Jump to content
Dogomania

pj.

Members
  • Posts

    338
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pj.

  1. nie, na dworze nie załatwia się w ogóle.
  2. nie uspokoił się, wkleiłam filmik by pokazać jak płacze. cały czas z przerwami na spanie...
  3. tak, rozmawiałam już z Kejciu...
  4. https://www.youtube.com/watch?v=bX_DONeKa_A :-(
  5. Wiem. Jest u mnie niecały tydzień. Czekam na działanie leków chociaż nie mam większej nadziei... filmik z przed pięciu minut. Przecież to nie jest normalne :-( https://www.youtube.com/watch?v=bX_DONeKa_A&list=UUWQMEoBqDep5Z3N4WkmIuTQ
  6. Też tak myślę, ale wet powiedział, że w zależności od tego co wyjdzie można go ewentualnie ustabilizować lekami. To kupa kasy ale byłoby to też doświadczenie na przyszłość. I szczerze mówiąc jestem gotowa zrobić wszystko, żebyśmy oboje mieli odrobinę spokoju (przyjemności?) we wspólnym życiu. Póki co zachowuje się jak nakręcona zabawka, której nie da się wyłączyć... W dodatku jutro z adopcji wraca moja poprzednia tymczasowiczka, 14latka, bo sika i szczeka w DS (po 5 dniach...). Zapewne zostanie na zawsze.
  7. Ech, dzięki. Żeby było jedno albo drugie- byłoby znośnie. Ale przestaje płakać, to zaczyna chodzić i na odwrót, albo wszystko na raz... W jego życiu zmieniłam tyle, że już go nie boli. Cała reszta bez zmian, tak samo narzekał w schronisku. Nie wiem czy zbierać na rezonans- czy cokolwiek na nim wyjdzie a jeśli wyjdzie- to pewnie i tak nie da się pomóc Bobisiowi. Bez rezonansu nie wiem, czy się nie męczy. Bo na szczęśliwego nie wygląda gdy tak kompulsywnie krąży. Pierwszy raz czuję strach przed obudzeniem psa... ;-) Idziemy na spacer, na którym nic nie zrobi, tylko się 'rozchodzi' i zatrzyma w domu pewnie po jakiejś godzinie...
  8. Nie mogłam się zdecydować w którym dziale założyć temat. Bobisia wzięłam do siebie do BDT licząc się z tym, że zostanie na zawsze; po niecałym tygodniu mam pewność ;-) Robię zbiórki na opiekę weterynaryjną i jego status to mimo wszystko ''szukam domu stałego''. Problem mam ogromny i może ktoś miał podobną sytuację. Bobiś był w schronisku od czerwca, ma ok. 15 lat. Tamtego dnia bardzo płakał, stał na przykurczonych łapkach, nie dał się dotknąć bo piszczał i gryzł. Wyglądał bardzo marnie. Stwierdziłam, że coś mu dolega, coś bardzo boli i trzeba ratować staruszka. Po przeglądzie wet dolegliwości mnóstwo ale nic poważnego: ogromne zapalenie uszu i układu moczowego, zwyrodnienia, złamana chrząstka w krtani. Jest głuchy i słabo widzi. Waży 11 kg. Miał robione usg, rtg, krew, mocz. Wg weta stan nienajgorszy. Po wejściu do domu (sobota) Bobiś chodził, płakał, jęczał i tak już zostało. Dziś czwartek. Zdecydowanie więcej śpi ale gdy nie śpi- chodzi i płacze a co jakiś czas wyje wniebogłosy. Czasem rozglada się jakby widział duchy. Czasem obudzi się w posłaniu, zaczyna jęczeć coraz głośniej aż w końcu wyje, przestaje po 2-3 minutach i idzie spać. Po 20 minutach budzi się i półgodzinna runda dreptania po mieszkaniu. Zamknięty np. w kuchni- zdecydowanie protestuje. Z jednej strony nie ma z nim kontaktu- 'odbija' się od ściany do ściany, rozgląda, jakby widział duchy, na głaskanie nie reaguje. Z drugiej często podąża za człowiekiem, gdy się stanie, on stoi, patrzy w górę, pojękuje, piszczy aż w końcu zaczyna wyć. Załatwia się w domu, tam, gdzie stoi. Na spacerach bardzo dużo węszy ale nie ma odruchu podnoszenia nogi, znaczenia. Kupę na zewnątrz zrobił raz- na środku chodnika. Problem: Bobiś śpi- jest ok, Bobiś się budzi- płacz, wycie, dreptanie. Próba przytrzymania go na posłaniu- płacz, wyrywa się, chce iść. Nie muszę chyba pisać, że to dość uciążliwe. Nie merda ogonem, nie cieszy się, nic po nim nie widać. Jedyne, na co reaguje to jedzenie- ma apetyt, jest wybredny. Neurolog, dr Sobczyński, stwierdził, że to skomplikowany przypadek ale nie jest w stanie nic powiedzieć bez rezonansu (1150zł...). Wg niego bardzo prawdopodobne, że to guz albo uszkodzenie mózgu ale na rezonansie może nie wyjść nic. Przez całą wizytę (godzina) Bobiś dreptał po gabinecie. Dostał leki, poprawa powinna nastąpić po 4-5 dniach, chociaż jeden z nich to hydroksyzyna więc chyba powinna działać natychmiastowo? Drugi lek to Karsivan. Wczoraj było ciut lepiej a dziś znów większość dnia przedreptana i przepłakana. Język do podłogi, zdyszany i zmęczony ale idzie dalej... Oczywiście próbowałam z lekami przeciwbólowymi myśląc, że coś go boli ale nie było poprawy. Zasugerowałam neurologowi psią demencję ale stwierdził, że to rzadkość (i że bez rezonansu nic nie powie). Miał ktoś podobny przypadek? Co robić? Leki bierze dopiero od wczoraj, odczekam tydzień ale jestem załamana. W gorszych chwilach naprawdę chce mi się płakać. Wklejam filmiki. Tu w schronisku (podobno zachowywał się tak od jakiegoś czasu, nie od początku pobytu w schronisku): https://www.youtube.com/watch?v=7KXoeSE5kUY&list=UUWQMEoBqDep5Z3N4WkmIuTQ Płaczki w domu: https://www.youtube.com/watch?v=E_1JVo2KQuE&list=UUWQMEoBqDep5Z3N4WkmIuTQ Dreptanie w domu: https://www.youtube.com/watch?v=L3cF5USYFKs&list=UUWQMEoBqDep5Z3N4WkmIuTQ
  9. nie wymiotował po leku bo dostał go później. ogólnie z dnia na dzień więcej śpi ale poza tymi chwilami spokoju chodzi i jęczy. ktoś będzie w sobotę na wyprowadzanie geriatrii?
  10. Byłam u neurologa z Bobisiem. Jeśli to nie są poschroniskowe zaburzenia behawioralne (mniej prawdopodobne) to podejrzewa coś w mózgu (nowotwór, uszkodzenie). Ale jedyne co odpowie nam na to pytanie to rezonans magnetyczny- 1150 zł :( Dostaliśmy leki: uspokajający Atarax, osłonowy Prazol i Karsivan. Po 4-5 dniach powinna być widoczna poprawa. Jeśli nie, tym bardziej może chodzić o zmiany w mózgu. Tej nocy było gorzej, chodził i płakał do 2 ale wczoraj dużo spał. U neurologa całą godzinę krążył. Wet powiedział, że to 'skomplikowany przypadek'... W domu zjadł i zwymiotował... może ze stresu. Z dobrych wiadomości tyle, że od razu poszedł spać.
  11. dziś w końcu więcej śpi ale gdy nie śpi- nadal fatalnie. chodzi i płacze. wydaje mnóstwo przeróżnych odgłosów włącznie z wyciem. spacery wolniutkie, drepczące, siku i kupę lepiej się robi na panele w domu.
  12. Dziękuję Anetek100. Jezu, to ja utrzymywałam, że 'najbardziej kocham staruszki' a okazuje się, że nic o nich nie wiem. Miałam do czyniena z tymi 'ogarniającymi' do tej pory. Neurolog w środę na 10. Bobiś od ponad 2 h śpi a teraz nawet biegnie przez sen. Tyle godzin spokoju! mam nadzieję, że to nie jest zapowiedź nieprzespanej nocy ;-)
  13. rozmawiałam z kejciu. objawy bardzo podobne. trochę mnie pocieszyła, bo jeśli to demencja to leki mogą pomóc. neurolog ma do mnie oddzwonić więc jeszcze nie wiem kiedy wizyta. jutro prawdopodobnie pojadę do Elwetu. aktualnie leży od 30 minut z otwartymi oczami. 1 min 15 sek : czy złamana chrząstka krtani może wydawać takie dźwięki? robi to bardzo często, bardzo głośno, czegoś takiego nie słyszałam... taki żywot Bobisia... http://www.youtube.com/watch?v=L3cF5USYFKs
  14. 12.51 wstał, chodzi i jęczy...
  15. Beat2010, z suplementami chyba poczekamy. Za parę dni kontrola w Elwecie. Jeśli nie minie pójdziemy do neurologa. Moim zdaniem to nie jest kwestia bólu. Wczoraj tak myślałam, jak po kilku godzinach chodzenia zaczął tak głośno płakać, ale po obserwacji i złożeniu wszystkiego do kupy obstawiam głowę. Położył się 12.03... odliczamy ;) ale cały czas ma otwarte oczy. My- pół biedy, Baksio jest głuchy więc nie przeszkadza mu dreptanie psa, śpi, ale naszego drugiego psa, Karmela, denerwuje. Obserwuje go, powarkuje. Trasa Bobisia obejmuje fotel Karmela, musi się o niego otrzeć robiąc kółko.
  16. Pollyg a po jakim czasie minęło? dziś chodzi od siódmej z godzinną przerwą. pół godziny temu wróciliśmy z godzinnego spaceru po lesie. nie usiadł ani na sekundę. chodzi i jęczy. nie sądzę, żeby to było bólowe. apetyt ma kosmiczny. o, właśnie się zsikał (na spacerze nic). tragedia :(
  17. tak, za tydzeń kontrola u weta, jeśli nic się nie polepszy to będziemy szukać przyczyny w głowie...
  18. o właśnie dziuniek mówiła mi o jamniku ale nie mogła przypomnieć sobie nicka- dzięki.
  19. Bobiś jest u mnie. Mamy duuuuży problem, a najgorsze, że nie mam pojęcia, jaka jest jego przyczyna. Bobiś chodzi. Chodzi cały czas- godzinami. Dziś pierwszy spacer przed 8smą i od tamtej pory do teraz spał łącznie może z godzinę. A gdy nie śpi- chodzi. Nie omija przeszkód tylko przez nie przechodzi. Nie słyszy i prawdopodobnie b. słabo widzi. Jęczy, stęka- nie mam pojęcia, czego chce, czy coś go boli, czy to demencja. Jesli ktoś oglądał filmik płaczącego Bobisia w schronisku, to tak płacze u mnie: https://www.youtube.com/watch?v=E_1JVo2KQuE Nawet gdy go głaszczę. Nie da się przytrzymać na posłaniu- chce iść, ciągle iść. Zamknięty w innym pomieszczeniu wyje. Jak płacz przybrał na sile spanikowana zadzwoniłam do dziuniek, a ona do weta. Polecili dać pyralginę a jeśli nie pomoże- przyjechać. Nie wiem, czy pomogło, czy po prostu nadeszła jego godzina spania- bo wczoraj też chodził i dopiero wieczorem padł na amen... Noc przespał super. Do pierwszego spaceru... nigdy nie spotkałam się z takim zachowaniem :(
  20. jak byłam w środę to opiekunka mówiła, że go przeniosła. Co nie zmienia faktu, że siedzi wewnątrz i nie ma info o nim na boksie.
  21. Luza. Rejon 1. Jej łapy to koszmar. Boję się, że dosłownie za chwilę przestanie chodzić :( jest duża, stara, pokołtuniona i szczeka odstraszając...gorzej być nie mogło.
  22. No Lala nie może uwierzyć, że jeszcze nie w grobie... https://www.youtube.com/watch?v=SmnVTywm5wQ
×
×
  • Create New...