Inka67
Members-
Posts
86 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Inka67
-
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Na dziś u nas nadal wszystko w porządku.:lol: Majka nas ,a szczególnie mnie bardzo pilnuje. Zazdrośnicą jest nadal. Nie lubi jak podchodzi obcy pies. Nie znosi wręcz Yorków, ale to dlatego, że mamy nieznośną sąsiadkę – sunię yoreczkę, która się rzuca na wszystko i wszystkich, no i Majka niestety odpowiada na zaczepki. I przeniosła tą swoją złość na wszystkie Yorki. Jak je widzi, to już z daleka się rzuca, nie pozwalam jej na to, ale czasem ona szybciej ode mnie zauważy „wroga”. Ale poza tym to przylepa i miłośniczka mizianek. Choć pies obronny też. Domu pilnuje bardzo. Nikt obcy niezauważony nie wejdzie! Mnie zresztą też broni. Kiedyś wygłupialiśmy się z TZ, ale ona stwierdzila, ze pan chyba chce zrobić jej ukochanej pani krzywdę – bez wahania skoczyła i go obszczekała :evil_lol: W tej chwili zima i zimno więc Majusia głównie się grzeje i śpi [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images62.fotosik.pl/593/61f1a7528e3ddd01med.jpg[/IMG][/URL] Ale tak apropo zimy i mrozu. Czy smarujecie swoim pieskom na mróz no i przeciw sypanej soli na ulicy, spody łapek kremem Nivea? Ja smarowałam zwykłą wazeliną, ale skończyla mi się i szczerze mówiac nie mogę kupic takiej zwyklej niezapachowej, zreszta ostatnio jakiejkolwiek nawet nie ma. Mozna kremem Nivea? -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
No i minęły dwa lata jak Majusia jest z nami :multi: Wiem, bardzo długo nie odzywałam się, no ale tak jakoś zeszło. Głównie z powodów moich zdrowotnych. Mam jednak nadzieję, że nam cioteczki wybaczycie i na osłodę pooglądacie filmiki z zadowoloną Majką. Filmiki są jeszcze z wakacji. Miałam je wkleić po powrocie i tak jakoś zeszło do teraz… Myślę jednak, że z przyjemnością obejrzycie trochę słoneczka w ten mróz i się trochę ogrzejecie. Mam też nadzieję, że dam radę je tu wgrać. [URL]https://www.youtube.com/watch?v=b7nqjysSzeY[/URL] Pierwszy film ze spaceru na łakach i w naszej koniczynie, o ktorej juz kiedyś pisałam. Wielkie tereny do biegania, węszenia za zającami i wogóle pełnia szczęścia :lol: W oddali widac nasz mały domeczek. Teraz filmik z nad wody, którą Majka uwielbia [URL]https://www.youtube.com/watch?v=dONtQrT_Vpc[/URL] I na koniec zabawy na działce. Tak mi sie przypomnialo,ze nie potrafiła się bawić, a chyba raczej bała sie bawic pluszakami. [URL]https://www.youtube.com/watch?v=PkVeKV81eCU[/URL] -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/914/0a1ce796c1c4e3e5med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/1867/cac3b24d3d18ba95med.jpg[/IMG][/URL] A tu z Karmelką w tle. Zobaczcie jaki piekny ogon się jej zrobił. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/1867/ba30449eafbb6e87med.jpg[/IMG][/URL] -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
[COLOR=#3E3E3E]Ojej! Tak mnie tu dawno nie było, a tu cioteczki o wiadomości proszą. Wymiziana jednak jest codziennie aż nadto [/COLOR];-)[COLOR=#3E3E3E] [/COLOR] [COLOR=#3E3E3E]My szykujemy się już na wakacje nad jeziorko [/COLOR]:smile:[COLOR=#3E3E3E] Wyjeżdżamy już za dwa trzy dni. Czekaliśmy jeszcze, żeby przed wyjazdem Karmelkę wysterylizować i żeby się spokojnie wszystko wygoiło. Zresztą ja tez zaniemogłam,więc się to wszystko przesunęło.[/COLOR] [COLOR=#3E3E3E]Majusia zrobiła się psem obronnym [/COLOR];-)[COLOR=#3E3E3E] bardzo pilnuje zarówno domu jak i ogródka. Obszczekuje okropnie. Daje sie odwolać, ale to silniejsze od niej. I straszna z niej zazdrośnica, żaden piesek do mnie podejść nie może, a juz nie daj Boze zebym ja do niego coś powiedziała - zaraz na niego warczy i go odgania.[/COLOR]:diabloti: Nadal za mną chodzi i lubi siedzieć ze mną w fotelu. No i spycha mnie z lóżka :evil_lol: A ja tym razem obcięłam Majeczkę troche inaczej niż zwykle i zobaczcie cioteczki jaki z niej piękny pudelek wyszedl :lol: -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
[quote name='kora78']i co z ta wizyta? bylyscie w wekend??[/QUOTE] Niestety nie :( Miałysmy jechać,ale engelina się nie odezwała... Wszystko się juz jednak wyjasniło. Nakomplikowało jej się trochę i nie miała czasu. Ale jak pisała do mnie,postara się wszystko nadrobić. Czekam więc na hasło od niej na kiedy umówi się na wizytę. -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Dziękujemy serdecznie!!! I równie "słodko" pozdrawiamy :D :D :D -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Kora - podaj namiary engelinie na ten dom do wizyty. Bo mogłybysmy jechać juz w piątek, a nie ma nr tel, zeby się umowić i dokłany adres oczywiście też :) -
No teraz Sarunia to juz pudelek "pełną gębą" :) Wiem o czym mówisz Anula o tym, że jest filigranowa. Jak Majka wraca od fryzjera to też zawsze wydaje mi się, ze jest taka drobniutka.I od razu się z niej robi taka "dziewczynka" ;) Jednak zarośnięta sierść bardzo dodaje wielkości psu. Muszę kiedyś tak Majkę obciąć. Ja zostawiam jej zawsze trochę zarośnięty pyszczek, bo taki lubię. Ale na lato wypróbuję tak :) Ona była sterylizowana w schronisku? Bo jeszcze by ją ktoś wziął do hodowli :(
-
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Engelina się już ze mną skontaktowała mailowo. Za jakąś godzinę zadzwoni do mnie, bo na razie jest w pracy. Wtedy omówimy szczegóły, ale wszystko wskazuje na to, że wizyta się odbędzie! :D -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Oj, dopiero teraz mogłam tu zaglądnąć. Tak, to byla engelina88 (nie moglam sobie wczoraj przypomnieć i chciałam potem poszukać). Dziękuje Ci bardzo Anulu, że jesteś zawsze "na posterunku" :) A coś wiadomo już z tą wizytą? Jak tylko wróci samochód z naprawy to dam znać. Mogę też z kimś jechać. Jeśli mogę być pomocna w jakis jeszcze inny sposób (przypilnowania na ten czas psa, kota czy dziecka ;) ) to piszcie. -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Anula - oczywiście, że uważam z czekoladą. Wiem tylko,że Majka potrafi ją wyciągać dosłownie zewsząd. Bardzo ją chowam, wysokiej półki byłam pewna, no ale nie przewidziałam współpracy kotki, bo prędzej by sama zjadła niż coś zrzuciła. Jednak faktycznie czekolada jako jedna z niewielu rzeczy w jej menu, jej nie podchodzi. Ostatnio podkradła i zjadła(!) kiszoną kapustę. Na tą to trzeba uważać! No nic nauczka na przyszłość. Ale rozbawiła mnie ta ich "współpraca" :) Kora - w tym tygodniu odpada, bo samochód popsuty i jest w naprawie :( Może w przyszłym tygodniu by dało radę. Ale powiem szczerze, że nigdy takich wizyt nie przeprowadzałam... Nie wiem tez gdzie są Galewice, ale to najwyżej sprawdzimy na mapie. No i w sprawie kosztów, głupio mi bardzo, bo w innym czasie pewnie byłoby lepiej,ale w tej chwili krucho u mnie z kasą, musiałabym więc prosić o zwrot kosztów :( Przyszła mi też do głowy ta dziewczyna, która była u mnie na wizycie pa. Wiem, ze ma teraz małe dziecko(była u mnie w ciazy) Mogłybyśmy razem ewentualnie pojechać, jesli by miała samochód. Ja mogłabym się np zająć dzieckiem w drodze, ale nie wiem czy to w ogóle możliwe, tak mi przyszło do głowy. -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Puk, puk, Majusia pozdrawia wszystkie cioteczki :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/1786/09ad3c11c84d7cb4med.jpg[/IMG][/URL] I nie wiadomo kiedy, w styczniu minał juz rok jak Majka jest u nas :D Zadomowila się juz na dobre :) Pilnuje nas bardzo, a czasem nawet za bardzo ;)Wielka z niej zazdrośnica, zaden inny pies nie może podejść do mnie na glaski, zaraz powarkuje i odgania intruza. Bardzo się rozszczekala też przy drzwiach, żaden obcy po cichu nie wejdzie. Nadal jest przylepką i najlepiej się czuje jak wszyscy są w domu. Oczywiscie zawojowała już lóżko ;) Lubi ciepełko i szczegolnie teraz zimą ładuje się pod kołdrę :) Bardzo zaprzyjaźniła się z Karmelką. Razem się bawią, rozrabiają i przede wszystkim "sępią". Misia wciąż trzyma ją na dystans. Nie ma niezgody,ale bawic się z nią nie chce. Widać dla Misi, Majka jest zbyt mało delikatna. Z Karmelką bawi się chętnie, ale chyba bardziej jej "matkuje". Natomiast Karmelka z Majką to dwie rozbójniczki. Ostatnio super ze sobą współpracowały! Jak juz kiedyś pisałam, Maja to czekoladoholiczka i naprawdę bardzo trzeba chowac czekoladę bo wyciąga ją zewsząd. Naprawdę mięsa z blatu nie ściągnie,bo wie że nie wolno, a czekoladę zawsze. Jednak wyżej na półki nie wchodzi. No i ostatnio Ania dostała w prezencie śliczny obrazek czekoladowy. Był tak ładny, że żal nam było go jeść i postawiłyśmy go na półkę, żeby sie trochę nim nacieszyć. No ale długo się nim nie nacieszyliśmy :/ Jak nas nie było, obrazek w tajemniczy sposob zniknął. Oczywiście znalazłam potem na posłaniu Majki pięknie otwarte, puste już pudełeczko. Zastanawiałam się jednak jak go dosięgneła. No i długo nie trzeba było czekac na wyjasnienie. Połozyłam na pólkę jeszcze raz czekoladę i się schowałam,bo liczyłam na to,że zobaczę jak Majka tam wchodzi, a tu niespodzianka. Karmelka pięknie na połeczkę weszła i zsuneła czekoladkę na dół! Majka wcale nie musiała się wysilać :) Dwa "sępiki" [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/1786/3febef9e393d6153med.jpg[/IMG][/URL] a tu Karmelka z Misią, zeby pokazać jak chudzinka Karmelka nam juz wyrosła :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/1786/1ef7a6ce05de2ccdmed.jpg[/IMG][/URL] -
Dopiero dziś zobaczyłam linka i od razu weszłam zobaczyć nową podopieczną. No cudo! Ale co tu dużo mówić, takie samo cudo jak Majusia ;) Baaardzo do niej podobna! Wiadomo, ze jak przyjechała do Ciebie, to od razu wypiekniała :) Ale dla mnie to ona i w schronisku była ładna, tylko zaniedbana. Chyba bym w niej wypatrzyła Majeczkę ;) Podobna jest nawet w tym "przyspieszeniu", Majka jak biega luzem na dużej przestrzeni, szczególnie na łąkach na wsi, tez miała takie przyspieszenie, też śmiałam się,że biega z prędkością swiatła. Na początku nawet mnie trochę przerażała tym, czy aby na pewno się zatrzyma i wróci,ale zawsze wracała:) Jednak to probowaliśmy dopiero po dłuższym czasie pobytu u nas. Też myslę, że trochę za szybko to hasanie bez smyczy. Ona nawet moze się pilnować, tylko jak sie czegoś wystraszy i spanikuje to może zacząc uciekać na oślep i wtedy może byc jeszcze za wczesnie, zeby zareagowała na Wasze odwolanie. Ale Ty to wiesz najlepiej, więc co ja tu bede pisać.
-
Kaja ma super dom!!!:)dziękujemy Anuli, TZ-owi i Mikiemu:)
Inka67 replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Ale się cieszę, że Kajunia juz w swoim domku :) Długo u Ciebie Anulu gościla, ale warto było dla takiego domku. A to, że warczy na kotka akurat przy jedzeniu to normalne. Majka, mimo ze bardzo się z Karmelką zaprzyjaźniła, to przy misce jak je, też warczy na kicie. I dobrze! Bo ten mały żarłok wszystko by jej wyjadł! ;) -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Zaszczepiona kicia już jest, ale z tym kolejnym odrobaczaniem to rzeczywiscie musze nadrobić, bo tylko raz ją odrobaczałam. Wesoło to mamy :) Karmelka to taki rozrabiak. Ale nie robi jakiś wielkich szkód. Jedyne co, to trzeba uważać i chowac jedzenie, bo naprawdę dokonuje cudów aby się dostać do jedzenia. I to takiego o jakie nie podejrzewałabym, ze kot w ogóle zje (jak ten knedel ze sliwka). Dawno nie mieliśmy takiego malucha i rozśmiesza nas swoimi zabawami. Że ona po tym wszystkim ma tyle radości w sobie? Wszystkich sobie owinęła wokół pazurka ;) Miśka jej oddaje jedzenie, a Majka juz pozwala spać obok siebie i chce się z nią bawić. Także wesoło! :) -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Kora - po trzech tygodniach następne odrobaczenie? Wet mówił mi o początku grudnia?? To trochę więcej niż trzy tygodnie... Sarunia-Niunia - Nie słyszałam o tej przypowieści, ale piękna. Oby się spełniła ;) Imię dla kici wybrała córka, nazwała ją Karmelka. A to,że reszta dziewczynek jest na M, to trochę przez przypadek. Najpierw była staruszka sunia ( już za TM :( ) nazywała się Koka. Potem znalazłam Misię. Majka dostała takie imię u Anuli, a ja jej go juz nie zmieniałam i tak wyszło,że teraz obydwie na M :) Chociaż Karmelkę można w skrócie wołać Melka i też będzie na M ;) hihi A Majusia została wymiziana i wycałowana :) -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
A tak wyglądała kicia jak do nas zawitała [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/460/e2827ff7ac1418c3med.jpg[/IMG][/URL] Zabawy w chowanego [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1710/00001b6758be5f07med.jpg[/IMG][/URL] I kto by pomyślał że do tego dojdzie ;) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/497/f2918628ab14a946med.jpg[/IMG][/URL] -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Tak sobie uświadomiłam,że znów zrobiłam przerwę w wiadomościach o Majce, jak w wakacje. Ale tak jakoś zeszło. Głównie z powodu opieki nad moją mamą :( Miała operację kręgosłupa w Polanicy, potem była u mnie prawie dwa miesiące i nie było czasu pisać. Ale już wszystko dobrze i to najważniejsze! Martwiłam się trochę jak Majka zareaguje na mamę, bo praktycznie jej nie znała. To starsza osoba i do tego teraz chodząca z kulami. Maja boi się starszych osób, a kuli w szczególności. Nie było jednak tak źle. Tak pomyślałam, żeby zabrać ją najpierw do Wrocławia do mamy, żeby tam się z nią oswoiła na obcym dla niej terenie, a dopiero potem jechała już z mamą razem do nas do domu. I tak było super. Bo nie denerwowała się na nią już tak, jak ostatnio, kiedy nas odwiedziła. Potem to się już w ogóle z nią zaprzyjaźniła. Nawet kule nie przeszkadzały ;) A u nas ostatnio powiększył się zwierzyniec. Dołączyła kolejna bida. Jak zwykle zupełnie nie planowana. Tym razem Ania (córka) przyniosła z koleżanką maleńką kicię wyrwaną gdzieś z jakiejś meliny z błaganiem, żeby ją wziąć. Koleżanka ma już cztery koty i psa i pozostała Ania do wzięcia. Ja bałam się jak zareaguje przede wszystkim Majka, pamiętając ile trwało zanim przyzwyczaiła się do Miśki. Poza tym wiedziałam, że i dorosła Misia też może przeganiać "intruza". No ale co było robić, kociak w drzwiach, a przecież nie wyrzucę. Żal mi się strasznie jej zrobiło. Wzięły ją za jakieś grosze na piwo i mówiono im,że to miniaturowy kot! Boże, nie ma miniaturowych kotów! Ta kruszynka była tak niedożywiona, że rzeczywiście wyglądała jakby miała z 6-8 tygodni, a miała już stałe ząbki. Pomijając już że była zapchlona i zapewne zarobaczona. Wzięłam ją z myślą, że najwyżej zamknę ją w osobnym pokoju i będę szukać jakiegoś domku. Odpchliłam,odrobaczyłam, weterynarz potwierdził, że ma jakieś 4 miesiące, a ważyła 700gr!!! Najlepsze jest jednak to, że malutka nic, ale to zupełnie nic nie robiła sobie ani z kotki ani z Majki. Już pierwszego dnia jak tylko Maja chciała ją pogonić to się odwracała i prychała, na co Majka zdziwiona przystawała. Miśka nigdy na Majkę nie prycha,zawsze ucieka. A jak jej Majka nie goniła to ona jak gdyby nigdy nic do niej podchodziła. Co Majkę wprawiało w jeszcze większe osłupienie. Jak ją znów próbowała gonić, to malutka natychmiast prychała i tak ja sama nauczyła,że sie jej nie goni. Trwało to moze ze dwa dni. Byłam w szoku. Malutka oczywiście podbiła nam serce i została, tym bardziej,że tak szybko dogadała sie z resztą towarzystwa. Łobuziara z niej niesamowita. Ale najlepsze jest to, że choć bawi się z Miśką, to jednak zdecydowanie woli towarzystwo Majki. Razem tak za mną chodzą z pokoju do kuchni i z powrotem, razem siadają obok siebie i "sępią", spać też by bardzo chciała z Majeczką ,ale ta się broni przed tym. Pozwala najwyżej na 10 cm od siebie ;) Choć mała zmniejsza co rusz dystans :) Ale wygłodzona była tak,że naprawdę nie widziałam jeszcze kota który by tak łapczywie jadł. Dosłownie pożera wszystko. Do tej pory jeszcze. Zjada wszystko i wszystkim. Muszę im dawać osobno. Bo malutka pożera w tempie błyskawicznym swoje i galopem pędzi do miski Misi żeby zjeść jej a ta jej oddaje. Potem do Majki, ale Majka nie daje. Czeka wiec cierpliwie czy na pewno wszystko zje. Jak nie, to też wylizuje resztki. Podkrada każde nie schowane jedzenie. Nawet gotowane ziemniaki, chipsy,warzywa ryż,a już surowy knedel ze śliwką to mnie totalnie zaskoczył. Nie wiem, chyba tylko jakieś śmietnikowe resztki ten kotek zjadał. Misia to nawet by nie powąchała tego. Jest u nas już prawie trzy tygodnie. Przytyła i nawet trochę podrosła :) -
Coffee zawalił się w świat. Wróciła do schronu i czeka na dom.
Inka67 replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Podczytuję watek Coffee i trzymam mocno za nia kciuki. Tyle tylko mogę zrobić :( Udostepniłam wydarzenie na FB ,ale zero odzewu apropo jakiegos DS czy choć DT. Przedziwna historia z tą włascicielką. Czemu jej wczesniej w schronisku nie szukała? Przeciez zdjęcie Coffee juz od jakiegoś czasu jest na stronie schroniska. Przynajmniej tak mi sie wydaje, że widziałam je juz jakis czas temu... A wiadomo już coś czy ją rozpoznali i czy wzieli by ją? -
Kaja ma super dom!!!:)dziękujemy Anuli, TZ-owi i Mikiemu:)
Inka67 replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Jestem tu dopiero dziś. Weszłam z wątku Kamusi. Ojej, ale się działo! Aż łzy stoją w oczach :( Anulu, ile nerwów musiałaś przezywać! Ale skończyło się dobrze! Całe szczęście, że tak się to skończyło. To cud ,że przeżyła to potrącenie... i że się w ogóle odnalazła... Teraz widać, że jest już lepiej. Na pewno jest już szczęśliwa,że jest u Ciebie, a to bardzo ważne w rehabilitacji. Szczęśliwy, spokojny pies to szybki powrót do zdrowia. Jest prześliczna. Jestem całym sercem z Wami! Teraz już będzie tylko lepiej! -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Dziękuje za miłe słowa :) Faktycznie tez tak pomyślałam,że długo się nie odzywałam... Niestety tam mam problem z internetem, zresztą nawet telefon często nie łapie tam zasięgu. Ale też, tak mówiąc szczerze, zapomniałam tam o całym świecie. Błogie lenistwo i naprawdę wypoczynek. Mai tez to się udzieliło ;) Nawet za patykami zaczęła tam ganiać, gdzie wcześniej tego nie robiła. Docha - " edit. jeszcze raz zajrzałam sobie w zdjęcia i czytam o zajączkach w koniczynie i zastanawiam się, że to jakieś maleństwa musiały być, patrzę na tę koniczynę i zastanawiam się, co to za zmutowana roślina jest? :) " Ta koniczyna jest rzeczywiście bardzo duża, Majka jest przecież prawie cała schowana, a nie jest taka mała. Ale teraz jestem mądra i mogę to wyjaśnić ;) Córka miała za zadanie na wakacjach znaleźć 20 roślin, zasuszyć i opisać je. Między innymi dwa rodzaje koniczyny. Oczywiście razem to robiłyśmy;) Są różne rodzaje koniczyny. Koniczyna biała - to ta mała, czasem z czterema listkami. Ta na zdjęciu to - koniczyna łąkowa. Jest dużo większa i troszkę inaczej wygląda. I jak pisała Anula, często siana na paszę dla zwierząt. A zające tam są naprawdę ogromne. Jak je pierwszy raz tam zobaczyłam to nie mogłam uwierzyć,że tak wygląda zając. Kojarzył mi się zawsze z królikiem, który jest dużo mniejszy. Majka raz przegoniła takiego zająca i potem już zawsze przeszukiwała tę koniczynę :) -
Orlen kudłacz w typie rasy PON w swoim domu u docha
Inka67 replied to docha's topic in Już w nowym domu
[quote name='docha']....aaaaaaaaa to Ty jesteś ziomal:) skądś się znamy, musimy poustalać sobie szkoły;)[/QUOTE] Do szkół chodziłam we Wrocławiu,bo stamtąd pochodzę. W Legnicy mieszkałam jednak ok 6 lat, w latach 90 - 96. Tam urodziłam syna i potem pracowałam w informacji turystycznej. To było w Rynku w "śledziówkach" koło PTTK. Może gdzieś się spotkałyśmy z racji,że tak wędrujesz i zwiedzasz? Ja z racji pracy tez zwiedzałam okolicę. Poza tym poprzez pracę TZ, byłam związana też z legnickim teatrem. Byłam na wiekszości premierach czy innych imprezach. Może tam? Albo mogłyśmy być sąsiadkami z osiedla ;) Najpierw mieszkałam na ul.Księzycowej, potem na ul. Andersa bliżej Rynku -
Orlen kudłacz w typie rasy PON w swoim domu u docha
Inka67 replied to docha's topic in Już w nowym domu
Zdjęcia jak zwykle przepiękne! A ja też oglądałam Zamek w Grodźcu, nawet udało mi się być w środku, ale to parę ładnych lat temu jak jeszcze mieszkałam w Legnicy :) Psiaki cudowne :) Pozdrawiam po wakacjach :) -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
I dalej zdjęcia Majka mnie bardzo pilnowała, nawet w wodzie nie dała samej popływać ;) Wszędzie razem :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/1778/0081daa6d3cdd4f4med.jpg[/IMG][/URL] Zresztą uwielbiała pływać :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/1779/f646d25afe541a3dmed.jpg[/IMG][/URL] A tu łakomczuch, który zrobi wszystko, zeby dostać smakołyk ;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/1538/66278521a06a0ee9med.jpg[/IMG][/URL] A tu śmieję się,że obydwie w pozie "proszenia" :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/1538/878d4ed9d55c2a11med.jpg[/IMG][/URL] I tak nam mijały wakacje :) Pozdrawiamy wszystkie cioteczki po wakacyjnie i życzymy miłego dnia! :lol: -
Pudliszonowata Maja w domu stalym, DZIEKUJEMY!!!!!!!
Inka67 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
No i już po wakacjach. Szkoda,że tak szybko minęły... Byliśmy z Majusią prawie dwa miesiące nad jeziorem w okolicach Augustowa. Było super Majka szczęśliwa, wybiegana i wykąpana w jeziorze :) Martwiłam się trochę jazdą tam, bo to jednak od nas daleko,prawie 8 godz. jazdy, a Majka tak daleko jeszcze nie jeździła. Sama jazda jednak minęła bardzo dobrze. Trochę na początku się denerwowała, ale potem położyła się i spała. Niestety chcieliśmy jej zrobić dobrze i zrobiliśmy postój z myślą, żeby się trochę przeszła. I to był niestety błąd. Okazało się,że Majka wpadła a totalną panikę i za nic nie chciała odejść od samochodu. Bardzo się denerwowała bidulka, że ją chyba tam zostawimy. Odeszła na chwilę na sio, ale każdy trzask zamykanych drzwi jakiegoś samochodu wpędzał ją w panikę. Wzięliśmy ją szybko do samochodu i się trochę uspokoiła. Jeszcze jakiś czas nie mogła zasnąć, ale w końcu się uspokoiła. Nie robiliśmy już żadnych przerw żeby jej nie stresować i spokojnie już dojechaliśmy na miejsce. Zdaje się,że wyjaśniło się czemu tak bardzo bała się samochodu na początku, jak nic ktoś ją musiał wywieźć samochodem i zostawić. Nie widziałam jeszcze psa, który by się tak bardzo bał postoju w drodze :( No ale potem już było tylko lepiej :) Duży teren do biegania koło domku no i spacery luzem po łąkach,szukanie zająców w koniczynie, kąpiel w jeziorze, same radości :) Majusia była tam naprawdę szczęsliwa i wszystkie stresy z drogi poszły w niepamięć. W drodze powrotnej już w ogóle nie robiliśmy postoju i wszystko było ok :) Martwiłam się nawet, że po tych dwóch miesiącach pobytu na wsi, trudno będzie sie Majce przestawić znów na miasto,ale niepotrzebnie. Majeczka była tak szczęśliwa, że jest znów w swoim domku, że nie była wcale smutna bez swojej łąki ;) Postaram się wkleić choć parę zdjęć. Na werandzie - najlepszy punkt obserwacyjny ;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/1778/66d5f0120071c1f6med.jpg[/IMG][/URL] Na ogródku [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/395/483eb13835f8795bmed.jpg[/IMG][/URL] Majka w koniczynie :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/395/312e53bdd2b40d9amed.jpg[/IMG][/URL]