To takie ważne i dobre jest! Poruszam się po dogo od czterech lat, tak naprawdę nie zawarłam w realu wielu znajomości i wcale nie dążę do tego na siłę. Sercem jestem blisko z nielicznymi, na wielu się zawiodłam, nadal b.często trafiam kulą w płot powodowana odruchem serca (egzaltacji?) :( ale i tak nic nie zmieni mojej wiary w dobroć, uczciwość, które koniec końców, dają przynajmniej nadzieję, że można komuś zmienić, chociażby odrobinę, świat na lepszy. I Ela jest Tą, która wraz z Podopiecznymi skradła moją sympatię zamieniając małe światy we wszechświaty :)