-
Posts
372 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by heksa82
-
...no to owieczka dostała w kość.. [IMG]http://i40.tinypic.com/mr91qx.jpg[/IMG] ...a jakby co to cały czas mam na nią oko :evil_lol: [IMG]http://i44.tinypic.com/358oymc.jpg[/IMG] Ufff... tresura owieczki ciężka jest pora pospać :oops: [IMG]http://i42.tinypic.com/zk4lya.jpg[/IMG] ...tylko muszę znaleźć najlepsze miejsce i pozycję... [IMG]http://i42.tinypic.com/5yazib.jpg[/IMG] ...jednak na panci jest najcudniej :loveu: [IMG]http://i41.tinypic.com/25qvdps.jpg[/IMG]
-
Witamy, witamy :) i dziękujemy za odwiedziny :multi: Najpierw się pochwalimy, a potem dodamy troszkę zdjęć mojego maleństwa :loveu: W czwartek zaliczyliśmy pierwszy półgodzinny spacer po ulicy z ogonem w pozycji "nie boję się" :multi: Pierwszy raz ani razu nie podkulił go pod siebie :multi: Tofik może i strachliwy jest, ale pojętny również :D Umiemy już: *siad *leż *smacznego (bez tego nie podchodzi nawet do pełnej michy) *do mnie (usiądź jak najbliżej mnie) *chodź (za daleko odszedłeś, przybliż się) *zostań (siad-zostań, leż-zostań) *lewa (obejście przewodnika zgodnie ze wskazówkami zegara i siad przy lewej nodze) *obrót (obraca się jakby gonił swój ogon) *hop *poproś *nos (targetowanie) *łapa, druga *przynieś *stop (przed ulicą) *zostaw *nie wolno *nie (nie kombinuj, nie uda Ci się) *buzi *równaj *zejdź (ustąp miejsca pańci, a potem się uwalisz ;)) *na miejsce *papa (ja idę a ty rób co chcesz - pies momentalnie jest przy mnie) *Tofik zobacz (zobacz co fajnego mam, na pewno jestem atrakcyjniejsza niż wszystko inne :evil_lol:) No i to by było na razie na tyle. Reszta w trakcie nauki :cool3: Zostałem wezwany... [IMG]http://i41.tinypic.com/2ufy26r.jpg[/IMG] ...do pana na dywanik... [IMG]http://i43.tinypic.com/2rxhfva.jpg[/IMG] ...ale mi się znudziło i coś bym zbroił... [IMG]http://i42.tinypic.com/1zp6r0p.jpg[/IMG] ...przeszedłem do działania, ale zostałem przyłapany na gorącym... [IMG]http://i40.tinypic.com/1zc08e1.jpg[/IMG] ...więc poszedłem na całość... [IMG]http://i40.tinypic.com/9s8ak7.jpg[/IMG] ...i ustawiałem owieczkę, żeby nie fikała :mad:
-
[quote name='wykrywka']Dziękuję waderciu za powtórkę ogłoszeń Sonii i Roya, ... chociaż nie ukrywam, że po zaginięciu Fakirka i tragedii Impeta :-( znowu [B]ogarniają mnie wątpliwości, znika zapał w szukaniu domów dla naszych zwierzaków - w schronisku przynajmniej są bezpieczne[/B].[/QUOTE] Nie możesz tak myśleć... Wiele zwierzaków dzięki Wam ma kochający dom, a ludzi wspaniałych przyjaciół :lol: a to, że wszystkiego nie możecie przewidzieć, to niestety smutna rzeczywistość :( ps. mam do oddanie ok 12kg karmy suchej BRIT... kupiłam dla swojego pieszczocha :loveu:(zresztą zabranego ze schroniska w ZG), ale okazało się, że ma częściową niewydolność trzustki i musi jeść karmę weterynaryjną :shake: (jego wątek [url]http://www.dogomania.pl/threads/218870-Jak-TOFIK-wychodzi-ze-studni-panicznego-strachu[/url]...). Chciałabym tylko trafić na p. Joannę Ł., żeby pokazać jej postępy Tofika, chociaż na zdjęciach, bo obawiam się, że wizyta w schronisku mogłaby go za mocno zestresować. Niestety nie mam samochodu, więc będę korzystała z autobusu (brrr... już mi zimno) i chciałabym upiec dwie pieczenie na jednym ruszcie :cool3:
-
Ależ piękny :D i jaki kudłacz :) zupełnie w moim typie :loveu:
-
[quote name='Ty$ka']Zwalczacie swoje problemy pod okiem behawiorysty?[/QUOTE] Nie korzystamy z pomocy specjalisty... Głównie ze względów finansowych :sad: Jednak na razie czas, cierpliwość wystarczają :loveu: Po tych czterech miesiącach myślę, że jego problemy nie są spowodowane przemocą czy znęcaniem się jak myślałam na początku. Raczej jest to wynik zerowej socjalizacji :roll::crazyeye: Powoli uczę go co to znaczy być psem i żyć wśród ludzi :lol: Myślę, że efekty są widoczne z dnia na dzień :multi: Chociaż jak będzie trzeba to pewnie i behawiorysty nie ominiemy... Na razie dużo czytamy, obserwujemy i działamy razem :loveu:
-
Dziękujemy za odwiedziny :D Tofik w domu już w niczym nie przypomina psiaka, którego wzięłam ze schronu :) Szaleje jak każdy normalny pies w jego wieku :) No chyba, że ktoś do nas przychodzi to widać strach w jego zachowaniu :shake: No i obszczekuje każdy gwałtowny ruch gościa... ale nad tym też pracujemy :) Na spacerach też już jest znaczna poprawa (wczoraj przeszedł pierwszy raz koło wiaty autobusowej jak gdyby nigdy nic :multi:). Niestety mamy jeszcze kilka problemów, ale dzielnie z nimi walczymy. Jednak cały czas największym naszym problemem są ludzie :shake: Jak jest na smyczy to albo normalnie chociaż z rezerwą i potem stara się iść za tym człowiekiem od tyłu i jakby go obwąchiwać albo omija szerokim łukiem (na tyle na ile smycz pozwoli) i szybciutko się oddala :shake: Natomiast jak jest spuszczony ze smyczy to od jakiegoś czasu podbiega do ludzi (spokojnie to moi znajomi, których pies nie zna) również od tyłu i w pewnym momencie zaczyna szczekać (próbując chapnąć za nogawką??) i tak odprowadza dobry kawałek te osoby. Oczywiście w tej sytuacji jest nieodwołalny :shake: A i jeszcze w związku z dietą zaczyna mi łapać wszystko co wpadnie mu w pysk podczas spaceru. Wcześniej reagował na komendę wypluj. Teraz znalezisko jest bardziej atrakcyjne niż posłuszeństwo:mad: Jakieś pomysły??
-
Częściowa zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki - prośba o konsultacje
heksa82 replied to heksa82's topic in Gastrologia
[quote name='gryf80']mocne napinanie się na dłuższą metę też nie jest dobre...[/QUOTE] To nie jest takie mocne napinanie się jak się zdrowym psiakom zdarza... Po prostu zawsze było: przyjął pozycję i wypadło. Teraz załatwia się normalnie :D -
Częściowa zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki - prośba o konsultacje
heksa82 replied to heksa82's topic in Gastrologia
Od kilku dni pracujemy na karmie i brak jest rewolucji :multi: Wczoraj dostał gryzaka (ależ była radość) i brak rewolucji :multi: A dziś na spacerku popołudniowym pierwszy raz widziałam, że mój piesio tak mocno się napina przy robieniu kupy :evil_lol: oj jaki to byl dla niego wysilek :cool3: -
Najpierw okazało się, że Tofik ma częściową zewnątrzwydzielniczą niewydolność trzustki...:shake: Jak już z tego się wygrzebaliśmy to przyplątało się przeziębionko :roll: Teraz już wychodzimy na prostą i wracamy do dawnej aktywności :multi:
-
Trochę nam się pochorowało ostatnio :shake: Jednak już nadrabiamy zaległości :D Pani mówi, że jestem kichacz i muszę odpoczywać... No to leżę... [IMG]http://i44.tinypic.com/9hrps3.jpg[/IMG] Z łapką na łapkę też umiem... [IMG]http://i40.tinypic.com/155jr68.jpg[/IMG] No jak mam spać to śpię... A tego sznurka od aparatu wcale nie mam w paszczy... [IMG]http://i41.tinypic.com/20jo1oo.jpg[/IMG] Mówicie, że jestem chory?? I nie dacie gryzaków?? To zrobię Wam tartak na kanapie :P [IMG]http://i44.tinypic.com/2zy8u15.jpg[/IMG] i jeszcze tak: [IMG]http://i40.tinypic.com/15kmms.jpg[/IMG]
-
Częściowa zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki - prośba o konsultacje
heksa82 replied to heksa82's topic in Gastrologia
U nas biegunka minęła w chwili zastosowania karmy i enzymów :D Jak ręką odjął. Karmę traktujemy też jako smaki w trakcie ćwiczeń. Cały czas kupki są ok :D Karma to Hill's i/d. Pierwsze dwa opakowania kupiłam fakt u weta (400g i 2kg), żeby zobaczyć jak się u psa przyjmie. Teraz zamawiam przez neta o czym mój wet wie :D -
Częściowa zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki - prośba o konsultacje
heksa82 replied to heksa82's topic in Gastrologia
Dzwoniłam do weta. Stwierdził, że jest to na tyle dobra karma, że nie powinien dostawać ani grama więcej niż górna granica. Dopiero 10 dni jest ok (w sensie tyle jedziemy na enzymach i karmie) więc nie ma co na razie cudować. No i oczywiście jak zawsze stwierdził, że jestem nadgorliwa :mad: No i chyba ma rację, bo zważyłam psa i się okazało, że nie schudł :crazyeye: A dałabym sobie rękę obciąć, że widziałam u niego dziś żebra na spacerze :-o Tofik z wagą nigdy nie miał problemu. Po zabraniu go ze schroniska przytył 2kg (obecnie 9,2kg) w dwa miesiące. Zresztą on z objawów tej choroby to tylko rzadkie kupy miał. Poza tym wygląda jak zdrowy pies. Aziza a czy pracujesz ze swoim psem? Czego używacie jako smaków? Karmisz tylko karmą (jaką)? Będę wdzięczna za wszystkie rady :lol: -
Częściowa zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki - prośba o konsultacje
heksa82 replied to heksa82's topic in Gastrologia
Niby jest wszystko ok, ale... Mój pies wygląda i zachowuje się jakby był wiecznie niedojedzony. Karma dla jego wagi to 145-200g dziennie. On dostaje 250g i jeszcze jest głodomor i no i trochę mi chudnie :( Myślę nad zmniejszeniem dawki enzymów lub/i powróceniem do gotowanego jednego posiłku. Mogę to zrobić bez konsultacji z wetem?? -
No to opowiem Wam jak było ze mną... i ze schroniskiem w moim mieście... Na schronisko się zdecydowałam świadomie (na pseudohodowle mam alergie a na rodowodowego było mi szkoda kasy)... Ten kto pomyślał materialistka niech czyta dalej... Psa wybrałam świadomie bardzo słabo (a raczej wcale) zsocjalizowanego, panicznie strachliwego, mającego według schroniska 4-5m-cy. Zapłaciłam za niego 30zł. "W tej cenie": pies był odrobaczony, odpchlony i z podstawowym szczepieniem wirusowym; dostałam 2kg karmy; obrożę; darmowe szczepienie na wściekliznę, kastrację oraz leczenie gdyby pies zachorował w ciągu 5 dni od adopcji). Pies był wydany jako zdrowy (wprawdzie był tydzień w szpitalu na kroplówkach z powodu biegunek, ale podobno go z tego wyciągnęli). Pies jest u mnie od 4 miesięcy. Z socjalizacją poradziliśmy sobie w 95%. Ludzie nie poznają psa :D Ale...oto nasze koszty: - o ironio w 6 dniu po adopcji wyszło zapalenie ucha - szczepienie na wirusy przypominające (bo jak mam psa to dbam) - odrobaczanie i odpchlanie (standard) - częściowe zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki (diagnoza, leki, dieta, itp, itd). Choroba dająca objawy od kiedy psa wzięłam, więc sądzę, że możliwa do zdiagnozowania już w schronie. Na ostatni przypadek straciłam masę pieniędzy, czasu i nerwów. Pewnie do końca jego dni (oby jak najdłuższych i najszczęśliwszych) będzie na lekach i diecie, a to kosztuje. Jednak wyprowadziłam go na prostą i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Chociaż usłyszałm też i takie opinie, że powinnam go zwrócić do schronu, bo jest niezgodny z umową adopcyjną :shake: Reasumując uważam, że każdy pies powinien być adoptowany za darmo albo za symboliczną kwotę. Bo nie jego cena świadczy o tym jakie będzie miał życie. Tylko my ludzie. edit: i okazało się że pies ma rok ;P
-
Ja od przeszło tygodnia karmię Hill's i/d... Zmian była wywołana stwierdzeniem częściowej znt Pies już po strawieniu pierwszego posiłku miał super kupki :) i je ją z apetytem, chociaż wcześniej dawał się za bardzo namówić na suche (Brit, Acana, RC, Husse). Jedyne co mnie przeraża to jej cena i możliwości przerobowe mojego psa ;)
-
Strasznie długo nas nie było, ale mieliśmy troszkę pod górkę. :placz: Więcej informacji tutaj: [url]http://www.dogomania.pl/threads/221160-Cz%C4%99%C5%9Bciowa-zewn%C4%85trzwydzielnicza-niewydolno%C5%9B%C4%87-trzustki-pro%C5%9Bba-o-konsultacje?p=18402726#post18402726[/url] Proszę Was ciotki uruchomcie Wasze znajomości, żeby się wypowiedzieli Ci co mają jakieś doświadczenia.
-
Tofik (ok roczny mieszaniec średniej wielkości) trafił do mnie ze schroniska pod koniec września. Od samego początku miał albo luźne kupy albo (co zdarzało się najczęściej) najpierw ok a potem coraz rzadszą. No i załatwiał się dość często i obficie, chociaż nigdy nie miał problemu z wytrzymaniem od spaceru do spaceru. Na początku było tłumaczenie, że zmiana środowiska (pies był bardzo słabo zsocjalizowny), jedzenia, itp, itd. Kiedy w zeszłym tygodniu znów miał mocną biegunkę postanowiłam działać. Oto przebieg naszego leczenia: 1 dzień: podwyższona temperatura do 40stopni, podejrzenie pasożytów lub niewydolność trzustki (zlecone badanie kału). Zastrzyki: Buscopan, Potencil, Biotyl 2 dzień: Zastrzyki: Buscopan, Potencil, Biotyl. Kał dostarczony na badanie. 3 dzień: Wyniki kału: pasożytów brak, próba kliszowa: częściowa zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki. Zastrzyki: No-spa, Potencil, Biotyl. Zalecenia: karma Hill's i/d (bez smaków, gryzaków, etc), Creon 10000 dwa razy dziennie po jednej kapsułce. Po wizycie i godzinie od zjedzenia w/w karmy kupa luźna, ale już nie woda. Po spacerze pierwszy podany Creon. 4 dzień: Zastrzyki: No-spa, Potencil, Biotyl i zalecenie od następnego dnia Nifuroks 100 dwa razy dziennie po jednej tabletce przez 6 dni. Kupy idealne, tylko nadal sporo (6 małych na dzień) 5 dzień: leczenie jak wyżej. Jakość kup dobra, zmniejsza się ilość :) Pies poza biegunkami nie ma żadnych objawów w/w choroby. Ma idealną wagę potwierdzona przez trzech wetów. Od kiedy jest u mnie przytył 2,5kg i wygląda naprawdę fajnie. Chociaż przez te kilka dni leczenia troszkę nam spadła i waga i kondycja. Ma zdrową skórę, sierść. Co myślicie o diagnozie, badaniu, leczeniu? Mam zamiar się skonsultować z innym wetem (może ktoś poleci jakiegoś w Zielonej Górze)? Będę wdzięczna za wszelkie opinie i sugestie.
-
Witam, Psiak ma okołu roku. Wzięliśmy go ze schroniska 3 miesiące temu. Do tej pory było idealnie jeśli chodzi o jego posłuszeństwo (oczywiście od momentu kiedy się nauczył). Teraz jednak jakby diabeł w niego wstąpił. W domu jest ok, w mieście też, podobnie w drodze na i z polany. Jednak na naszej "stałej" polance przestaje go poznawać. Spuszczony ze smyczy zwiewa (tak na 3-8 minut) potem wraca zadowolony, udaje że nie słyszy, nie mogę skupić jego uwagi (ani zabawka, ani smaczki, ani zabawa). Jak go wezmę na smycz to nadal udaje, że nie słyszy, węszy, rozgląda się. Gdy skrócę mu pole manewru (krócej smycz) to zaczyna piszczeć. Oczywiście cały czas nie mogę zwrócić jego uwagi. Jutro wracamy do linki. Przejdę się też w inne miejsce zobaczyć czy to coś na tej polanie. Jednak ręce mi opadają. Pomóżcie mi go zrozumieć :shake:
-
Dziękujemy bardzo :lol: Szczerze pisząc nie wiem czy podjęłabym się tego jeszcze raz...:oops: pewnie tak, ale uwierz mi, że ostatnie 2,5 miesiąca nieraz ryczałam po cichutku w łazience. Raz z rozpaczy (jak trząsł się i popuszczał mocz ze strachu jak zdarzyło mi się stuknąć łyżką o talerz przy jedzeniu zupy), a teraz coraz częściej ze szczęścia jak wtedy, kiedy pierwszy raz nie uciekł jak wzięłam zabawkę w rękę, a potem ją powąchał, a potem polizał... a teraz mi ją sam przynosi żeby się z nim bawić :multi: Ciężka praca, ale każdy postęp daje siły, aby socjalizować jeszcze bardziej :) A spojrzenie Tofciaka, albo buziak zaraz po zadzwonieniu budzika rekompensuje wszystko :loveu::loveu: Taki piękny jestem... [IMG]http://i40.tinypic.com/5ufjug.jpg[/IMG] A taki słodki jak śpię... [IMG]http://i39.tinypic.com/9771uv.jpg[/IMG]
-
Osobiście polecam albo rasowego pieska z dobrej hodowli (hodowca będzie potrafił określić charakter psa) lub psiaka ze schroniska (często są w mocno w typie konkretnej rasy). W drugim przypadku koniecznie rozmowa z wolontariuszami ze schroniska (oni nie chcą wypchnąć psa na siłę jak niestety wielu pracowników schronisk) oraz można zaznajamiać się z psem jeszcze przed adopcją. Osobiście 18 lat żyłam z pudlicą :loveu: i chociaż to mega mądre psiska to do dzieci nie polecam. Teraz mam kundelka :loveu: ze schroniska (miał około roku jak go brałam) i jest cudny, chociaż strachliwy (ale ja świadomie wzięłam takiego psa, który ma małe szanse na adopcje). Pamiętaj, że charakter psa w większości kształtuje właściciel :fadein: I to od waszej pracy zależy jakiego psiaka będziecie mieli. Powodzonka :D
-
Dziękujemy za odwiedziny :D i zapraszamy częściej :) Po pierwszej godzinie z Tofikiem byłam załamana. Ma zadziwiające zdolności wypinania się z obroży, więc od razu popędziliśmy po szelki. Iść nie chciał, bo się panicznie bał. Każdy człowiek mijany na ulicy czy przejeżdżający samochód powodował, że leżał trzęsąc się w najbliższych krzakach. Więc hop na ręce i do domu :) W domku położył się w najciemniejszym kącie i tyle go było. Pierwszy weekend to była istna gehenna (wzięliśmy go w piątek rano). Tofik nie jadł, nie pił, uciekał jak widział człowieka, kulił się i uciekał, gdy coś stuknęło lub chociażby otwierałam szufladę czy brałam zabawkę, a nawet nie chodził po schodach. Najgorsze jednak było przechodzenie przez drzwi. :/ Zapierał się i koniec. Po weekendzie, godzinach przeleżanych na podłodze, przekupstwach smaczkami i mega cierpliwością zaczęliśmy prawie normalnie funkcjonować, tzn. zaczął po długich namowach przechodzić przez drzwi, chodzić po schodach i jeść z ręki (chociaż w pozycji asekuracyjnej). Zaczął przychodzić sam z siebie, gdy leżałam na podłodze. Zaczęliśmy socjalizację i naukę jak się bawić Spacer...jeszcze nie reagował na imię, zero kontaktu wzrokowego [IMG]http://i42.tinypic.com/24o0kqq.jpg[/IMG] początki kontaktu wzrokowego... [IMG]http://i43.tinypic.com/25texr8.jpg[/IMG] a teraz tak nam ufa, że pokazuje co ma najcenniejsze :D [IMG]http://i43.tinypic.com/2n94yp.jpg[/IMG]
-
Witam, chciałam Wam przedstawić stwora, który od 2,5 miesiąca zabiera cały mój wolny czas. Po odejściu mojej poprzedniej suczy, z którą żyłam 18 lat, postanowiłam przygarnąć jakaś schroniskową biedę. Po tygodniach lektury pojechałam do miejscowego schroniska. Tofik jest około rocznym kundelkiem (trudno powiedzieć jakich miał przodków, więc jeśli macie jakieś pomysły to się nimi podzielcie). Zupełnie nie w moim typie ;) Jednak było w nim coś takiego, co mnie do niego przyciągnęło. Od tamtego czasu zaczęliśmy trudną naukę socjalizacji i wyciąganie go ze studni panicznego strachu. Cieżka to praca, ale z dnia na dzień robimy postępy :multi: Nasze powolne uczenie się siebie i życia razem następnym razem. :lol: W drodze ze schroniska (jedna z nielicznych chwil, gdy Tofik siedział, a nie leżał przerażony) [IMG]http://i43.tinypic.com/2hpooxc.jpg[/IMG] Pierwszy spacer zakończony tym sukcesem :) Stał, a nie tylko siedział i leżał :) [IMG]http://i40.tinypic.com/w0jcxv.jpg[/IMG]