Jump to content
Dogomania

Moli@

Members
  • Posts

    14649
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by Moli@

  1. Tyś(ka), karma od Ciebie bardzo mu smakuje - LUKULLUA wołowina z pstrągiem...hi hi Promyczek smakosz :) Obiadek zjadł ze smakiem wylizując miseczkę. Samopoczucie lepsze, aktywność wzrasta...na spacerku już biega, szybki jest.
  2. Sierść rzadka prześwituje skóra. Nadal wyczesujemy bez wycinania. Duży łupież...odkrywamy nowe ranki na szczęście nie ropieją. Zobaczymy co przyniesie nowy dzień. Podnosi nóżkę...;)
  3. Piesek tzw gospodarski...na podwórku z człowiekiem bardzo chętnie przebywa...sam do domu nie wchodzi, człowiek wraca do domu to ja sam sobą się zajmę. Spacerował bez smyczy, asystował przy zbieraniu przebiśniegów
  4. Dreag, niestety telefon milczy, Pani nie zadzwoniła
  5. Promyczek, w nocy spał... nie płakał nie zwiedzał pomieszczenia. Leki zaczęły działać, ciepło, cicho... Legowisko, dostały w prezencie nasze psuchy od Wiosny A..., czekało na lokatora ;)
  6. Noc przespana...najbezpieczniej w legowisku ;) Rano krótki spacerek - 2 x siusiu i 1 x kupka. W kale nie widać robali...barwa czekoladowa o dziwnym zapachu. We wtorek wezmę kał do badania. Żywszy :)... chyba trochę odpoczął, świąd nie dokucza przestał się drapać. Na razie nie zauważyłam żeby tarł, przecierał łapeczką oczko. Dziś, obejrzymy dokładniej maluszka
  7. WiosnaA, mamy Sudocrem prawie całe opakowanie :) . Pod koniec roku kupiłam dla Sabinki ( końcówka listopada/początek grudnia - sprawdzę )
  8. Zaczął popiskiwać...na spacerku zrobił siusiu. Promyczek biegnie pod drzwi ale boi się wejść. Obie mamy wrażenie że nigdy nie mieszkał w domu, miał mały kontakt z człowiekiem. Nie umie się bawić z ludziem, nie był brany na ręce
  9. To jest problem i w 100% nie wiem czy dobrze robię... zbieram całą kupę do szczelnego, zamykanego metalowego pojemnika pryskam środkiem na robale...a po kilku dniach posypuję wapnem. Wapno przechowujemy w suchym miejscu zapakowane w drewutni, nie kamienieje
  10. Był pierwszy spacerek... z latarką ;)...siusiu i kupka zrobione... w kale widoczne małe białe robale...nie ma biegunki. Siusia jak panienka :) Widać, że Promyczek czuje się niepewnie na widok człowieka delikatnie macha ogonkiem...zachowuje się jakby nie mógł uwierzyć że jest mu tak dobrze. Kręcił się, widać było że chce się załatwić ale z domu nie chciał wyjść...wyjechał na rękach, za to w drugą stronę pędzusiał szybciutko, nie miał problemów w znalezieniu drogi :)
  11. Tyś(ka), sucha karma ( około 1 kg) i pucha została u nas dla Promyczka a kubraczek "pojechał" na bazarek. :)
  12. Promyczek już u nas...malutki sympatyczny psuch w typie szpica :). Po obiadku odsypia WiosnaA przywiozła puszki...obróżkę, smycz i kocyki....+ 2 torebki ciasteczek wątrobowych :) WiosnaA wstawi zdjęcia... i zda relację z wizyty u weta
  13. Rozmawiałyśmy z WiosnąA, spodziewać się można wszystkiego...piesek będzie miał wykonane badania diagnostyczne. Przez pierwsze dni kwarantanna, w domu ale bez dostępu do innych zwierząt.
  14. WiosnaA, już na wylocie z Promyczkiem do wetki. Promyczek, pogryziony przez pchły, na skórze skaleczenia, ranki, wyłysienia...opuchnięta okolica odbytu - może tasiemiec. Na pewno czeka go jeszcze nie jedna kąpiel, wycinanie strzyżenie...może golenie. Zobaczymy...czekamy na opinię wetki
  15. Wczoraj kupiłam 25 kg suchej karmy... większe zakupy w najbliższych dniach Przez ostatnie tygodnie staruszek, 17 letni samochodzik stał nieużywany. Wczoraj musiałam być w Białym...zamontowałam naładowany akumulator, sprawdziłam światła, płyny - wszystko OK. Odpaliłam, żeby osuszyć...chcę ruszyć i nie mogę, stoi przyklejony do gleby (: Próbuje w tył w przód nic...sprawdzam koła odgarniam śladowe ilości śniegu zmrożonej ziemi ale nic to nie daje. Znajomi z osady w pracy...kombinuję ;) Lecę do drogi, zatrzymuję samochód...Pan usiłuje ruszyć...diagnoza - zamarzła linka hamulcowa, nic tu pani sama nie zrobi trzeba wołać mechanika. Jaki mechanik, przecież nikt tu nie ściąga fachowców do byle głupoty. Idę po pomoc do rdzennych mieszkańców. Panowie w pracy... sąsiadka pakuje nas do swego samochodu... poradzimy sobie same. Na lince holowniczej ciągamy mój samochód... gaz - hamulec...młotkiem ostukujemy...czołgamy się pod dwoma kołami odbijamy zlodowaciały śnieg. Woda, śnieg zamarzły na tarczy hamulcowej, klockach i lince...udało się. Do Białego dojechałam bez problemów...na czas :)... kolejne doświadczenie zdobyte ;) Aby do wiosny :)
  16. Dr Seidel Sabunol Płyn do zwalczania pcheł w otoczeniu zwierząt - odkurzyć i wypryskać samochód - wyrzuć (zapakowane w plastikowy worek) posłanko na którym przyjechał... - odkurzanie - mycie podłóg bardzo gorącą wodą z szamponem od pcheł - ubranie z którym miał kontakt do prania - psy, jeżeli zabezpieczenie ma kilka tygodni - spryskać środkiem od pcheł (zabezpieczyć) - koty (podobnie zabezpieczyć) - zamknąć wejście do pomieszczenia gdzie przebywa piesek W domowych warunkach, tak łatwo nie dojdzie do inwazji pcheł a wszoły nie skaczą. W lecznicy powinni mieć środki w płynie do rozcieńczenia.
×
×
  • Create New...