Jump to content
Dogomania

Inka67

Members
  • Posts

    86
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Inka67

  1. Ojej, ja tu weszłam zdjecia poogladać, a tu takie wieści... Mam nadzieje,że juz wszystko w porządku, ale co to było jak nie zatrucie?? Dosiuniu zdrówka! A te zdjecia z wakacji super. Ale mi sie podoba ta przyczepka. Tak własnie sie zastanawiałam czy Majka zechce ze mną jeździć rowerem, bo na wakacjach uwielbiam tak jeździć. Moja Koka jeździła ze mna w koszyku na rowerze,ale Majka trochę za duza na koszyk, a ta przyczepka super. A jak tam Orlen był juz u behawiorystki?
  2. Juz jestem! A raczej dopiero jestem... ale nie dało rady wcześniej. Dziękuję bardzo cioteczkom za trzymanie kciuków! Ja mimo wszystko też się denerwowałam i bardzo mi miło, że ktoś "był" ze mną. Właściwie to niewiele mam do dodania, Anula już najwazniejsze napisala. Wyniki krwi były w porządku, Okazało się,że Majusia troszkę przytyła:lol: Waży teraz 9,5 kg. Wszystkie zastrzyki zniosła super. Nawet nie pisnęła, choć wet uprzedził, że nie są one przyjemne. Była u mnie na kolanach, aż sobie zasnęła. No i ją zostawiłam, az do 15. Moj wet tak zostawia pieski do zupełnego wybudzenia. Wszystko przebiegło sprawnie i bezproblemowo. Ucieszyła się leciutko,że przyszłam,ale nie miała siły na wielka radość. Dojechałyśmy do domku i połozyłam ja na posłanku koło mnie, zeby odpoczęła. Opatuliłam kocykiem, ale tak myślałam, ze długo tam leżeć nie zechce. Na tapczan bałam się ją jeszcze dziś wsadzać, żeby nie musiała zeskakiwać jakby chciała zejść. No ale po dłuższej chwili sama chciała sie tam wdrapać, wiec ją ułożyłam na tapczanie i siedzę koło niej,żeby nie spadła. Opatuliłam jeszcze jednym kocem, bo trochę miała dreszcze. Teraz jeszcze dopaliłam kominkiem,wiec juz jej cieplutko. Tak mi jej teraz zal niuni,bo taka biedna i pewnie obolała leży. Co prawda dostała i antybiotyki i przeciwbólowe zastrzyki, ale taka "przygaszona" leży. Oby do jutra! Jutro juz powinna czuć się lepiej. Wkleję więc zdjęcie to co przesłałam Anuli na telefon. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/1389/f47ee77b44546c4emed.jpg[/IMG][/URL] I nawet kicia przyszła "powspółczuc" trochę Majeczce,zdziwiona,ze jej nie przegania. Naprawdę tak delikatnie podeszła i jakby z troską się jej przyglądała. Dobrze wiedziała,że coś jest nie tak z nią. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/1433/be6105f260c5d5c3med.jpg[/IMG][/URL]
  3. No przy tym zdjęciu ze schroniska, to faktycznie można pomysleć,że to inny pies;) A Majusia już pojutrze,w czwartek o 12 w poludnie,ma umówioną sterylke. Jeszcze tylko wyniki z badań krwi i ciachanko. Troszke się denerwuje, zeby wszystko było dobrze. Co prawda wet sprawdzony, mojej kici pięknie i bezproblemowo zrobił sterylke dwa lata temu. No ale zawsze to operacja i nerwy,żeby wszystko było dobrze. Trzymajcie więc cioteczki kciuki za Majeczkę,żeby wszystko było super!
  4. [SIZE=3][FONT=Times New Roman]No i już po Spa! Jakaż ona dziś piękna i pachnąca. Oczywiście zawsze była piękna, ale dziś wyjątkowo ;) Naprawdę zdjęcia nie oddają tego. Przede wszystkim ma tak delikatną i mięciutką sierść, że nie mogę się jej nagłaskać. Naprawdę ,jak pluszowy miś :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] Zawsze miała miękką sierść, ale tak jak dzisiaj to chyba nie. Może to zasługa jakiś odżywek, których pani użyła, ale efekt jest powalający. Żebym to ja taka piękna wychodziła od fryzjera! ;) A pani nie mogła się nachwalić Majeczki, że taka grzeczna i wszystko dała sobie zrobić. Bałam się trochę jak zareaguje na to, że zostanie tam sama. Trochę na wejście była zdenerwowana, ale potem już była bardzo grzeczna. Dostała smaczków od pani, mizianka i wyszła cała szczęśliwa:lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] Pani naprawdę super! Bardzo miła i dla ludzi i dla piesków, a do tego jeszcze pięknie ostrzygła. Na pewno do niej wrócimy! Tym bardziej, że ma przy tym bardzo fajny sklepik. Zdjęcia może nie jakieś super, bo nie chciała „gwiazda” za bardzo pozować ;) Szkoda tylko, że „okoliczności przyrody” nie są niestety piękne.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]A tak apropos Majeczki to musze się pochwalic, że zrobiłam eksperyment w parku, daleko od ulicy i puściłam Majeczkę luzem. Co prawda ze smyczą żeby w razie czego móc ją złapać, ale przychodziła pięknie! Generalnie sama się pilnowała, ale nawet jak trochę odbiegła to jak tylko ja zawołałam to od razu przybiegała :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] Trenowałyśmy trochę na ogródku to przychodzenie, ale wiadomo, tam jest ogrodzenie i teren też nie aż tak duży. Co prawda nie było psów i przede wszystkim kotów, ale i tak fajnie, że ładnie przychodzi. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/1419/a886eae7721c75b5med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1231/e0f0a373bacb51a0med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/1420/edf7eb7f9475898bmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/1376/7612841d8590a8d0med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1409/a98f39de3fa1ead7med.jpg[/IMG][/URL]
  5. Ale super,ze malutka już w domku!!! :multi: Jest taka słodka i do tego milutka, że trudno sie dziwić, że tak szybko znalazła fajny domek. A to zdjecie z rezydentem niesamowite! One sa prawie identyczne! W pierwszej chwili myslałam,ze to ten w czerwonych szelkach,ale za chwilę skojarzyłam,że w niebieskich jest na smyczy i na pewno to jest Isia:lol: Naprawdę mozna sie pomylić :lol: No,ani się człowiek obejrzał,a juz kolejna bidulka znalazła dzieki Tobie domek! Wielkie dzięki dla Ciebie!!! A Mikusiowi mizianko z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia:loveu:
  6. Tak, tak. Pamietam o pazurku jak najbardziej! Nawet juz przycinałam troszeczke u weta(bo ja się trochę boje sama)Nie żeby ona nie dawała sobie tego zrobić, ale zebym jej nie zrobiła krzywdy. Kotu przycinam sama, a jej tego jednego się jeszcze boję. Dużo jednak tego pazurka sie nie da przyciąć, bo ma bardzo wysoko rdzeń. Ale pilnuje tego, bo sama go sobie nie zetrze, on rośnie całkiem prosto, bez zakrzywienia. Zresztą cała ta łapka jest chyba,albo przejechana,albo coś na nia spadło, bo jest lekko jakby zniekształcona i wszystkie pazurki rosną inaczej niż w innych łapkach:shake: Myslałam nawet czy nie usunąc jej tego pazurka jak będzie sterylka,ale razem z wetem stwierdzilismy,że skoro ona ani nie kuleje,ani jej jakoś on nie przeszkadza, to nie bedziemy jej tym meczyć. Po prostu trzeba dbać, zeby był zawsze przyciety, a że jest troszke dłuższy i prosty to taka jej uroda i już ;)
  7. [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Muszę Majeczkę pochwalić, naprawdę jej się należy. Tak się niestety nagle złożyło, że musiałam wyjechać na pogrzeb. Co prawda załatwiałam to wszystko w jednym dniu, ale wiedziałam, że nie będzie mnie w sumie ok. 6-7 godz. Tyle jeszcze Majka nie zostawała sama:shake:[/FONT][FONT=Times New Roman] Mąż był na wyjeździe, a Ania jechała ze mną i zmuszona byłam zostawić ją samą. Co prawda, gdybym chodziła do pracy, to zostawałaby pewnie dłużej, ale nie była do tego przyzwyczajona, Na razie najdłużej została ok. 3 godz. Staram się przyzwyczajać ją do dłuższego zostawania bo to różnie bywa, ale jeszcze nie zostawała tyle godzin. Niestety musiałam jechać i nie było innego wyjścia. Jechałam pełna obaw. Zostawiłam jej załadowany Kong wołowinką, gryzaki, pochowane smaczki(taką mamy zabawę, że chowam jej smaczki po kątach, a ona je potem szuka) Wymyśliłam ta zabawę, żeby hasło „szukaj” kojarzyło jej się inaczej niż z kotem. Bo niestety na „szukaj” szukała cała podekscytowana kota :shake:[/FONT][FONT=Times New Roman] Ale już tego nie robi! :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] Teraz „szukaj” to szukanie smaczków lub zabawki :multi:[/FONT][FONT=Times New Roman] Ale wracając do wyjazdu, zostawiłam nawet otwartą sypialnię żeby mogła tam spać jak jej będzie tęskno. Pochowałam wszystkie buty i co tylko mogłam, żeby nie kusiło. No ale wiadomo, że jakby chciała coś zrobić lub pogryźć to by to zrobiła. Przygotowałam się na to, choć odkąd ją pilnowałam to nic już nie pogryzła. No ale zostawała sama, wiec nie wiedziałam jak zareaguje. No i co? NIC!!! Zupełnie nic! Grzecznie sobie spała, nawet nie piszczała za bardzo, bo pytałam się sąsiadów i nic nie słyszeli .[/FONT][FONT=Times New Roman] Wyjadła Konga, smaczki i poszła grzecznie spać. Super ! :multi:[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Wkleje jeszcze pewnie ostatnie zdjecie „zarośniętej” Majeczki, bo w piątek jesteśmy umówione do fryzjera :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] Zrobiło się już cieplej, a przede wszystkim jest już marzec, a w połowie marca Majka ma umówiona sterylkę. Chciałam, żeby jeszcze przed sterylką ją obciąć i wykąpać, bo potem znów musiałabym trochę odczekać, a zarosła już bardzo. Także w przyszłym tygodniu może wkleje już zdjęcia po fryzjerze :lol:[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]A tak przy okazji dzięki -engelina_88 - za namiar na fajnego fryzjera;)[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Obiecane zdjęcia: [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Majka księżniczka w gumce:lol: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1225/7845c1a5c673da81med.jpg[/IMG][/URL] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] a tak się ułożyła ostatnio spać :lol: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/1414/a3b21576bb26eb69med.jpg[/IMG][/URL][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings][/FONT][/FONT][/SIZE]
  8. I ja zaglądnełam z ciekawosci jak wyglada Orlen:lol: Jakiż on jest piękny! Po prostu cudo. I Dosia też śliczna mordka. Ale zdjecia to naprawdę super. Talent do robienia zdjeć oczywisty,ale i aparat chyba też dobry. Mi takie nie wychodzą w domu:shake: Na dworze trochę lepsze,ale w domu to niestety.. Mizianka dla obydwu psiaków:lol:
  9. Zapomniałabym o najwazniejszym. Wyglada na to, że uszko sie w końcu doleczyło:multi: Dziś byłam na kolejnej kontroli i było juz czyste:lol: Za tydzień tak na wszelki wypadek idę jeszcze raz,żeby sprawdzić czy napewno nic nie wraca, ale myslę że bedzie juz dobrze:lol: :lol:
  10. Ja tez pomyslałam, ze z Mikim miała duzo zabawy. Chociaż ja staram sie tez z nią bawić, ale najbardziej to ona i tak lubi leżeć przytulona i miziana :lol: Ale wiadomo z drugim pieskiem jest więcej zabawy.Wieczór to jedyny czas kiedy chce jej sie coś zbroic, bo przecież jestem tez w łazience, jemy obiad i nigdy wtedy nic nie wymyslała. Myślę,że jest po spacerze rozbrykana i cos by się jej jeszcze chciało porobic, a tu jedzą i nudy;) Ale teraz jak wiem kiedy to, to już na razie nic nie zbroiła. Ale jestem pewna, ze musiała to robić wcześniej, bo jej reakcja po fakcie, była naprawdę przerazajaca. Normalnie pies który by tego wcześniej nie robił, nie zareagowałby tak. Bo i dlaczego? Bawiłaby sie dalej, a nie uciekała w popłochu i z przerazeniem w oczach. A ja nawet nie zdążyłam jakkolwiek zareagować. Aż mi jej żal było.Naprawdę musiała być mocno bita:-( Samochodem jeżdże z nią, ale wciąż sie denerwuje mimo, ze potem jest spacerek.Mniej jak już wracamy. Choc szczerze mówiac za często tego nie robimy, tak z raz na tydzień, bo mróz i zimno, a teraz jeszcze naprawde dużo sniegu i ja nie bardzo lubię i umiem tak jeździć :shake: Ale jak tylko zrobi sie trochę cieplej to to nadrobimy:lol: Zresztą ona wcale tak za długo po tym sniegu nie chce biegać. Ale z tym przyzwyczajeniem do choroby lokomocyjnej jest różnie. Jeśli to tylko z nerwów to mozna przyzwyczaić, ale jeśli to prawdziwa choroba lokomocyjna to juz tak nie koniecznie sie przyzwyczai. Moja Koka miała bardzo mocną chorobę lokomocyjną. Wymiotowała i śliniła sie bardzo. Jeździła przecież przez 15 lat i nigdy sie nie przyzwyczaiła, mimo że uwielbiała jeździć na mazury. Ale miałam tabletki i po prostu przesypiała drogę. Myślę, że Majka bardziej stresuje sie jazdą niz ma chorobe lokomocyjną bo wymiotowała tylko raz w drodze do domu z Polkowic. I myślę,że to też ze stresu. Dlatego pewnie łatwiej bedzie ja przyzwyczaić. Ale musimy jeszcze trochę pojeździć. Czekamy wiec juz bardzo, aż sie ociepli. Bo to i spacerki dłuższe i psów wiecej na spacerze do zabawy. A z tą czekoladą to na pewno skądś ściagnęła, bo nie zostawiamy wogóle słodyczy w jej zasięgu. No ale mogła sie Ania zapomnieć i gdzieś zostawić. Sama jej nie dała na pewno, bo wie że nie wolno. Chociaż bardziej podejrzewałabym męża, że gdzieś zostawił tę czekoladę bo to była taka z mietą, a Ania takiej nie znosi;)
  11. Qrcze, Docha, wiedziałam, ze czekolady pies jeść nie powinien, ale ze jest az trująca to nie:shake: Na szczęscie wiecej juz nie znalazła. Ale generalnie tamte tez nie leżały na wierzchu,a je jakoś znalazła i niezauwazona pozarła... Teraz bardziej jej pilnuje, bo przyznaje,że swoja "niewinnoscia" mnie troche uśpiła;) Muszę być bardziej czujna, bo ja na prawde nie wiem jak ona to zrobiła. Butów na razie wiecej nie chwyciła, ale pilnuje juz ja i wymyslam zajecia. Choc gryzaków za bardzo wtedy nie chce, a z kolei konga chciałam zostawiac tylko na wyjscia, zeby jej sie dobrze kojażyły z czyms wyjatkowym. Na razie nic nie wzieła, jak będzie trzeba to i konga dam wtedy.
  12. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dziękuje Anulu za to duże zdjecie. Nie wiem czemu teraz mogę wklejać tylko miniaturki. [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Mnie z tym zasikaniem łóżka też kompletnie zaskoczyła, bo nigdy jej się to nie zdarzyło. Zresztą do tej pory już tez więcej nie zrobiła. Jedyne co mi przyszło do głowy to tez to, ze zaznaczyła teren. Buty tez mnie zaskoczyły, ale chyba jeszcze bardziej to kiedy to robi :crazyeye: Ona na prawdę jest cały czas przy mnie. Gdzie się nie ruszę to ona za mną, jak mnie nie ma to za panem. Albo się przy nas bawi, albo leży przytulona. Naprawdę nie mogliśmy „wyjść z podziwu” jak nas tak zmyla, ze nie wiemy kiedy to robi ;) Dopiero wczoraj to odkryłam, ze to podczas kolacji. Także teraz na pewno cos jej dam do zajecia, ale wczesniej naprawdę nie wiadomo było kiedy ją czymś zająć bo przecież ciągle była z nami.;) Z tym łózkiem to faktycznie może nie pozwolic jej po prostu w ogóle wchodzić. Ja generalnie nie pozwalam jej wchodzić w nocy do łóżka, tylko rano na przywitanie, ale znalazła sobie szybko łóżko An,i a ta była zachwycona, ze piesek z nią śpi. Ja się jakoś specjalnie nie sprzeciwiałam, bo obie były z tego faktu zadowolone :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] W każdym bądź razie spryciula z niej wielka. Czy to z butami, czy czekolada, której nie odkryłam do tej pory gdzie i jak ja znajduje. A nie leży po prostu na ławie. Zazwyczaj jeśli jest, to gdzieś wyżej. Słodka jej tajemnica jak to robi. Tym bardziej, ze przy nas oczywiście nawet nie tknie jej, nawet jeśli lezy pod nosem na ławie. Prawdziwa czekoladoholiczka :evil_lol: Mam tylko nadzieje, że krzywdy sobie tym pozarciem sporej czekolady nie zrobiła. Inny przykład jej sprytu, to jak idę do łazienki. Przychodzi do mnie rano, idzie oczywiście ze mna do łazienki, a potem zwykle piszczała pod drzwiami. Uczyłam ja, smakołykami, żeby była cicho i rzeczywiście do łazienki już mogę bez problemu wchodzic ,ale…Okazało się, ze szybko odkryła, ze jak ja jestem rano w łazience to przeciez jest wolne cieplutkie łóżeczko :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] I tak kiedyś odkrylam to, jak była wyjątkowo długo cicho i chciałam ja nagrodzic. Wychodzę, a jej nie ma.. Poszłam do sypialni, a ona oczywiście tam rozłozona na łóżku. Kazałam jej zejść, żeby nie było, ze wolno jej tam być. Oczywiście zeszła. Ale od tej pory zauważyłam, że robi taki przekręt. Odprowadza mnie do łazienki, chwile odczeka i myk do łóżka, jak tylko usłyszy, że kończe się myć i będę wychodzić to jest już pod drzwiami jakby tam była zawsze :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] Rozbawiła mnie tym bardzo, wobec czego ja udaję że nie wiem że ona jest w łóżku, a ona udaje że jej tam nie ma .[/FONT][FONT=Times New Roman] I wszystko gra ;) Ciekawe, że w tym czasie nigdy nie bierze się za gryzienie butów. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dzisiaj nas zasypało śniegiem. Strasznie była zaskoczona jak wyszła na balkon, że jest go aż tyle. Wcale nie była z tego powodu zachwycona, ale na dworze lubi się bawic w śniegu.[/SIZE][/FONT] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1360/61b637d45c91e298med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1182/1180c2d3a3635a57med.jpg[/IMG][/URL]
  13. Nie wiem czemu tylko taka miniaturka z tego zdjecia. Ale jak sie kliknie na zdjecie to otwiera sie duze na fotosiku
  14. [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Majeczka się juz całkiem swobodnie czuje,a nawet powiedziałabym, ze dopiero teraz pokazuje co potrafi :evil_lol: Niby wciąż jest z nami, grzecznie leży lub sie bawi, wciąz za nami chodzi, a jednak znajduje taki moment, żeby cos zbroic. Nie wiem kiedy to robi! Juz pare razy wykradła czekoladę i ją pozarła. Jak i kiedy to zrobiła nie mam pojecia. Znalazłam tylko podarte puste opakowania. Ja staram sie chować wszystko i niby inni też chowaja, a jednak jakos to znajduje i wykrada. Teraz jest wszystko pod zostrzona kontrolą. Najgorsze jest to, ze zaczęła kraść buty i je gryźć :shake: I tez nie wiem kiedy to robi! Zdarzyło sie to trzy razy ostatnio. Dwa razy tylko znalazłam już buta w pokoju. Ona na pewno musiała to robić kiedys wczesniej bo jak tylko zauwazyłam buta to od razu uciekła przerazona. A ja nawet sie na nia nie zdenerwowałam, tylko bardziej mnie zaskoczyła, bo nigdy wczesniej tego nie robiła. Najlepsze jest to, że uciekła na swoje miejsce, na którym nigdy nie chce leżec. Próbowałam juz pare razy ja zachecać nagrodami, ze to jest jej miejsce, ale za każdym razem ze strachem wręcz uciakała z tamtąd. Teraz chyba rozumiem dlaczego. Musiała niestety gryźć buty czy zabawki dziecku i jak ktoś to znalazł musiał ja naprawde bic, bo tak przerazonego psa jeszcze nie widziałam. I pewnie wtedy odsyłana była na swoje miejsce. I w ten głupi sposób ktoś jej wcale nie oduczył gryzienia, tylko strachu przed znalezieniem przez pana szkody. No i strachu przed własnym miejscem. Nawet jej nic nie powiedziałam, bo nie złapałam ja na tym jak kradnie buta lub go gryzie, tylko jak juz lezał pogryziony. Następnym razem znów to samo, mimo ze chyba cały dzień ją pilnowałam i sie z nią bawiłam. Znów nie wiedziałam kiedy zdazyła to zrobić! Spryciula!;) Dziś w końcu odkryłam kiedy to robi. Cały czas własciwie jest z nami, ale dzis odkryłam, ze jak jemy kolację, ona wtedy zwykle leżała po stołem, cichutko sobie wyszła. Ja na to nigdy nie zwracałam uwagi bo i po co, jak chciała sobie wyjść do pokoju to sobie szła. Ale dzis mnie tknęło i jak za chwilę skojarzyłam, że jej nie ma, postanowiłam sprawdzic co robi. No i bingo! Siedziała już z butem pod stołem. Oczywiscie jak usłyszała, ze ktos idzie pusciła buta i jak gdyby nigdy nic wyszła z pod stołu. Jak tylko ja zaczęłam strofowac uciekła bidula znów ze strachem tak bardzo,ze az sie posikała. A ja tylko powiedziałam "nie wolno!". No ale jak juz wiem kiedy to robi, to moze złapie ją bardziej na goracym uczynku, zeby oduczyć ją brania butów. Oczywiscie chowam juz buty, zeby ją nie kusiły, ale przyjechał syn i on te buty jak zwykle nie schował, no wiec podkusiły znów. Strasznie mnie tym szczerze mówiac zaskoczyła, bo ona naprawde jest w miarę grzeczna. Ostatnio tez zdarzyło jej się nasikać na łózko Ani. Czemu?? Nie mam pojecia. Była juz po wieczornym spacerze, a poza tym ona spi z nia w tym łóżku, wiec tym bardziej mnie to zaskoczyło. Moze poczuła zapach kota tam i chciała zaznaczyć, że to jej miejsce? Nie mam pojecia?? Z kotem nadal nie bardzo. Tzn tak jak wczesniej pisałam. Sa dni kiedy spokojnie podchodzi i ja wącha, a innym razem znów goni. Najgorzej, że kotka zaczęła jej sie bać i woli już jej unikać. Czasem żałuje że jej troche nie pacnie łapą. Jakby tak raz czy drugi zareagowała, to i Majka byłaby ostrożniejsza. Ale tak jak wczesniej pisałam źle nie jest. Z królikiem natomiast jest zupełnie dobrze. On sie jej po prostu zupełnie nie boi i chyba nie ma świadomosci, ze mogłaby mu zrobic krzywdę. Ostatnio, ponieważ na niego nie reagowała juz w klatce. Postanowiłam puscic go przy niej, ale na wszelki wypadek zapiełam Majke na smycz. Zdziwiła sie bardzo, ze nagle królik, którego widziała zawsze w klatce chodzi luzem. Ale jeszcze bardziej była zaskoczona jak spokojnie do niej przyleciał i powąchał. Naprawde była zaskoczona :) I nic, nawet nie skoczyła za nim. Podejrzewam, ze gdyby tak kotka podeszła bez stresu do niej, to tez by inaczej ją traktowała. Na pewno wyczuwa jej lęk i dlatego przegania, zeby pokazac że ona tu rządzi. Udało mi się zrobic zdjecie Majki i królika. Najlśmieszniejsze jest to,że Majka się jakos tak zwinęła, a królik wyciagnał,że wyglada jakby był co najmniej tak duzy jak ona :lol: On nie jest taka malutka miniaturka, ale tak wielki to tez nie jest. :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] Jest mniej więcej wielkości kota,może nawet troche mniejszy. A na zdjęciu wyglada jak jakis olbrzym :lol:[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=6124b4647fa750ba][IMG]http://images50.fotosik.pl/1378/6124b4647fa750bam.jpg[/IMG][/URL] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  15. No to czekam cierpliwie, aż sie skończą mrozy i bedą jakieś wieści od behawiorystki.
  16. Anulu dziekuję Ci za ten link, własnie o to chodziło,zeby znaleźć kogoś z Kalisza :) Jakoś nie mogę tu sie połapać jak cos wyszukać, czy to bazarki, czy co innego. Jak mam link to od razu idę tam gdzie trzeba :lol: Docha i jak tam po wizycie u behawiorystki? Ja bardzo chętnie poczytam o wszystkich radach:lol:
  17. Anulu kochana dzięki Ci bardzo za te dane. Chociaż chodziło mi bardziej o taki polecony przez kogoś i sprawdzony salon, żeby był na pewno miły dla psów. No bo to tak jak z naszym fryzjerem, salonów pełno, a nie każdy jest fajny ;) A tak apropos mojej dawnej psinki to nie jest tak, ze chciałabym aby Majeczka była taka sama. Na pewno za nią tesknię, ale wiem, ze każdy piesek jest inny. Chodziło mi bardziej o to, ze ponieważ z tamtą nie miałam większych problemów, to czy w razie jakiś problemów teraz sobie sama poradzę. Dlatego pomyślałam o jakimś szkoleniu i ewentualnych radach. Na razie nie mam jakiś problemów, ale np. chciałabym wiedzieć jak dokładnie zachować się jak np. Majka pierwsza zaczepia psa. Wiem, ze nie należy wcale szarpać się z psem i krzyczeć i najlepiej odwrócić się i zmienić kierunek spaceru, ale czy na pewno dobrze robię? Wczoraj ją tak chwaliłam ,a dzisiaj właśnie na spacerku pierwsza wyskoczyła do psa. I to dwa razy tak powtórzyła. W ogóle dzisiaj jest bardziej jakaś „czujna” bo i w domu bardziej reaguje na hałasy z zewnątrz. Ale może to dlatego, że „pan” wyjechał i poczuła się, że musi nas teraz bronić przed wszystkim? Bo wyraźnie dzisiaj jest bardziej „czujna”. Pancia uwielbia równie mocno jak mnie i na pewno martwi się, że wyjechał. A jeśli chodzi o „pierwsze i najmocniejsze psie miłości” to u mnie tez nie była to Koka. Jako dziecko miałam swoja ukochaną sunię Czikę. Miłość była obopólna ja kochałam ją bezgranicznie a ona mnie, mimo, że byłam wtedy tylko 13 letnim dzieckiem. Niestety zginęła na moich oczach pod samochodem :-( Była to straszna trauma dla mnie, bardzo długo nie mogłam do siebie dojść, bo to był naprawdę mój największy przyjaciel. Chyba nie miałam już więcej tak bezgranicznie oddanego psa. Niestety rodzice nie pozwolili mi nigdy więcej już mieć psa, bali się, że w razie czego znów będę przeżywać rozstanie. Ale wyrządzili mi tym krzywdę, bo ja strasznie chciałam mieć psa i bardzo cierpiałam z tego powodu, że nie mam. Dlatego zżymam się jak ktoś chcąc chronić dziecko przed przeżyciami z rozstaniem nie pozwala mu mieć w ogóle zwierzęcia. To bzdura! Nic tak nie rozładuje smutku jak nowy przyjaciel. Zawsze pamięta się tego dawnego, ale nowy tez potrzebuje miłości i nawzajem się sobie pomaga :lol: Zresztą widzę to po mojej Ani. Bardzo rozpaczała po stracie Koki , była z nią od urodzenia. Jednak teraz kocha Majeczkę i bardzo cieszy się że jest z nami. O Koce mówi często i ją wspomina, ale już bez łez. Ostatnio zresztą sama przyznała mówiąc mi jak bardzo cieszy się, że jest z nami Majka. Przyznała, że chyba by się zapłakała jakbyśmy wyjechali na wakacje na mazury i nie byłoby z nami psa… Tak szczerze to ja tez nie mogę się już doczekać wyjazdu tam. Raz, ze będzie już ciepło, bo teraz mi mróz strasznie dokucza.Ale ciekawa tez jestem jak Majka się będzie tam czuła? Powinna być przeszczęsliwa:) Wszystkie moje zwierzaki uwielbiaja tam jeździć, mam nadzieje,że jej tez się spodoba:lol:
  18. Widzę Anulu,że już następny tymczasowicz u Ciebie :lol: Prześliczna i z tego co piszesz wesolutka psinka. Na pewno szybko znajdzie domek. Ale Tobie i Mikusiowi pewno ciężko będzie się z nią rozstać ;) Przesyłam mizianka dla obu psiaków:lol:
  19. Anulu –Olekardin jej oczywiście daje. Ale myślę, że aby były efekty to trzeba najpierw ściąć jej tą sierść. Podcięła bym ją chętnie, przede wszystkim, żeby zrównać jej te włosy, bo z tyłu choć jest zarośnięta to ma dużo krótsze włosy niż z przodu. Nie chciałam jej jednak stresować na razie fryzjerem, a przede wszystkim jest teraz tak zimno, że nie chcę jej na razie obcinać. Mimo tego kubraczka, który nosi. Jest taki mróz, że gdybym ją teraz ścięła to mam wrażenie ,że by marzła nawet w kubraczku. Trudno, poczekamy jak się zrobi cieplej. Będzie jeszcze trochę taka zarośnięta ;) Ogonek też już troszkę obrósł, ale jeszcze nie tak bardzo. Nie wygląda już w każdym bądź razie jak ogonek szczurka ;) Na zdjęciach tego tak nie widać, ale ma już trochę na nim sierści. Zaświadczenie o szczepieniu mają mi przesłać ze schroniska, ale na razie jeszcze nic nie dostałam. Dane zmienili już, bo sprawdzałam. Sama nie mogłam tego zrobić. Znalazłam jej profil, ale nie mogłam nic zmienić sama. W sumie to słusznie, bo gdyby tak było, to każdy mógł by bezkarnie zmieniać dane np. skradzionego psa. Ja tez uważam, że jest bardzo pojętnym psem  Ogólnie się słucha, tylko jak jakiś „impuls błyśnie”w głowie typu kot, czy coś równie interesującego to leci za instynktem i wtedy trudno ją odwołać. Tez myślałam, żeby z nią ćwiczyć gdzieś na zamkniętym terenie. Ale to jeszcze trochę poczekamy z tym. Dobrze by było, żeby tez jakiś pies był, zobaczylibyśmy czy wróciłaby jakby bawiła się z psem. No, ale to jeszcze przed nami. Słyszałam, że jest gdzieś u nas takie szkolenie- pies przyjazny rodzinie- i ze właśnie tam jest nauka przywoływania psa w każdych warunkach, kontakty z innymi psami itp. Muszę poszukać. Zawsze jakieś rady by się przydały. Ciekawe tylko ile takie coś kosztuje? Nie mam pojęcia. Moja staruszka sunia słuchała się mnie bezwzględnie i nie potrzebowałam pomocy, ale była z nami od szczeniaka. Choć bardzo bała się strzałów i innych tego typu odgłosów i w tym jednym wypadku „głupiała”, była tak przerażona, że uciekała na oślep i nie reagowała wtedy na komendy. Tez puszczałam ją tylko jak wiedziałam, że nie ma nigdzie jakiejś strzelnicy, nie zbliża się sylwester, lub jest na tyle duży teren, że nawet jak trochę ucieknie to nic się jej nie stanie. Majeczka jest już dorosła i tak naprawdę nie wiemy czego była nauczona i jakie ma przyzwyczajenia. Niestety raczej na pewno była bita, co mówiła też Anula, ze to zauważyła i ja to potwierdzam. Reaguje panicznie wręcz na jakieś kije w ręku. Np. pogrzebacz czy kij od szczotki. Poza tym jeśli chodzi o zabawki, to myślę, że ona nie tyle nie umiała się bawić co była karcona a może i bita za zabawę. Bo ona na początku bała się tych zabawek, a szczególnie jak się chciała moja córka z nią pobawić. Natychmiast puszczała zabawkę i kuliła się ze strachu. Podejrzewam, że musiała być w domu gdzie były dzieci, bo lubi dzieci i nie boi się ich, ale ewidentnie się boi jak się chce z nią pobawić jakąś zabawką. Podejrzewam, że musiała zabierać zabawki dziecku, może je niszczyła i ktoś bezmyślnie ją za to bił. Tak samo jak się jej raz zdarzyło walnąć koo w domu jak mnie nie było. Wtedy jak ja pierwszy raz zostawiłam trochę samą. Ewidentnie ze stresu to zrobiła. Dla mnie była nauczka, żeby ją właśnie czymś zająć i przede wszystkim wyjść na dwór przed samym moim wyjściem. Nawet nic jej nie miałam zamiaru strofować bo przecież było już po fakcie i nie było najmniejszego sensu. Ale jak zobaczyła, że zauważyłam ‘przestępstwo” od razu się wystraszyła, skuliła i uciekła w najdalszy kąt i nie chciała wyjść. Co też świadczy o tym, ze musiała być bita po przyjściu kogoś do domu i zobaczeniu „szkody”. Teraz już się to jej nie zdarzyło więcej, poza tym co widać na zdjęciach bawi się już pięknie, nawet z moją córką. Nie wiadomo wiec jakich jeszcze innych rzeczy „jest nauczona”. Nie mówiąc już o tym ,że ewidentnie była szczuta na kota, bo tak jak pisałam wcześniej na hasło „szukaj” na dworze, zaczęła przeszukiwać piwniczne okienka i krzaki zamiast szukać swojej zabaweczki ;) Ale jest mądrą psinką i pojętną więc damy radę! A jak nie, to będziemy szukać pomocy. A tak apropos psiego fryzjera, to jak znaleźć tu kogoś z Kalisza kto może podałby namiary na jakiegoś miłego dla piesków fryzjera?
  20. I na koniec z kotem. Jak widać nie jest tak źle. Ale czasem się Majka zapomina :/ [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/1296/e3e34ad026f4454fmed.jpg[/IMG][/URL]
  21. A teraz rozłożona na tapczanie:lol::lol: Nie widać gdzie głowa gdzie doopka;) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/1338/4c042df4d962a314med.jpg[/IMG][/URL]
  22. I jeszcze zabawa. Tym razem "podkradzionym" z pod kominka drewienkiem ;) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/1340/8b5db2115deb6f44med.jpg[/IMG][/URL]
  23. A teraz w zabawie lalką od Anuli :lol: Niestety, naprawdę ciezko jest mi jej zrobić w ruchu zdjecie. Niewyraźne niestety, ale widać ,że się bawi:multi:[IMG][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1329/ef90230044ef4311med.jpg[/IMG][/URL][/IMG]
  24. Udało się!!!! :)) No to dalej. Teraz na balkonie, na który bardzo bała sie na początku wchodzić.[IMG][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/1296/82f0be4fdfdab92amed.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1329/f78c83d5a0a5ba8dmed.jpg[/IMG][/URL]
  25. może teraz... [IMG][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1328/c2e0bac7f6f1c8e8med.jpg[/IMG][/URL][/IMG]
×
×
  • Create New...