-
Posts
9840 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Everything posted by Sara2011
-
U Nuteczki wszystko w jak najlepszym porządku. Przeprowadziła się do nowego mieszkania, bo do tej pory Pańcia Nutki mieszkała u rodziców a tym samym Nutka także. Stała się baaaaaardzo wybredna i ma "długie zęby" do suchej karmy ale tak to jest jak się podsuwa smakołyki to potem sucha karma jest beeeee. Poza tym jest bardzo grzeczna i kochana :).
-
Elisabeto kochana, my się tu nie licytujemy, bez deklarowiczów nic by się nie udało, to oni są w tym całym "przedsięwzięciu" najważniejsi. A już deklarowicze z Dogo są wspaniali bo są na dobre i na złe <3. To, że sobie tam powyżej z Tyską ponarzekałyśmy to tylko i wyłącznie na głupotę ludzi. Ja chyba jestem zbyt wrażliwa aby taką głupotę zbyt często przyjmować na klatę i zaczynam się poddawać. Powinnam odebrać telefon, jeśli jest głupi to od razu o nim zapomnieć a ja rozkładam go na czynniki pierwsze, zastanawiam się i rozmyślam co ludzie z tego mają, że wykonają głupi telefon dla żartu, ponabijają się z tego że może zrobią komuś nadzieję. Czy to aż takie zabawne, czy ci ludzie nie mają nic innego, mądrzejszego do zrobienia? Boli mnie od tego serce i dusza. Ehh, dziwny jest ten świat...
-
Pytają, pytają, owszem. Ale zazwyczaj tacy co chyba nierówno mają pod sufitem albo dzieciarnia. Wczoraj też jakiś chłopak dzwonił, niby udawał mono poważnego ale raczej sobie "jaja" robił. Powiem Wam że ta część "pomagania" jaką jest szukanie domu a co się z tym wiąże odbieranie telefonów jest dla mnie najbardziej traumatyczna. Mogę organizować transport, wyciągać psa ze schronu, żebrać o pieniądze na hotelik, prowadzić wydarzenia, rozliczenia, robić ogłoszenia ale jak już dochodzi do rozmów z ludźmi to jest to dla mnie straszne. Jak widzę, że dzwoni ktos obcy to ja zamiast cieszyć się to ogarnia mnie strach że znowu dzwoni jakiś idiota. Czasem myślę aby zaprzestać pomagania w takiej formie, może pomagać tylko jako deklarowicz .
-
Tofik zostaje w DS. Pani Patrycja nie jest w stanie się z nim rozstać.
Sara2011 replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Ech Gabrysiu, strasznie Ci współczuję. Ja też tak miałam że w przeciągu 2-3 tygodni dwa zwroty z adopcji. Najpierw Ivo (nie ma go tu na Dogo) , gdzie ludzie ze Śląska pojechali po niego do hoteliku pod W-wę a następnego dnia rano dzwonią że mam go zabierać bo szanowny pan ma silną alergię i oni go zawiozą do najbliższego schroniska (pomimo ze w umowie mieli zapis ze w przypadku zwrotu muszą odwieźć psa na własny koszt do hotelu z którego go zabrali). No a za 2-3 tygodnie Malwa. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. W jakim wspaniałym domu jest teraz Malwa wszyscy wiemy. A i Ivo własnie dzisiaj jedzie do swojego domku :). Głowa do góry Gabrysiu, teraz najważniejsze znaleźć jakieś lokum dla chłopaka. Wszystko będzie dobrze, znajdziemy cudowny domek dla Toficzka!