-
Posts
476 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zootechniczka
-
Szkodnik kaszubski - Tora & pieśń mego życia - Uta
zootechniczka replied to Nanashi's topic in Galeria
[quote name='Nanashi'] Odpoczywam sobie po tej okropnej kąpieli słonecznej: [IMG]http://i85.photobucket.com/albums/k54/sasi-chan/Szkodnik/odpoczynek.jpg[/IMG][/QUOTE] Jakie cudne zdjęcie :). Witamy się. Fajnie suńka ma umaszczenie, sama kiedyś marzyłam by wziąć drugiego kundelka, miał być własnie biały w takie fajne łątki, ale jak na razie jeden kundel mi wystarczy a drugi będzie rasowiec ale kiedyś pewnie sobie takiego kundelka wezmę ;).- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Flyball Warszawa i okolice gdzie można trenować ?
zootechniczka replied to zootechniczka's topic in Flyball
Dzięki za info ale 160-200 zł / miesięcznie to jednak trochę za drogo dla mnie jak na ten moment. -
[quote name='Sonkowa']Mi pasuje ta data :loveu: Tylko jeszcze trzeba ustalić miejsce.;)[/QUOTE] Miejsce jak dla mnie dowolne, możemy wszędzie dojechać :). Mogę zaproponować park moczydło, tam są jeszcze dwa parki obok to będzie gdzie połazić. Chyba ze masz inną propozycję, na jakąś fajną miejscówkę ;)
-
Witamy ksieżniczke a Kostek karze przekazac merdniecie ogonka ;-). Jaka ona malusia, urocza jest :-D. A co do jednego oklapnietego uszka to czasem tak zostaje. Moj pies ma jedno stojace ucho a drugie oklapniete, to jego znak rozpoznawczy ;-). Widze ze u ciebie tez kot byl pierwszy. Ja wzielam mojego do kotki 5 letniej. Obecnie mieszkaja juz razem 4 lata i nadal nie ma miedzy nimi wíelkiej miłosci, ale potrafia leżec obok síebie na jednym łozku . Choc oczywiście rzadzi kot :-D. Pozdrawiamy. I zapraszam do naszej galeri.
-
Kochany agilitowy psiak - Sonia mix Lancashire Heeler
zootechniczka replied to Sonka95's topic in Galeria
[quote name='Sonkowa']A zootechniczka - chętnie ;) My z bielan więc mieszkamy niedaleko :loveu:[/QUOTE] To ja proponuje następny weekend sobota 24.11 (oczywiście tak wstępnie na razie). -
Kochany agilitowy psiak - Sonia mix Lancashire Heeler
zootechniczka replied to Sonka95's topic in Galeria
[quote name='Sonkowa']Wstawię teraz kilka fotek moich świnek morskich Sashy i Majki :loveu: i Maja :loveu: [IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/7253572/82/other/std/f347012cdb.jpeg[/IMG][/QUOTE] A długowłosy świniaczek moja faworytka :). Wszystkie moje świnki, które miałam do tej pory był długowłose. A druga była nawet bardzo podobna do Majki. Niestety zmarłą śmiercią tragiczną w wieku około 8 miesięcy. Na szczęście moja obecna ma już 5 lat i dotąd nie chorowała i ma się świetnie. Co do agility to super miejsce, muszę się tam kiedyś wybrać. ja trenowałam z ponad 3 miesiące agility w klubie a teraz ze względu na brak kasy mamy przerwę. Tak w ogóle skoro jesteś z Warszawy to może wybrałybyśmy się kiedyś na wspólny spacerek z psiakami ? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zootechniczka replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
A kaganiec to rzeczywiście pomaga (szczególnie taki metalowy), choć zakładam go tylko w komunikacji gdzie trzeba , wtedy wszyscy wkoło mówią że piesek agresywny bardzo bo ma kaganiec i nie wolno się zbliżać, szczególnie rodzice do dzieci tak gadają choć mój w życiu dzieciaka nie dziabnął. Choć zdarzają się i ci którzy każą kaganiec mi ściągnąc bo jak ja mogę takiego grzecznego, małego pieska w kagańcu trzymać. -
Bo świnki morskie to psach najmądrzejsze stworzonka. Ja mam świnki od 10 roku życia. Obecnie to już moja 3. I na maksa cudna. Lata po całym domu, psów się nie boj, kotów też nie. Chodzi na dworze za nogą, na zawołania przeważnie przychodzi . No i co najważniejsze to zwierze jednego właściciela, zawsze wskakuje mi na kolana i choć akceptuje innych ludzi, kiedyś w parku pobiegła do dzieciaka który kicnął i ja zawołał, to zawsze do mnie wraca i u mnie szuka schronienia na rękach . Mnie nigdy nie skubnie i co bym nie zrobiła, nigdy się nie pogniewa. Może to przywiązanie wynika z faktu ze wzięłam ja jak była naprawdę malutka. Ale się rozpisałam ;). No ale cóż świnki morskie to moja pierwsza miłość, dopiero potem był psy.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zootechniczka replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Mój psiak jako że jest mały około 12 kg, taki do kolan 42 cm w kłębie to ludzie się nie boją bo co on może jemu psu zrobić. Ostatnio kobita jak mój psiak zaczął jej gonić, bo ten nagle podbiegł od tyłu jak mój ćwiczył pozycje zostań. Mój psiak nic nie zrobił ale pogonił trochę ,to ona była w szoku a ja myślałam że pieski się pobawią a to taki niedobry pani piesek. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zootechniczka replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Oj jak ja dobrze znam ten ból. Mój pies też w 99% (wyjątek to sznaucery) nie podbiega do innych psów, a gdy jest zabawka to świata poza nią nie widzi i tylko aportowanie mu w głowie niestety przez nieusłuchane psy nie mogę mojego spuszczać jedyna opcja to linka i mieć oczy dookoła głowy.Bo co z tego że mój nie podbiegnie jak podbiegaj inne do mojego i nawet pokazanie zębów czy odejście trochę dalej nie działa, bo psiak idzie za nami a właściciel się cieszy bo psiak się chce pobawić ale jak mówię że mój może źle zareagować to właściciel ale to dobrze jak go do ziemi przygniecie to nauczy gówniarza że nie należy wpychać nosa tam gdzie nie trzeba. Ręce opadają.Człowiek tyle się stara by jego pies potrafił zachować spokój przy innych a tu leci inny uchahany piesek i lezie mojemu pod tyłkiem przez długość parku lub obskakuje go tak że mój resztki ciepliwości traci. -
Do weta sama zaprowadziłam psa, ten dał mu głupiego Jasia, czy znieczulenie sama nie wiem, w każdym razie pies gdy odchodziłam, leżał już na rękach weterynarza i nie był w pełni świadomy więc o żadnym strachu z powodu rozstania nie było mowy. Odebrałam go tego samego dnia co była kastracja, jakoś ze 2 godz. po zabiegu. Był już w stanie sam chodzić, ale był jeszcze trochę otumaniony. Odebrałam go koło 16 a do wieczora doszedł już do siebie. A następnego dnia chciał nawet ganiać za patykiem ;). Przez następny tydzień dostawał lekarstwa przeciwbólowe, więc nie bolało go tak bardzo (przy najmniej tego nie pokazywał). Niestety w moim przypadku u psa wystąpiło powikłanie a raczej stan zapalny i mieliśmy tygodniową kurację antybiotykową. Wynikało to jednak nie bezpośrednio w kastracji ale z tego że 2 dni później rzucił się na mojego psa, wałęsający się pies i pogryzł go trochę, a że mój miał osłabiony organizm to walk i to wszystko niestety doprowadziło do leczenia antybiotykiem.
-
[quote name='Szura']Tak. 5-6 kilowy chłopiec, kastracik. Łagodny, lekko wycofany, z dobrymi psimi manierami. :)[/QUOTE] Ok. To możemy się umówić. Tak się tylko pytam bo mój do nie kastrowanych rożnie bywa ale jak kastrowany to spoko. Mój też jest kastrowany, ok 12kg. Więc możemy się tak wstępnie umówić o na 18.30 na forty bema.
-
Kochany agilitowy psiak - Sonia mix Lancashire Heeler
zootechniczka replied to Sonka95's topic in Galeria
Cześć. Zajrzałam do galerii i patrze a tu ciut niższa wersja mojego psiaka ;). Śliczna sunia :). Mój psiak też ma już 5 lat a cały czas ma odpały jak szczeniak więc to norma. Co do karmy mojemu jak był jeszcze przed kastracją i nic nie chciał jeść (kupnej karmy), dawałam royal canin dla małych psów do 10 kg i frolic to był jedyne suche karmy, których nie musiałam w niego wpychać. -
[quote name='Szura']W czwartek mogę, ale po zajęciach, więc koło 18.30 najwcześniej. Forty Bema albo koło. :)[/QUOTE] A jakiego masz psiaka tego z avatara? Kastrowany jest czy nie?
-
Hei. Może jest ktoś chętny na spacerek w czwartek? Najlepiej ktoś z sunią lub kastrowanym psem (yorki mile widziane bo mój ma ostatnio hopla na ich punkcie, tyle że wszystkie się boją bo Kostek troche wiekszy od nich). Miejsce dowolne ale najbardziej pasuje mi Bemowo i okolice,godz też dowolna po południu, wieczorem byle po 14.
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zootechniczka replied to *Monia*'s topic in Galeria
Z Shiną wolę nie zabierać nikogo na spacery dopóki nie będę pewna że nie zeżre jak jej coś nie podpasuje :roll:, a brat nie chce ze mną chodzić zbyt często bo się nudzi... Ale raz na jakiś czas braciszka siłą wyciągam i raz podszkoliłam z użytkowania cyfrówki, do lustra nie chce się dotknąć. Nienawidzę jak ktokolwiek mi robi fotki, ale czasem trzeba się poświęcić bo co ja dzieciom będę pokazywać jak mam tylko psie zdjęcia albo jakieś imprezowe na których mnie nie ma :evil_lol:. A ja już Shinę miałam okazję poznać na żywo :). Więc wpadam również odwiedzić wątek. Tak w ogóle Kostka jakoś nie zjadła na wspólnym spacerku, chociaż debil ją zaczepiał do zabawy cały czas. Czujemy się wyróżnieni ;) -
Zabawa to dobry sposób, pod warunkiem ze pies jest mocno nakręcony na zabawkę. Mój tez boi się wody , nie lubi deszczu ale do wchodzenia do jeziora już się przekonał i czasem nawet sam wskakuje do wody i pływa.Choć na początku widząc jezior zapierał się i nawet nie podchodził ,potem zaczął powoli najpierw tylko łapkami wchodził a potem to już bum i do wody, nawet czasem nurkuje. Po pierwsze nic na siłę, nie wrzucamy psa do wody mając nadzieje że może się do niej przekona (tylko się zrazi i będzie jeszcze trudniej). W moim przypadku zadziałało właśnie wrzucanie zabawki do wody (od razu za nią wskakiwał i płyną ale gdy tylko złapał wracał z powrotem). Dla tego później zaczęłam sama wchodzić do wody wołać go a jak przypływał trochę zabawy pływania za patyczkiem i dostawał nagrodę to znaczy ukochaną zabawkę i mógł wrócić na ląd. W ten sposób psiak po 3 latach w końcu sam z siebie czasem wchodzi do wody a za pańcią to pierwszy brnie do wody.
-
Ok dzięki za radę. chyba tak zrobię. Po prostu spróbuje odejść, tak że by za mną podążył. Co prawda to wyjątkowa sytuacja bo gdy on chce się rzucić to ewidentnie to pokazuje, szczerzy zęby, jeży się a tu nic stoi i to w momencie dopiero gdy inny pies podejdzie nie że sam podchodzi, no i w tej sytuacji nigdy się nie rzucił ale może faktycznie skoro pokazuje że nie ma ochoty na kontak t z innym psem to go jakoś zachęcić by do mnie wrócił, tyle ze szarpać go nie chcę, a zachęty smak np. nie działają, zabawka może by podziałała ale to zaraz ten drugi pies tez podbiegnie a mój nie lubi się swoimi zasobami dzielić. Czyli po prostu spróbuje odejść na zasięg smyczy.
-
Rozumiem tylko ja właśnie pisałam o innym zachowaniu, że on staje jak wryty, postawa wyprostowana i jedyne co robi merda końcówka ogona. A psy go obwąchują dookoła. I stoi tak dopóki ja w końcu nie odejdę trochę dalej. Ale to tylko w przypadku nie których psów.
-
[quote name='katlis']Moja sucz tak robi, jak zaczyna polować na inne psy, wtedy ja szybciutko zaczynam świergotać wyciągam smaczka z kieszeni i odchodzimy :)[/QUOTE] To nie to ale dzięki za pomysły. On tez czasem się na psy skrada (poluje), ale to wygląda inaczej od kota się nauczył i robi to jak kot, obniża chód i powoli się zbliża.
-
[quote name='GAJOS']Jeżeli ogon ma uniesiony pionowo ku górze, jest to "pokazówka siły" pokazuje innemu psu, że jest od niego większy i gotowy do starcia.[/QUOTE] Ogona ma uniesiony do góry. Tyle że raczej bardzo rzadko mu się zdarza podkulanie ogona, więc to raczej jego normalana postawa. Sama nie wiem na dominacje mi to właśnie nie wyglądało, raczej strach ale po co by wtedy merdał ogonem i stał tam skoro mógł do mnie podejść. Tak w ogóle ostatnio na widok suczki w stosunku której min. tak się zachowywał nie chciał wyjść z bloku.
-
Planujemy wystartować. Zobaczę jak to z kasa będzie. Bo jednak to 100 zł trzeba wpłacić.Jak narazie byliśmy na jednych zajęciach z rally - o , bo trochę z kasa u mnie cienko a 40 zł za jedne zajęcia to tez nie aż tak mało. Kostek wykonywał wszystko prawie bezbłędnie, raz musiałam tylko powtórzyć leżenie bo się zerwał , no i raz stwierdził że on chce przy prawej nodze iść ;). Ale chodzenie przy lewej to teraz ćwiczymy non stop na spacerach żeby już mu się nie myliło.a tak było naprawdę fajnie. Przez pierwsze 45 min. był nawet mega skupiony na mnie. Potem już troszkę mniej ale pani chciała to robił, przy innych psach które w ogóle po 45 min wszczeły bunt już nie robimy to nie było źle. Więc chyba spróbujemy i wystartujemy choć o podium to raczej nie mam co marzyć, ale licz na dobra zabawę :)
-
Oraz zdjęci z wyborów najsympatyczniejszego kundelka Warszawy. Co prawda Kostek nim nie został ale z pustymi rękoma nie wróciliśmy. Zajeliśmy min. 3 miejsce w konkursie na najlepszą sztuczkę (zaprezentowaliśmy chodzenie do tyłu na dwóch łapach). [IMG]http://oi48.tinypic.com/rj2x6o.jpg[/IMG] [IMG]http://oi46.tinypic.com/28j9ohk.jpg[/IMG] Moje maleństwo n łapakach. Kostek był też w tv :) [IMG]http://oi50.tinypic.com/do51dc.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://i46.tinypic.com/imrytd.jpg[/IMG] [IMG]http://oi48.tinypic.com/x4kcqr.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://i50.tinypic.com/20rjm6e.jpg[/IMG] Widzę że mało osób odwiedza naszą galerię. Ale trudno wrzucę jeszcze parę fotek. Tu Kostek podczas zajęć z rally- o .