-
Posts
7927 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by dorcia2
-
Są takie psy... o których zapomniał Świat. Nowe psiaki proszą o pomoc
dorcia2 replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
ryczeć się chce tyle nieszczęścia:-(:-( puściłam 100zł dla biduleczek -
Dianka - Łajka już w SWOIM domku :) Bądź szczęśliwa maleńka :)
dorcia2 replied to AgusiaP's topic in Już w nowym domu
życzę skarbeńkowi szczęścia:lol: jeżeli ludzie nie zawiodą to wszystko będzie dobrze -
sponiewierana Trufla i szczęśliwa Szczęściara
dorcia2 replied to Malgoska's topic in Już w nowym domu
nie wiedziałam , że Trufelka zaginęłą powtórnie, tak się o nią martwię:-( -
BRUNO - ODSZEDŁ ZA TM [*] CHORY czarny labrador z NUŻYCĄ.
dorcia2 replied to jolam's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
śpij spokojnie Aniołku:-( -
Dianka - Łajka już w SWOIM domku :) Bądź szczęśliwa maleńka :)
dorcia2 replied to AgusiaP's topic in Już w nowym domu
oby więcej takich wieści, trzymam kciuki za maluszka:thumbs: -
Dianka - Łajka już w SWOIM domku :) Bądź szczęśliwa maleńka :)
dorcia2 replied to AgusiaP's topic in Już w nowym domu
Cudna sunieczka:loveu: prawdziwa modelka [QUOTE]To na lęk separacyjny wygląda może[/QUOTE] Ciocia Mysza2 ma rację , jakby posikiwała bez względu na porę doby to przyczyny mogłyby być różne:problemy fizjologiczne, infekcja, nadmierna pobudliwość powodująca przyspieszenie przemiany materii i problem z dotrzymaniem do następnego spacerku:niewiem: , u Dianki to najprawdopodobniej reakcja na nieobecność opiekuna:-( moja sunia i piesek też posikiwały ,ale piesek był 17 letnim starowinką a sunia zaczęła posikiwać po przebytej operacji układu rozrodczego i nie była młódką :placz: -
Dianka - Łajka już w SWOIM domku :) Bądź szczęśliwa maleńka :)
dorcia2 replied to AgusiaP's topic in Już w nowym domu
zaglądam do ślicznego maluszka, stałej dać nie mogę ,bo mam już kilka i ciągle jakieś bidulki potrzebują pomocy ale wesprę grosikiem choć na koncie już debet:shake: sunieczka jest prześliczna, trzymam kciuki aby znalazła dobry domek:loveu: -
zaglądam do przecudownego Bafiego, będę go wspierać zakupami na bazarkach:loveu: obyś zaznał szczęścia misiaczku:calus: dziękuję za zaproszenie
-
[QUOTE]Napisane po polsku, ale na zasadzie kali jeść kali pić. Generalnie - nie jestem zainteresowana -bo jak ja niby sprawdzę dom w Holandii..[/QUOTE] zgadzam się Ciocia z Tobą, to jest ryzykowne:niewiem: , w Polsce , nawet gdy wizyta przedadopcyjna wypadnie zadawalająco w potencjalnym nowym domu i gdy Cezarek zostane adoptowany, a odpukać coś będzie nie tak ,można będzie zainterweniować a na obczyźnie nie będzie praktycznie kontroli nad jego losem, jeżeli Cezarek trafiłby do całkowicie obcej osoby, której nikt nie zna:shake:
-
Diablo - amstaf po 10 latach wymieniany na młodszy model....
dorcia2 replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
zaglądam do misiaczka, jest przecudny, oby ten podły właściciel sam posmakował goryczy porzucenia przez najbliższych:mad: moja schorowana poschroniskowa Amstaffka jest też z "odrzutu":-( -
STIVI - stary, ślepy, duży, ale piękny. Za TM (*) :(
dorcia2 replied to ewab's topic in Już w nowym domu
pieniążki poleciały szczęśliwej podróży Stiveńku:loveu: -
STIVI - stary, ślepy, duży, ale piękny. Za TM (*) :(
dorcia2 replied to ewab's topic in Już w nowym domu
przybywam na zaproszenie Cioci Mortes i dokładam do transportu 20zł, życzę Misiaczkowi szczęścia:multi: dziękuję -
Zawitałam do maluszka z bazarku dla niego i dostałam zaproszenie na jego wątek-dziękuję:lol: deklaracji niestety nie mogę dać bo mam już 4 stałe,a i dwie inne bidulki czekają aż moi deklarowicze znajdą chałupki i stałe przeniosę na nie, do tego dochodzi całe mnóstwo bazarków fantowych i cegiełkowych -worek potrzeb bez dna:-( , nie mogę też zapomnieć o moim prywatnym "inwentarzu" i w ten sposób połowa mojej pensji idzie na futrzaczki, dobrze , że częścią zakupionych fantów można zaspokoić bieżące potrzeby:evil_lol: Problem z jakim boryka się Maksiu jest mi bliski , w zeszłym roku odszedł za TM mój dobermanik, psiak odłowiony z lasu skrzywdzony, wycofany na maxa, na początku sikał ze strach gdy ktoś odezwał się zbyt głośno lub wykonał zbyt gwałtowny ruch, trzeba było wiele cierpliwości i miłości aby go naprostwać chociaż w części , w pracy nad nim dużą rolę odegrały moje dwa psy, które miałam gdy pojawił się Borys, nauczył się od nich ,że człowiek może zaoferować bezgraniczną miłość i ciepło . Do obcych jednak zawsze pozostał nieufny.:shake: Będą starała się wspierać Maksinka na bazarkach:lol:
-
Górnik-odszedł za TM otoczony miłoscią...
dorcia2 replied to caryca26's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
śpij kochany Misiaczku spokojnie:-( -
Staruszek Romuś spełnił swoje marzenie i znalazł dom u Margoth137!
dorcia2 replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
Romulku, życzę szczęścia i dużo miłości w nowym domku:lol: -
Piracik ma dom. Została Bejli musimy Jej pomóc- J. Zdrój
dorcia2 replied to agrabcia's topic in Już w nowym domu
przywędrowałam z bazarku Asiunib i widzę, że Bejlunia znalazła domek, cieszę się i trzymam kciuki za malutką:loveu::loveu: -
Sarina- oneczka-po straszliwych przejściach- SZUKAMY JEJ DOMU!!!
dorcia2 replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Sarinko, obyś zaznała szczęścia na które zasługujesz:loveu: buziaczki dla Ciebie ode mnie i moich futrzaczków:calus: -
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
dorcia2 replied to Szira's topic in Już w nowym domu
[QUOTE] Tak, najgorsza jest bezsilność i to, że prędzej czy później trzeba podjąć decyzję...by psiątko nie cierpiało...[/QUOTE] nigdy nie musiałam podejmować takiej decyzji, każdy z moich psiaków odszedł za TM sam, i zawsze los darował nam te ostatnie chwile na pożegnanie się :-( -
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
dorcia2 replied to Szira's topic in Już w nowym domu
Kochane maleństwo, najgorsze jest to ,że jest się bezsilnym w takich sytuacjach :-(dobrze, że ma teraz kogo kochać, Ciocia trzymam kciuki . nowotworową śmierć u moich psiaków przechodziłam rok i 4 lata temu, najpierw odeszła moja ukochana sunia-rak płuc:-( , po ciężkiej operacji usunięcia płuca, organizm nie podźwignął się i zmarła na moich rękach po 2 miesiącach, rok temu mój dobermanik odłowiony z lasu:-( , nieoperacyjny guz na żyle głównej przy kręgosłupie, rak szybciutko go pokonał, do tej pory słyszę jego ostatnie kwilenie gdy odchodził wtulony we mnie, jest to tak ciężkie przeżycie ,że trudno o tym mówić i nie da się opanować łez.:placz: