Inka67
Members-
Posts
86 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Inka67
-
Ojej! Tyle czasu mnie nie było, a tu Kamusia już w nowym domku. Prawde mówiac troche mi sie smutno zrobiło,że jej juz nie ma u Ciebie, choc super,że znalazła nowy ciepły domek. Podziwiam Cie Anulu,ze potrafisz sie rozstac ze swoimi tymczasami. No ale gdyby tak nie było to ja nie miałabym kochanej Majusi! Także trzymam kciuki za Kamusię w nowym domku! A Tobie życzę wielu radości z nowych wieści o Kamusi.
-
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
I z działki. Trochę nam już Majeczka "zarosła" i chyba na lato będzie znów u fryzjera :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1539/19a15ee0d984148bmed.jpg[/IMG][/URL] URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/378/d62664c9a47500a2med.jpg[/IMG][/URL] Działeczka juz nie taka piękna, bo wszystkie wiosenne kwiatki i krzewy już przekwitły. Nie mam letnich kwiatków,bo potem nas nie ma prawie dwa miesiace i niewiele ich by przezyło bez podlewania. Jedynie lawenda wytrzymuje, ale ta z kolei jeszcze nie zakwitła. -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Parę zdjęć ze spaceru w parku. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1583/8777ade6b48aad25.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1585/4cb81a54ddced322.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1539/3fd2e7977023b5d6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1583/3b6dacee1e5a6d9f.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1405/4d070c0d163975aa.jpg[/IMG][/URL] -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Anula']Ineczko co u Was słychać? Za koszyczkiem się rozglądam,ale wszystkie małe,nawet w Brico był plastikowy ale taki dla Yorka malutki.[/QUOTE] Zrobiło się ciepło i my coraz dłuzej na dworze. Czy to w lesie, parku czy na działce. Swoja drogą nie miałam przez jakiś czas internetu, ale głównie ładna pogoda sprawiła,że rzadziej zaglądam do komputera. Za koszyczkiem tez się rozgladam,ale też nie widziałam takich większych. Spróbowałam kiedyś w parku na Ani rowerze jak Majka zachowa sie przy rowerze. Na smyczy niestety nie bardzo. Ciagnie smycz i mozna sie przewrócić. Jest to pewnie kwestia treningu, ale nie była zachwycona. Natomiast bez smyczy pięknie biegła nawet przed rowerem, ale tego z kolei ja sie boje, bo o ile w parku mozna było tak chwilę pobiegać, to przy ulicy czy nawet na wsi przy szosie bym sie bała,żeby nie wpadła pod samochód.Także to odpada. No nic, najwyzej bedziemy tylko na spacerki chodzić ;) Z nowości to wreszcie "pokój" między psem i kotem :multi: Wiedziałam,że w końcu to nastąpi, ale długo to trwało. Teraz nawet mają ochotę sie bawić razem, choć długo sie nie pobawia, bo Majka trochę nie delikatna jest wobec kotki i ta za chwilę juz ma dość, ale i tak zaczepia ją do zabawy. Bywaja jednak sytuacje,że Majka lubi pogonić kicie, ale to tak dla sportu. Na dworze jednak strasznie reaguje na koty. Mam nawet wrażenie,ze im bardziej lubi się z kotką w domu, tym bardziej goni koty na dworze. Chodzi wciaż za mną, ale juz zdecydowanie spokojniej. Potrafi juz zostac np na balkonie mimo,ze ja wychodzę. Za chwile sprawdza gdzie jestem, ale wraca na balkon bo bardzo lubi obserwowac swiat z góry;) Poza tym naprawdę ładnie potrafi juz zostac sama w domu. Nie zostaje na długo, góra 3-4 godz. ale naprawdę pieknie zostaje, bez problemu. Z samochodem też jest już lepiej, nawet sama wskakuje już do samochodu i go poznaje. Jeszcze sie troche denerwuje sama jazdą, ale jest juz zdecydowanie lepiej. Natomiast jak juz sie wybiega i wracamy do domu, to juz jest całkiem spokój. Dalej pilnuje bardzo "swojego stada". Nie lubi jak wychodzimy razem, a ktoś potem chce odejść. Bardzo sie wtedy denerwuje niezależnie od tego kto to jest. Jak wychodzimy razem, to wszyscy muszą być dalej też razem, bez żadnego odchodzenia;) Postaram się wrzucic parę zdjeć, no ale jak zwykle najlepsze nie są. Zresztą Majeczka też chętnie nie pozuje. Jak już jej robię zdjęcie to prawie zawsze się odwróci :/ -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
[quote name='docha']Inko, na wątku Majki napiszę, że Orlen już nie szczeka na obce psy. Dzisiaj wracając pieszo ze szkoły w szczególności to zaobserwowałam i byłam dumna jak mój pies leży (tj. waruje;)) przy mnie, a obok przeszedł pies. ostatnio przechodzimy wzdłuż posesji z ujadającymi onkami, bernardynami. mamy taki ciąg posesji. Orlen od jakiegoś czasu w ogóle nie reaguje na te jazgoty, gdzie jakiś czas temu prawie go roznosiło. Dobra szkoła posłuszeństwa otwiera nas na psy ze wzajemnością. Orlen nie należy do czołówki i wcale nie wymagam od niego świadectwa z czerwonym paskiem ale widzę znaczną różnicę w jego zachowaniu i ja stałam się pewniejsza jego.[/QUOTE] Dziękuje Docha za wiesci o Orlenku. Tez coraz bardziej skłaniam się do szkoły posłuszeństwa. Niestety Majusia tez czesto reaguje tak na inne psy,a szczególnie na nasza sąsiadke Yorka :( Tak się na nia juz zawzieła, że jak tylko usłyszy jej "jazgotanie" to ją roznosi. Pracuje ostatnio z behawiorystką, zeby ją trochę wyciszyć. Bardzo fajna pani. Pracuje też w naszym schronisku z psami. Na razie to początek, wiec niewiele jeszcze zmian. Ale mam nadzieję, że z biegiem czasu będzie lepiej. Tym bardziej,że Majeczka jest naprawde kochana i w miarę posłuszna. -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Anulu - jak pojedziemy, to postaram się porobić zdjęcia i muszę Ci je koniecznie przesłać :) W Augustowie pozmieniało sie bardzo. Rynku byś nie poznała. Ja jeżdżę tam odkąd poznałam się z mężem, bo to jego rodzinne strony.Cyganeczek jednak nie kojarzę. Choć TZ potwierdza, że zawsze ich było dużo. Teraz juz nie nagabują, albo ja akurat na nie nie trafiam.;) Najbardziej chyba zmieniło sie na plazy nad Neckiem. Chociaż ja zdecydowanie wolałam starą plażę. Teraz tam parkingi, wybrukowane scieżki,wyciąg dla nart wodnych i przede wszystkim tłum ludzi. A wtedy było bardziej dziko i wg mnie przyjemniej. Sajno na szczęście się aż tak bardzo pod tym wzgledem nie zmieniło. My jeździmy teraz nad jez. Dreństwo do miejscowości o tej samej nazwie. Ciekawe jest to, że na niektórych mapach występuje jako Dreństwo, a na niektórych jako Dręstwo. Nie wiem czemu, może dlatego, że z jednej strony wsi jest taka nazwa, a z drugiej ta druga :)To jest jakieś 25 km przed Augustowem(od Warszawy), Sztabin jest, jadąc od tej strony za Augustowem, ale też niedaleko. Też znam te tereny, ale Augustów i okolice Dreństwa zdecydowanie lepiej ;) A jeśli chodzi o ten koszyczek to to jest taki na bagażnik, czy z przodu montowany? Szczerze mówiąc nie widziałam takich wiekszych, nawet nie wiedziałam że są. Widziałam tylko u Dochy na zdjeciach taką fajną przyczepkę do rowera. Ale ona troche droga i dość duża. Widziałam taką w sklepie, ona jest na dwójkę dzieci. Ja mam taki koszyczek na przód roweru, ale on jest mały. Koka była gdzieś wielkości Mikiego, nawet chyba drobniejsza niż on. Będę się rozglądać za takim wiekszym. Jakbyś gdzieś na allegro trafiła pzrypadkowo na taki to podeślij proszę mi linka. -
Orlen kudłacz w typie rasy PON w swoim domu u docha
Inka67 replied to docha's topic in Już w nowym domu
Super te koszulki! A mozna sie zapytać ile taka koszulka kosztuje? Zdjecia piechów jak zwykle piękne, ale jak zielono juz u Was na ogródku! Bratki takie pięknie już rozkwitnięte. U Anuli tez widziałam na zdjeciach szafirki, a u mnie nic :shake: Ledwo forsycja zakwitła. Migdałek, który też powinien juz być pieknie rozkwitnięty ledwie ma rózowe pączki, a szafirków ani jednego jeszcze... Jednak Legnica i jej okolice zawsze były najcieplejsze. -
Jak dobrze, że wszystko już ok. Nie miałam wcześniej internetu i nie mogłam sprawdzić :shake: Z tym fartuszkiem to na pewno trzeba cały czas nosić. Psy potrafią nawet przegryźć szwy i trzeba szyć na nowo. Jak Majeczka miała zabieg to w tym samym dniu inna sunia też miała, no i własnie tak zrobiła - poprzegryzała szwy i wszystko trzeba było na nowo zszywać. Niestety ściągneli fartuszek :( Poza tym szwy na drugi, trzeci dzień swędzą psa i bardzo wtedy chce się do nich dostać. Majeczka własnie wtedy też próbowała bardzo, łącznie z tym ,że raz udało jej sie sciągnąć fartuszek. Nie mam pojecia jak to zrobiła? Jakby sobie przez głowę ściągnęła bo troczki były zawiązane. Ściagałam tylko na spacer, a i tak musiałam ją pilnować bo sie drapała i chciała lizać. Teraz już powinno być wszystko coraz lepiej. No to Kamusia podbiła serce TZ ! Może zechce ja zatrzymać ;) Przesyłam całuski w śliczny pyszczek Kamuli :*
-
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Poker - ja mam na youtube konto i jak się oglada filmik z psem to obok pokazują się miniatury filmików które wgrałam wcześniej. To sie nazywa "Występ Ani" mój login tam to inka672 ;) Anula - No proszę, Ty mi tu gratulujesz córuni, a u Ciebie też uzdolnieni muzycznie . To ja też gratuluję muzykujacej rodzinki :) Fajnie, że Kama "podśpiewuje" do akordeonu, moze stworzą duet z TZ :) A z tym aportowaniem to będę ćwiczyć, fajnie jakby sie dała namówić na zabawę na dworze. Choć akurat na wsi to myślę, że nudzić sie nie będzie. Nawet może mieć nadmiar wrażeń ;) My mieszkami na odludziu i niedaleko nas mają norke lisy,za płotem mnóstwo kuropatw i sporo zajęcy. Do tego jeszcze sporo kotów , krów czasem pieski, nie mówiac już o wycieczkach rowerowych, jeziorze i pięknych terenów do wybiegania :) Mam obawy że zajęcie bedzie miała od rana do wieczora, podobnie jak miała nasza Koka. Całymi dniami pilnowała naszego terenu i każda krowa, zajac czy kuropatwa była obszczekana ;) Ciekawa jestem jak Majeczka zareaguje na rowery, czy zechce biegać przy rowerze? No i na jezioro? Ciekawe czy lubi wchodzić do wody? Nasza staruszka niestety nie cierpiała wody, a na rowerze jeździła w koszyczku. Niestety Majeczka za duża na koszyczek ;) Oj rozmarzyłam sie, jakby się juz chciało tam jechać.... -
Ja też zaczytałam się w wątku i czekam niecierpliwie na ciąg dalszy :) Fanki wątku czekają spragnione dalszych opowieści ;)
-
Orlen kudłacz w typie rasy PON w swoim domu u docha
Inka67 replied to docha's topic in Już w nowym domu
Ja tez czytam z przyjemnością i też czekam na wskazówki apropos wychowania :) Czekam niecierpliwie kiedy coś będzie jak reagować na agresję wobec innego psa ;) -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Nawet nie, myślałam, że może czasem na skrzypce, ale też nie :) Śmiejemy sie,że kotka jest melomanką, bo jak Ania gra dobrze to słucha, a jak zaczyna źle grać i fałszować to "zdegustowana" wychodzi ;) -
Napisała Anula : " Teraz zabieg aby przeszedł bez komplikacji,już mam gulę w gardle,a jutro to chyba serce mi stanie.Fartuszek mam,trochę za duży ale skróciłam,bo by trzeba jeszcze było doliczyć do zabiegu 30zł bo tyle kosztuje u weta. " Wszystko będzie dobrze! Ja też sie denerwowałam parę lat temu jak wycinałam guzka mojej suni staruszce. Strach był duzy bo była już wiekowa i nie wiadomo było jak zareaguje na narkozę. Kamusia jast młoda i na pewno wszystko będzie dobrze, nie może byc inaczej. Majki zabieg też przebiegł super, ale wiadomo, zawsze się człowiek denerwuje. Trzymam już kciuki za pomyślny przebieg. A z tym fartuszkiem to jeśli go skróciłaś to myślę, że będzie ok. W razie czego, jeśli by nie pasował, a miałabyś jakąś dzieciecą koszulkę po wnukach, która by na nią pasowała to też można łatwo przerobić na fartuszek. Mam nadzieję,że jutro na bieżącą bedziemy mieli wieści po zabiegu. Jeszcze raz trzymam kciuki i przesyłam cieplutkie pozdrowienia, a dla Kamusi mizianko. Dla Mikusia też oczywiscie ;)
-
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Jak miło,że tyle cioteczek jednak zagląda na wątek Majusi :) Anula - dzięki za miłe słowa o córeczce :) Zapomniałam, że przy okazji wyświetla sie i ten film ;) Dzieci mam wogóle uzdolnione muzycznie. Ania na skrzypcach, a starszy syn Marcin to pianista. Ukończył obydwa stopnie szkoły muzycznej i całe zycie mówł, że pójdzie na akademie muzyczną. Ale jak przyszło do zdawania, to zdał .....tyle że do teatralnej ;) Strasznie mi żal było tej muzyki bo naprawde pieknie gra, ale teraz tez mu sie to bardzo przydaje :) Zobaczymy co z Ani wyrośnie - muzyk czy też pójdzie w ślady taty i brata ;) A z tym aportowaniem to wiem,że potrzeba czasu. U mnie w domu też na poczatku bała sie zabawek i piłek. Teraz jednak już szaleje za tym, dlatego myślałam że na dworze też będzie za tym szaleć i strasznie mnie zdziwiło, że nie jest zainteresowana tym. Pewnie też potrzebuje czasu, zeby sie zacząć tym bawić i na dworze. -
[quote name='Anula']No to oglądajcie Cioteczki Kamę w nowej fryzurce czy cudeńko czy brzydal! [/QUOTE] Ona jast taka słodka, że nie wiem co by trzeba jej było zrobić,żeby była "brzydalem" ;) Fryzurkę ma faktycznie trochę na sznaucerka a trochę na pudelka. Ja ponieważ uwielbiam kudłacze, zostawiłabym troszke dłuższe włoski na tułowiu, ale i tak jest śliczna!
-
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
I nikt nie odwiedził, filmiku nie obejrzał...:( -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Widzę,że wiecej cioteczek sprawdza czy Majeczka nie "zniknęła" ;) No to wkleje króciutki filmik ze spacerku. Widać, że ładnie przychodzi, ale też akurat wtedy wcale nie chciała gdzieś daleko odbiegać ;) A naprawdę ładnie przychodzi. Nawet w lesie jak pobiegła za zajacem(co mnie przeraziło) wróciła natychmoiast po zawołaniu jej! Podejrzewam jednak, ze gdyby to był kot to tak łatwo by nie było. Ostatnio nie mogłam jej utrzymać na smyczy jak spotkałysmy kotka na spacerze. A najbardziej zaskoczyło mnie jak wystraszyła sie wiekowego pana, który podszedł do mnie na spacerze ze swoim pieskiem. Dopóki był daleko bawiła sie z psem, ale jak podszedł bliżej(na nieszczęście miał jeszcze w ręku kijek) zareagowała na niego tak jak niektóre psy na huk. Natychmiast się odwróciła i zaczęła uciekać z podkulonym ogonem. Wtedy wystraszyła mnie nie na żarty, bo myslałam, ze jej nie odwołam. Zawróciła, ale bała sie podejść blizej dopóki stał ten pan. Podeszła, ale była bardzo wystraszona. Dopiero jak odeszłyśmy wszystko wróciło do normy. Zauważyłam, ze boi sie na spacerach starszych ludzi,ale nie spodziewałam się, że az tak zareaguje. Najwazniejsze,że jednak zawróciła i przyszła. Naprawdę ładnie przychodzi, co prawda daję jej za to nagrody, ale przynajmniej zawsze przychodzi ;) Jedyne co mnie też dziwi to to,ze na spacerku kompletnie nie interesuje ją zabawa z aportowaniem (co widać na filmie) a w domu to uwielbia! Najpierw rzucałam jej patyki i jak nie reagowała to pomyslałam, że tego nie zna i że wezmę z domu jej zabawkę, ale zareagowała dokładnie tak jak na patyk. A w domu za tym szaleje.Szkoda, bo by się trochę wymęczyła na spacerku, nie zawsze jest piesek do zabawy. Tym bardziej,ze nie zawsze jest "miła" w stosunku do innych psów. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=dsTrbVQcd7Q[/URL] -
I ja jestem znów na watku. Dzieki jeszcze raz za link do nowego watku. Ja wogóle przez kilka dni nie mogłam wejść na dogo. Poniewaz jednak mój laptop też cos szwankuje ostatnio, myslałam ze to z jego powodu mam problemy z wejsciem na strone. Na szczescie wątek Majeczki nie zginął, wcieło tylko posty z ostatnich dni. A tak apropos tego tarcia pupą Kamy, to nie koniecznie muszą to być robaki. Często są to problemy z gruczołami okołoodbytniczymi. Pies powinien sam sobie je oczyszczać przy załatwianiu sie, ale często bywa,ze sie zapychaja i wtedy oczyszcza wet. Ale czasem po prostu cos psa zaswędzi ;) sliczna z niej psinka, ale i zdjecia piekne :)
-
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
No to wcięło trochę postów...:( Dobrze jednak, ze chociaż cały wątek został. Nadrobimy kolejnymi postami ;) -
Mała kudłata zagubiona Gwiazdeczka -POMÓŻ, zobacz ...
Inka67 replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Ojej! Ledwo zdążyłam tu zaglądnąć, a psinka juz w nowym domku. Ja tez tak myślę, ze Anula za chwilę znajdzie inna bidulę;) -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Już po ściągnięciu szwów! Troszkę wcześniej, ale na 27 miałam wyznaczoną wizytę kontrolną z uszami, czy nic nie wraca i przy okazji sprawdził tez szwy. Okazało się, ze wszystko się pięknie zagoiło i można było już ściągać. Majusia była dzielna i ani nie pisnęła, choć nie była zachwycona, że się jej tam ”grzebie”. Naprawdę u weta jest wyjątkowo cierpliwa. Jak np. piesek na spacerze ją tam obwąchiwał to warczała, nie pozwoliła na to. Poszłyśmy potem na spacer do parku (weta mam przy parku) i puszczałam ja trochę, na wszelki wypadek z przypięta smyczą, bo to jednak w dzień ,więc i ludzi więcej i psów, ale tak pięknie przychodziła, że aż nie mogłam się jej nachwalić. Pięknie się też sama pilnowała i nawet długo, żeśmy tak pobiegały.:lol: Nawet dzięki niej udało mi się złapać innego pieska, który nie chciał podejść do swojej pańci, a do Majki przyleciał. Aż żałowałam, że nie miałam ze sobą aparatu lub chociaż telefonu to bym ją nagrała i wrzuciła tu filmik. Muszę następnym razem pamiętać o aparacie. [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Coś ostatnimi czasy też się za bardzo nam „rozbujała”. Coraz częściej rzuca się na mijane psy. I to często tak głupio, bo najpierw się rzuca, a jak pies nie reaguje to potrafi za chwilę przywitać się merdając ogonem. Ale bywa, że prowokuje psa i ten też odpowiada atakiem. :shake:[/FONT][FONT=Times New Roman] Najczęsciej jest to na spacerze koło domu, jak jesteśmy gdzieś indziej, czy w parku np. to tak się nie wyrywa do ataków. Jakby uznała, że teren gdzie najczęściej chodzi na spacer jest jej i inne psy to intruzi, których trzeba przegonić. I jak już się „rozkręci” to, nie reaguje na komendy. Taka niby spokojniutka, a diabełek w niej czasem siedzi :diabloti:[/FONT][/SIZE] -
Orlen kudłacz w typie rasy PON w swoim domu u docha
Inka67 replied to docha's topic in Już w nowym domu
Nie wiem jak Orlen, ale Dosia się leni na pewno. Te z krótką sierścią też się lenią. Powiedziałam bym nawet, ze cieżej usunąc np z fotela tą krótką sierść, bo jest jak szpileczki, bardzo sie wciska w obicie. Taką troche dłuższą sierść lepiej się sprząta;) Z tego co wiem to nie lenią się tylko te psy które mają włosy jak pudle, yorki chyba też maltańczyki itp. Całe życie sprzatałam całe kłęby sierści i teraz z Majką to po prostu rewelacja:lol: -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
[SIZE=3][FONT=Times New Roman]Tak było dziś cieplutko, że nawet nie chciało się podchodzić do komputera. A Majusia rzeczywiście już coraz lepiej, gdyby nie przemożna chęć dorwania się do szwów to byłoby już całkiem dobrze. Rano wypięła się na gotowane jedzonko, wieczorem wiec wymieszałam jej już z suchym i wtranżalała aż jej się uszy trzęsły ;) Naprawdę jej ta karma smakuje :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] Ale zauważyłam już wcześniej ,ze tak ma. Jak gotowane jest od czasu do czasu to wcina, jak jest już za długo to się na nie wypina ;)[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dzisiaj było tak ładnie, że zachciało mi się jechać do lasu, ale nie pojechałam, bo pomyślałam sobie, ze jeszcze sobie cos pozrywa? Ile trzeba gdzieś odczekać po zabiegu, żeby na takie dłuższe wycieczki jechać?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Anulu- szwy mamy dokładnie dwa tygodnie po zabiegu, umówieni jesteśmy na 29 marca. A jeśli chodzi o Anię, to Maja lubi ją bardzo, ale mam wrażenie, że traktuje ją bardziej jak kogoś kim trzeba się opiekować. Lubi się z nia bawic, przychodzi na mizianki, ale na spacerze jak Ania ja prowadzi to wszystkie napotkane psy są wtedy oszczekane, a czasem nawet ludzie jak jej się nie spodobają. No i słucha się jej też nie tak bardzo jak np. mnie. W każdym bądź razie ustawiła ja sobie w hierarchii niżej niż nas. Pilnuję tylko, żeby Majka nie chciała być ważniejsza niż Ania, bo to by się dobrze nie skończyło. Ale na razie nic na to nie wskazuje. Zdecydowanie kot ma być mniej ważny niż ona. W tej chwili to jej przeganianie kici to jest takie bardziej „żebyś sobie nie myślała – ja tu teraz żądze”. Tez ją z tym temperuję, ale jak może to nie potrafi się oprzeć żeby jej nie przegonić. Nie jest to już jednak takie gonienie jak na początku. Potrafi też się z nią przywitać, pomerdać ogonkiem. Na balkonie razem sobie patrzą na świat. Ale jak przyjdzie ochota to przegania ją z wielką przyjemnością.:evil_lol:[/SIZE][/FONT] -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
[SIZE=3][FONT=Times New Roman]Wieczorkiem bez zmian, czyli nadal dobrze. :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] Apetyt nadal dopisuje i nawet przypomniała sobie, że trzeba trochę kota pogonić ;) Jedyny problem to to, że bardzo by chciała pomiętolić i wylizywać szwy. Chodzi w kubraczku, ale wciąż kombinuje jakby się dostać do rany :shake:[/FONT][FONT=Times New Roman] Trzeba jej pilnować, szczególnie jak idziemy na spacer, bo wtedy idzie bez kubraczka. Tak apropos tego ryziku ,to ona dostaje od czasu do czasu gotowane, ale zawsze tez trochę dorzucam kuleczek suchego, żeby się nie odzwyczaiła jeść go. Jak już wcześniej pisałam musiałam ja przyzwyczaić do suchego ze względu na wakacje. Jesteśmy tam dwa miesiące i nie zawsze mam jak ugotować. Kuchnie tam mam typowo turystyczną ;) Ale karmę mam naprawdę dobrą i najważniejsze ,ze jej smakuje. To taka belgijska karma z jagnięciną i z olejem z łososia na sierść. Kupuję ja u weta. Ale nie je samego suchego. Oprócz ryzyku dostaje też puszki, wołowinkę jednak suche zawsze też. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Anulu, a ja ten olekardin dodaje do jedzenia. Chyba tez dobrze? Nie dawałam jej go tak samego do jedzenia bo właśnie nie bardzo chciała jeść, a w karmie wcina. Niestety antybiotyk jest gorzki, wiec nie mogę dać jej go do karmy bo pewnie by go nie zjadła, a tak jak wcisnę do gardła to od razu połyka i nie ma problemu. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jeśli chodzi o pytanie kogo najbardziej z nas kocha- to chyba mnie, choć za mężem też tęskni jak go nie ma. Tak naprawdę najlepiej lubi jak jesteśmy wszyscy razem, wtedy jest najszczęśliwsza :lol:[/FONT][FONT=Times New Roman] Faktycznie jednak najbardziej chodzi za mną i przy mnie najczęściej leży. Układa się mi na kolanach lub fotelu i uwielbia jak ją miziam. Jak wstanę to ona za mną. Ale przy Darku tez lubi leżeć, szczególnie jak jestem zajęta i coś robię np. przy kuchni, wtedy lubi się przytulic do niego. A już jak wyjeżdża to widać, że tęskni za nim i bardzo się cieszy jak wraca. Jednak przyzwyczaiła się do tego, że on i Ania wychodzą, gorzej jak ja wychodzę. Ale tez to ja ciągle z nią jestem, więc jest bardzo zawiedziona jak ja tez muszę wyjść. Jednak już ładnie zostaje i nie robi już „afer” przy drzwiach. Poznała już też syna Marcina. I jakby wiedziała, że on też z rodziny. Bo przeciez nie mieszka z nami i tylko od czasu do czasu przyjeżdża do Kalisza. Musiała chyba jednak czuć jego zapach w domu(pełno tu jego rzeczy) [/FONT][/SIZE][SIZE=3][FONT=Times New Roman]bo jakby od razu go zaakceptowała jak swojego. Przyjechał w odwiedziny z dwoma kolegami i wcale nie musiała go rozpoznać, a jednak jakby wiedziała, ze to on jest z rodziny :lol:[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=3][/SIZE][/FONT][/FONT] -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Tak myslałam cioteczki,ze juz sie denerwujecie,ale mi naprawdę wcześniej ciężko "wejść" na komputer. Wszystko super!:lol: Noc minęła bezproblemowo i dziś wyraźnie czuje sie juz lepiej. Zresztą juz wieczorem nie było źle. Wyszła całkiem "dziarsko" na spacerek na sio, az sie zdziwiłam. W domu chodziła tak raczej jak obolała bidulka, a tu na spacerek dziarskim krokiem. Okazało sie,że najbardziej jej przeszkadza chyba ten kubraczek, bo jak jej po spacerze go znów założyłam to znów zaczęła chodzić jak nieszczęście. Ale musi go mieć bo od razu zabiera się za "dziamganie" przy szwach. I przez koszulkę próbuje, ale na szczęście nie jest to łatwe. Takze trudno, musi wytrzymać w tej koszulce. Rano na spacerku juz była nawet koo także super. Ugotowałam jej specjalnie na dziś ryzyk z kurczaczkiem, choć bardzo posmakowała jej karma którą jej daję(zresztą ładnie na niej przytyła). Ale,że jest po operacji i nic wczoraj nie mogła jeść więc dziś takie lekkostrawne jedzonko. Wcięła wszystko natychmiast, nawet chciałaby wiecej,ale nie mogłam jej dać od razu tak dużo,wiec po południem znów dostała troszke. Apetyt jej dopisuje takze to też swiadczy o tym, ze chyba dobrze sie czuje. Dostała co prawda też tabletke przeciwbólową. Oj cieżko z tymi tabletkami:shake: Mojej Koce wystarczyło zawinąć w cos dobrego i łykała bez problemu. Majka niestety, jak wyczuje tabletke od razu wypluwa. Musiałam dać jeszcze antybiotyk, takze nie było wyjścia, trzeba było posunąc sie do bardziej "drastycznych" metod i jej je wcisnąć w gardło. Strasznie tego nie lubię, no ale nie było wyjścia. Gdzies wyczytałam na jakimś wątku tutaj,zeby wysmarować tabletkę masłem, bo i lepiej smakuje i łatwiej przełknąć. Spróbowałam i faktycznie rewelacja. łyknęła bez wiekszych problemów, do tego dostała w nagrode troche paszteciku wiec juz była zadowolona. Takze póki co jest bardzo dobrze, oby tylko nie zapeszyć. Następne widomości wieczorem;)