My jesteśmy w zasadzie zdecydowani. Czekamy na Kikunię z niecierpliwością! Musimy tylko ustalić formę przekazania i ewentualne koszty. Mam nadzieję, że psina nas zaakceptuje i bez przeszkód zaaklimatyzuje się w nowym domu. Ważne jest dla nas, zeby umiała zostawać sama, bo niestety przez klilka godzin będzie musiała w domu zostać, kiedy jesteśmy w pracy i w szkole. Na szczęście nie będzie to do późnych godzin popołudniowych. Około 14-15 ktoś już wraca do domu.
Kika to chyba nam jest pisana, bo w zasadzie mieliśmy jechać do krakowskiego schroniska po psa w ubiegły piątek. Mamy już nawet przygotowaną smycz, obrożę i psią karmę, którą syn kupił z własnych oszczędności. Niestety we czwartek zepsuł nam się samochód i ruszył dopiero w sobotę, kiedy już było za późno na zabieranie psa z azylu. Tak sobie wtedy pomyslałam, że to jakiś znak. :))
A dzisiaj trafiłam na tę stronę przedziwnym zbiegiem okoliczności.
Coś w tym musi być!!