No, tak jestem u Gabrysi.
Z Gabrysia było tak - pani kierownik schroniska i inni pracownicy nie mogli się nachwalić charakteru Gaby - że miła...że zabawna...że kontaktowa...
Ale cóż, nikt jej nie chciał ze względu na zmiany skórne, które - niestety są rażące - i ponoć śmierdzące. I tak spadła nam z nieba Gabryśka - niespodziewanie i "nieplanowanie".No ale jak nie wziąć...? pies nie ma szans na leczenie i co za tym idzie - adopcję. Teraz Gaba jest w naprawdę świetnym hoteliku - śpi w łóżku...z panem.
Ale co dalej??? Gaba generuje koszty a obecnie nie ma kasy na leczenie - i tak sytuacja jest patowa.
Dla Gabryśki najpilniejsza jest w tej chwili konsultacje dermatologiczna i szereg badań. Jakich ?? no nie wiem pewnie poziom hormonów, zeskrobina mocz itp....
Agnieszka w hoteliku dba o nią bardzo - ale to jednak domowe sposoby
To tyle -cdn...