schroniskowiec
Members-
Posts
328 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by schroniskowiec
-
Owca już w hoteliku:multi: Zawieźliśmy go dzisiaj.Jest u dwóch pań wetek, bardzo sympatycznych, pod fachową opieką.Ma duży boks w stajni, wyłożony siankiem, zostawiliśmy mu też koc.Udało się w ostatniej chwili, dziś był w kiepskiej formie i został przeznaczony do uśpienia. Jutro Morisowa ustali leczenie z dr Jurgą. Zostawiliśmy w hoteliku zal. 200 złotych, sukcesywnie będziemy dopłacać. Później wrzucimy zdjęcia.
-
Ja też poproszę na pw dane do przelewu.Moja znajoma też coś wpłaci.Przed chwilą rozmawiałam z dr.Sapieżyńskim.Koło południa dostanę od niego opis diagnozy.Przez telefon dr powiedział, że to chłoniak i to dość paskudny, więc rokowania są złe.Powiedział, że zastanawia się, czy tu jakiekolwiek leczenie cokolwiek pomoże.Poczekamy jeszcze na opinię dr.Jagielskiego, ale dr Sapieżyński jest dobrym specjalistą, więc niestety obawiam się, że jest naprawdę źle.
-
Szarotko, byłam z nim w sobotę na spacerku, jest słaby i cały czas te węzły są jak piłki.Dostaje w schronisku leki (w tym sterydy), więc nie jest tak, że jest pozbawiony opieki weterynaryjnej.Kluczowe będą wyniki biopsji, powinny dać obraz, jak dalej to leczenie powinno wyglądać (będzie znany typ chłoniaka). To jest kochany pies, któremu na pewno łatwiej będzie stanąć na nogi, gdy będzie częściej przebywał z człowiekiem i w lepszych warunkach. A jeśli nie da rady pokonać choroby, to niech chociaż nie umiera sam, w boksie. No i jeszcze trzeba dodać, że mimo tej słabości podczas spaceru obszczekał każdego mijanego psa:)
-
Morisowa-wiem, to jest bardzo ciężka terapia nawet w warunkach domowych.Dlatego pytałam lekarza, jak mądrze pomóc i napisałam mu swoje wątpliwości co do chemii dla Owcy.Psy w cieplarnianych warunkach (i młodsze od niego) umierają na infekcje (osłabiona odporność), na serce itd. Mam nadzieję, że nam doradzi (jak już będą badania)jakie leki (sterydy?) będą pomocne, żeby chociaż trochę przyhamować chorobę.Z tego co się zorientowałam, duże znaczenie ma typ chłoniaka (o ile to chłoniak), od tego zależy dobór leczenia i rokowania... Gdzie jumanji ma ten hotelik, mniej więcej które okolice W-wy? Ja myślę, że 30 miesięcznie dam radę.
-
Słuchajcie, dr.patolog z sggw zgodził się pomóc w kwestii diagnozy(oceny preparatów cytologicznych i określenia diagnozy-jeśli chłonniak, to jakiego typu,co dalej robić).Kwestia pobrania 6 preparatów z 2 węzłów chł., ja zawiozę na sggw.Kochany człowiek:) Co do konta, to jeśli Szarotka może, byłoby super,ale poczekajmy na Morisową , chociaż jej pewnie też bez różnicy która z nas będzie zbierać:)
-
Kochane, głowę mam nabitą tymi dzisiejszymi konsultacjami z wetami.Napisałam jeszcze do onkologa z Sggw, bo sytuacja nie wygląda wesoło.Zdaniem lekarzy, którzy wysłuchali informacji o objawach i leczeniu podjętym w schronisku, jest duże prawdopodobieństwo, ze to chłoniak.Przede wszystkim fakt, ze Owca nadal ma węzły chłonne wielkości piłki tenisowej, mimo leczenia sterydami i antyb. źle rokuje.Zrobimy krew, poczekamy ze dwa dni na odp. onkologa (w razie jej braku spróbuję go złapać telefonicznie).Potem biopsja.Jeżeli konieczna będzie chemioterapia, to syt. będzie skomplikowana.Pies będzie miał obniżoną odporność, musiałby być w b.dobrych warunkach, schronisko to zbyt duże ryzyko infekcji.Chemioterapia+cała jej otoczka (regularne ekg, morfologie, leki wspomagające) to spory koszt.Owca już niemłody, nie wiadomo, czy serce wytrzyma.Musiałby zresztą być gdzieś tu na miejscu, żeby go na leczenie i badania wozić. Poprosiłam onkologa z SGGW, żeby doradził, jak mądrze temu psu pomóc. Jeśli chodzi o zbiórkę, to ja też tu nowa:)Jak się nie znajdzie doświadczony zbieracz, to może niech ktoś doradzi na jakich zasadach się to robi (po prostu na swoje prywatne konto, czy coś innego zakładać?).
-
Rozmawiałam z wet.Podstawą jest morfologia+biochemia i punkcja (pobranie z węzła chłonnego), żeby ustalić, czy zmiana jest nowotworowa, czy zapalna. Morfologia ok. 70 zł., punkcja koło 120 (nie był akurat w gabinecie, więc mniej więcej z pamięci powiedział). Można to u tego osiedlowego lekarza wykonać i jeśli wyniki będą świadczyły o (mam nadzieję, że nie) nowotworze, to dalej po ustalenie leczenia można z wynikami pójść do specjalisty np. onkologa.Na początek te dwa badania wskażą kierunek.
-
Ja myślę, że przekonsultuję sprawę ze znajomymi wet., jakie badania trzeba mu zrobić. Są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie i może krew by się zrobiło u znajomego na osiedlu (od psa ze schr. raczej nie weźmie za wizytę , a same analizy to pewnie ok.70 zł), a jeśli konieczne byłoby usg, to najlepszy w W-wie jest dr Marciński (100 zł, ale usg megaprecyzyjne) na Powstańców Śląskich.Teraz trudno powiedzieć, jakie jeszcze badania byłyby potrzebne.
-
Ja go mogę przewieźć na badania, tylko czy schronisko wyrazi zgodę na taką wycieczkę?Druga sprawa to późniejsze leczenie wg. wytycznych lekarza spoza schr. Nie wiem, na ile ta diagnoza i zalecenia dot. kuracji znajdą akceptację i będą realizowane... Dobrze by było misia najpierw porządnie zdiagnozować.Po pierwsze, żeby było wiadomo co mu dolega i jak leczyć, a po drugie, żeby oszacować jaki będzie koszt leczenia, co w przypadku opcji wyciągnięcia go do hoteliku będzie miało znaczenie.Trzeba doliczyć leki do kosztów pobytu.
-
To link do filmu z Łowcą.Ten pies jest naprawdę wspaniały, kochany i nie potrafię sobie wyobrazić,żeby za swoją miłość do ludzi zamiast dobrego domu miał otrzymać od losu śmierć w schronisku.Jeżeli ktoś może pomoc w poszukiwaniach opiekuna dla Łowcy, to bardzo prosimy. http://www.youtube.com/user/Schroniskowiec?feature=mhee#p/u/18/P2Clxvioas4