Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23784
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. Przyszła złota polska jesień więc tak się dzisiaj Bajutek prezentował (i jego miny) :)
  2. Właśnie dzwoniłem do weta. Panda jest umówiona na zabieg 8 listopada, na 9:30.
  3. Niestety zadzwonię dopiero jutro bo dzisiaj nam w pracy powiedziano, że jakieś zmiany w grafiku się szykują, ale jutro wszystko się wyjaśni:/ Dasz radę:) Tym lepiej, że jesteś! Zdrowia dla Was obu...
  4. Przepraszam za nieobecność. Sprawa z tym zabiegiem Pandy trochę się opóźniła bo najpierw musiałem wiedzieć na kiedy ja będę mógł się umówić do lekarza by (znając moje szczęście) terminy się nie zbiegły. No i zadzwoniłem przed chwilą, ale powoli już zamykali i mieli wyłączone komputery przez co nie dało rady umówić terminu, ale wstępnie będzie to przyszły tydzień. Jednak ja będę miał wtedy popołudniówki więc mi pasuje tylko z samego rana, a z tego co wiem to chirurga tak z samego rana to nie ma. Zobaczymy jak to będzie. W najgorszym razie za dwa tygodnie. Co u nas? Wieje nudą. Pandi coś ostatnio więcej w budzie przesiaduje. Nie wiem czy to temperatura czy opady czy dopiero teraz odczuwa brak Kluski czy jeszcze coś innego. jak już wyjdzie to normalnie się cieszy, skacze i jest wszystko OK.
  5. Tyle pięknych fotek. Nie wiem czy tylko mi się tak wydaje, ale na wątku panuje taka spokojna, ciepła atmosfera. Można oderwać się od życia dookoła. Pozdrawiam i zdrowia życzę... Dorota1, życzę szczęścia z kociętami. Małe zawsze mają spore szanse. Co do pomocy fundacji to też to zauważyłem i nie wiem czy to wynika z braku pieniędzy nawet na te zwierzaki co mają czy z czego. Szczerze to nie przepadam za fundacjami, ale nie będę tu rozwijał tego tematu bo szkoda wątku:)
  6. Niestety na śmierć nie jest się gotowym nawet jak ktoś nas do tego przygotowuje długą chorobą, a co dopiero jak wszystko wydarzy się tak nagle.. Dano, nieodłącznie kojarzysz się z Barim, zwłaszcza na dogo. Ciężko uwierzyć w to co się stało, ale taka jest kolej rzeczy, Wbrew powiedzeniu, życie wcale nie jest piękne. To świat jest piękny. Życie jest okrutne.
  7. Dziękuję i wzajemnie życzymy:) Chciałoby się wstawić może jakieś fotki ze złotej polskiej jesieni, ale takich brak bo i takiej jesieni brak:/ Ale jak się pojawi to zwierzaki będą gotowe do pozowania;) U nas nic się nie dzieje. To chyba dobrze, że tak nudą wieje:) Inaba wybiera się na kastrację, ale nie wcześniej jak w przyszłym tygodniu bo terminy zajęte, a dopiero w piątek mogę się umawiać.
  8. Bakusiowa, dzięki za te info! Nie wróżą nic fajnego, ale bądźmy optymistami:) Co u Pandi? W sumie nic się nie dzieje. Pogoda nieciekawa to nie chce się wygrzewać na słońcu (którego brak) więc przez większość czasu w budzie siedzi, podobnie jak i moje. Dzwoniłem przed chwilą do kliniki. Chirurg wróci jednak dopiero w środę, ale do piątku już ma zajęte terminy zabiegów. Jedynie w przyszłym tygodniu, ale mam zadzwonić i się umówić dopiero w piątek. Pozostaje czekać. Kropli do oczu spokojnie wystarczy więc przynajmniej o to nie trzeba się martwić.
  9. Dziękuję za zaproszenie! Ale jak tu śledzić wątek jak opcja nie działa?:/ Trzymam kciuki za sunię i jej szczęście, że jest w typie (rzadkiej) rasy...
  10. Niby nic poważnego...
  11. Dzwoniłem. Chirurga nie ma w tym tygodniu. Mam zadzwonić w poniedziałek.
  12. Dziękuję. Już od jakiegoś czasu wychodzę z założenia, że zwierzaki i tak umrą i tak. Tylko od nas zależy czy pożyją dłużej, w lepszych warunkach i czy będą dla kogoś coś znaczyły. Coś więcej niż nr ewidencyjny w schronie czy innym podobnym miejscu. I w ten sposób łatwiej zdecydować się na starsze zwierzę, jak i łatwiej pogodzić się z jego śmiercią. Ale teoria teoria, a jak przychodzi co do czego to bywa różnie. Również pozdrawiamy w tę deszczową, szaro burą i ponurą jesień.
  13. Jak dobrze jest sobie popatrzeć na szczęśliwe zwierzaki:) Przykro mi z powodu choroby Norka. Z tym da się żyć . Mój staruszek Ares (podobno 18 lat) kilka lat na to chorował, choć zdiagnozowano to dopiero w ostatnim roku. Gdybym mógł zacząć leczyć go wcześniej to kto wie jakiego wieku by dożył... Tak czy inaczej, wystarczy pilnować podawania tabletek na serce (w jego przypadku Cardisuru) i w razie potrzeby Furosemidu, a po psie nie widać różnicy:) Zdrowia Wam życzę:)
  14. Pada, pada i pada:( I tak od dobrego tygodnia. Spacerów więcej nie ma niż są. Ale poza pogodą to wszystko dobrze. Musze się postarać o jesienne fotki, ale nie w tej szarówie:/ Kilka dni temu zapytałem czy umawiać Pandę na ten zabieg powiek. Musiało gdzieś umknąć. To umawiać?
  15. Właśnie o zmniejszenie cierpienia głównie chodziło. Ja na jej miejscu też bym sobie tego życzył. Tez Ci dziękuję, że jej pomagałaś. Również pozdrawiamy i nawet nie chce myśleć o cieszeniu się z każdego dnia bo cała trójka w podobnym wieku, już niemłodym. I Roger... Z resztą wiek nie zawsze ma na to wpływ. Fajnie mieć dużo zwierzaków, ale praktycznie każdego roku dzieje się coś złego...
  16. Tu już słów brakuje... Dokładnie. Też tak myślę. Miałem przeczucie, że to już koniec gdy tylko przestała jeść. W tym wieku, z chorobami i tą wagą jeszcze odmawiać jedzenia?:( Z resztą miałem podobna sytuację z moim Aresikiem w grudniu. I ja dziękuję.
  17. Czytasz w moich myślach:( Tylko mi się wydaje, że to nie to, że komuś nie zależy, a właśnie zależy...by się nas pozbyć. Nie chcą z nami rozmawiać i z modernizacji na modernizację mamy coraz mniej funkcji, a więcej usterek:/ Z tym brakiem możliwości śledzenia wątków to już ostatni gwóźdź do trumny dogo bo tworzenie bazarku staje się niemal bezsensowne:( Nie znam intencji założycieli portalu, ale gdyby nawet celem było pomaganie to od dłuższego czasu na pewno o to nie chodzi. Nie chodzi nawet o kasę bo skutecznie pozbywają się nas i reklamodawców. Zatem o co chodzi? Czy konkurencja maczała w tym łapy? Kupiła dogo by je zamknąć? Czy na prawdę ktoś może sukcesywnie niszczyć ten serwis w nadziei, że go ulepsza???
  18. Pewnie tak, ale jakoś nie daje po sobie tego poznać. Sam się dziwię bo one zawsze takie nierozłączne i Panda opiekowała się Kluską to myślałem, że Panda się nie pozbiera, a tu wygląda wszystko normalnie...
  19. Z nowości to u nas kilka. Niestety większość złych:/ Pierwsza to taka, że tydzień temu zorientowałem się, że Roger nie ma ogona! Odpadł mu:( Bylem z nim w poniedziałek u weta i okazało się, że to martwica na skutek skaleczenia lub złamania. Została tylko sama kość ogonowa, którą wet uciął, a teraz Rogerowi smaruję końcówkę ogona, która mu została by się zagoiło. Już się czuje normalnie. Obyło się bez narkozy bo ta kość już nie była unerwiona. Za to Roger wzbudził podziw wetów bo nieczęsto mają zaszczyt gościć królika, tym bardziej hodowlanego i tym jeszcze bardziej dziesięcioletniego:) Z racji, że już udało mi się go tam zabrać to przycięli mu pazury, obejrzeli uszy, zęby, oczy i skórę. Wszystko w porządku:) Następne coś to to, że Bajutek stracił kła:/ Dolnego, prawego. Dobrze, że nie górnego to mu się fafla nie podwija:) Tzn ma go, ale złamał mu się na równo z trzonowcami. I ostatnia sprawa. Tydzień temu odeszła jedna z moich tymczasowiczek, Kluska[*] :( Niestety wiek i choroby zrobiły swoje przez co zapadła decyzja o skróceniu cierpień. By druga tymczasowiczka, Panda. teraz nie zostawała sama gdy my wychodzimy na spacer to dołączyła do nas więc musimy się przyzwyczaić do zmian, ale na szczęście szybko łapie by się za dużo nie zatrzymywać oraz by nie plątać kolegów i siebie:) Tak to teraz wygląda:
  20. Cudne dogo, po każdej edycji powiela mój post z filmem więc zostawiam już to tak jak jest:/
  21. Bardzo dziękuję w imieniu swoim, Alfreda i Baja. Chcę uszanować Twoją decyzję (w pewnym sensie ostatnią wolę Kluski), ale nie mam sumienia wobec Pandy więc proponuję kompromis - moje symbolicznie dostaną trochę karmy i nic więcej. Tylko tyle i aż tyle:) Panda bardzo lubi spacery. Gdy już nie ma Kluski to dołączyła do spacerów z moimi. Wcześniej tak nie było by Kluski samej nie zostawiać więc one dwie wychodziły pojedynczo na smyczy ze względu na to, że Kluska już za daleko nie mogła chodzić. Teraz Panda wyposażona w szelki i amortyzator zamieniła się w prawdziwego północniaka;) Wychodzimy 6 dni w tygodniu na ok godzinę szybkim krokiem więc liczę, że i brzuch Panda zgubi:) Muszę przyznać, że nie spodziewałem się po niej takiej kondycji:) Na filmie niewiele się dzieje, ale tak to wygląda:
  22. Bardzo dziękuję w imieniu swoim, Alfreda i Baja. Chcę uszanować Twoją decyzję (w pewnym sensie ostatnią wolę Kluski), ale nie mam sumienia wobec Pandy więc proponuję kompromis - moje symbolicznie dostaną trochę karmy i nic więcej. Tylko tyle i aż tyle. Panda bardzo lubi spacery. Gdy już nie ma Kluski to dołączyła do spacerów z moimi. Wcześniej tak nie było by Kluski samej nie zostawiać więc one dwie wychodziły pojedynczo na smyczy ze względu na to, że Kluska już za daleko nie mogła chodzić. Teraz Panda wyposażona w szelki i amortyzator zamieniła się w prawdziwego północniaka;) Wychodzimy 6 dni w tygodniu na ok godzinę, szybkim krokiem więc liczę, że i brzuch Panda zgubi:) Muszę przyznać, że nie spodziewałem się po niej takiej kondycji. Na filmie niewiele się dzieje, ale tak to wygląda:
×
×
  • Create New...