chowano
Members-
Posts
9803 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by chowano
-
[quote name='Zuzol']Witam po długiej przerwie. Przepraszam za szczerość, która pewnie wiele osób zdenerwuje. Czy ktoś z obecnych na forum może "potrząsnąć" całym towarzystwem i zrobić coś, żeby działać a nie gadać. Od kilku dni jest mowa o tym, że "trzeba zrobić" badania. A może lepiej je zrobić, a nie pisać o tym. Jak można pisać, że dziś już nie zadzwonię do hotelu, bo nie mam siły? I to nie jest wpis o godz. 23.59, a po południu. [B][COLOR=#000000]Propozycja wpłąty przez jedną z osób - bez odpowiedzi. [/COLOR][/B] Na moje dwukrotne pytania, jak można pomóc - zero odpowiedzi. Tylko reakcja nt weterynarza, o którym "śmiałam" powiedzieć, że według mnie jest dobry. A czy ktoś zadzwonił do tego weterynarza i zapytał, czy nie robi takich badań na miejscu? Pisałam - że badania, które ja robiłam w Polsce robi tylko on. Może jest taniej, a może drożej ale trzeba by zapytać czy nie da zniżki. Nie wiem. Ale liczy się też czas!!!!!!!!!!!! Nikomu korona z głowy nie spadnie - CHYBA- jeśli wykona jeden telefon do tej kliniki, albo kilka telefonów do kilku klinik. Całe leczenie SAMa trwa tak długo, bo nie ma dobrej diagnozy. Jak tak można???? Tradycyjnie, po polsku - jakoś to będzie. [B]NIE BĘDZIE, jeśli nie ma działań. [/B]:shake: Jeszcze raz bardzo szczerze: [B]lepiej działać[/B] (nawet tylko trochę) zamiast tyle gadać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/QUOTE] Jakbyś uważnie wątek przeczytała to jest zrobiony bazarek przez Allę (tak przez tą samą Alle od której nikt kasy nie chciał;))na diagnostykę Sama. Może coś kupisz? Pomożesz! Każdy ma swoje prywatne życie i ma czasem prawo mieć doła, nie mieć sił, albo po prostu czasu. Nikt o zdrowych zmysłach nie jest w stanie w 100% poświęcić się adopcjami, bo by zwariował ! Samisko nie jest jedynym psem pod opieką Stowarzyszenia.Badania nie są potrzebne na cito. Moim zdaniem to zdrowy psiak który po prostu spala bardzo szybko, ale dziewczyny chcą się upewnić, przecież jak dostawał więcej żarełka wszystko było oki ( Aniu sorry zaraz wyjdzie przez to co napisałam, że go głodzicie:evil_lol:). Ale się na gadałam:evil_lol: A Ania się potrząsnęła sama:evil_lol: A i jeszcze jedno Sama widziałam w sierpniu na fotach taki trochę chuderlawy, a w rzeczywistości to tak na moje oko z 3 kg mu brakowało do ideału, a mój ideał jak wiecie trochę zawyżony, bo właśnie się z Gizmulcem odchudzamy;-)
-
Zuzka i Grand czyli czarno-biały doży pakiet w nowych domach
chowano replied to tu_ania_tu's topic in Już w nowym domu
cudowna i szczęśliwa dziewuszka:-) -
Allu i tu jest same sedno nie wystarczy chcieć posiadać doga, trzeba chcieć stawić się przeciwnością i dzięki temu zyskać przyjaciela na dobre i złe
-
[quote name='Maciek777']Mamy w planie (w bardzo najbliższym czasie) pobrać próbkę od Sama i jechać z nią do laboratorium, gdzie można wykonać więcej badań niż u weta. Co do adopcji: Akurat miałem przyjemność poznać tę rodzinę i być przy tym wszystkim w hotelu:) Wydają się wspaniałymi ludźmi dla psów:) Martwią mnie tylko bernardyny, z którymi Sam może się spotkać, ale jak już się niedawno przekonałem - odpowiednie zapoznanie potrafi zdziałać cuda;)[/QUOTE] A jak Sam dogaduję się z psami w hotelu? są jakieś zgrzyty?
-
[quote name='tu_ania_tu']w sobotę w hotelu byli pewni ludzie, pojechali by zapoznać sie z jaimś innym psem ale ze ten był niezbyt przyjaźnie nastawiony to przeszli się po hotelu i wypatrzyli Sama. Sam wypuszczony do nich radośnie poleciał sie przytulać. Zaiskrzyło. Pani dzwoniła do mnie jeszcze z hotelu w sprawie adopcji. Wizyta wczoraj zdana jak najbardziej pomyślnie, tylko ja nie wiem czy to jest dom dla Sama, bo: 1) w domu jest 10 letnia córka. Umie zachować się w obecności psów - na wizycie była adopcyjna żółta Lolita, na pytanie kto będzie przewodnikiem Sama pierwsza rękę wyciąga ;) Córka umie sie zachować wobec psów bo: 2) w domu, a raczej na podwórzu są 3 (słownie TRZY) BERNARDYNY - dwa SAMCE i jedna wysterylizowana suka. Psy mają wspaniałą budę w której człowiek mógłby zamieszka i biegają swobodnie po terenie (zapomniałam dodać że akcja dzieje się 30 km od Poznania). Psy są miśkowate, Lolitę wpuściły bez problemu na teren, pozwoliły Ewelinie wejść do budy i pozwoliły jej również z niej wyjść:diabloti:. Psy nie chcą wchodzić do domu a Państwo chcieliby mieć pupila w domu. Wszystkie psy są adopcyjne, trafiały do domu każdy w innym czasie i z nieciekawych warunków. Psy akceptują 3) KOTA. Kot jest persem. Ludzie wiedzą wszystko, czytali wątek na molosach, trzy razy powtarzałam że ja bym im normalnie nawet Sama nie zaproponowała jakby zadzwonili ot tak zapytać o psy do adopcji. Pan jest prawie 50 letnim Niemcem i on zdaniem Eweliny ma rękę do psów. Oboje pracują poza domem, na czas pracy przygotowali dla Sama pokój zniszczeń ;) - pusty pokój w którym będzie zamykany, gdzie za wiele nie zdemoluje (cholera nie zapytałam czy zamek jest na klucz!). Głupio byłoby nie spróbować, ale tak się cholernie boję o Sama, o kota, o małe dziecko w kontakcie z ADHD Sama. Rozmawiałam dzisiaj z hotelem, poprosiłam o odpłatną rezerwację miejsca Sama na jakiś czas po wyjeździe - nie przeżyłabym gdybym musiała mu jakiegoś nowego hotelu szukać i on tez by to odchorował na pewno. To tak z grubsza. Od soboty chodzę tym wszystkim przerażona[/QUOTE] Łoooo matko i córko.... trzymam kciuki, żeby Sam odnalazł się w tym całym towarzystwie. A Ci ludzie równo pod sufitem (w pozytywny tego słowa znaczeniu;-) ) mają:diabloti:
-
bida z nędzą czyli doża sunieczka z pseudo w schronisku w Kielcach
chowano replied to tu_ania_tu's topic in Już w nowym domu
piękna niunia. Trzymam kciuki za DS najlepszy z najlepszych. Należy się jej -
A no pewnie, że zamieszczę :-)
-
ja za 2 tyg będę miała podobno "masę" książek na bazarek... to jakiś grosik wpadnie :-)
-
bida z nędzą czyli doża sunieczka z pseudo w schronisku w Kielcach
chowano replied to tu_ania_tu's topic in Już w nowym domu
Do d..py z tym wszystkim...... Alf i Dianka zwolniły miejsca dla następnej bidy:shake: -
bida z nędzą czyli doża sunieczka z pseudo w schronisku w Kielcach
chowano replied to tu_ania_tu's topic in Już w nowym domu
o kurcze biedaczka.... dobrze, że już bezpieczna. Trzymam kciuki za dt. -
[quote name='tu_ania_tu']a na tej focie jak leży, tak mu żebra się mocno odcisnęły (???) Sama nie wiem, może tak akurat naciągnął bok[/QUOTE] Jak leżał u nas w samochodzie to też mu żebra sterczały, a na stojaka wyglądał prawie ok :-)
-
aż mi ulżyło, że już są na miejscu:-) ja tam nie widzę żeby schudł jak dla mnie wygląda tak jak zabieraliśmy go od Pauliny
-
[quote name='_Dunaj_']Ja musze jutro z Tosiakiem do weta pojechać, bo mi się chłopaki pobiły ze dwa dni temu i malutkie draśnięcie na okiem ma, niby nic, ale dziś mu sie z lekka sączyło, a ponieważ wyjeżdżam wolę, żeby wet obejrzał czy nie trzeba mu czegos zapodać, wolę dmuchać na zimne i być spokojna w Krakowie, jak trzeba będzie to TZ lek mu poda, ale czy sam pojechałby do weta? Może ja jestem jakaś nadwrażliwa?[/QUOTE] ja drobne skaleczenia smaruje Gizmowi Maxibotic-em(dostępne w aptece za jakieś 10 zł) i goi się jak na psie :-)
-
mam nadzieję,że wszystko się uda i Alf zostanie francuskim pieskiem :-)
-
[quote name='tu_ania_tu'][B][COLOR=#ff0000][SIZE=5]alfred w domu !!!! [/SIZE][/COLOR][SIZE=5][SIZE=2]i łazi teraz za panem jak cień:multi:[/SIZE][/SIZE][/B][/QUOTE] Z tym łażeniem jak cień to bym akurat się tak nie cieszyła ;-) wiesz jak trudno było u nas tego cienia się pozbyć :evil_lol:
-
Kuba Alfa smaczkiem przekonał do siebie, może niech pan spróbuje go przekupić