Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23784
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. Już nie tylko Wujek Dobra Rada, ale i Wróżbita Maciej...
  2. Ogólnie ze wszystkim się zgadzam. Tylko panuje tu trochę dziwna atmosfera, niekorzystna dla DS. DS adoptował psa ze schroniska, a nie z dogo, ale dobrowolnie wszedł na wątek. Jakiś moralny obowiązek podania informacji o psie spoczywa na osobie oddającej psa do adopcji, a nie na osobie adoptującej bo ta po adopcji nie musi być w kontakcie z całym światem i udzielać wywiadów. Jeśli chce to chwała jej za to, ale ja raczej czekam na jakąś obiektywną ocenę obecnej sytuacji w DS przez osobę odpowiedzialną za adopcję. Wyczytałem, że to Pani Prezes schroniska, ale sam osobiście nie wiem więc tak nie twierdzę. Mam nadzieję, że nie tylko interesuje ją los oddanego zwierzęcia, ale też zrobi to z wdzięczności za okazane serce osób z tego wątku. Jeśli wszystko jest OK to mam nadzieję, że to uspokoi wiele osób, a jeśli nie jest OK to zostaną podjęte odpowiednie działania by jednak było OK. Jak się domyślam, schroniska pewnie nieczęsto "tłumaczą się" darczyńcom ze swoich decyzji i działań, ale też się domyślam, że niemała suma wpłynęła na konto schroniska właśnie od ludzi z tego wątku więc mam nadzieję, że schronisko pójdzie drogą wyjątku bo wszyscy byli byśmy wdzięczni za rozwianie naszych wątpliwości :) kinga_kinga7, jesteś założycielką wątku i podejrzewam, że masz kontakt z osobą odpowiedzialną za adopcję Tiffani. Czy możemy na Ciebie liczyć, że poruszysz ten temat i przekażesz nam wyniki? To chyba wreszcie zakończy te sprzeczki, a przecież tego wszyscy chcemy.
  3. Przyjemność po mojej stronie :) Sam jestem ciekaw skąd te jego śpiewy :) Podwójne dzięki :) Roger to nie taki pierwszy lepszy królik :P Baj dziękuje :) Może te terrierowate tak mają ;) Dziękujemy i pozdrawiamy :)
  4. Zgadzam się z Wami wszystkimi :D
  5. Dzisiejszy wyjazd :) Baj w drodze do weta :) Tradycyjnie musiał piszczeć całą drogę jak i cały pobyt u weta :D W poczekalni zainteresowało go kilka suczek ;) Wszystkie siedziały na kolanach swoich pań więc nic z tego. Suczka weta chodziła luzem, ale jak Bajutek się do niej zbliżył to dała mu do zrozumienia, że nie ma ochoty na tę znajomość ;) Później dzielnie dał sobie pobrać krew. Tu chodzimy po okolicy i czekamy na wyniki. Trzeba wyło wyjść na zewnątrz bo lamentów nie było końca ;) W końcu dostaliśmy wyniki. Wet określił wyniki na bardzo dobre, zwłaszcza w jego wieku, a przypomnę, że Bajutek ma już 9 lat. Z białymi krwinkami mogłoby być lepiej i to efekt jakiegoś osłabienia, ale nie ma się czym przejmować bo to minimalnie poniżej normy. ALT z kolei trochę za wysoki co by wskazywało na problemy z wątrobą, ale ponoć w tym wieku to raczej normalny wynik i wet powiedział, że jeśli koniecznie chcę to mogę podawać mu przez 3-4 tygodnie Essentiale Forte choć nie jest to konieczne. Będzie dostawał :) Dodał jeszcze, że normy podane na wydruku pochodzą sprzed ok 10 lat i są trochę nieaktualne ponieważ zmienił się sposób przyrządzania pożywienia i teraz m. in. ALT jest na wyższym poziomie więc jego norma może sięgać nawet nie 50, a już 80. Co nie zmienia faktu, że Baj i tak to przekroczył. Ale nieznacznie... O dziwo podróż z powrotem przebiegła bez jednego pisknięcia :D Wszystko tak tu opisałem i wkleiłem jakby Baj do adopcji był :lol: Jeszcze tylko brakuje skanu rachunku ;)
  6. Zobaczcie jakim MMS'em mnie dzisiaj zaskoczyła Pani Charliego :)
  7. Odpiszę tylko tak na szybko, a w najbliższych dniach postaram się o fotorelację ;) Jeśli jutro nie wydarzy się kto wie co lub zwyczajnie nie zapomnę nie dać Bajutkowi jedzenia to po południu jedzie na badania krwi :) Ares czuje się całkiem całkiem, jak pisałem wyżej :) Alfred biegająco-szczekający :) Sasza i Julian, jak na koty przystało, tylko śpią :) Roger ostatnio wystraszył kota sąsiadów, który uciekł od niego w popłochu, po czym drugi kot czaił się na niego i powoli się skradał więc Roger zaczął skakać w jego kierunku i kot zwątpił i się wycofał :D
  8. Napatrzeć się na zdjęcia nie mogę :) Jaka cisza, spokój...
  9. Tak jak się spodziewałem :( Ale przynajmniej próbowałaś. Jak by na to nie patrzeć - teoretycznie przesyłki trzeba sprawdzać przy odbiorze, a większość ludzi i tak tego nie robi. Jak po raz pierwszy wysyłałem kosmetyki to też chciałem "listem", a pani na poczcie powiedziała, że muszą iść paczką. Też mi wielka różnica bo nic się nie zmieniło, tylko na kopertę nakleiła tę adresówkę od paczek. Mało tego bo jeszcze na początku chciała też bym wysłał to "paczką specjalną" (czy jakoś tak) bo zawiera ciecz, która może wypłynąć i poniszczyć inne przesyłki więc koszty takiej paczki (ze względu na ryzyko) są znacznie wyższe. Niech dochodzi do pełnej sprawności i czekamy na rozbiegane fotki ;)
  10. Najważniejsze by pomagało :) Z suchego Pedigree przeszliśmy na gotowane i znowu na Pedigree, które jednak mu najlepiej smakuje. W końcu polecane przez najlepszych hodowców :D Właśnie chyba coś go wspomogła bo jest bardziej ożywiony. A może to tylko taka chwilowa co jakiś czas powracająca poprawa. Mam nadzieję, że jednak pomaga :)
  11. A po moim niebie jeszcze żadne ptaki nie odlatywały na zimę w tym roku :) http://i61.tinypic.com/fla4p1.jpg Ale sowa! Apetytu mi narobiłaś :) Skoro Murzynek ma talent do ich odnajdywania to może pożyczysz mi go na jeden dzień? ;) http://i62.tinypic.com/29b1pie.jpg Naprawdę rozmyślają po co te porządki :D
  12. Tylko, że można było to zrobić np w mailach do schroniska i efekt mógłby być lepszy niż tu. Bardzo dobrze zrobiłaś z tak szybką wizytą PA. Jak sama piszesz - zgodziłaś się więc buda sama w sobie jeszcze nie oznacza horroru. Ważni są ludzie. Pies z podwórka może skończyć na łańcuchu, a pies z domu może skończyć na balkonie, w kotłowni lub wypuszczany luzem na miasto/wieś i wpuszczany jak wróci bo się na spacer wychodzić nie chce.
  13. Napisałem ogólnie "nie można", nie "nie możesz". Nie znam przypadku tamtego psa, ale możesz mieć rację. Ale co teraz można zrobić? Chyba już nic. Jeszcze niedawno można było chociaż zachować kontakt z Domkiem Tifci, jakoś służyć radą czy czymkolwiek, albo chociaż przynajmniej mieć o psie informacje z pierwszej ręki. Zabrakło "odrobiny" dyplomacji. Może przynajmniej satysfakcja co niektórym została, że napisały co myślały, ale teraz mogą sobie myśleć wszystko na temat przyszłości psa. To fakt, ta rozmowa nie ma sensu bo wszystko zostało napisane w tym temacie. Jednak jeśli będziesz tak miła to proszę byś mi odpowiedziała na to: Nie widziałem tu żadnych miłośników bud, a jedynie osoby, które budy dopuszczają jako miejsce uratowanego psa. W tym ja. Jeśli je nazywasz miłośnikami to i mnie więc gdzie ja broniłem jakichś keneli czy piwnic?
  14. Chodzi Ci o hotel u Czarodziejki? Teraz rozumiem. To niby taka nasza obecna modka, ale tylko teoretycznie bo przecież już nigdzie się nie udziela więc wydaje mi się, że po prostu lista modów jest nieaktualizowana. Z resztą mniejsza o to bo właściwie straciliśmy wszystkich modów. Byłem na wątku Szarika, jak i na wątku Kasetki - jego koleżanki. Z resztą pracowałem w Psanatorium w tym okresie kiedy te dwa ONki tam przyjechały i przez cały ich pobyt tam więc znałem te psy osobiście.
  15. A co to ten "Czarodziejski raj"? To jakieś konkretne miejsce czy określenie np teraz domu Tiffani? Psów z możliwymi chorobami jest w Polsce cała masa i trudno byłoby znaleźć im wszystkim typowe domy. Wiem, że to im się należy, ale trzeba też spojrzeć na realia. Schroniska są przepełnione więc lepsza buda we własnym domu niż buda w schronisku. Wiem, że tu dochodzi jeszcze sprawa wątku na dogo i pewnej wspólnej decyzji. Stało się jak się stało i teraz nie można obwiniać za to DS. Niestety...
  16. Przykro mi, ale było to m. in. o Tobie. Nigdy nie widziałem Cię na żadnym wątku gdzie aktualnie panuje spokój. Na tych z kłótniami wręcz przeciwnie. A, że nie latam po wszystkich kłótniach to nie znam wszystkich osób biorących w nich udział. To słowo faktycznie rzadko spotykane na dogo. Ale o jedno słowo się czepiać? To nawet nie było określenie osoby a treści jej wypowiedzi. Nie chodzi mi o różnicę poglądów, ale o to, że w krótkim czasie wątki przestają być danego psa, a stają się miejscem wojny o wszystko, po czym są likwidowane...ze szkodą dla tego psa. O to mi tylko chodzi. By nie przekraczać tej granicy. Dobrze to znasz z wątków chociażby Buni, Kajko czy Dżekiego. Nie mówię też, że to Ty miałaś w tym największe "zasługi", ale jednak. Ja się nie próbuję wywinąć - u Buni też co nieco napisałem, ale potem zrozumiałem, że nie warto. Z kilku powodów. Ale to nie wątek Buni bym się o tym rozpisywał.
  17. W sumie o jedno chodzi - o pohamowanie emocji, a przynajmniej o nie przelewanie wszystkich na posty :) Chyba już za dużo (i za często) tu piszę. Chciałbym usunąć wątek z subskrybcji by się niepotrzebnie nie denerwować, ale z drugiej strony wtedy nigdy się nie dowiem czy Domek Tifci jeszcze się odezwał. Pewnie na razie tego nie zrobi, ale za jakiś czas kto wie...
  18. Skoro większość osób nie jest zorientowana w aferach to tym bardziej nie powinna brać tego do siebie :D A to krótkie wymienienie psów z dogo, które źle skończyły to jeszcze nic takiego w porównaniu z tym co się może tu dziać (wzorem już zamkniętych wątków) dlatego lepiej zachować spokój w komentarzach :)
  19. Przepraszam jeśli Cię to uraziło, ale zupełnie nie Ciebie miałem na myśli :) Ciebie jeszcze nigdy nie widziałem przy okazji żadnej kłótni :) Pisałem o osobach które w aferach grają pierwsze skrzypce, a najczęściej nawet pojawiają się na wątkach dopiero wtedy gdy robi się gorąco by jeszcze bardziej "dołożyć do pieca". Same zainteresowane wiedzą o kim mowa, jak i inne osoby, które już nie jedną dogową wojenkę widziały.
  20. Powoli schodzą się tu wszystkie aferzystki z dogo. Te, które jeszcze się nie odzywają to na razie lajkują. Brakuje jeszcze 2-3 i będziemy mieli komplet i wywlekanie wszystkich brudów z całej historii dogo, co z resztą już się zaczęło. Niedługo wątek zostanie usunięty przez admina bo niestety skończyła się era banowania. Więc już teraz szanse na wiadomości z DS są niewielkie, a niedługo zupełnie znikną bo nie będzie gdzie napisać. Wtedy aferzystki osiągną swój kolejny "sukces" i będą mogły się pochwalić kolejnym zamkniętym wątkiem, a to wszystko w imię "miłości" do zwierząt.
  21. A zauważyłaś jakieś efekty? Jeśli tak to po jakim czasie? Ares już ją dostaje i mam nadzieję, że będzie lepiej choć właściwie nie wiem jakiego rodzaju poprawy się spodziewać. Chyba takiej, że będzie miał więcej energii. Dzisiaj czuje się tak w miarę dobrze. W sumie bez zmian. Dzięki :) Tylko coś mu ta karma przestaje smakować bo je ją mniej chętnie niż na początku. Chyba trzeba będzie zacząć podawać znowu od początku całą serię jego karm ;)
  22. Jeśli zdjęcia i opisy są dobre to co my jeszcze możemy jeśli nie ochać i achać? Prawdziwą prawdę może poznać tylko ktoś kto bywa w danym domu. Nam pozostaje tylko ufanie w to co widzimy na wątku. Nawet w przekazywane nam relacje poadopcyjne. I właśnie - wszystko opiera się na zaufaniu. Pytania jak najbardziej zadawać można i mieć jakieś wątpliwości, ale kultura też obowiązuje. Najłatwiej podsumować kogoś zanim jeszcze ten ktoś się odezwie:/ A później jeszcze pretensje, że rozmawiać nie chce... Ciekawe jak każda z Was by się poczuła na miejscu DS Tiffani. Każdorazowe zarejestrowanie się na dogo nowego domu uważam za cud i wielką szansę na stały kontakt, który w tym przypadku spotkał się z takim przyjęciem jakie widzieliśmy. Z pierwszą częścią się zgadzam. Z drugą nie bo w tym nie ma nic strasznego - dogo to nie cały świat i nie trzeba tu w ogóle zaglądać jeśli ktoś nie chce przeczytać o sobie jakichś negatywnych wpisów. Za to jeśli atmosfera jest dobra (a jest w 99% przypadków) to jest to najlepsze miejsce skąd można adoptować psa :) Pewnie należę do patologii bo uważam, że lepiej jest jeśli 10 psów zostanie adoptowanych do budy niż 1 pies ma trafić na kolanka przed TV, a pozostałe 9 ma siedzieć w schronisku. To że w budzie, nie znaczy, że na łańcuchu lub w zaspawanym kojcu. Podejście do psa jest równie ważne. Znam doga niemieckiego, który został wykupiony z bardzo bogatego domu. Karma też z najwyższej półki. I co z tego skoro pies siedział zamknięty w komórce i nabawił się depresji, przez co rozlizał sobie obie przednie łapy.
  23. Służy mu manie domu :D Również pozdrawiam cały Dom Olena :)
  24. Jeszcze raz dziękuję za zdjęcia :) Cieszę się, że pomimo tylu nieprzyjemnych (delikatnie mówiąc) słów wciąż pozostajecie na wątku. Buda wygląda na solidną, widać, że była reperowana. Czy jest "przewiewna" - nie wiem. Czy jest ocieplona ze wszystkich stron - nie wiem. Natomiast ufam, że, o ile jeszcze nie jest, to zostanie odpowiednio przygotowana na mrozy. Dodatkowo takie rozwiązanie "drzwi" naprawdę świetnie się sprawdzają i są dopełnieniem ocieplenia: Taką zasłonkę można zrobić nawet np z kawałka wykładziny. Byle nauczyć Tiffani z tego korzystać, najpierw "wpychając" ją do budy i wołając z powrotem, a później wkładając smakołyk do środka i upewnić się, że sama potrafi wchodzić i wychodzić. Przepraszam, że o tym piszę jeśli już znacie to rozwiązanie, ale w ogromnej większości bud się tego nie stosuje, a szkoda. A pora już o tym pomyśleć bo przymrozki się zaczęły. Jeśli jednak będzie mieszkała w domu to super. Jeśli w budzie to też bardzo fajnie. Dobra buda nie jest zła. Poza tym nie tylko to się liczy czy pies śpi w domu czy w budzie oraz jak majętni są właściciele. Trzymanie psa w domu i pokaźna suma na koncie wcale nie gwarantują, że pies będzie traktowany jak członek rodziny, że będzie zadbany i kochany. Chyba trzeba o tym przypomnieć. W takim razie po co w ogóle robić wizyty przedadopcyjne - wystarczy poprosić o wyciąg z konta... No i najważniejsze - Tiffani przeżyła koszmar. Później trafiła do schronu gdzie pewnie myślała, że to raj na Ziemi. W nowym domu, mając swoich ludzi na własność, własny kąt i możliwość najedzenia się do syta, ona nie wyobraża sobie lepszego życia i jeśli nawet nie chce lub nie może mieszkać w domu to i tak podejrzewam, że jest przeszczęśliwa. Wiem, że miejsce psa jest w domu i każdy by życzył typowego domu wszystkim bezdomniakom, ale czasem z różnych przyczyn tak się nie da. Wtedy jeszcze można nadrobić to miłością do psa. Ale skoro mimo wszystko są osoby, które nie akceptują warunków w nowym domu to mogą być źli na schronisko (o czym wspomniała ALMA2), a nie na nowy dom, który gdyby nie chciał to w ogóle by się tu nie pojawiał. A jeśli nie padły tu przed adopcją hasła, że dla Tiffani mają być złote klamki albo resztę swoich dni ma spędzić w schronie, to można być złym tylko na siebie.
×
×
  • Create New...