Jump to content
Dogomania

Moli@

Members
  • Posts

    14649
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by Moli@

  1. Może, nie wycieli macicy tylko wysterylizowali..., niestety ale robią tak w schroniskach Miałam sunię niby po kastracji a doszło do zapalenia kikuta macicy..., na USG wyraźnie było widać ;(
  2. Nie jest wykastrowana..., czy tylko ma zrobioną sterylkę? U tylko wysterylizowanych niestety dochodzi do ropomacicza też miałam taką sunię Dobrze, że się leje ciurkiem..., nie gromadzi się wewnątrz Trzymam kciuki, musi być dobrze
  3. Przyjechało 5 zgrzewek Rocco senior 6 x 800 od Fundacji Bonifacy dla Misia Dziękuję
  4. Cwaniaki..., jeden lepszy od drugiego Tuptuś jak coś chce to taki milusi..., wygibasy/piruety kręci, mruczy Fajne psiaki...ale one wszystkie kochane
  5. Tuptuś już jest na renalu. Mam nadzieję, że wada nie powiększa się. W zachowaniu, wyglądzie nic złego się nie dzieje. Dwa wesołe, aktywne psy a tak chore.
  6. Nie sugerował..., nadal ma być na diecie wątrobowej + Hepatiale i HemoVet. Ale dopytam. Jutro Tuptuś jedzie na kontrolne badanie serducha...
  7. Po lekach stan mięśnia sercowego poprawił się..., niestety na zastawce są kolejne zmiany - zwapnienia. Tego się nie wyleczy, leki jedynie spowalniają rozwój choroby który i tak będzie postępował. Tak jak u ludzi. Wet, od razu uprzedził że w przeciągu 6 miesięcy mogą pojawić się problemy z nerkami. Leków i dawkowania nie zmienił. W trakcie badania osłuchowego i ECHA serca - bardzo grzeczny, leżał spokojnie..., sama przytrzymałam tym razem, bez pomocy technik. Waga 9,6kg (prawidłowa) Karta informacyjna i faktura - wystawiona i przesłana do TOZ
  8. Myślę, że tak..., już dwa lata na wózeczku - przyzwyczaiła się. Śnieg ginie z asfaltu i możemy chodzić na długie spacery. Zimą niebezpiecznie..., za duży ruch (osobówki, dostawcze i tiry wyładowane drewnem)
  9. Przyznam się, bardzo lubię takie łobuziaki ,) Pikunia w wannie już po pucowaniu dupci..., zostawiłam dosłownie na chwilę..., zapomniałam gaci. W łazience - suszenie, ubieranie- koleżeństwo nie przeszkadza.
  10. 5 km spacerek ... dzielna niunia
  11. Coś widać..., co urwisica potrafi, jak się uprze to z wanny wyskoczy ,)
  12. U nas Tey, spory , zdrowy, młody pies na płaskim terenie "głupieje" sam nie wie podnosić łapę czy nie..., czasami dziwne wygibasy robi innym razem siusia jak panienka Przy drzewach, murkach, krzewach nie ma wątpliwości - zadziera łapę wysoko ,)
  13. Dziewczynka jest w lecznicy, tam mieszka i tam zapadają decyzje
  14. Pamiętam, że pokazywałam..., Aska7 przypomniała Spotkałam dziś...pokazałam dziewczynkę. Nie da się wszystkim pomóc Gdyby nie drony (Dianka i Julka) zabrałybyśmy do siebie ale nie skrzywdzimy dwóch psów żeby innemu dać dom. Drony nie są słodkimi pieskami..., nie chcę żeby wylądowały gdzieś w kojcach z łatkami agresywnych. Wczoraj dzwoniła Pani - pytała o Dianę..., miała porozmawiać z mężem ale już nie zadzwoniła ;(
  15. Lecznica od kilku lat jest w nowej siedzibie..., dla wetów i pacjentów wygodniej, ale mała straciła bardzo dobre miejsca spacerowe. Kiedyś chodniczkiem dojeżdżała do parku gdzie mogła swobodnie "biegać", bawić się z opiekunem a teraz nie. Dziś jechałam 10km na godzinę ( po lek dla Flapi), żeby nie stracić zawieszenia / koła - w dziurach na drodze dojazdowej..., wózeczkiem nie wiem jak tam przejechać do tego czarna mazia rozjeżdżona przez osobówki i samochody dostawcze. Tam nie pobiega luzem Może wolontariusze czasami wywożą do paru / lasu. Dziś była smutna bo wróciła z "wakacji" była u wolontariuszki w domu. Duża, (jak Pikunia) niepełnosprawna sunia i nie ma chętnych do adopcji
  16. Masz rację..., ludzie odchodzą z wątków z różnych powodów Wątek Promyczka jednak wzbudza zainteresowanie - obserwuje (obecnie) 24 - wyświetleń 112,7k to rekord zainteresowania wątku psiaka pod naszą opieką ,) Te liczby poszybowały w górę gdy Promyk został u nas w DS. Nie będę tego komentować..., oczywiście mam swoje przemyślenia dlaczego tak się dzieje ,) ps Fochów nie strzelamy (pod byle pretekstem)..., nadal są zdjęcia, informacje o maluchu - wyniki badań, zakupy karmy, leków, suplemetów itp Nie zmieniono lecznicy - Promyk nadal pod opieką swojej wetki. Ostania wizyta - wetka prowadząca chora i Promyczka przyjęła doktor Kalinowska do której dołączył doktor Jaroszewicz - współwłaściciele lecznicy. W efekcie - w historii choroby Promyczka (w lecznicy) jest adnotacja o wydawaniu leku - FORTHYRONU, mam już nie mieć problemów Nie chowamy się (za plecami innych), nie lekceważymy DOGOMANIAKÓW - ludzi którzy uratowali, dbali o małego, starszego, chorego, niewidomego pieska
×
×
  • Create New...