cytat z fb:
"Zbliża się moment odbioru właścicielom starej Miśki, zgodnie z ustaleniami z 31 maja 2012. Zrzeczenie prawa własności czeka i trzeba jechać po psa. Cały czas szukamy najlepszego rozwiązania, ale nie ma takiego. Trzeba wybrać mniejsze zło. Starzy, umierający ludzie i stara, niedołężna suka. [B] Związani ze sobą i mający świadomość, że nadchodzi kres i oczekiwanie na czyjąś śmierć. Miśka nie przetrzyma zimy w tych warunkach, ale zabranie jej z domu nie będzie łatwe. Może lepiej uśpić takiego psa niż narażać na stres zmiany miejsca i opiekuna po życiu od szczeniaka w tym domu? [/B]Miśka nie jest wdzięcznym i uśmiechniętym psem. To stare i uparte suczysko, które nie pozwala się dotknąć i kłapie zębami. Raczej sprytna niż agresywna. Bardzo zaniedbana, w kożuchu sfilcowanej sierści, której uniemożliwia sprawne poruszanie się. Po wycięciu olbrzymiego guza z brzucha w ubiegłym roku. Mamy świadomość, że takie psy zostają pod opieką naszej fundacji do końca swoich dni. Ludzie nie dzwonią w ich sprawie, nie chcą adoptować."
Zrozumiałam, że te informacje pochodzą z pierwszej ręki, czyli z Fundacji. A wynika z nich, że również są jakieś wątpliwości co do słuszności zabierania Miśki. Nie dziw się więc, że i my mamy jakieś wątpliwości. Oczywiście, jeśli to info nie wyszło z fundacji to sorry, źle zrozumiałam. Moja wypowiedź nie była podyktowana złymi chęciami, nie będę przepraszać za to, że ktoś to źle odebrał. Mam też nadzieję, że wypowiedź Fundacji również nie jest złośliwa, tylko ja ją źle odebrałam.
Wypowiadać się więcej nie muszę, kibicuję Miśce, jakkolwiek ułożą się jej sprawy.