Jump to content
Dogomania

Martina

Members
  • Posts

    89
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Martina

  1. Nie wiem jak można labka pomylić z rottweilerem :p. Z tego co mi wiadomo ogólnie czarne/ciemne psy są mniej atrakcyjne wg ludzi. Nawet kiedyś było badanie na ten temat wśród schronisk i wyszło, że jaśniejsze a nawet łaciate psy mają większe szanse na adopcje.
  2. Właśnie tego się obawiam. Kiedyś wierzgał wściekły na smyczy jak szalony gdy zobaczył podobnego psa, czyli dużego, czarnego a udało mi się zmniejszyć reakcję do najeżenia i drobnego poburkiwania pod nosem. Jakby tego było mało ten labek też był cały czarny więc powrót takiego zachowania nie będzie dla mnie zaskoczeniem.
  3. Nasz pies już został kiedyś pogryziony mając jedynie rok i ledwo się z tego stanu wykaraskał , więc baliśmy się powtórki stąd niecenzuralne słowa. Po całej "akcji" nie zabraliśmy psa do domu żeby mu nie utrwalić w głowie tego incydentu , ale od razu udaliśmy się za blok na polanę i bawiliśmy się piłką. Nie chcę żeby znowu mu odwaliło ponieważ po pierwszym pogryzieniu sam zaczynał prowokować psy podobne do jego oprawcy. Niby teraz mu przeszło ale obawiam się, że przez wczorajszy incydent znowu wszystko wróci i zacznie się ponowna praca od podstaw nad nim na tym podłożu.
  4. Mnie zadziwia głupota i brak odpowiedzialności niektórych ludzi. Jak można puszczać dziecko na spacer z psem , który na dwóch łapach jest 2 razy większy od niego? Wczoraj na wieczornym spacerze zaatakował nas labrador , mój pies był na smyczy więc nie miał możliwości ucieczki. Gdy owy labrador nas zobaczył podleciał i zaczął się rzucać na mojego o prawie połowę mniejszego , pogryzać i przygniatać do ziemi. Rozglądałam się za właścicielem i co? Z psem był na spacerze dzieciak nie straszy niż 10-11 lat, który zdębiał i nie wiedział co począć. I to nie pierwszy raz z resztą. Wiele razy widziałam jak to dziecko było ciągnięte na kolanach przez trawę ponieważ nie miało siły utrzymać takiego psa. Ten pies na pewno nie był agresywny tylko miał jakieś odbicie ponieważ mój mąż ryknął do niego "spokój k***" i o dziwo labrador wstał i zaczął się patrzeć na mojego męża ze strachem w oczach , w ciężkim szoku , jakby ktoś pierwszy raz do niego się odezwał w ten sposób. Dopiero wtedy wziął go za obrożę i podprowadził do dziecka żeby zapiął go na smycz. Na pewno nie omieszkam porozmawiać na ten temat z rodzicami chłopca , ponieważ pewnie wyznają zasadę "twój pies więc ucz się na nim odpowiedzialności i go wyprowadzaj" ale nie biorą pod uwagę jak te spacery wyglądają.
  5. Martina

    Barf

    [quote name='lilk_a']u nas problemów żadnych nie było ,tak jak pisze betty_labrador to zależy wyłącznie od psa , a jak mi wytłumaczysz w jaki sposób pies sobie doskonale radzi z trawieniem różnych składników np jedzenia składającego się w jednym posiłku z np ryżu , mięsa gotowanego i warzyw , to trzy różne produkty potrzebujący różnych czasów trawienia , innego działania soków trawiennych ... nie przekonasz mnie[/QUOTE] Mam na myśli formę podania. Moja ciotka przestawiła z suchego na Barf z dnia na dzień i były sensacje , co prawda nie największe. Przestawienie z gotowanego a z suchego trochę się różni. Z tego co wiem z gotowanego psy przestawienie przechodzą łagodniej niż na suchym. Poza tym też trzeba wiedzieć od czego zacząć aby uniknąć rewolucji żołądkowych ;)
  6. Martina

    Barf

    [quote name='lilk_a']przejdz z dnia na dzień ja tak zrobiłam i nie było żadnych sensacji a na początku krój na drobne , dostosuj wielkość tak żeby biorąc w pysk już wiedział że nie połknie tylko trzeba pogryźć[/QUOTE] Kobieto co Ty piszesz? Moja ciotka była taka mądra , że przerzuciła psa na BARF z dnia na dzień i skończyło się półmiękkim czarnym stolcem o niebywałej "woni". I tak dobrze , że nie zarzygał całego domu albo nie wysmarował w biegunce. Nigdy z dnia na dzień nie powinno się zmieniać diety. W żadnym wypadku.
  7. Wobec tego podawaj dodatkowo Omegan, albo olej z pestek winogron. I nie zapomnij powiedzieć wetowi jaka jest kondycja sierści po tej karmie.
  8. Kup Omegan , jest bardzo dobry na sierść i skórę. Poza tym proponuje zmienić karmę. Po odpowiednio dobranej karmie nie powinno być problemu z sierścią nawet bez dodawania Omeganu czy siemienia lnianego.
  9. Także nigdy nie spotkałam się z krytyką kundli a mam już do czynienia z trzecim. Wręcz przeciwnie, większość się obecnym zachwyca , nawet Ci znienawidzeni przez niektórych posiadacze rasowych. Słyszałam kiedyś o rozmnażaniu kundelków dla tych osób, których na rasowe nie stać np. do pilnowania podwórza itd. Osobiście uważam, że jeśli kogoś nie stać aby na psa rasowego odłożyć w ciągu roku to powinien się zastanowić czy stać go w ogóle na psa, na weta i odpowiednie jedzenie.
  10. [quote name='meg153']Dobry człowiek wychowa dobrego psa, zły każdego zmarnuje. Wielu ludzi traci coś niepowtarzalnego kiedy odbiera szansę psiakom ze schroniska. Nie trzeba rezygnować z marzeń jeśli ktoś chce koniecznie rasowego psa, ale przykre jest kiedy ludzie zamiast wziąść ze schroniska, kupują w pseudohodowli.[/QUOTE] Niekoniecznie. Osobie spokojnej i mało asertywnej łatwiej będzie ułożyć labradora niż np. ONka. Oczywiście, że lepiej zabrać psa ze schroniska niż kupować w pseudohodowli ale zauważ, że psy schroniskowe rasowe lub w typie są już zazwyczaj wyrośnięte, po przejściach, z nawykami a o szczeniaki trudno. Ludzie mają obawy czy sobie poradzą dlatego wolą kupić i wychowywać od szczeniaka.
  11. Powiem tak. Nie chcę mieć więcej niż jednego psa w domu. Obecnie posiadam kundelka , ale marzeniem moim jest posiadanie rasowej Akity, którą na pewno zakupie po piesku , którego obecnie posiadam. Czy mam zrezygnować ze swojego marzenia dlatego, że w schronisku jest dużo kundelków, które potrzebują domu? Przepełnienie w schroniskach wynika głównie z nieodpowiedzialności właścicieli za swoje psy. Nie są pilnowane , mnożą się na potęgę a później nie ma komu się nimi zaopiekować też dlatego, że ludzie mają określone preferencje co do psa, rasy , zachowania, wyglądu dlatego najlepiej im wybierać wśród hodowli psów o preferowanej rasie. W schroniskach psy są przeważnie po przejściach i trzeba im poświęcić więcej czasu i pracy nad nimi. Nie każdy tego chce dlatego woli szczeniaka. A jak już wspomniałam ze szczeniaka kundelka nie wiadomo jaki pies wyrośnie. Przy psie rasowym można mniej więcej wiedzieć jakie zachowanie jest typowe dla danej rasy itp.
  12. Raczej chodzi o to , że kundelki mają mniejsze szanse na dom, to przez nie schroniska są przepełnione itp. Sama mam kundelka i nie mam zamiaru go dopuszczać do suki z wyżej wymienionych powodów.
  13. Mój sikał do 1 roku życia, masakra, nawet na swoje posłanie ponieważ wiedział, że i tak zostanie zmienione. Wychodziłam z nim z 6 razy dziennie, w końcu w dzień się opamiętał za to w nocy lał a mianowicie nad ranem ok. 4. Pomogła tylko klatka na noc. Wtedy raz się porządnie w niej zsikał i spał do rana na mokrym, od tamtej pory zapamiętał i do dziś trzyma mocz. Wobec tego także polecam klatkę o ile wet wykluczy chorobę.
  14. Jesteśmy po wizycie u weta. Kazał obserwować psa, brzuszek go nie boli, wymiotów ani biegunki nie ma. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że przeleci przez niego to sreberko bez ekscesów. Mam nadzieje, że będzie ok , i że nagle mu się nie pogorszy.
  15. [quote name='lilk_a']humor dobry bo cały czas na niego patrzysz interesujesz się nim to psiak się cieszy:lol: [/QUOTE] Raczej mam na myśli to, że nawet jak się nim nie zajmuje to pies się nie pokłada tylko bawi sam ze sobą. Zwykle jak coś mu dolegało nawet ruszyć się nie chciał , chociaż ewentualne dolegliwości mogą nastąpić nawet jutro.
  16. [quote name='Sybel']Ta... Flaki od parówek wyciągane z psa... Raz się zdażył anielski włos - pies zrobił kupę lśniącą srebrem :| [/QUOTE] U nas też 2 lata temu była przygoda z włosem anielskim, Brutus próbował wydalić ale szło mu opornie więc podeszłam i pociągnęłam do tyłu, pies zaczął uciekać do przodu i po problemie ;) Byliśmy na spacerze przez ok. pół godziny , nie załatwiał się bo jeszcze nie ta pora(tylko rano i wieczorem). Brzuszek normalny, nie za twardy i nie za miękki, niedawno uciskałam i nie reagował jakby go bolało. Humor przedni , cały czas nastawiony na zabawę. Pije tyle co zwykle, nie ma gazów ani mu się nie odbija. Wydaje się jakby wszystko było ok, ale do weta na pewno pójdziemy, akurat o tej porze będę miała możliwość sprawdzenia qupki.
  17. Dzwoniłam do weta, kazał obserwować psa i przyjść do niego jak już będę mogła czyli po 18stej. Powiedział,że telefonicznie go nie zbada ale dobrze zrobiłam podając olej i węgiel. Taka z nim rozmowa zawsze, więc wolałam was zapytać ponieważ do tego normalnego weta nie mogę się dodzwonić co nie zmienia faktu, że i tak go odwiedzimy później. Dzięki serdeczne za porady.
  18. Dzięki za słowa otuchy. Pies waży 20 kg i ma ok. 40-45 cm w kłębie. Wcześniej zdarzało mu się podwędzić różne rzeczy, opakowania także ale jeszcze nigdy (do dziś) nie wciągnął sreberka stąd niepokój ponieważ nie wiem czy nie jest przypadkiem bardziej szkodliwe. Jak na razie pies ma się dobrze , nie wymiotuje , brzuch normalny, nie boli przy uciskaniu a zachowanie radosne -nastawione na zabawę i harce.
  19. nikt nie wie?
  20. Mniej więcej godzinę temu mój pies zjadł mikołaja z czekolady mlecznej wraz ze sreberkiem. O samą czekoladę nie obawiam się aż tak bardzo jak o to całe sreberko. Połknął je bardzo łapczywie aż zaczął się krztusić bo nie chciał żebym mu zabrała :shake: Podałam mu 5 ml oleju na lepszy "poślizg" przez jelita oraz węgiel-jedną ampułkę. Czy coś jeszcze powinnam zrobić? Jak w ogóle psi przewód pokarmowy radzi sobie z takim sreberkiem? Dodatkowo mam w domu jeszcze niedokończony lek wspomagający wątrobę dla psa (Hepatiale Forte) , czy to także mu podać? Niestety nie możemy iść teraz do weterynarza, zostawiłam portfel w samochodzie , którym mąż pojechał do pracy , więc weta odwiedzimy dopiero po 18stej.
  21. [quote name='Sybel']Są akcje typu Arka Noego, gdzie sie psy kastruje i sterylizuje np. na koszt miasta, za pół ceny, czy inne grosze. Są też schroniska, np. Medor w Zgierzu, gdzie schronisko oferuje zabieg za darmo.[/QUOTE] Jak ktoś się uprze, że szkoda zachodu itd. to nawet za darmo się nie zgodzi. Swojego psa właśnie uratowałam od oddania do schroniska bo mądra pancia puściła luzem sukę z cieczką z myślą , że ona się nie da dobrać do siebie innemu psu i oczywiście spacer zakończył się ciążą. Z tego co mi wiadomo po tej przygodzie sterylizacja wraz była dla niej "niepotrzebnym zachodem"
  22. [quote name='panbazyl']kastracja/sterylizacja to nie az tak wielkie koszty. Można odlożyć, zaoszczędzić. I się uda. zamiast cukierkow/chipsów/piwa do skarpety i za jakiś czas będzie na zabieg.[/QUOTE] Wiem, że nie są to wielkie koszty dla ludzi pracujących , ale powiedz to emerytkom, które na co dzień karmią swojego pieska rarytasem Puffi , albo skrajnie nieodpowiedzialnym osobom, które miałyby środki na kastrację a jednak z jakiegoś powodu szkoda im wydać pieniądze na ten cel :/ . Niestety tak też bywa.
  23. Także coraz częściej słyszę głosy sprzeciwu odnośnie kastracji/sterylizacji. Wszyscy co tak mówią są święcie przekonani , że problem ich nie dotyczy , oni swojego psa upilnują i nic się nie stanie a w rzeczywistości bywa inaczej. Następnie nawet przy "wpadce" myślą, że jak szczeniaki są słodkie to zaraz każdy będzie chciał je adoptować. Nawet spotkałam się z jednym przypadkiem sprzedaży kundelków po 100zł. Pewna siebie pani nie sprzedała ani jednego, nawet oddać za darmo później nie miała komu i szczeniaki wylądowały w schronisku... Prawda jest też taka , że niektórym ludziom po prostu jest żal wydać parę stów na kastrację i w imię zaoszczędzenia pieniędzy wolą męczyć się z psem.
  24. [quote name='motyleqq']swoją drogą, co do właścicieli nie reagujących na swoje kopulujące psy... [/QUOTE] Chyba znam uzasadnienie takiego zjawiska. Mój pies jeszcze nie jest wykastrowany-czekamy do wiosny, więc gdy tylko jakaś suka ma cieczkę na osiedlu pies świruje, wyje sam do siebie itd. Moi drodzy sąsiedzi i nie tylko oni polecają mi żeby dla dobra psa zabrać go na drugi koniec dzielnicy i cichaczem napuścić na jakąś sukę żeby sobie ulżył!!!! Szok... Co gorsze słyszałam od wielu , że jestem nienormalna ponieważ psa się nie kastruje tylko wypuszcza do suki, tak żeby właściciel owej suki nie zdążył zareagować! Jak pytam co ze szczeniakami to każdy mądry odpowiada "a takie szczeniaczki to na pewno znajdą dom , z resztą to już nie pani problem będzie tylko właściciela suki" Aż wstyd mi za tych ciemnych ludzi , którzy opowiadają takie "dobre rady".
  25. [quote name='daderma']Wiesz Martina moim zdaniem psy tak jak dzieci rozwijają się lepiej jak się do nich mówi, z nimi bawi i różne rzeczy im pokazuje.Jak by nikt do Ciebie się nie odzywał to byś nie potrafiła mówić. Poza tym do kogo mają mówić starsze , często samotne osoby? Psy potrafią być wspaniałymi, wdzięcznymi słuchaczami. Zresztą jest tak że z jednym psem pogadasz z drugim nie, jak z człowiekiem. Ja ze szpicem gadam często, zresztą szpic ma zawsze coś do powiedzenia a zdanie często odmienne,natomiast z wilkiem ten dialog jest szczątkowy. pozdrawiam[/QUOTE] Owszem, rozmawiam z psem i uważam , że jest to potrzebne ;) Natomiast nie na temat pracy, spotkań towarzyskich czy o pogodzie ;) Raczej mam na myśli "psie sprawy" a sąsiadka często na spacerze opowiada psu o jakimś znajomym Zbyszku , a pies ma to generalnie gdzieś i cały czas szczeka nawet na swój ogon ;)
×
×
  • Create New...