-
Posts
9840 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Everything posted by Sara2011
-
Chcemy dać Frezję do hop!, która zgodziła się ją przyjąć za co serdecznie dziękuję. Pomoc oferowała również Moli@ za co również jestem jej niezmiernie wdzięczna ale ostatecznie łatwiej nam będzie z transportem do hop! , aczkolwiek transportu nadal nie mamy i szukamy cały czas. DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM!
-
Sunia ataku w nocy nie miała ale była jakaś pobudzona, całą noc to chodziła, to wskakiwała do łóżka, to zeskakiwała, dyszała. Znowu prawie nie spałam, jestem już na skraju wytrzymałości, bo ile można wytrzymać bez snu. Apetyt ma, może nieco mniejszy do suchej karmy ale jakieś mięsiwo to pochłania. Na spacerach też pobudzona ale jakiejś tragedii nie ma.
-
Można powiedzieć że środek. Samego początku nie widziałam bo byłam na balkonie. Gdy weszłam do pokoju i zobaczyłam jak sunia się wije pod ławą to najpierw stałam jak sparaliżowana nie wiedząc co się dzieje. Następnie krzyknęłam do syna aby się ubierał (to była sobota rano i on jeszcze był w łóżku) i jedziemy szybko do weta. Zanim on się zwlókł i ubrał to ja zaczęłam kręcić ten filmik aby pokazać lekarzowi. Potem wzięłam ją na ręce i do auta i tam też jeszcze ten atak trwał ale już przechodził. Jak dojechaliśmy do weta (a to spory kawałek ode mnie) to już było po ataku. Wet widział filmik.
-
Dziękuję Bogusiu. Konto zna Anula, czy podesłac jeszcze raz? Bo z tego co się orientuję to Anula zawsze robi przelewy w Twoim imieniu ? Dziękuję za wsparcie. Dziękuję serdecznie <3. Konto podeślę. W sumie analizując to wszystko to nie ma diagnozy. jak wyżej Dziękuję Mówiłam o tym luminalu to wet mi powiedział, ze przez miesiąc jest zalecenie aby brała ten weterynaryjny a potem lekarz prowadzący może wprowadzić luminal. Słuchajcie, podsumowując. Sama jestem zdezorientowana. Ja kompletnie nie znam się na chorobach i zdaję się na weta. Ale widząc i podsumowując to wszystko to weci skosili tylko kupę kasy a nadal w sumie nic nie wiadomo. Nawet nie wiem gdzie iść do innego, który jest dobry. Do swojego weta do którego chodzę z Sarą też wolałabym nie iść bo mam takie same doświadczenia z leczeniem mojej Sary, która bardzo dyszy, robię badania za badaniem i nadal jestem w punkcie wyjścia bo chyba weci nie mają pomysłu co jej jest. No chyba że to ze starości a na to lekarstwa nie ma. Tak sobie myślę, ze może trzeba by odstawić jednak lek i obserwować czy jednak będą nadal ataki. Może to faktycznie było na podłożu stresowym. Może nie będzie konieczne przyjmowanie tych leków. Ale to można obserwować jak się ma sunię cały czas na oku. Dlatego szukam dla niej domu tymczasowego/domowego hoteliku, który by się nią zajął i co najważniejsze, który ma jakiegoś dobrego weta z którym współpracuje. Rozmawiałam z Fundacją Przytul Psa i ta Fundacja weźmie sunię pod swoje skrzydła ale dopiero jak zwolni się jakiś domowy dom tymczasowy i taki z doświadczeniem. Do tego czasu chciałabym umieścić ją w DT/hoteliku, który będzie miał nad sunią oko przez 24/h. Muszę jednak uzbierać deklaracje na utrzymanie do czasu przejęcia przez Fundację, sama nie dam rady. Dzisiaj w nocy sunia nie miała ataku, wyeksmitowała moją Sarę z łóżka i sama zajęła jej miejsce. Sunia zachowuje czystość, oczywiście nie wiem jak to będzie jak dzisiaj została sama na dłużej ale wychodząc systematycznie nie ma niespodzianek w domu. Na smyczy średnio chodzi, wije się, biega dookoła człowieka, skacze co jest trochę uciążliwe ale do wypracowania. Marzy mi się aby mogła się wybiegać tak bez smyczy bo widać ze tego potrzebuje ale u mnie w warunkach miejskich to niemożliwe.
-
Frezja już w domu. Odebrałam ją koło godz.17. Dostałam zalecenie podawania tabletek Phenoleptil dwa razy dziennie po 3/4 tabletki. Sunia otrzymywała lek już w klinice i podobno nie miała ataku od wczorajszego południa. Zapytałam czy wczoraj do południa nie miała ataku bo ja z nią pojechałam rano do kliniki ale wet nie wiedział, bo nie on miał dyżur a inny nic nie napisał. Masakra. Po miesiącu należy wykonać badanie krwi. Wspomniałam o tym tańszym Luminalu ale wet powiedział aby przez miesiac brała lek weterynaryjny a potem ew. lekarz prowadzący może wprowadzić inny. Skasowali mnie jak za zboże, myslałam ze policzą 1 dobę ale widać ze policzyli dwie a ja niestey nie miałam jak wcześniej jej odebrać, dopiero po pracy. I nie ma zmiłuj, że to bezdomniak. Rachunek to 250zł, w tym tabletki które wystarczą na pól miesiąca. Nie ma to jak być wetem w Gorzowie. Kupiłam też Frezji takie najzwyklejsze szelki w Tesco, jadąc po drodze do weta żeby było bezpieczniej bo ona ma wąską głowę i boję się że wysunie się z obroży.
-
Anula, te kilka ataków które z nią przeszłam wykończyły mnie psychicznie. Ja jestem słaba psychicznie jak widać. Mnie już sama myśl, że atak może być przeraża i przez to nie mogę spać. Nie ma mowy abym wstawała i pilnowała suni po nocach bo ja muszę o 6 rano być na nogach i do godz.17 mnie nie ma w domu dlatego muszę jej znaleźć inny DT, gdzie będzie dopilnowana i kogoś kto ma jednak większe doświadczenie. Niestety poległam na całej linii, chciałam dobrze ale dobrze nie wyszło. Dziękuję za wsparcie, na takie wydatki też niestety nie byłam przygotowana :(.