chowano
Members-
Posts
9803 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by chowano
-
kurcze trzymam kciuki, żeby Alfred znalazł swojego ludzia.
-
[quote name='_Dunaj_']Aniu, a może właśnie pojawiła się tak prawdziwa szansa dla Alfika, z tego co napisałaś to pan jest świadom całej sytuacji[/QUOTE] Danusiu Paulina i cała reszta też była świadoma... Często się zdarza, że ludzie mówią to co dana osoba chce usłyszeć, a do tego umieją wodę lać... ja jednak była bym ostrożna
-
też o tym pomyślałam, Aniu ale jakby w umowie zawrzeć, że jak coś to pan pokrywa koszty transportu do Polski i hotelowania do póki tu nie trafi ... jeżeli się nie zgodzi to nie jest przekonany, że da radę i wtedy bym sobie odpuściła adopcję...znowu głośno myślę
-
A może ktoś z Psanatorium ? tak tylko sobie głośno myślę :-)
-
Aniu ja 15 września będę w Poznaniu, ale to pewnie za późno? cudownie by było gdyby pan okazał się odpowiedni
-
Aniu jak się mogę wtrącić :roll: zmienicie pierwsze zdjęcie Alfa na tablicy, w tej kolczatce i halterze, bo wygląda jakby jakiś potwór z niego był:diabloti: a genialnie chodzi na smyczy wystarczy korekta smyczą i równa. Nawet jak go zabieraliśmy średnio miał ochotę opuszczać dom, bo chyba czuł co się święci to wystarczyło zdecydowane, ale lekkie szarpnięcie smyczą i chłopak wiedział o co chodzi. To samo na postoju poszłam się z nim przejść był strasznie spłoszony i wystraszony, ale i tak rozumiał o co mi chodzi.
-
:-) :-) :-)
-
Bąki to ze stresu pewnie były... chociaż Gizmo po DOG CHOW (na niej był Alf) też strasznie bączył .....
-
[quote name='Maciek777']To się bardzo ciekawie nowa sytuacja zapowiada;) Dopiero jutro zobaczę Alfreda. Zastanawiam sie jak wypadnie w porównaniu z Samem:)[/QUOTE] Alfik to taki miziak przytulak, ale kobity woli:evil_lol: chociaż po godzince Kubie buziaka też sprzedał :-) Sam do Alfa to taki wściekły kangur ;-) ;-) ;-)
-
jutro więcej :-) Ania jakby zgadła....powiem Wam jedno Alf to cudowny przytulak rozdający buziaki na lewo i prawo i nie rozumiem dlaczego nikt go nie kocha:-(... ja po 3 godzinach zakochałam się w tym śmierdzielu który całą drogę bączył nam nie miłosiernie:diabloti:ale jak go zostawialiśmy w kojcu miała tak potwornie smutne oczy jak na pierwszych zdjęciach ze schronu:-( a i Sama miałam okazję poznać Sama przez kraty, skakał jak pajac na sznurku i darł się jak nieboskie stworzenie, ale podobno nie zawsze tak ma:evil_lol:a nasze dziadygi nie narzekają, ale takiego uśmiechniętego ryjca Gizma dawno nie widziałam jak po naszym powrocie, ale najważniejsze, że jego sucz go wspierała w tej rozłące i dał radę jutro sobie spacerek odbijemy:cool3:
-
Dziewczyny nie zawstydzajcie mnie:oops: Później więcej napiszę, bo my jeszcze w drodze a laptop mi pada:mad:
-
[quote name='tu_ania_tu']Wiecie co, nie wiem kto pokarał Sama tym wszystkim. Okazuj się, ze jak w klinice nie będzie dla Sama kagańca to niestety ale Magda nie ma namordnika w którym mogłaby Sama zostawić w klinice. OSZALEJĘ!!! Magda ma jeden kaganiec i nie może go z Samem zostawić. AAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!![/QUOTE] A nie może pojechać kupić kagańca??:angryy: chyba tyle można od niej wymagać tym bardziej, że jest to hotel za który płaci się ciężkie pieniądze, a nie bezpłatny tymczas