Jump to content
Dogomania

Moli@

Members
  • Posts

    14649
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by Moli@

  1. Nawet aparat telefoniczny zmieniłam...smartfon do szuflady...na "zwykły", poręczny co łatwo się do d...y klei ;), kto tak powiedział...chyba Wiesz ;)
  2. Nie zaszkodziły...wcinały aż miło Po puszkach już wspomnienie zostało...suchą dziś zjedzą do końca... jesień zima za chwilę...boję się myśleć co będzie... Bardzo dziękujemy...dzięki Tobie koty mają co jeść
  3. Bardzo, bardzo dziękujemy... :) ...śliczna panienka, już od dawna gotowa do adopcji a domku ani widu ani słychu...może tym razem szczęście się do panienki uśmiechnie... :)
  4. http://www.dogomania.com/forum/topic/148481-p%C3%B3%C5%82dziki-koci-klan-potrzebuje-pomocy/#entry16352462
  5. [url=http://www.tinypic.pl/db0u727e1nk1][/URL] [URL=http://www.tinypic.pl/yw373n2hlaup][/URL] [URL=http://www.tinypic.pl/ve7lp8ics8yu][/URL] [URL=http://www.tinypic.pl/5xxf2p54mk5u][/URL] [URL=http://www.tinypic.pl/17kd1shfd6fz][/URL]
  6. Kotami opiekowała się starsza, schorowana 81 letnia Pani. Od dziś koty zostały same, mieszkają od lat na sąsiedniej posesji. Są 2 małe, potrzebujące leczenia kociaki i 5 dorosłych kotów. Kotki wysterylizowałyśmy, koszt zabiegów pokryło KOTKOWO. Potrzebna karma, leki/preparaty wzmacniające. Nie zapewnimy im tego we własnym zakresie...prosimy o pomoc. Może ktoś dysponuje końcówkami leków na koci katar...PILNE Informacje na temat kotek na wątku: "Diana wychudzone nieszczęście z lasu" od postu 144 z 11.08.2015 http://www.dogomania.com/forum/topic/145605-diana-wychudzone-nieszcz%C4%99%C5%9Bcie-z-lasu/page-8
  7. To problem...może alina1962 będzie miała jakiś pomysł, nie wiem czy dobrze myślę ale chyba zaprawiona w bojach, z doświadczeniem...;)
  8. [url=http://www.tinypic.pl/wvqwz7mb2rcm][/URL] Jeszcze w kontenerku [url=http://www.tinypic.pl/p5x89vv4p3lj][/URL] Po wyjściu dopadła do mleczka ;) [url=http://www.tinypic.pl/1mwhfom1x3ce][/URL] Ostatni...7 kot/kocur z klanu za płotem [url=http://www.tinypic.pl/y187skvt7bj2][/URL] [url=http://www.tinypic.pl/db0u727e1nk1][/URL] Przed pucowaniem... [url=http://www.tinypic.pl/4fez0dxuh8es][/URL] Nasze poranne skarbusie ;) Dziś Starsza Pani pojechała do Białego...kiedy przyjedzie nie wiadomo/nie wiedziała...też chora...
  9. Nie mamy za dużej wprawy... może klatka łapka? Wszystko zależy gdzie są psiaki, na jakim terenie, miasto czy pole... Łapałyśmy na głównej drodze Białystok/Gródek - asekurowałyśmy do drogi bocznej i wtedy zmusiłyśmy do zejścia z głównej i jak było w miarę bezpiecznie zaczęłyśmy pomału podchodzić...trudno wytłumaczyć. Na pewno nie można nachalnie przyglądać się psom, nie używaj pieszczotliwych zwrotów, nie patrz w oczy, nie wykonuj gwałtownych ruchów. Psy muszą odnieść wrażenie że je ignorujesz/nie stanowisz zagrożenia. Jedzonko bardzo atrakcyjne, malutkie kawałki na większej przestrzeni (na kole) tak aby jednym kłapnięciem nie zjadały. Jeżeli możesz to przychodź z psami, baw się, mów do nich ...dzikuski będą obserwowały. Jedzeniem może je nakierujesz na dogodne miejsce.
  10. Kicia już na wolności, napiła się mleczka...spokojna, nie ucieka, nie panikuje Mamy zdjęcia...w kontenerku, po wyjściu...potem wstawimy bo praca goni/pogania ;)
  11. W lecznicy też dała czadu...ponad godzinę (3 razy) podawano głupiego Jasia, oczywiście przez pręciki w klatce, klatka na stole podskakiwała ;), od 13 do 14:40 usypiana, przygotowywana do zabiegu... Po akcji, starsza pani powiedziała, że agresywna/bojowa kocica nie tylko do dorosłych kotów ale maluchy też potrafi pogonić ;) Mając tyle zwierząt w domu, co raz coś nowego się zjawia musimy być przygotowane, zabezpieczone w środki medyczne ;) Rany, zadrapania wyglądają dobrze, obrzęków brak, suche... ;) Przez noc klatki nie zdemolowała...grzecznie czeka aż ją wypuścimy...jeszcze posiedzi...obskoczymy nasze urwisy...
  12. Venusik była bardziej opanowana, starsza i znacznie niższa...z Julci to kawał suni ;) Aron może swobodnie jej pod brzuchem przechodzić nie po nosie mu, nie honor ;) ich drogi rozchodzą się...liczę na to... Panna nie wie co się dzieje, hormony buzują...aktywność wzrosła na szczęście Jessi i Dianka dotrzymują jej kroku ;)
  13. Odpukuję...mam nadzieję że uda się bez komplikacji...od razu umyłam, wydezynfekowałam (dysponujemy silnym środkiem tłucze wszystko co się da) plus maść z antybiotykiem (od weta na skaleczenia, ugryzienia, zadrapania spowodowane przez zwierzęta)...zawsze goi się na mnie jak na psie więc nic mi nie pozostaje jak wierzyć że też tak będzie ;) Wszystko było zaplanowane i zmiana terminu nie bardzo nam pasowała...w rękawicach nie umiem i nie wiem czy mogłabym skutecznie chwycić, utrzymać a tak mamy z głowy... Byłam u kici, już spokojna leży wygląda przez kratki...:
  14. Już po zabiegu...wybudziła się bardzo szybko...do jutra w kontenerku W lecznicy zaopatrzona farmakologiczne, założono podwójne rozpuszczalne szwy...
  15. Julcia dorasta...zaczyna pierwszą cieczkę :) ...nuda nam nie grozi...;)
  16. I "zuch" i narwana...;) A było wyjście...zabieg umówiony...kotka półdzika, nie ucieka ale głaskać się nie pozwalała. Pochodziłyśmy za nią po terenie nakierowałyśmy na tunel, wąskie przejście między szklarnią a suszącym się drewnem. Ustawiłyśmy się z obu stron, rzucałam jej kawałki konserwy jadła... podchodziłam bliżej w końcu dałam jej większy kawałek i udało się...kotka w rękach. Problem był z włożeniem do kontenerka, wierzgała, drapała, gryzła nie mogłam puścić, ponownie nie pozwoliłaby podejść do siebie tak blisko...;) Rany zagoją się...kociaków więcej nie będzie :)
  17. Kotka w ciąży, USG potwierdziło...sterylizacja aborcyjna
  18. Cudem udało się złapać kotkę...pojechała na zabieg Ręce, nogi podrapane ale kotki z rąk nie wypuściłam ;)
  19. [url=http://www.tinypic.pl/sy800oq264zb][/URL] [url=http://www.tinypic.pl/coxey52evyzo][/URL] Rozmyślania/rozmówki przy porannej kawie ;) co myśli mały, przygruntowy, odważny, zadziorny, gryźliwy Remiś (mix jamika) gdy stoi/patrzy na wielką Julcię ;)
  20. [url=http://www.tinypic.pl/rt6pgsbf3emc][/URL] Mały kociak...już z oczek noska mniej wydzieliny... uszy też do leczenia...potrzeba witamin na podniesienie odporności... Do zdrowia/kondycji dorosłych kotów można się przyczepić ale czy to koci katar nie wiem. Koty zostaną, od lat przebywają na tej działce, może będą szukały innego miejsca...na pewno uzależniły się od pomocy człowieka i bez niego zginą..., mróz, śnieg zadecydują... Wysterylizujemy, odnowimy koci domek, będą miały dostęp do drewutni, coś wpadnie do miseczek ale opieki medycznej, wyżywienia nie jesteśmy wstanie zagwarantować... Pytałam wśród stałych mieszkańców i usłyszałam od osoby która ma opinię oddanego miłośnika kotów że po co sterylizować..., że Bóg tak chciał...że natura...Własnym uszom nie mogłam uwierzyć... Nie mówiła tego osoba urodzona, wychowana, mieszkająca od zawsze na wsi...ale w pewnych kręgach więcej fałszu, zakłamania, obłudy całkowity brak empatii...podstawa to dobre wrażenie a głupi ludzie to "kupią"
  21. Chyba tak... a to nie wszystkie kociambry jeszcze jeden stalowy/pręgowany, teraz chodzi po okolicy i wpada od czasu do czasu...jesienią zamelduje się na dobre. 5 dorosłych kotów i 2 kociaki...ręce mi opadają We wtorek starsza Pani jedzie do Białego...
  22. [url=http://www.tinypic.pl/xhlsduyf2udx][/URL] [url=http://www.tinypic.pl/c527ud8gleop][/URL] Kociak wymaga leczenia z oczu płynie wydzielina środki którymi dysponujemy działają bardzo wolno/mało skutecznie [url=http://www.tinypic.pl/8ppo6qtbjylc][/URL] [url=http://www.tinypic.pl/44pd855q4d5c][/URL] Kolejna kocia bieda z klanu u starszej Pani [url=http://www.tinypic.pl/mfqk4wdakqtk][/URL] Na kolanach opiekunki... [url=http://www.tinypic.pl/xg6yqjlac6js][/URL] Starsza Pani karmi...
  23. Dokładnie...takich domków potrzebują panienki....znajdą tak jak Łezka niestety wymaga to czasu....
  24. Ładne, inteligentne panienki ale każda z nich ma swego focha i znaleźć odpowiedniego opiekuna jest problem... Mela do obcych z dystansem, płochliwa...a to sympatyczna, grzeczna/czysta panienka...komunikatywna, wesoła, lubi przebywać z człowiekiem, wylegiwać się obok...pychol zawsze skory do rozdawania buziaków, języczek do lizania...jest tylko jedno ale...nie lubi konkurencji i podstępnie, jak nikt nie patrzy atakuje/na poważnie inne zwierzaki...wielkość psa nie ma znaczenia, głowy nie dam jak zachowa się w stosunku do małych dzieci. Julka już jest piękna...jak nabierze masy, zmężnieje będzie cudna...tylko te gabaryty ;)...długi ogon, wiecznie w ruchu zmiata wszystko w swoim zasięgu, silna, szybka, zwinna, ciekawska, zaborcza - dla małego dziecka może stanowić zagrożenie...pozostałe psy toleruje bo musi ale potrafi pogonić, oszczekać/przestraszyć - nie zostawiamy bez kontroli z maluchami. Bardzo szczekliwa/głośna, pyskata skalę dźwięków ma ogromną. To kawał psa...teraz głowa jej rośnie...będzie miała chyba niezły saganik ;). Jessi... opanowana, bardzo kontaktowa, posłuszna, inteligentna, podejmuje decyzje w ułamkach sekund, błyskawicznie ocenia sytuację. W stosunku do obcych nieufna, ostrzegawczo zaszczeka, warknie i obserwuje, nie ucieka. W stosunku do innych zwierząt przyjacielska/opiekuńcza, nie wszczyna awantur wręcz gasi je w zarodku. Uwielbia kontakt z człowiekiem...jedynie jej umiejętność pokonywania ogrodzeń...
  25. Podczas zabiegu kotki są oznakowane, wycięty trójkącik na uchu - wysterylizowana :) Kotkom bezdomnym wycinają trójkącik albo rozcinają kawałek ucha - znaczą że był wykonany zabieg sterylizacji...nie wiedziałam ale ten pomysł to strzał w dziesiątkę...jeszcze żeby sunie w jakiś sposób znakować...
×
×
  • Create New...