Jest jak jest dziewczyny, decyzja została podjęta i nie ma co teraz szukać winnych. Jak ANETTTA da radę podjechać i zobaczyć co tam u Miśki to super, będziemy wiedzieć czy faktycznie jest tak źle jak było, czy coś się zmieniło. Jeśli da radę to prosimy o fotki :)
A jak z karmą dla Misi? Coś było na rzeczy o podrzucaniu raz po raz worka karmy.