydłem że koleś uciekł do budy i bał się wyjść, bo gęś go pilnowała przed budą :) muszę go w końcu odwiedzić, już się chwilę z tym zbieram.
×
×
  • Create New...