-
Posts
292 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by edytka850
-
witamy razem z Agatką :) głównym zajęciem Agaty jest teraz lizanie rany, nie mogę nawet na chwile spuścić jej z oka, nie mogę nawet na chwilę pozostawić jej bez ubranka - liże namietnie, bez opamietania. Oznacza to zapewne, że rany się goją. Czekamy nadal na wyniki histopatologiczne i na wcześniej jeszcze w Wieliczce pobrana zeskrobinę. Jutro ostatecznie mamy termin zdjęcia szwów !!! Podajemy też drugą chemie - te łagodniejszą - obecnie wszystko ok Agata rządzi na spacerach - szczeka, podskakuje, biega Jej natomiast nikt nie podskoczy :) typowa jamnica Ograniczam Agacie jedzenie :( zupełnie zaprzestałam podawania śniadań - żal mi jej lecz nie mogę jej przekarmiać z różnych względów. Muszę też przyznać że Agatka jest naprawdę elastyczna - pogodziła się ze zmianami, nie stoi juz przy lodówce, nie próbuje żebrać - przyjęła jednak obowiązujące zasady :) Wczoraj Agata robiła inspekcje naszej działki - zadowolona węszyła wszędzie, cieszyła się ogromnie a po powrocie zasnęła ja niemowlę :) Doszłam do wniosku, że Agata ma świetny wzrok, węch i słuch, lecz niestety zmysły te działają wybiórczo :) czyli wszystko w jamniczej normie.
-
[quote name='Celina12']Slodkie MAleństwo...Agatko-Sopelek Cie mocno a to mocno pozdrawiam-reszta jamników tyż.... Zdrowiej Malusia-koszmar odrzucenia,głodu,strachu minął....teraz tylko zdrowiej....[/QUOTE] oooo... pozdrawiamy Sopelka - on taki sliczny, słodki, bezbronny... Ogromnie lubimy Sopelka :)
-
[quote name='Malgoska']przepiękna jest Agatka czy to były kanapki z żółtym serem?[/QUOTE] Tak to były kanapki z żółtym serem ale powiem wam, że Agata zaczęła już byś wymagająca :) To co na początku wręcz pochłaniała, obecnie już jej nie interesuje np. biały ser - poszedł dzisiaj w kosz, musiałam dać tuńczyka. Obiadki lubi pasjami - cielęcinkę, jagnięcinkę - o tak !!
-
Agaty walka z chorobą dzień 4 U nas nadal nudy nudy i nudy - wątek po prostu upadnie chyba z nudów :) :) :) Ale poważnie mówiąc nic się nie dzieje / na szczęście !!! / Dzisiaj zakończyliśmy pierwszy cykl chemii ufff !!! strach przed negatywnymi skutkami był ogromny a tu nic - Agata zero objawów :) Czekamy obecnie nadal na wynik histopatologii i we wtorek idziemy na zdjęcie szwów. Rana wprost cudna - suchusieńka, czyściutka. Agata spaceruje - naprawdę to lubi, podbiega natychmiast gdy zabieram smycz, cieszy się. Co do charakteru Agaty to caly czas jesteśmy zachwyceni :) Dziewczyna jest cud, miód, malina. Pozdrawiamy wszystkie cioteczki - Agata i reszta
-
[quote name='carrie i tequila']jaka ona pięęęękna *^^* jamnicze śliczności :) może znajdą się dodatkowe pieniądze bo bazarek na którym licytowałam stracił cel- piesek trafił do nowego domu :) zaproponowałam przeniesienie celu na agatkę - poprzyjcie mnie ;) http://www.dogomania.pl/threads/222151-drobiazgi-i-nie-tylko!!!-wszystko-dla-koksika-na-szczepienie-i-karm%c4%99-do-dt popieramy !!!!! Kasa dla agulca !!!
-
[quote name='yunona']Isadora prosiła mnie o napisaniu o tym jak można pomóc inaczej naszej Agatce. Dłuższy czas stosowałam pewną kurację mojej Ferce, u której wet wymacał 2 lata temu guzki pod sutkami, z dobrym skutkiem. Wiadomo, że to nic dobrego i w związku z tym czesałam internet aż znalazłam parę ciekawych publikacji na temat raka. Jesli znajdziesz chwilę proszę poczytaj: http://www.eioba.pl/a/1zy7/witamina-b17amigdalina-amygdalina-laetrile-letril-to-lekarstwo-na-raka Jest więcej na ten temat, można wrzucić hasło w przeglądarkę np. witamina b17 i do wyboru do koloru. Ja osobiście przekonałam się że działa, więc może warto spróbować, po chemii zastosować.: o bardzo dziekuję - z pewnością przestudiuję wszystko co dostępne :) a czy mogę liczyć na kontakt telefoniczny, bo wiem od Isadory, ze jesteś w tej materii skarbnicą wiedzy praktycznej. jeśli tak to podaj mi nr tel na priv.
-
Nie mam o czym pisać bo wszystko w idealnym porządku - oby tak dalej... Agaty samopoczucie bardzo dobre, nadal żadnych ubocznych skutków tej paskudnej chemii U nas można powiedzieć nudy...ustalony i ścisły harmonogram dnia. Agata biega już na spacerach i w ramach budowania jej formy wydłużamy przechadzki i tyle nowości aaa... Agata wyniosła się do drugiego pokoju, gdzie od dwóch dni śpi w pierzynie :)))) ...
-
Agaty walka z chorobą dzień 1 Agata dostała chemię – dzisiaj o 10 pierwsza dawka, obecnie po 14 godzinach nie ma żadnych skutków ubocznych, oby tak dalej… Rana pooperacyjna przepiękna, antybiotykoterapia zakończona, leki przeciwbólowe odstawione. Wyniki badania moczu wręcz idealne. Pierwsza chemia potrwa 4 dni i niestety jest to terapia agresywna – nie może być inaczej. Następnie po czterech dniach zostanie wprowadzony inny, łagodniejszy lek, który ma powstrzymać podział komórki nowotworowej – te leki będzie Agata zażywała do końca życia / pocieszające jest to, że są tanie / Po czterech tygodniach ponownie dawka chemii agresywnej. Pani dr zaleciła izolacje Agaty, lecz nie mam możliwości tego zrobić Niestety ryzykuję zdrowiem moich psów i naszym przez te cztery dni. Po miesiącu zrobimy rentgen płuc. Apetyt Agacie dopisuje – jest skrupulatna co do posiłków i nie odpuści niczego. Na spacery chodzimy regularnie, Agatka poznaje teren i zaczyna już prezesować na osiedlu, Choć inne psy patrzą na nią z politowaniem Agata to chodząca radość, bardzo, bardzo pozytywny pies… Wszystko ja cieszy, zawsze zadowolona ale już najbardziej wtedy, gdy trafi się jej jakiś smakowity kąsek.
-
Agata śpi koło mnie, oko jednak czuwa nad przebiegiem wydarzeń - zwłaszcza tych, które rozgrywają się wokół lodówki. Tak jak pisałam dla Agaty jednak najważniejsze jest jedzenie :) Musimy się przed nią ukrywać, bo trudno jej nie ulec. Wczoraj było gorzej - Agata miala problemy z chodzeniem - nie chciała wyjść na spacer, poza tym oddech jakiś przyspieszony - pojechaliśmy do weta, wprowadzono środki nasercowe Bemakor i Spironol. Serce Agaty jest powiększone - lecz nie ma tragedii. Obecnie jeszcze w dalszym ciągu podajemy antybiotyk i leki przeciwbólowe. Dzisiaj jest znacznie lepiej - były nawet krótkie przebieżki na spacerze no i obowiązkowo szczekanie... w świat. Agata znaczy teren - sika jak samiec, jest stworzeniem terytorialnym. Od zabiegu Agaty śpię na podłodze - tzn udało nam się względnie przespać dzisiejszą noc :) Cały czas słucham oddechu Agaty - mam już chyba paranoje na tym tle... Agata nie dopuszcza myśli, żebym wróciła do własnego łóżka - takie próby kończą się jej wyciem i chęcią podążenia za mną co jest kategorycznie niedozwolone. Dzisiaj już zorganizowałam sobie materac. Jutro konsultacja i decyzje w sprawie leczenia. Pozdrawiamy wszystkich - Agata i reszta :) :) :)
-
dzisiaj Agata poczuła się trochę lepiej ale rana musi ją mocno boleć - ciecie straszliwie długie, najwieksze guzy usunięte. Co do dalszego leczenia to więcej informacji we wtorek Agatą zajmuje się sama szefowa kliniki, jesteśmy umówione na konsultację. Ona ma przemyśleć i ustalić strategię działania. Z pewnośćią Agata nie pozostanie bez leczenia, choć sprawa jest trudna. Trudno naprawdę przewidzieć koszty leczenia - obecnie nie mam nawet bladego pojęcia ile one mogą wynieść. Dotychczas wydałam ok. 500 zl /będzie rozliczenie ale jak sie trochę ogarniemy/Agata cały czas blisko mnie domaga się uwagi, głaskania, to bardzo mądra sunia, bardzo. Dzielnie i z pokorą znosi wszystko co dotkliwe i bolesne widać, że nie miała łatwego życia, a każdy czuły gest traktuje jak błogosławieństwo - to cudowny, wdzięczny pies Jednak najważniejsze jest dla Agaty jedzenie....
-
To prawda Agata to twarda sztuka - nic sobie nie robi ze swoich dolegliwości, to naprawdę bardzo radosny i żywy piesek a przy tym tak sympatyczny, że trudno jej nie lubić. W lecznicy wzbudza powszechna sympatię, pozwalają jej spacerować po wszystkich pomieszczeniach. Aga ciekawska - wszędzie robi inspekcję :) :) :) A przy okazji Nutusiu- rzeczywiście poluje na koty, w lecznicy dostała szału na widok kociaka. Zresztą Agata probuje ustawiac wszystko co się rusza - dzisaj na spacerze obszczekała kilka psów. Widać, że czuje sie tutaj coraz pewniej. - Próbuje zaprzyjaźnić się z moim psem - lecz ten podchodzi to tej koncepcji z dystansem, burczy na Agatę, choc dzisiaj w tych relacjach odkryłam nowa jakość - tzw ostrożne przyzwolenie na kontakt. Myślę że wszystko wyjaśnią zdjęcia, które obrobi i wstawi później Isadora / dzieki jej za to :) :) :) /
-
niestety dzisiaj mam nienajlepsze wiadomości - w kupie Agi stwierdziłam wczoraj niewielkie ilości krwi :( w nocy kupa była już bardzo krwawa, a rano przistoczyła się w śluzowato-krwawa wydzielinę okropnie cuchnącą. Pojechaliśmy natychmiast do weta. Próbka kału została zbadana - nie stwierdzono pasożytów, wstępnie wykluczono wirusy. Nie ma tez stanu zapalnego, nie ma perforacji jelita. Właściwie nie wiadomo jaka jest przyczyna krwawienia. Aga dostala leki - antybiotyk, Nifuroksazyd, podaje też wywar z siemienia lnianego. Dodam ze Agata ani na chwile nie stracila dobrego humoru - w klinice dostała ksywę PREZESKA. Zrobiła inspekcje gabinety i pomieszczeń przyległych. Wetka określila wiek Agi na 6 lat jednak byla w szoku widzać jej stan fizyczny - wyniszczenie organizmu malej jest ogromne. Uszy w stanie tragicznym!!!! śmierdzaca wydzielina w duzych ilosciach - miejscowo tez antybiotyk. Wieczorem ponowilam zabieg oczyszczania - znowu dużo wydzieliny... No, jednym słowem walczymy... jutro na zastrzyk, poniedziałek konsultacja chirurgiczna. Agata ze stoickim spokojem znosi wszelkie zabiegi ale czyszczenia uszu nie lubi... Na koniec dodam ze apetyt jej dopisuje a tu DIETA niestety. Kolacje jadlam w ukryciu.
-
no tak kochane - leżę sobie kącikiem we własnym łóżku i piszę. Agata koło mnie - bez kompleksów, bez zachamowań - i bez szacunku dla pańciostwa zawładnęła też moim posłaniem i życiem...no nic - damy radę :) :) :) To co wyprawia Aga - nie da sie wprost opisać. Przejęła władzę, widzi uległość kolegów i co tu dużo mówić ich lęk. Obecnie już chce się zaprzyjaźnić z jamnikiem, szuka kontaktu, zaczyna go całować... a on, no cóż burczy na nią - sądzę że nie da się łatwo przebłagać. Yorczek dalej w szoku, siedzi pod łóżkiem i też burczy...Krotko moiąc jest wesoło ale myslę że relacje szybko się jakoś ułożą - no w każdym razie wiadomo kto rządzi a to już jakiś punkt wyjścia do zgody a nawet przyjaźni. :) :) :) Wczoraj Aga została odmoczona - zlazila z niej sierść i jeszcze jakieś świństwo. Siedziala w wannie ponad godzinę. Zabiegi znosi bardzo dobrze, mam nawet wrażenie, że sprawia jej to przyjemność. Aga to fantastyczny pies - jest bardzo grzeczna, zachowuje czystość, pięknie chodzi na smyczy. Do weta wybieramy się w przyszłym tygodniu, nie ma pospiechu, bo i tak czekamy jeszcze na kluczowe dla leczenia wyniki badań. Co do pączków - to nic straconego. Aga-ta, do Bielska nie tak daleko z Krakowa. Agata z pączkiem rozprawiła się błyskawicznie - jej spryt i szybkość dzialania - godne podziwu. CDN
-
Nutusiu jest czego, mala jest świetna, inteligentna, wszystko rozumie. Rzeczywiście nie da sobie w kasze dmuchać, mimo wszystkich przeciez negatywnych przeżyć ma poczucie wlasnej wartości - to arystokratka :roll::roll::roll: Jakoś nie mogę sobie wyobrazić jej na ulicy - to jakiś koszmar. Opuszki ma delikatne jak szczeniak, lapeczki króciusie, jest bardzo subtelna ale zdecydowana, wyrazista. Obecnie przejeła już nawet łóżko, które chciałam ocalić dla mojego biedaka - no nie udało się :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Witamy wszystkich - AGA spała niespokojnie - chyba uszy - swędzą, bolą??:-(:-( AGA ma apetyt - OGROMNY !!! każdy ruch przy kuchni wzbudza zainteresowanie. Ogonek nadal w ruchu - cały czas :lol::lol::lol: Na spacerze przepięknie - kupka, siku i ogonek w ruchu... Mój pies za to wygięty w łuk - boi się sunieczki - dala mu na dzień dobry do wiwatu :diabloti::diabloti::diabloti:
-
Aga jest u mnie na DT, przyjechała niedawno. Sunia nieco mnie zaskoczyła - spodziewałam się zabiedzonej, wystraszonej i wycofanej jamniczki. Jest wręcz odwrotnie - AGA jest pełna życia, temperamentu. Pogoniła od razu mojego jamniora :diabloti::diabloti::diabloti: - który wykazywał chęć zaprzyjaźnienia się. Doszło do scysji - psy została rozdzielone.. Obecnie śpią. Aga jest fantastyczna - kontaktowa, wpatrzona w człowieka, łaknie kontaktu, ogonek cały czas w ruchu.:lol::lol: Nieustannie szuka mojego wzroku ale jest zaborcza - no ma charakterek - jamniczy :diabloti::diabloti: AGA śmierdzi niemiłosiernie !!! Jutro dzwonię do weta - mam dobrą panią chirurg. Czekamy tez na wyniki badań od których zależy termin zabiegu - no i modlę się żeby mała nie dostała cieczki - na stanie dwa samce:evil_lol::evil_lol: PS. guzy pod brzuszkiem okropne CDN...