-
Posts
381 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KOSKA
-
Dziewczyny, ja widziałam tego psa jakiś miesiąc temu. Niestety nie wyglądał tak jak na początkowych fotach, dlatego zwrócił moja uwagę. Sama skóra i kości.... Wysypałam mu suchą karmę, ale nie dał się do siebie zbliżyć nawet na metr. Wystraszony i płochliwy. Jeśli wiecie czyj jest to pies i pod jakim adresem (jeszcze) przebywa należałoby go odebrać! [U]Jego stan wskazuje na zaniedbanie i głodzenie- czy to nie wystarczające argumenty na odebranie psa?[/U] Pytanie kolejne, czy on jeszcze żyje? Boksio miał zapadnięte ciałko, widoczne żebra i kręgosłup :( Oczywiście tego samego dnia również dzwoniłam do 'Bokserów w potrzebie', ale pani ma ograniczone przywileje. Jeśli pies nie będzie złapany, nikt po niego nie przyjedzie. I tak kółko się zamyka, a psa nie ma. Dwa tygodnie temu byłam ponownie w Sobieszewie, jeździłam i szukałam dość długo. Wychodziłam z auta, rozglądałam się i nic. Psa nie ma...
-
Ciotka Lumix wysłała Gai dwa ubranka i podkłady (powinny dotrzeć na dniach). Mam nadzieje, że kochanej Lice będzie łatwiej. Lika jesteś wielka!
-
Maleńka Liwia już w domu stałym we Wrocławiu! dziękujemy
KOSKA replied to magenka1's topic in Już w nowym domu
co tam u suni??? Jakieś pozytywy? -
nie łososia tylko tuńczyka ;)
-
Doczytałam wątek dopiero teraz, nadrabiałam zaległości i nie miałam czasu... Lika kochana, jestem pełna uznania dla Twojego wielkiego serca! Podpisuje się pod pomysłem wykorzystania podkładów dla Gai. Poprosze ciotke Lumix, aby przy okazji wysyłania kubraczka, wysłała również podkłady (większą ilość). Na pewno będzie łatwiej o utrzymanie czystości.
-
Rewelacja, przepraszam, ale dobra karma u psa w takim wieku nie jest wyznacznikiem dobrego samopoczucia i stanu zdrowia. Przy takim stanie zębów, nie będzie chciała jeść suchej. To jest dla niej zmaganie się z bólem. Wiem to z doświadczenia ze swoim staruszkiem, którego po wyciągnięciu ze schronu Lumix nazwała 'wąskim', bo był tak przeraźliwie chudy, że kiedy leżał pod kołdrą nie było widać 'wzniesienia'. Po czyszczeniu i usunięciu zębów zaczął dopiero powolutku jeść i to z początku tylko miękkie żarełko. Przy czym miał zaawansowaną mocznicę, więc to też miało wpływ na częstotliwość posiłków. Właśnie taki nieprzyjemny wyziew może świadczyć o mocznicy u Gai (obym się myliła). Mnie on też niepokoi o czym już pisałam. Opiekę nad Gają trzeba zacząć od diagnozy weta i badania krwi. Lika gotuje jej mięsko, a taka 'karma' dla niej jest bardzo wskazana i ważne, że chce jeść. Ona musi przytyć, bo to sama skóra i kosteczki. Tu nie ma na co czekać...
-
Zgadzam się z ULKA, o tym samym pomyślałam, dlatego trzeba zrobic jej badania krwi. Mała może mieć mocznicę...
-
Zgadzam się z ULKA, o tym samym pomyślałam, dlatego trzeba zrobic jej badania krwi. Mała może mieć mocznicę...
-
Walnęła Ci 'klocka' bo poczuła się lepiej ;), w aucie puszczała intensywne bączki, a podczas postoju nawet siusiu nie zrobiła. Wstrzymywała bidula. Lika, o podobnym zachowaniu mówiła Pani Rozalia ze schroniska tzn. podczas nagłych ruchów, krzyku czy hałasu- Gaja sztywniała ze strachu :(
-
może prośba o pilne wsparcie jako, że jest w bezpiecznym BDT?
-
owszem, to konieczność!
-
Ma górne, ale są tak zakamienione, że trudno bidzie jeść suchości :(. Trzeba koniecznie ją zdiagnozować.
-
jestem, cała i szczęśliwa :) Dziewczyny, mała jest cudowna! Szybko nabiera zaufania. Kiedy brałam ją w schronie na ręce i siedziała już w biurze na moich kolanach trzęsła się jak galareta. Chwilę później przestała i nawet wykazywała zainteresowanie. W aucie bardzo spokojna, ale tez ciekawska. Po krótkiej wycieczce po siedzeniach, wróciła do przodu i ułożyła się na poduszce. Jedną ręką głaskałam ją po główce, więc później siedział juz u mnie na kolanach (przy kierownicy). Nie przeszkadzała mi zupełnie, bo to taki mały niekłopotliwy okruch. Widać, że lubi przytulac się, lizała mnie po ręce, którą trzymałam kierownicę. To będzie bardzo wdzięczny pies! U liki szybko zaaklimatyzowała się, bo po dobrym jedzonku już wskakiwała na kolana, tuliła się i rozdawała 'buziaki' :) Wielkie ukłony dla liki1771, bo jej psie towarzystwo bez zgrzytów przyjęło małą, a ona sama popłakała się na jej widok. To bardzo dobra i wrażliwa kobieta. A ja zadowolona, że w dobrych rękach. Ufff Gaja jest bardzo wychudzona, w schronie pani Rozalia (osoba nadzorująca- bardzo przemiła) patrzyła w ząbki. Gaja ma wielki kamień przy dziąsłach, a te dwa ząbulki między tymi dolnymi kiełkami ruszją sie :(. Poza tym wyziew jest niepokojacy. Myślę, że trzeba koniecznie wspomóc Like i zrobić Gai badania krwi (morfologie i biochemię). Pewnym jest, że ząbki przeszkadzają w jedzeniu suchej karmy, mimo małych granulek ma trudności. Lika karmiła małą kurczakiem z ręki i wtedy jadła. Być może wskazane będzie czyszczenie zębów. Poza tym to jest jeden wielki dred ;). Sierść posklejana, w niektórych miejscach już nawet stwardniała. Fryzjer aż się prosi :razz: Pewne jest, że trafiła do kochanego BDT!!!! Bardzo serdecznego i ciepłego:lol: Lika bardzo dziękujemy za ciepły kąt!
-
Zakołtuniony, kulejący biały piesek KOLA w nowym domu! !!
KOSKA replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Jutro Koliek wyrusza ze mną po małą kudłaczkę do Piły, aby przewieźć ją na tymczas. Nie chcę zostawiać go samego. Domku dla Koli szukam wśród znajomych znajomych i raczej w 'psich kręgach'. Teoretycznie jest chętna (mama jednej z zaprzyjaźnionych nauczycielek- zauroczona małym), ale ja chyba nie do końca jestem przekonana. Pojedziemy, zobaczymy domek i ocenimy czy będzie dobry dla naszego zucha. Już zauważyłam, że Kola budzi pierwszy zachwyt urodą, dlatego będę bardzo uważała z tym domkiem. Jak wiecie w jego przypadku pierwszym decydującym czynnikiem o adopcji jest odpowiedzalność za całe życie a przede wszystkim dolegliwościami zwyrodnieniowymi, które kiedys się pojawią. Dlatego włąsnie boje się takich adopcji, bo mały, bo piękny, bo słodki, a kiedy będzie chory? Czy będzie taki sam...? -
Wpadam tylko na chwilę, bo jestem mocno zajęta. Odbiór suni jutro. Z dziewczynami wstępnie ustaliłam czas, po trosze miejsce ;). Ale będziemy w kontakcie telefonicznym. Trzymajcie kciuki!
-
mam problem z netem, bardzo muli, ale Gaja jest OK :) W sytuacji kiedy udało nam się pomóc maluchowi cieszy mnie juz wszystko :)
-
Zakołtuniony, kulejący biały piesek KOLA w nowym domu! !!
KOSKA replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Kolinek ma bardzo małe ząbki (jak u szczeniorka) nie miałby czym się bronić przed Twoim Bakcylem ;) -
Jeśli to możliwe, to bardzo chętnie przejmę sunię.
-
Martaipieski, nie bywam w Poznaniu :) Ostatnio stamtąd odbierałam tylko obecnego tymczasowicza. Jeśli sunia jest w Pile, to bedę po niż jechała zupełnie inną drogą. W kazdym razie zapisuję Twój nr tel i będziemy w kontakcie. Jak juz pisałam mnie odpowiadałby wtorek lub środa.
-
Lika jesteś wielka!!! Bardzo sie cieszę! Dziewczyny, dograjcie proszę odbiór suni. Będę prosiła o dokładne dane adresowe skąd i dokąd. Musze ułozyć sobie plan podróży ;). Mnie odpowiadałby wtorek lub środa. Każda z nas coś zadeklaruje i wspólnymi siłami pomożemy suni. Ja finansuję transport+ karmę dla suni.
-
Zakołtuniony, kulejący biały piesek KOLA w nowym domu! !!
KOSKA replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Jest u mnie ponad dwa miesiące, to niedługo, ale w tym czasie obserwowałam jak pięknie przeobraża się. Najpierw nauczył się jeść suchą karmę, potem była nauka czystości i próby zabawy pluszakami. Poznał do czego służą gryzaki i kości. Nauczył się chodzić na smyczy, reaguje na wołanie. Lubi podróżować autem, chętnie odwiedza innych pod warunkiem przyklejenia się do rąk na czas wizyty. Jednym słowem 'gościnny' chłopak ;) Ciężko będzie mi oddać urwisa... chyba, że znajdzie się osoba pokroju Ciotek Anuli albo Lumix. Wtedy oddam z zamkniętymi oczami! Ciężko też będzie Małemu, bo bardzo przyzwyczaił się do mnie... Żaden mój pies nie siedzi spokojnie i grzecznie, wtulony na moich kolanach. A Kolinek tak! Dlatego jak juz pisałam to takie małe dziecko. -
Zakołtuniony, kulejący biały piesek KOLA w nowym domu! !!
KOSKA replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
jestem, jestem :) Ostatnio mam dużo pracy i na dogo wpadam tylko nocą albo w 'między czasie', zatem przepraszam za brak wieści. Kolinek ma się dobrze, a nawet coraz lepiej. Nie ma żadnych problemów zdrowotnych. To, co zostało mu z gorszej części życia to łakomstwo niepohamowane, potrafi 'zjeść' mi palce i przewrócić się aby sięgnąć zdobycz. Nie mogę też zostawić worka ze śmieciami bez pilnowania :razz:, bo Kola jest juz pierwszy do 'rozbiórki'. Sierść odrasta, nie wypada, będzie piękna. Podawałam małemu Olekardin od Anuli i kontynuowałam przez miesiąc, zakupiłam Lavete na lepszą kondycje sierści i chyba jest efekt. Poza tym przez dwa miesiące przytył 2 kg:multi: Co do ogłoszeń, można ogłaszać.... nawet napisałam krótka łzawą historię, ale należy jeszcze napisać o jego kalectwie, które kiedys da o sobie znać. Konsekwencjach decyzji i odpowiedzialności. Oddam Kolinka z bolącym sercem... i tylko do domu, który zobowiązuje się do stałego kontaktu. Do domu gdzie będzie kochany, przytulany, bezpieczny i 'rozumiany'. Bardzo pokochałam Małego, jest naprawdę wyjątkowym psem, trochę takim dzieckiem... W domu nie opuszcza mnie na krok, wspina się łapkami po nodze aby wziąć go na ręce a wtedy z góry patrzy na moje psiaki i gra im na nosie :) Dla niego najważniejsza jest bliskość człowieka. Niestety śpi w łóżku (dla niektórych nie do przyjęcia) i przy zagłówku ma swoją poduszeczkę. Przy czym pochrapuje na dobre, jest czujny. Lubi spać na plecach, ale do tego potrzebuje miękkiej poduchy, by utrzymać pozycję i tak może sobie leżeć długo... Jest bezkonfliktowy, łagodny i szybko ufa, chociaż nie wszystkim. Nie chciałabym, aby w przyszłym domu Kolinka 'przywileje' zniknęły z jego życia. Nie myślę też, że adopcja będzie łatwa, ale wiem jedno: nie oddam go 'byle gdzie' aby oddać. -
Jeśli znajdzie się chętny do przetrzymania suni do Nowego Roku chętnie pomogę w utrzymaniu. Czy są jeszcze jacyś chętni? Czy naprawdę u nikogo nie znajdzie sie kawałek kąta na miesiąc? Czy Ewanka nie może w ramach negocjacji przyjąć małą chociażby za połowę ceny???? Przecież 12 zł za dobę to bardzo duzy koszt jak za taką kruszynę:crazyeye: Tyle płaci się chyba za duże psy biorąc pod uwagę czas przebywania...