Leila52
Members-
Posts
225 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Leila52
-
Kazdy ma prawo przewiezc do pieciu psow jednorazowo i nie musi miec do tego zadnego zezwolenia.Jezeli ktos przewozi wiecej psow musi posiadac zezwolenie bo wtedy jest to traktowane jako handel i musi byc rozliczane w urzedzie finansowym a takze zgloszone w urzedzie weterynaryjnym w miejscu docelowym do ktorego psy jada.
-
Po pierwsze ja nie jestem Polka i tu nie chodzi oto ze ja mam ratowac psiaki w Polsce.Jezeli juz zaczynasz dyskusje to musisz sie bardziej do tego przygotowac.Schronisko w Hammie usypia psy bo nie ma miejsc dla nich, w schronisku w Iserlonie jest juz tyle psow ze siedza po kilka i zagryzaja sie nie mowiac o Gelsenkirchen.Nie wiem skad biezesz te wiadomosci ze w tych schroniskach siedzi okolo 30 psow,przeciez schronisko w Gelsenkirchen jest najwiekszym w okregu Rury, schronisko w Paderborn ma okolo 200 psow i tez zalicza sie do mini? W zadnym moim komentarzu nie pisze ze schroniska i organizacje w Niemczech otrzymuja zezwolenia na przywoz psow z zagranicy.Pisze natomiast otym ze na podstawie paragrafu 11 kazdy kto zrobi kurs pielegniarza zwierzat moze bez problemu otrzymac zezwolenie na masowy przywoz zwierzat z zagranicy do Niemiec i handel kwitnie. Ratowanie zwierzat to nie handel nimi, a jezeli juz handel to taki gdzie pieniadze za sprzedane psy przychodzilyby do polskiego schroniska i przeznaczane byly na nowe boksy i akcje kastrowania zwierzat nie trafialy do kieszeni handlarzy.Polska strona protestuje przeciwko wywozeniu zwierzat za granice i ma do tego pelne prawo i jezeli ktos tego nie respektuje to jego motywy sa bardzo podeirzane.Mnie nie interesuje DNH, a tylko to zeby ukrocic masowy handel psami to nie przynosi tym zwierzakom nic dobrego.I w takie bajki ze wystraszone psy ze schronisk ktore nic dobrego w zyciu nie przeszly i niczego nie znaja po dlugiej podrozy w blaszaku bez wentylacji laduja na kanapach w Niemczech wierza tylko zwolennicy DNH.W ochronie zwierzat w Polsce jest duzo do zrobienia ale poczatek juz zostal zrobiony i jezeli organizacje z zagranicy chca pomoc to beda napewno mile widziane.
-
Odpowiadam n a pytania po kolei.Ja naleze do takiej organizacji ktora zajmuje szukaniem domow dla psow z rodzin ktore nie sa w stanie psa dalej utrzymac i chca go oddac do schroniska.Gdyby ta organizacja wystapila o zezwolenie na handel psami ja nie chciala bym miec nic wspolnego z ta organizacja.Zezwolenie na handel psami w Niemczech moze otrzymac kazdy kto chce i nie chce to jest tak samo jak zezwolenie na prowadzenie firmy.Przed laty w schroniskach Niemieckich sytuacja byla do zniesienia, przede wszystkim bylo duzo wiecej personalu ktory zajmowal sie psami.Od czasu kiedy rozpowszechnila sie plaga przywozenia psow do Niemiec schroniska sa coraz pelniejsze i w zwiazku z sytuacja krysysowa nie dostaja takich dotacjii jak wczesniej.Ja nie reprezentuje zadnej organizacji Niemieckiej ja tylko jestem jej czlonkiem.Pare schronisk w Niemczech prowadza moi znajomi i bywam tam tez sama.Dla tych ktorzy nie maja na jedzenie dla psow organizujemy tak zwana hundetaffel po Polsku organizujemy punkty w ktorych wlasciciele psow nie majacych na ich utrzymanie otrzymuja jedzenie dla psow i pomoc weterynaryjna.Wsrod tych ktorzy przychodza po karme dla zwierzat jest bardzo duz takich ktorzy maja psy z zagranicy.Wszyscy wiemy ze posadanie psa nie jest juz tanim hobby i zeby psa utrzymac nie wystarczy juz tylko dobra wola.Co do mojego doswiadczenia to masz racje to jest juz ponad 20 lat.Poza tym posiadam dom w Niemczech i w Szwajcarii.Psom w Polsce staram sie pomagac od bardzo dawna ale nie sprzedaje ich w ebay.
-
Ja naprzyklad moge z cala pewnoscia stwierdzic ze wiem o handlarzach z DNH sporo i apropo oni nie posiadaja zadnego schroniska.Jezeli ty asiaK tak bardzo jestes zwiazana z DNH to moze nas oswiecisz i powiesz dlaczego Hiszpanie zerwali z nimi wspolprace?Poza tym jak juz napisalam to jest rodzinny interes i jezeli sie tym zajmuja to na pewno nie za darmo.Prawdziwa pomoc dla psow ze schronisk w Polsce powinna wygladac tak jak napisala ostatnia szansa-Ewa.Ja naleze do Fundacji w Niemczech ktora nie posiada zezwolenia na handel psami i ich przewoz z calej Europy.Dlaczego ci handlarze psami nie rozliczaja sie za sprzedane psy ze schroniskiem w Mielcu tylko przywoza datki zebrane od ludzi ktorzy siedzac przed monitorem ogladaja zdjecia biednych Polskich i innych narodowosci psow, ktore sa tam w drastyczny sposob opisane.Gdyby moze na to miejsce DNH wstawila psy z Niemieckich schronisk ktore siedza tam latami i w koncu sa w takim stanie ze musza byc usypiane zrobilaby na pewno duzo dobrego.Jest tylko jedno ale ,pieniadze za te psy trafily by do schroniska i to bylaby dzialalnosc naprawde harytatywna, a tym nie jest zainteresowana DNH.Nikt nie zaprzecza ze niektore psy maja szczescie i trafiaja do domu stalego, ale to nie spotka napewno tych wszystkich 67 psow, duza czesc z nich trafi do schronisk i w taki sposob handlarze psami przyczyniaja sie do tego ze Niemieckie schroniska pekaja w szwach i czesc z nich stoi na granicy ruiny.Tych glupot o super schroniskach w Niemczech nie da sie sluchac,duza ilosc tych schronisk zyje na granicy egzystencji.Moge podac jeszcze jeden przyklad na to co dzieje sie z psami przyworzonymi masowo do Niemiec.Chodzi tu o przywiezione do Niemiec 90 psow z Hiszpani.Byla to akcja ktora nazywala sie Sagonera w 2009 roku. Do dzisiaj siedzi jeszcz czesc psow z tego transportu w stodole u osoby ktora brala udzial w tej przywozce.Znalezienie naprawde dobrego domu stalego z gwarancja ze po krotkim czasie ten pies nie wyladuje w schronisku jest bardzo trudne.DNH pisze ze znajduje domy dla 400 psow w roku ,dlaczego nie maja takich rezultatow normalne fundacje i schroniska? dlatego ze nie daja psa pierwszemu lepszemu ktory sie zglosi,oceniaja sytuacje materialna przyszlego adoptanta, dzialaja w interesie zwierzaka.Kupa asocjalnych i bezdomnych mieszkajacych na ulicy Niemczech posiada psy - skad maja te psiaki?Nikt nie ma nic przeciwko temu ze ktos z Niemiec chce zaadoptowac psa z Polski, Czechoslowacji albo Grecji ale niech to bedzie tranzakcja gdzie zaplata za tego psa przyjdzie na konto schroniska z ktorego ten pies pochodzi.Nie chce wiedziec gdzie wyladowala duza czesc psow z tego mieleckiego transportu bajki o kanapach sa dobre dla kierownictwa schroniska w Mielcui,na kanapach siedza teraz ci z DNH i probuja jak najszybciej sprzedac te bidy zeby nareszcie dostac pieniadze za swoj trud i poswiecenie.Jak naiwnym trzeba byc zeby uwiezyc w te bajki.Jeszcze chce odpowiedziec na pytanie Wellington; dlatego ze dzialam na rzecz zwierzakow uwazam ze kazdy kto probuje zarabiac na handlarzach psami pieniadze jest nie lepszy od tych ktorzy psami handluja.I jeszcze jedno przestancie ludzie straszyc tu bez przerwy sadami tych ktorzy tu wyrazaja wlasne zdanie.Na to juz nikt nie reaguje.To jest publiczne forum i jest podany temat do dyskusji i kazdy ma prawo do swego zdania na ten temat.
-
Na tym watku coraz mniej uwagi poswieca sie tematowi masowego wywozenia psow do Niemiec a coraz wiecej uczestnicy uzywaja go do obrazania sie nawzajem.To do niczego dobrego nie prowadzi,dlatego chce wrocic do tematu glownego tego watku i zaproponowac zeby AgaG i organizacja interwencyjna wyslaly list protestacyjny oczywiscie najlepiej w jezyku Niemieckim do Prezydentin Bundesverband-Tierschutz in Deutschland to jest Prof.Dr.jur. Astrid Funke E-mail adresse; funke@bv-tierschutz.de. Tam podlegaja normalnie rzecz biorac wszystkie organizacje ktore zajmuja sie ochrona zwierzat w Niemczech i maja na koncu swojej nazwy e.V.Najlepiej byloby nie mieszac do tego protestu zadnych takich jak Karin Bruga ani Cheritywach ta sa ludzie ktorzy z ochrona zwierzat nie maja nic wspolnego. W Niemczech jest ogromna ilosc schronisk ktore ledwie wiaza koniec z koncem i nikt tu nie rozumie po co sprowadzane sa masowo psy z Polski ktorych duza ilosc laduje i takw schroniskach.DNh jest organizacja handlujaca psami mozna to przeczytac na ich webstronie.Moze byloby lepiej gdyby swoja energie DNH skierowala na pomoc we wlasnym kraju i zajela sie psami ktore latami siedza w schronach skacza na sciany i kreca sie kolko w swoich boksach.Tym ktorzy na tym forum powtarzaja jak papugi to co im DNH wklada do glowy proponuje pojechac do Niemiec do schronisk w Gelsenkirchen ,Hamm,Iserlon i wielu innych i naocznie zobaczy jaki raj maja tam siedzace od lat zwierzeta.Ta handlara ktora sciaga psy z calej Europy blokuje tym zwierzakom jakakolwiek szanse.Takim handlarzom psami nalezy dac po lapach bo napewno nie chodzi im o dobro zwierzat tylko o pieniadze.Gdyby tak nie bylo nie pchali by sie na sile do Polski wyporzyczonymi z auto wypozyczalni samochodami ktore nie sa absolutnie przystosowane do przewozu zwierzat.Co do tego ze ten transport zgloszony byl w zollamt to moge z cala pewnoscia stwierdzic ze to jest nie prawda.Do przewozu zwierzat dopuszczone sa tylko pojazdy specjalnie wyposazone ,a nie blaszane kasty ktore nie posiadaja nawt wntylacji i te psy upchane w nich jak sardynki na tak dluga droge. Moze zwolennicy takich transportow z tego forum dali by sie zaprosic na wycieczke w takich warunkach z Polski do Westerwld?
-
Osobiscie nie sadze zeby akcja wstrzymania wywozu masowego psow z Polski miala cos wspolnego z jakims Panem Loipfinger.DNH zachowuje sie od poczatku w tej sprawie prowokacyjnie.Nie odpowiadajac na zapytania o losach psow wywiezionych do Niemiec i atakujac agresywnie pytajacych daje sama powod do domyslow.DNH jest wedlug prawa firma handlujaca psami i zobowiazana do rozliczania z urzedem finansowym a nie instytucja o charakterze charytatywnym.Pytam jeszcze raz; jezeli chca pomagac dlaczego nie pomagaja w schroniskach na miejscu, jest przeciez sporo do zrobienia? dlaczego nie prowadzone sa adopcje docelowe bez przechowalni w Niemczech? tylko ktos naiwny wierzy w to ze na te 70 psow czekaja z otwartymi ramionami domy w Niemczech.
-
Byloby bardzo dobrze gdyby mimo tej malej porazki ludzie ktorzy zaczeli ta akcje w tym forum nie dali za wygrana.Coraz wiecej krajow zamyka drzwi przed nosem handlarzom psami,maja oni coraz mniej mozliwosci zarabiania na psach.Wlochy, Hiszpania pogonily handlarzy w Grecji doszlo do procesu w sadzie gdzie strona niemiecka przegrala sprawe.Belgia, Francja i Holandia wprowadzaja zakaz przywozu masowego psow.Przed Polska juz inne kraje zadawaly to samo pytanie;po co sprowadzane sa takie masy psow do Niemiec? i drugie ;jakie sa losy tych przywiezionych psow? Ci ktorzy zadawali te pytania tez nie dostali na nie odpowiedzi.Pod plaszczykiem dzialania na rzecz ochrony zwierzat,proboja niewydarzency ktorzy niewiele soba reprezentuja zapewnic sobie zrodlo dochodow.Nie wszedzie tam gdzie napisane jest OCHRONA ZWIERZAT naprawde o ochrone zwierzat chodzi.
-
Mnie nie interesuje ta fundacja i normalnie rzecz biorac to nie jest zadna fundacja w mysl § 11 jezeli fundacja przywozi do Niemiec wiecej jak 5 psow to jest traktowana jako firma handlujaca psami i musi posiadac urzedowe zezwolenie na handel psami i placic podatki tak jak kazdy posiadajacy firme.Nie jest to wtedy zadna dzialalnosc harytatywna i publiczna.Musi sie ten handel oplacac jezeli DNH mimo sprzeciwow ze strony Polskiej probuje na sile pomagac Polskim psom.Za pare uzywanych ciuchow z Niemiec ,pare tanich prezentow dla obslugi Schroniska i pewnej ilosci karmy dla psiakow ktora dostaja jako spende od prywatnych ludzi albo z firm ktore prowadza handel karma dla psow i chca sie jej pozbyc bo jest krotko przed uplywem waznosci.Jezeli ta chec pomocy dla Polskich psow jest tak ogromna to dlaczego rozliczenie za wyadoptowane psy nie nastepuje bezposrednio ze schroniskiem.Cala operacja przygotowania psa do wyjazdu lacznie z kastracja kosztuje okolo 220 zl.Pies do adopcji w Niemczech sprzedawany jest za co najmniej 250 EURO. Za kazdego psa zostaje 200 Euro.Jezeli nawet ci handlarze zostawili by dla siebie 100 Euro i te inne 100 Euro przeznaczyli na poprawe warunkow zycia psiakow w Polskich schroniskach to mozna by to bylo nazwac rzeczywiscie pomoca i schroniska staly by lepiej finansowo.Ale handlarze psami w Niemczech bardzo czesto mieszaja sie w grupe prwdziwych dzialaczy na rzecz ochrony zwierzat i wrzeszcza glosno zeby wszyscy slyszeli ze oni to robia z milosci do biednych i meczonych psow w Polsce.
-
Ja jestem w Niemczech i mam paru kolegow w Zollfandungsamt w Berlinie i dlatego jezeli nie macie nic do ukrycia to bardzo chetnie przyjze sie waszemu transportowi.Ale ja nie sadze zeby te handlary podaly trase swojego przejazdu.Ja nie znam dokladnie Polski ale z mapy wynika ze Rzeszow lezy blisko granicy z Czechami i prawdopodobnie tam beda jechac.Takie transporty jezdza przewaznie tylko sobie znanymi drogami przerzutowymi.Wiem ze te psy nie opuszczaja swoich boksow az do miejsca przeznaczenia ,a do Westerwald jest straszny kawal drogi.Na parkingach przygranicznych w Niemczech robi sie naloty na takich handlarzy psami i bardzo czesto okazuje sie ze psy sa na wyczerpaniu.
-
W takim razie yoko 100 podaj mi trase przejazdu tego transportu jezeli nie masz nic do ukrycia. Z checia przyjze sie temu z bliska.
-
Te handlary z DNH widac ze planuja wszystko bardzo dokladnie.Dzisiaj jest piatek i urzedy funkcjonuja w Niemczech tylko do poludnia.Sama zadzwonilam do urzedu weterynaryjnego w Altenkirchen tam podlega DNH i zameldowala sie tylko sekretarka automatyczna w urzedzie miejskim i powiedziala ze niestety urzedy dzisiaj juz nie pracuja.Dla zainteresowanych nr. telef.00492681-810.Jezeli ktos mialby numer rejestracyjny tego hyclowego samochodu ktorym jada te psy mozna by bylo zadzwonic do urzedu celnego w Polsce i w Niemczech.
-
Nie ma zadnych sluzb niemickich ktore wykonuja kontrole poadopcyjne,a handlarze psami nie maja zbytniego interesu na kontrolowanie losow psow za ktore juz skasowali pieniadze.Przeciez ci handlarze nie maja zbytnio miejsca dla psow ktore wracaja z adopcji.Te psy laduja przewaznie w schroniskach jezeli maja szczescie.Jak moze lekarz weterynarii opowiadac takie bzdury.
-
Z tego co wiem to DNH to interes rodzinny i do tego pare pomagierek.Wypiely sie na wszystkich i dalej robia swoje.Na tym forum jest tyle dyskutujacych mowiacych po niemiecku.Dlaczego nikt tu nie sprobuje poddac tego tematu w gazetach niemieckich. Te handlary psami zalatwiaja sobie zezwolenie na dzialalnosc handlowa w urzedzie i oficjalnie w niemczech nazywane sa handlarzami, ale przeciez w ten sposob blokuja mozliwosci znalezienia domu psom ze schronisk niemieckich.To jest juz pomalu plaga i ma wielu przeciwnikow.DNH podlega urzedowi weterynaryjnemu w Altenkirchen-Westerwald dlaczego nie zadzwonicie tam z zapytaniem czy psy przyworzone z Polski gromadnie sa tam rejestrowane.Te handlary maja bardzo duza przerobowosc miesieczna dlatego ze oddaja psy wszystko jedno komu najwazniesze ze kasa sie zgadza.Gdyba szukaly psiakom odpowiednich domow to zajelo by im to wiecej czasu a tu przeciez chodzi o to zeby tych przywiezionych bid szybko sie pozbyc i nie narazac sie na koszty.Bylo by dobrze gdyby dyskutujacy na tym watku zamiast obrzucac sie blotem podjeli konstruktywne dzialanie na rzecz ochrony zwierzakow przed handlarzami z Niemiec.
-
Mysle ze Justyna ma racje. Trzeba zdecydowanie oddzielic handlarzy psami od ludzi rzeczywiscie pomagajacym psom w polsce.Co innego jest wyworzenie psow na sprzedaz do Niemiec, a calkiem co innego szukanie dla psow domow za granica i pomaganie finansowe schronisku.Bez tych ludzi ktorzy sa zaangazowani w przyjacieleczterechlap.pl i Freunde von vierpfoten.de sporo psow ze schroniska ostatnia szansa w Boguszycach nie przezyloby zimy.Ja mysle ze nie nalezy na tym watku atakowac sie nawzajem z tego ciesza sie tylko handlarze psow o ktorych to przeciez chodzi.Wellington zanim zaczniesz atakowac ludzi ktorzy na to nie zasluzyli wejdz na niemieckie forum verlassene pfoten i w rubryce unterstutzung gesucht poinformuj sie na przyklad kto przysylal pieniadze na zakup wegla przez ostatnie dwie zimy dla schroniska ostatnia szansa i ilu ludzi ludzi przejelo finasowa opieke nad chorymi psami z tego schroniska i umiescilo je u przyjaciolczterechlap gdzie zyja wyleczone i czekaja na znalezienie domu.Gdyby warunki bytu w schroniskach w Polsce ulegly nareszcie polepszeniu to handlarze psami z DHH nie mieliby w Polsce nic do szukania.Zamiast oskarzac sie na wzajem byloby moze lepiej walczyc o polepszenie psiego losu i organizowaniem akcji kastrowania zwierzakow.To zmniejszyloby bardzo ilosc bezdomnych psow i kotow a takze zmniejszyloby illosc pseudo hodowli.