Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23784
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. Nie ma za co:) Mam też fotki:)
  2. Ale fajny miałaś telefon:) Niech się Misiu trzyma :roll: Największe podziękowania nie mnie się należą, a uczestnikom bazarku:) Skoro to konto Stowarzyszenia to z jakim tytułem tę wpłatę zrobić? Co do myślenia o tych, które odeszły to doskonale Cię rozumiem :(
  3. Dawno mnie tu nie było i ale zaległości mam :roll: Mój bazarek już skompletował wszystkie wpłaty i na odbiór czeka 221 zł :) http://www.dogomania.com/forum/topic/143023-rozliczamy-dogoberfest-2014-bazarek-do-0110-godz-2100/?p=15803664 Poproszę więc o nr konta, a później o potwierdzenie otrzymania pieniędzy, na tym wątku i wątku bazarku:)
  4. Brawa za odwagę!!! Jakby nie było... Nie wiem co mogę napisać. Całego świata nie zbawisz. A możesz postarać się dla niego o miejsce w schronisku? Chociaż na razie lub na dłuższy czas. To i tak lepsze niż bezdomność zimą. Chyba, że ten schron gorszy nawet i od tego:(
  5. Ares i ja dziękujemy:) Sprawdziłem jak się ma sytuacja pod nieobecność Charliego i Ares jest w tedy bardziej kontaktowy. Po paru dniach sytuacja zapewne wróciłaby do normy sprzed miesięcy. Tak myślę przynajmniej. W każdym razie jeśli harlie nie jest jedynym powodem wycofania się Aresa to jednak na pewno jest jednym z głównych czynników. Co jakby nie patrzeć mnie cieszy bo jednak (chyba) mam zdrowego psa:) W takim razie pozostaje tylko czekać aż ktoś wypatrzy Charliego:)
  6. Oczywiście napiszę. Nie wiem czy tak krótka obserwacja bez Charliego będzie miarodajna, ale może akurat. Muszę w końcu Charliemu fotki porobić, ale ostatnio nie miałem do tego głowy. Już niedługo zrobię i wstawię.
  7. Bardzo udana sesja i zdjęcia pierwsza klasa:) Nawet załatwia się w trakcie robienia zdjęć co jest oznaką, że czuje się bezpiecznie:) Jeszcze bezpieczniej by się czuł robiąc qpę przy człowieku, ale kto wie, może po prostu tego jeszcze na fotkach nie ma :evil_lol: Albo mi się wydaje, albo nie taki Karol lękliwy jak go malują:)
  8. Jutro go poobserwuje jak się zachowuje gdy Charlie będzie zamknięty. Jeśli to nie pomoże to do weta :(
  9. Biedactwo :( Ważne, że szybko trafił do weta i zaczęło się leczenie:) Na pewno będzie dobrze:) Ale super, że ma dom:) Ogłoszenia nie da się już zobaczyć :roll: Jakie on teraz może mieć imię? Pojęcia nie mam. Jedyny wyżeł jakiego znam to Atos, ale Taj zapewne ma jakieś wyjątkowe skoro zadajesz takie pytanie:) A Murzynek tak krótko obcięty :roll: Może ubranko?:)
  10. Przejrzałem tak na szybko psy do adopcji (nie w typie rasy) i tam są setki takich Charlich :shake: Musi mieć wielkie szczęście by ktoś go wypatrzył. Wierzę, że w końcu się do niego uśmiechnie! Niestety ostatnio jestem dość pesymistycznie nastawiony do życia więc nie wierzę by to stało się np jutro. Jednak na pewno się stanie:) Właśnie ja u Twoich stworów dawno nie byłem :shake: Jednak ogólnie wszędzie mam zaległości, a nie tylko u Ciebie więc jest to jakieś usprawiedliwienie;) Masz 3 więc i 3 razy większą szansę na telefon i dom:) Żebym wiedział, że na Lubelszczyźnie znajdzie się odpowiedni dom to bym go tam ogłosił;) Tylko żartuję bo problem z transportem mógłby być nie do przeskoczenia. Tak nie do końca:) Mój staruszek Ares ma 16-17 lat i jakoś z miesiąca na miesiąc jest słabszy. Charlie już latem go atakował. Od ok miesiąca jest spokój, ale nie wiem co może być dalej :( Nie zaśmiecasz:) No i nie strasz tym prawie rokiem :diabloti: Szczerze powiedziawszy, biorąc go latem, myślałem, ze od września zaczną się po niego telefony bo przecież mały, młody, ma prawo się podobać... Nie to żeby mi jakoś przeszkadzał tylko martwię się o bezpieczeństwo Aresa :( I tak pod moją nieobecność na miejscu są izolowane, ale po co Aresowi stresy w tym wieku. Tym bardziej, że od ok 2-3 tygodni trochę się wyłączył z życia towarzyskiego i nie wiem co jest powodem.
  11. Nadrabiam zaległości, podziwiam fotki i dużo zdrowia Bariemu życzę :Dog_run:
  12. Oby więcej takich cytatów:) Nie wyobrażam sobie żeby miały nie wrócić... Też widziałem ten filmik, ale już nie pamiętam jak się zakończył. Jako, że to wątek Baja to napisze tyle, że u niego wszystko OK. Zachowuje się już normalnie, jak zawsze. Dobrze,że się nie pochorował od tej nocy w lesie...
  13. Krótko mówiąc - ludzie tylko zdjęcia oglądają i za raz dzwonią :nonono2: Co to to nie:roll: Cały czas czekam na ten jeden telefon albo chociaż na ten pierwszy telefon, a tu nic :lookarou:
  14. Bardzo fajnie to podsumowałaś :roll:
  15. Masz dużo racji. I to nawet nie dotyczy tylko ogłoszeń zwierząt, ale i innych przedmiotów :roll:
  16. Świetna fotka. Świetna Zulcia. A nie da się podać Jej tylko "głupiego jasia"? Czy tego też nie może? Szkoda, że musi odczuwać skutki tego kamienia.
  17. Wg książek, które ostatnio czytałem na temat psychologii psów to jeszcze do niedawna uczucia były zarezerwowane tylko dla ludzi. Nie można było powiedzieć, że zwierzę się cieszy lub smuci. Pisali też, że psy (jako drapieżniki) nie rozumieją zjawiska śmierci bo dla nich oznacza to jedzenie. Jako dowód podano, że np psy nie smucą się widząc martwego psa przy drodze. Chyba jednak nie wzięli pod uwagę śmierci jednego psa ze stada. Tak, Baj i Ares zapewniły mi zajęcie, że prawie czasu pomyśleć nie miałem. Nie wiem co bym zrobił gdyby któreś z nich nie wróciło. Wtedy można mnożyć w głowie czarne scenariusze co mogło się stać z nimi. Być może właśnie psy w ten sposób pocieszają innych. Jakąś aktywnością, zajęciem się czymś innym. Nigdy nie zwróciłem na to uwagi, chociażby u innych. Dobrze, że o tym wspominasz. P.S. Pisząc "psy" mam oczywiście na myśli pozytywny sens tego słowa. Niestety ludzie przez tyle lat "wycierali sobie gęby" nazwą tych wspaniałych zwierząt, że utraciła ona wiele z jej prawdziwego znaczenia.
  18. Właśnie taki efekt chciałem uzyskać pisząc o wizycie. By nie dzwoniło ileś osób, których później odstraszy fakt wizyty, a niech dzwonią tylko ci co nie mają nic do ukrycia. Nie myślałem tylko, że tak długo będziemy czekać na pierwszą taką osobę :roll:
  19. Niestety im dłużej u mnie tym ciężej mu będzie zmienić dom... Po prostu nie wierzę, że nikt go nie chce. Może to przez tę wzmiankę o wizycie przedadopcyjnej. Sam już nie wiem...
  20. Dokładnie tak jest. Dziękuję. Jest jedna rzecz o której nie napisałem. W dzień śmierci Morgana, już po powrocie od weta, wypuściłem psy na podwórko. W jakiś sposób któryś z nich wypchnął sztachetę w bramie i wszystkie cztery uciekły. To było ok 15:30. Dostałem telefon od sąsiadki, że Alfred i Charlie chodzą za płotem. Od razu przyszły na zawołanie. Wtedy zorientowałem się, że nie ma też pozostałej dwójki. Zacząłem jeździć samochodem po lasach i co kawałek je wołać. Ares znalazł się ok 17:00. Od sąsiada wiedziałem, że szedł razem z Bajem. Tyle, ze Aresa już znalazłem kulejącego bo przeszedł spory kawałek. Zadzwoniłem po siostrę by przyjechała i mi pomogła szukać Baja. I tak jeździliśmy i go wołaliśmy. Ja byłem zostawić informację w obu sklepach w mojej wsi, w razie gdyby ktoś go widział, a ona pojechała do leśniczego by nikt Baja czasem nie zastrzelił. Zrobiło się ciemno więc na tym skończyliśmy. Baja nie było. Bramę zostawiłem otwartą i poszedłem spać. O 6:00 rano Alfred zaczął szczekać, a Baj stał na drodze i zastanawiał się czy wejść. Wyszedłem i go zawołałem. Podszedł, ale był wystraszony i jakiś nieswój. Cały następny dzień też taki był. Dzisiaj jest prawie sobą, ale jeszcze nie do końca. Nie wiem ile w tym było zmęczenia i zziębnięcia, a ile jego reakcji na śmierć Morgana. I dlaczego wyszedł, czego nigdy nie robił. Dziwna cała ta sytuacja. Jakby mało było tragedii jak na jeden dzień.
  21. Miło, że pamiętacie o Charlim, dziękuję. Niestety ciągle nikt nie zadzwonił.
×
×
  • Create New...