Jump to content
Dogomania

Justyna Jaśńska

Members
  • Posts

    57
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Justyna Jaśńska

  1. Z Brunonem już prawie dobrze, jeszcze kilka dni antybiotyk i powinno być oki. Ale mój Borysek i jedna z kotek od rana wymiotują :( Borysa wziełam dziś do pracy jest ospały nie chce jeść i pić :-(:placz: normalnie .... zaraz się ubieram i jadę z powrotem do weta :placz: normalnie chce mi sie wyć !
  2. Dzień Dobry :) Myślę, że najgorsze już za nami i można spokojnie robic ogłoszenie Brunonowi. Może ja napiszę tekst? Tylko, że mogłabym to zrobić dziś wieczorem i chętnie bym zobaczyła jakiś przykład, bo robie ogloszenie o adopcji psiaka po raz pierwszy :) Bruno nauczył sie reagować na swoje imię tzn już może za chwilkę nie bedzie jego. Powiem Wam, że jak pomyśle, że za troche może go tu nie być to serce mi ściska, on jest taki kochany. Tylko musimy pamiętać, że czeka go jeszcze kastracja, niestety w schronisku :( [quote name='emilia2280']Tak, to prawda co pisze Elunia, ale to ja Ci kochana oddam sama prywatnie. Przeslij mi tylko swoje dane konta na pw i kwote i wyslé pojutrze (jestem jutro w biegu, mam siostré w gosciach na moich wakacjach w Warszawie ;p). a przyszle faktury na Fundacjé bédá ok :) hahaaaaaa, rogaty Brunonek! padlam. piékny jest ze hoho! no i zébaty do tego! czyli chlopak wraca do zdrowia to chyba mozna zaczác go oglaszac? Asiu, podasz moze kontakt na siebe? Masz wprawé ;p[/QUOTE] Emilko wszytskie fv będą na fundację, te za gotówkę też, więc spokojnie wyślę ją Wam na koniec miesiąca bo tak ją wystawi wet. Dziękuję, że mi tak pomogłyście gdyby nie Wy nie wiem za co leczyłabym Brunona. Mnie też wydaje się że Bruno jeszcze młodszy jest sika nawet jak szczeniak, ale nie wiem może to zostaje niektórym psom. Nie podnosi łapki tylko kuca.
  3. heh to zdjęcie jest od weta jak Brunon był na kroplówce. Nudziło nam sie i zrobiłam Brunonowi różki, bo był taki smutny a jak człowiek sie przy nim śmieje to on też ma oczka weselsze.
  4. Wróciliśmy od weta Brunon nie dostał dziś już kroplówki, za to utrzymuje mu sie temp 39,8, Jutro na antybiotyk. Dostalismy do domu proszek taki osłonowy na jelitka i co godz, dwie mam podawać małe porcje jedzenia Brunonowi. Pewnie chcecie zobaczyc nowe zdjecia Brunonka? Nawet jesli nie chcecie[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-ITRDt0dIcaI/TtIogrxfZnI/AAAAAAAAD9g/-0vOgE7UwCA/s640/PB270026.JPG?gl=PL[/IMG][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-IYEK71rhSJY/TtIo71FzxJI/AAAAAAAAD-M/lrRLpSaYbCA/s640/PB270045.JPG?gl=PL[/IMG][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-lTL-o0BX8LY/TtIqCBOmflI/AAAAAAAAD_k/H2L2C0qArS4/s640/PB270068.JPG?gl=PL[/IMG][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-u-5DFR2a0hI/TtIqKk4gt0I/AAAAAAAAD_w/nGWuCfCi4CA/s640/PB270071.JPG?gl=PL[/IMG] to Wam pokażę :eviltong: Reszta fotek jest w albumie Brunonka na pierwsze stronie jest link, albo podam po raz kolejny [URL="https://picasaweb.google.com/108834334922436125939/Bruno?authkey=Gv1sRgCPm8hJTWloLgfg#"]https://picasaweb.google.com/108834334922436125939/Bruno?authkey=Gv1sRgCPm8hJTWloLgfg# [/URL] miłego ogladania :)
  5. Kurcze ale mi dogo muli. No jak tylko Brunon przejawia jakąkolwiek agresję mówię "brzydki pies" i odwracam sie do niego plecami . Teraz też leżymy w łóżeczku tzn z Brunonem i Borys chciał wskoczyć to Brunon warknął i wystawił zębiska. Emilko jeżeli chodzi o koszta to wet wystawi dwie osobne fv jedną na to co zapłaciłam gotówką i tą prześlę Ja (gdyż nie zgodził się na zwrot gotówki), a drugą oni już prześlą do Krakowa. Jeżeli chodzi o przybory to raczej wszystko mam, dziękuję. A co do karmy to na razie będę mu gotowała kuraka z ryzem. Póki całkowicie nie dojdzie do siebie. Powiem Wam, że na noc też dałam mu dwie łyżki kuraka i nie było wymiotów ani biegunki :) A na podłodze znalazłam sześć kup :) :) Ale to mogły być Borysowe bo on ma zwyczaj zostawiania niespodzianek po nocy. I to po bobku na kazdym metrze pokoju :) Dziś też jedziemy do weta, powiedział, że zobaczymy jak sie będzie czuł Bruno i czy bedziemy mu podawać kroplówkę.
  6. wiesz co zauważyłam, że Bruno jest bardzo zaborczy. Na początku jak tuliłam Borysa to tylko powarkiwał. Teraz jak byliśmy na boisku zawolałam ich i przytuliłam Boryska wtedy Bruno sie na niego rzucił. Choc jemu tez okozuje wiele czułości, przytulania, głaskania i uśmiechu. Niestety nie mam możliwości izolowania piesów i tu jest ten problem.Wynikało by z tego, że Brunon nie moze isc do domku z innym psiakiem?
  7. Wymiotów nie było! :) Nawet zrobił kupkę (bo wczorajszy cały dzień nie było jej wcale) co prawda nie była idealna lekko wodnista ale nie wzbudza jakichś większych podejrzeń :) Poszłam z chłopakami na boisko szkolne ogrodzone, z bramą. Zamknelismy się i spróbowałam spuścić brunona ze smczy. Nigdzie nie uciekl biegał cały czas blisko :) Ale po raz kolejny rzucił się na Borysa :( Musiałam go odciągać od malucha, co prawda Borys jest troche upierdliwy ale jak to szczeniak. Martwi mnie ta jego agresja :( Tym sposobem nie mogę zostawić ich razem samych w domu
  8. ugotuje mu kurczaczka z ryzem i marchewką edit: dałam mu trzy łyżki ugotowanego kurczaka z rozgotowanym ryzem i marchewką wszytsko w postaci papki. Wsunął szybciutko i teraz spi, zobaczymy jak zareaguje, czy nie będzie wymiotów
  9. Witam :) wróciliśmy własnie od weta bruno dostał kroplóweczkę i glukoze, chciałam Bruna tam zostawić i jechać do schoniska popytać o tego bokserka, no ale niestety sie nie udało. Jak tylko wyjechałam zadzwonił do mnie wet, że mam wracać bo bruno tak skomle i szczeka, że nie da się rozmawiać z pacjentami. A dziś mieli tam niezły sajgon + szuczka do uśpienia :( Także podjadę do schronu w poniedziałek. Powiem Wam, że mam z Brunonem problem. Dziś wróciliśmy do domu od weta i oczywiście zakazał mu jeść. Zamknełam go w innym pokoju i nakarmiłam Borysa. Posprzatałam miski i wypuściłam Bruna. Jak tylko poczuł u Borysa jedzenie zaatakował go, gdybym go nie odszarpała to nie wiem .... Borys teraz bardzo boi sie Bruna, jak tylko do niego podchodzi to Borys zaczyna skomleć. I teraz nie wiem co mam zrobić czy dać trochę jedzenia Brunonowi np gotowanego kurczaka, no bo nie wyobrazam sobie jak to ma dalej wyglądać. Za kazdym razem jak bede karmiła boryska będą takie ataki. :shake:
  10. Dzień Dobry wszystkim Paniom :) Moje chłopaki są cudowne :) A ja kocham Brunonka ponad wszystko :loveu: On jest aniołem nie psem :) Calą noc obaj piszczeli mi pod drzwiami sypialni, że chcą wejść, niestety nie mogłam ich wpuścić, Bruno tak strasznie śmierdział i był brudny, że pomimo mojej miłości do niego musiał spać na kanapie. A jak Bruno nie może wejść to Borysek tez nie, nie moze byc jeden lepszy od drugiego ;) Godz 6,00 juz nie mogłam wytrzymac tych pisków, idziemy na spacer! Przeszliśmy jedną polane, drugą, chłopaki się wybiegali ale jak przyszła pora wracania do domu i jak zobaczyłam ich futerko w szczegołności Bruna to stwierdziłam , że mam to w nosie wsadzam go do wanny i kąpiel :) Więc takim sposobem leżymy jak na sobotni ranek przystało, przytuleni w łóżku :) Brunonek jest strasznym przylepą :) Nawet dostałam dziś buziaka :) :)I jest strasznie głodny, strasznie prosi o jeść, ale wet zabronił serce mi sie kraje :( [quote name='Asia & Ginger']No to kamień serca! :multi: Co do schroniska, to psiak rzeczywiście mógł przyjść już zarażony, ale jeszcze bez widocznych objawów, dlatego wyglądał na zdrowego. A szczepienie mogło dodatkowo nasilić objawy. Czytałam też gdzieś w necie, że testy na parwo mogą przekłamywać do 2 tygodni po szczepieniu i wychodzić fałszywie pozytywne. Ale te objawy na pewno nie wzięły się z niczego i parwo rzeczywiście było. Tak strasznie się cieszę, że wyciągnęłaś psiaka ze schronu, tam mógłby przecież umrzeć. :shake: On zawdzięcza Tobie życie! :Rose: :Rose: :Rose:[/QUOTE] Oj tam, oj tam. Poprostu jak go tam zobaczyłam to nie mogłam zostawić :) Nie wiem czy już przyszedł do schroniska z parwo czy nie ale mam nadzieję, że najgorsze już za nami :) [quote name='emilia2280']Justynko a mialas chwilé zapytac weta o wystawienie faktury na Kastora? Wspaniale ze chlopiec wrócil do zycia. Ale jak juz siépochwalilas ze Borysek ma 3 miesiáce :O to nie odpuszczé - wstaw milion zdjéc. Brunonka i Boryska :) Chlopak pójdzie do domu jak buleczka jak wyzdrowieje :)[/QUOTE] Emilko Borysek ma załozony temat na forum spanieli, ale, że przeniosłam się tu, tam niestety wątek zaniedbany. A pod tym linkiem masz troszkę fotek mojego dzieciaczka Boryska :) [URL]https://picasaweb.google.com/108834334922436125939/Borys?authkey=Gv1sRgCLO9gtKinZGKigE[/URL] on jest jak ja to mówię pomieszaniem z poplątaniem mamusia była spanielkiem a tatus sie przybłąkał ;) Dziewczyny nawet nie wiecie jak się cieszę, że Brunon wrócił do zycia :) Oby znalazł dobry domek zasługuje na to bardzo i potrafi sie odwdzięczyć ma tyle miłości do zaoferowania i pomimo wszytsko bardzo kocha ludzi :)
  11. [quote name='elik']Bardzo proszę, zapytaj o niego jutro. A czy znasz kogoś kto bywa w schronie, kogoś z wolontariuszy ? Najlepiej byłoby, gdyby to bywalec, wolontariusz oniego zapytał. Tobie mogą nakłamać.[/QUOTE] niestety nie znam wolontariusza ale jak znajde czas to podjade tam jutro i wypytam pracowników, jest tam taki jeden chłopaczek chetny do "rozmowy" mam nadzieję, że pomoże
  12. Dobry den :) Przepraszam, żę tak późno ale miałam slużbowy wyjazd do bielska:angryy: Już Wam opisuję calutki dzień. Więc tak : raniutko zawiozłam Brunona do weta na kroplóweczki, oczywiście wniosiłam i wynosiłam tego prawie 13 kg potworka bo nie miał siły iść o własnych siłach. Zostawiłam go i ruszyłam po odbiór surowicy do katowic. Gdy wróciłam Brunon był w całkiem dobrym stanie. Panie pielegniarki powiedziały, że był bardzo grzeczny i spokojnie leżał sobie w klatce :) Do czasu... do czasu aż się nie pojawiłam, zaczęły się piski, wycie i szczekanie :) To oczywiście błaganie o zabranie go z tamtad i witanie mnie jednocześnie (ja to sobie tak tłumaczę :lol:) więc dostał zastrzyk z surowicy poczekaliśmy, aż do konca zleci kroplóweczka z glukozą w między czasie Boryś też dostał zastrzyk i byliśmy wolni. Jak tylko zapiełam Brunonka na smycz dostał mega siły i gdyby mógł to wyszarpał by mnie z gabinetu :) Po wyjściu poszliśmy na trawkę zrobił ładne siusiu jak na grzecznego pieska przystało aja byłam w ogromnym szoku :) to nie był ten sam pies którego przywoziłam rano :crazyeye: poszłam i zapytałam weta czy przypadkiem mi go nie podmienił, bo to niemozliwe, że w kilka godzin taka przemiana Brunonka. :) Wskoczył SAM! do samochodu i tak jeździliśmy kilka godz do czas aż nie skończyłam pracy, mogłam mieć wtedy na chłopaków oko i zareagować jak by się coś działo. Ale na szczescie obaj zniesli surowice idealnie (pomimo straszenia przez weta ze drgawki ze cos tam ) Po powrocie do domu oczywiście uprzednim odsiusianiu obu Panów przezyłam kolejny szok Brunus siedział przy drzwiach szarpiąc za smycz on chciał jeszcze na dwór! Więc ubrałam sie spowrotem i sru na polanke. Poweszył pospacerował i merdał ogonkiem do wszytskich :) Po powrocie do domu kolejny szok! :crazyeye: Brunon dobiera sie do Borysowej miski z jedzeniem :) Oczywiście serce mi pękało jak zabierałam mu tę miskę, ale na razie niestety dieta :( Napił się i zaczeli szaleć z Borysem co zresztą robią do teraż, Borys skacze po Brunonie a ten na niego szczeka (biedni sąsiedzi :diabloti:) Więc wszytsko idzie w dobrym kierunku tfu tfu oby nie zapeszyc :) Tak jak poradziła mi Emilka zadzwoniłam do schroniska z którego mam Brunona i powiedział o całej sytuacji, żę Bruno ma parwo itp i zapytałam czy maja jakieś chore szczeniaki bo mam jeszcze surowicę i można by im podać. Ku mojemu zdziwieniu Pan na mnie wyskoczył, że u nich nie ma zadnej parwowirozy, że musił sie gdzies indziej zarazic. Więc tłumacze jak krowie na rowie, że w zasadziekilka godz po odebraniu go ze schroniska przyjechalismy do domu i zaczeły sie objawy na co on mi mówi, "że może zaraził sie przed przyjście do schroniska kto wie czy on był kiedykolwiek szczepiony" i sterta innych głupich wymówek. Na co odpowiedziałam mu, żę przecież podobno badali Państwo psa po przyjęciu go do schronu był zdrowy i został zaszczepiony bo przeciez chorego psa sie nie szczepi. Więc skoro w schronisku też nie mogł sie zarazić to gdzie? A na sam koniec pyta się mnie to co z kastracją skoro pies jest chory? odpowiedziałam ze dopoki nie wydobrzeje to nie przywiozę do na kastracje na co on mi rzekł a czy ja mogę Pani wierzyć, że pies jest chory? Zapewne ma Pani jakis opis choroby i leczenia od weterynarza. Och tak mnie wkurzył, że z tego wszytskiego zapomniałam zapytać o tego bokserka.
  13. Dzień dobry :) Dzień zaczął się optymistycznie widzę maleńką poprawę, Bruno przywitał mnie na dzień dobry merdaniem ogonka i chciał nawet wstac ale jak stanął na nożki to zaczeły mu się trząść i uginać bidulek jest taki wymęczony. Ale wczoraj cały czas spał z ledwościa podnosił łepek a dziś ma już oczka otwarte i robiegane :) Wymiocin było pełno, ale biegunka już nie sama woda tylko było coś gęstrzego:multi: jeszcze chyba nigdy nie cieszyłam sie tak z kupy :evil_lol: Zaraz si e pakujemy i cała ferajną jedziemy do weta. Brunonka zostawiam u weta a Boryska zabieram ze sobą do pracy by mieć cały czas na niego oko. O11,20 do katowic i potem od razu do weta by podać psiakom tę surowicę. Dziewczyny bardzo jeszcze raz Wam dziękuje za pomoc. :iloveyou:
  14. jeju dziewczyny dziękuje Wam ! bardzo!
  15. a w jaki sposób podaje sie te surowice?
  16. Po trzech godzinach posiadówki u weta mam łeb sześć na dziewięć. Więc tak: Zrobiliśmy badania krwi, wyniki :(jak ktoś się zna) WBC:1,7 norma6,0-17,0 LYM : 0,5 norma 1,2-5,0 MID : 0,2 norma 0,3-1,5 GRAN : 1,0 norma 3,5-12,0 na chłopski rozum jak mi wet tłumaczył to jest o wiele za mało krwinek białych (czy czerwonych, ,kurcze nie wiem) co wskazywało by na parwowiroze :( ale nie był pewnien więc zapytał czy robimy test na 100% potwierdzenie, więc zrobilismy test i wynik był pozytywny. Więc mamy parwo :( Dostał zastrzyk na podniesie odporności, antybiotyk i coś tam jeszcze(matko nie spamiętuje tego)Bruno był cały czas pod kroplówką + glukoza. Powiedział, że po tej dawce glukozy i jedzonka(czyt. kroplówki) mogą się objawy nasilić tzn wymioty i biegunki. Dogadałam sie z wetem, że jutro będę mogła rano odwieść Brunona do lecznicy by mogł sobie poleżeć z tymi kroplówkami, by nie trzeba było mu tego tak szybko podawać i bym ja nie musiała tyle czasu tracić. I po pracy będę mogła go odebrać. Boje się tylko o Borysa gdyż wet zwrócił mi uwagę na to, że Borys jest dopiero po dwoch szczepiach co prawda oba sa na parwo i jakąś odporność powinien mieć no ale nie pełną. Dziś był termin trzeciego szczepienia go i doszliśmy do wniosku, że po szczepieniu spadnie Borysowi odpornośc i będzie jeszcze bardziej narazony na zachorowanie. Mam tylko, że on sie nie zarazi bo podobno dla szczeniaków to śmiertelne :( Więc wyszłam z tamtąd troszke spokojniejsza, że już wiemy co dolega Brunonowi i mam nadzieję, że szybko się z tym uporamy. Ale także wyszłam z rachunkiem na 180zł wczorajsza + dzisiejsza wizyta. Mam nadzieję, że Brunonkowi będzie się polepszać i że nie będzie już gorzej :)
  17. włąsnie wrociłam do domu Bruno był cały dzien nieobecny cały czas spał napił sie troszke i to tyle. Jak tylko weszłam do domu wstał by sie przywitac (kochany robaczek) i sie zaczeło biegunka (ktora na poczatku miała kolor zołty, pomarańczowy) teraz z krwią :( i od razu wymioty :( zabieram go i lecimy do weta :(
  18. Napił sie troszkę wody i wymioty od razu. Smierdzi okrutnie tym rozwolnieniem i wymiocinami, pcha mi sie do lożka, wiec zagrodziłam mu drogę i polozyłam kocyk, obok posłanie Borysa ale on tak smutno popiskuje :( [U]Jest jeszcze na forum ta dziewczyna co go oddała? Czy u niej też chorował? Czy to przez schronisko? I kiedy go znalazła? [/U] Powiem Wam, że nie spodziewałam się, że opieka nad chorym psiakiem jest tak mecząca psychicznie, bo fizyczność fizycznościa ale tak mi bidulka szkoda i w zasadzie ta bezradność, że ja nie mogę mu pomóc :(
  19. "dołącza się biegunka o charakterystycznym zapachu" bardzo charakterystycznym smrodzie. Bruno skupkał sie w domu, smrod niesamowity, wytepic ten zapach oj ciezko. Jutro tzn dzis pogadam o tym z wetem czy to nie parawiroza. :(
  20. Bruno cały czas wymiotuje... Nie je, nie pije. Jestem przerażona
  21. Więc wróciliśmy od weta i jestem bardzo zaniepokojona :( Rzeczywiście w schronisku muszą sie znać jak jasna cholera! Moj wet dał mu ok 1,5-2lata. Do tego ma tylko jedno jajeczko więc w razie kastracji trzeba dopilnować by to drugie znaleźli. Dostał całą butle kroplóweczki, antybiotyk i nospe. Wenflon został mu w łapce jutro na kontrole mamy lecieć. Wet powiedział, że po tych zastrzykach powinno być lepiej ale moim zdaniem jest jeszcze gorzej po godzinie od wyjscia od weta Bruno probował wymiotować, probował ponieważ nie ma czym. Wylatywała mu biała wydzielina :( Wymiotował chyba z 8 razy :( Nie miał siły wysiąść z samochodu :( wyjęłam go ale miał problem z wejściem na 4 piętro :( teraz lezy plackiem. Borys jak przystało na czarnego diabła skacze po nim gryzie Bruno warczy na niego i raz go capnął. Do tego teraz mój Borysek ma biegunkę, ale na szczęscie apetyt mu został. Chciałam dziś bruna wykąpać bo strasznie śmierdzi od tej biegunki ale weterynarz odradził go męczyć. Rany jak sie o niego martwię, mam nadzieje, że wyjdzie z tego :( Teraz Bruno ma mieć głodówkę, co nie jest trudne bo i tak nie chce nic jeść.
  22. [quote name='Asia & Ginger']Justyna jutro założę mu wątek na spanielowym forum i poszukam jakiegoś hodowcy-fryzjera, który uratuje jak najwięcej kłaczków, a nie wygoli maszynką na łyso całego psiaka. Chyba, że są to bardzo zbite filce, których nie da się już rozczesać. Ale i tak wolałabym, żeby to zrobił ktoś, kto wie jak strzyc spaniele. A te mięsiste fafle! Zacałowałabym! :loveu: :evil_lol:[/QUOTE] Nie są to zbite filce, tak jak mówisz jak zajmie sie tym ktoś kto sie zna to da się uratować dużo futerka. Oj tak ten pycholek z fafelkami jest przecudny i wcale nie śmierdzi:) [quote name='emilia2280']Te miésiste fafle Asiu, to akurat smierdzá wyjátkowo oblesnie :) Ale mamunia kocha i ten zapach :p Fundacja Kastor zapewni mu sterylizacjé w normalnym gabinecie weterynaryjnym, jak sié unormuje biegunka i po badaniu morfologiii i biochemii krwi Bruna :)[/QUOTE] Dziś popołudniu pojedziemy do weta niech go zobaczy. Co do tej kastracji to musiałabym jechać do schroniska i ich do tego przekonać. Gdyż jak wspomniałam o kastracji we własnym zakresie, to Pan od razu odmówił zasłaniając się papierkami, postanowieniami i zasadami. Że oni są z tego rozliczani i takie tam, dlatego też wyda mi książeczkę zdrowia po kastracji. Nie ukrywam, że też bym wolała by był ciachany gdzieś tu a nie w schronie no ale... [quote name='Asia & Ginger']Oj tak, nie ma to jak suszone grzybki. Yhm... aż nabrałam ochoty na bigos. :evil_lol:[/QUOTE] heheh oj tak bigosik robicie mi smaka od samego rana :P A teraz troszke nowości. Jak tylko zgasiłam swiatło by polożyc sie do łozka Bruno już w nim był :) Uszka o dziwo nie sa jakoś zaniedbane. Ani dziwnie nie smierdzą ani nie są brudne. Jest nadal cały czas taki smutniuki i z jedzeniem na bakier :| Probowałam dawać mu gotowane kurczaczek z ryzem marchewka i selerkiem blee odwrocił ostentacyjnie mordkę. Podsunełam puszeczkę też blee no i suche tez nie :(
  23. [url]http://www.dogomania.pl/threads/218233-Spanielek-5-letni-Bruno-szuka-DS?p=18059921#post18059921[/url] oto link do tematu psiaka
  24. [CENTER][B]Bruno [/B]- tymczasowe imię pięknego spanielka o cudownym charakterze "klejącego" się do ludzkich dłoni. [LEFT] Spanielka przygarnełam ze schroniska w Chorzowie był tam zaledwie dwa, trzy dni a już wyryło w jego psychice ogromne dziury :( Gdy poszłam go zobaczyć po raz pierwszy leżał skulony na ziemi w kojcu z trzema innymi psami cały w kupach i zziębnięty :( Nie mógł tam zostać ani chwili dłużej takim oto sposobem jest u mnie. W domu tymczasowym i szuka kochającego Pana na STAŁE! [CENTER]Bruno jest cudownym kanapowym przylepą, jak tylko wyciągnie się do niego dłoń zbliża się aby go pogłaskać i zamyka oczka :) Jest spokojny i bardzo kochany podaje łapkę, siada na komendę i zostaje w miejscu na słowo "zostań" widać, że bardzo tęskni za dobrym i czułym człowiekiem. Na spacerach nie jest jakoś bardzo uciążliwy ale chodzenie "przy nodze" jest mu obce. Załatwia swoje wszystkie potrzeby na dworku. Jest obojętny dla kotów a z moim Boryskiem szaleje na dworku. [LEFT]Na chwilę obecną Brunon ma wystrzałowe i okropnie śmierdzące rozwolnienie. Nie ma w nim krwi (uf) Nie mam pojęcia co jest przyczyną ale takiej sraczki to jeszcze nie widziałam jak żyje :( Brzuszka nie ma wzdętego. Został w dniu wczorajszym tj. 21.11.2011 zaszczepiony i odrobaczony a w przyszłym tygodniu kastrowany. Mamy także brak apetytu, wydzielinę z oczek i czasem tak jak by duszności ale może przesadzam. I konieczny jest fryzjer. Jest zarośniety i skołtuniony co nie co udało mi się wyczesać ale jest jeszcze tego dużo. Ma bardzo zarośniete łapki i macza je w tej biegunce przez co ciągnie się za nim mmmm super zapaszek ;) A i boi się suszarki. [RIGHT]Myślę, że na te chwilę to tyle będę pisała na bieżąco co tam u niego słychać. Mam nadzieję, żę leczenie chłopaka nie zje mnie i chętnie zorganizowałabym jakiś bazarek aby choć troszke kasiurki na leczenie zebrać. [CENTER][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-c-eUGk7JU9w/Tswj3mtPbzI/AAAAAAAAD7w/TpYiS4PzfS8/s512/PB230006.JPG?gl=PL[/IMG] reszta zdjęć pod tym linkiem gdzie będę na bieżąco dorzucała coś nowego [URL]https://picasaweb.google.com/108834334922436125939/Bruno?authkey=Gv1sRgCPm8hJTWloLgfg[/URL] [/CENTER] [/RIGHT] [/LEFT] [/CENTER] [/LEFT] [/CENTER]
  25. [quote name='Asia & Ginger']Co do fryzjera, to może jakiś hodoca zgodzi się ostrzyc psiaka, na Śląsku mamy trochę hodowców spanieli, będę do nich pisać z prośbą jakby co. ;-)[/QUOTE] Dzięki wystarczyło by go maszynką opitolić aby tą sfilcowaną scierść usunąć. [URL="http://www.dogomania.pl/members/128481-duoderich"][B]duoderich[/B][/URL] powiedz mi czy jak go znalazłaś miał na sobie jakaś obrożę? pamietasz może jakiego koloru? I kiedy go dokładnie znalazłaś i ile był u Ciebie?
×
×
  • Create New...