Jump to content
Dogomania

KOSKA

Members
  • Posts

    381
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KOSKA

  1. Bogusiku, musisz wiedzieć, że schroniskowi weterynarze leczą zwierzęta w prosty sposób, dostępnymi środkami. My w naszym gdańskim Promyku za uprzejmością i zgodą weterynarza i kierownictwa wozimy ciężkie przypadki do lecznic poza schroniskowych na koszt zaprzyjaźnionej fundacji, ale często i za swoje własne środki zebrane wśród wolontariuszy. Aby zrobić badania krwi, prześwietlenie, aby obejrzał je specjalista chirurg czy okulista, by podał właściwe preparaty, których w schronisku nie ma, bo za drogie, albo nie są pierwszą potrzebą. Delmie na pewno przydałaby się taka wizyta u specjalisty. Jej wzrok jest tak wymowny, że aż wzrusza. Widać, ze sunia zrezygnowana.
  2. proszę bardzo: Po dwóch tygodniach pobytu Koli zauważyłam, że ponad wszystko potrzebuje bliskości człowieka, zainteresowania. Chodzi za mną krok w krok. Uwielbia być przytulany, najlepiej do piersi, wtedy zamyka oczy i zasypia. Z psami chętnie zostaje w domu i jest cisza, ale kiedy moje psy wychodzą na spacer (zmiana rundki), a on zostaje sam- słychać niezadowolenie i rozpacz Kolinka z daleka. Bardzo towarzyski, przyjazny w stosunku do innych zwierząt, ale małych. Duże psy unika. Na koty nie zwraca uwagi, są mu zupełnie obojętne. Poznał kolegę z osiedla mieszańca jamnika. Lubią się, obwąchują, tamten nawet próbuje zapraszać go do zabawy. Na spacerach pilnuje się opiekuna, ogląda się za siebie, czeka. Niestety niesprawność ruchowa nie pozwala na galopy, szybko się męczy, ale też zauważyłam, że im dłuższe spacery tym bardziej obciąża obie tylne nóżki. To chyba dobrze, aby rozruszać mięśnie i pobudzić je do pracy. W domu raczej śpi, bardzo czujny. Nauczył się wskakiwać na kanapę- z rozpędu :). Nie zawsze trafia za pierwszym razem, ale mały nie poddaje się i próbuje dalej. Jest oddany, szybko zaufał i pokochał. Nawet teraz kiedy siedze przy biurki, ułożyłam mu poduchę i kocyk (od Cioci Anuli), aby nie leżał na podłodze. Nie zadawala go patrzenie z odległości, musi być blisko.Dowód zamieszczam poniżej :) [IMG]http://i56.tinypic.com/j0vbpg.jpg[/IMG]
  3. Kojarzę tego pudelka, on jest ze Szczytna, był chyba razem z Fridą na zdjęciach. Oj bida z niego, a podwójny ból, że domowy.... Jeśli w tamtejszym schronie warunki są kiepskie, zima może być dla niego koszmarem.
  4. powrót do domu w duecie, lubi 'kręcić' się przy Soni jeśli mu nie ucieka :( Kolinek z racji niezdolności ruchowej nie ma warunków do biegania czy szybkich reakcji ruchowych. On wie, że jest niesprawny. Kiedy moje psy gonią jak szalone, Kolinek zatrzymuje się i patrzy na mnie. Ten jego wzrok mówi wszystko... [IMG]http://i52.tinypic.com/2irsv9i.jpg[/IMG]
  5. Dziękuję pięknie w imieniu Kolinka, adres podam na pw. Chłopak na pewno doceni wkład i pracę troskliwych opiekunek z dogo :) a poniżej fotki z życia Koli: powrót z dłuższego spaceru [IMG]http://i54.tinypic.com/16kz96h.jpg[/IMG] chwila odpoczynku [IMG]http://i54.tinypic.com/28s10nc.jpg[/IMG] niechętnie wraca do domku, długo zastanawia się zanim zejdzie za moimi psami :) [IMG]http://i55.tinypic.com/52nmmw.jpg[/IMG] tu Kola zaczyna reagować na słowo 'wracaj', zawraca wzorowo ;) [IMG]http://i52.tinypic.com/fncx0g.jpg[/IMG]
  6. brazowa1, ja osobiście deklarowałam pomoc finansową dzwoniąc pod nr z ogłoszenia na 'trójmieście' gdyby ktoś zechciał zapewnić jej dom. Wiem, to jest mało absorbujący pies, miałam podobnego kudłacza też chorego dlatego ona zwróciła moją uwagę i gdybym nie była zapsiona wzięłabym ją do siebie. Na pierwszy rzut oka widać, że Delma to anioł. Mój kudłacz był niewidomy, przygłuchy, z chorą wątrobą, chorował na mocznicę i stawy i na prawdę nie zbankrutowałam. Owszem można 'stawać na głowie' i faszerować psa przeróżnymi najdroższymi środkami, ale nie widze większego sensu (przepraszam). Taki starszy, chory pies potrzebuje bardziej opieki, miłości i ciepłego kąta niż drogiej karmy, która i tak nie uchroni go przed postępem choroby. Po prostu w pewnym momencie trzeba podjąć poważną decyzję, kiedy psa boli, kiedy się męczy. Co do leków nie są aż tak drogie, mam troche w domu pozostałości+ witaminy dla seniorów. Gdybyście potrzebowały dla małej- chętnie odstąpię. A gdyby znalazł się dom, deklaruję swoją pomoc. Bardzo bym chciała, aby ta sunia dostała szansę. Tak naprawdę jak wspomniałaś, częste wychodzenie na siusiu jest koniecznością, poza tym będzie sobie żyła w domku jakby jej nie było... W kwestii transportu również jestem do dyspozycji, nawet daleko.
  7. Bardzo chętnie! :) Jeszcze własnoręczna robótka od troszczących się ciotek, ho ho :) Pokerku, wiem, że mokną ubranka w schronie, ale zawsze ktoś tam jest- jakaś pracująca dusza, która pilnuje, aby zmieniać kapotki. Ja w takich zimowych okresach jestem bardzo często i mam oko na moje staruszki. W tamtym roku szyła jedna z pracownic, ale jej już nie ma, więc kolejnych sztuk nie będzie. Musimy ratować się zapasami z zaszłego roku i nowe gromadzić w tym. Tyle jest tych niskopodłogowców, że nawet nie ma już komu wciskać i gdzie upychać po domach. Nasz schron to moloch, jest ok 450 psów w samym gdańsku, a dochodzi jeszcze sopot i gdynia. Dramat jak wszędzie.
  8. Ubranka chciałam przeznaczyć na moje stare, małe i wyłysiałe biedy w schroniskowym boksie. Jest im tam zimno, przesiadują na betonie, na deszczu i czekają....a warunki pozostawiają wiele do życzenia. Nadchodzi kolejna mroźna zima, a ja juz się martwie jak sobie poradzą. Więc jeśli takich ubranek byłoby więcej, chętnie odkupię. Koli kupię golfik, już upatrzyłam.
  9. Aby ciocie klocie uspokoić Fenek to tylko ksywka (bo uszy wyłaniają się na pierwszy plan), maluch pozostał Kolą, w zdrobnieniu Kolinkiem i nic w tej kwestii się nie zmienia :) Jest fajnym chłopakiem i wzbudza sympatię. Dzisiaj u nas popadało i już wiem, że nie lubi deszczu, kałuży. Szybko chciał wracać do domu, by od razu zakopać się w kocyku. Lubi ciepełko.
  10. [quote name='Anula']W mojej pamięci zawsze pozostanie Kola-Kolinek-Kolunio.[/QUOTE] w domu też pozostał Kolinkiem i już ładnie reaguje
  11. owszem, pasztetowej nie dorówna nic :) Ale Kolinek ma chyba małe problemy żołądkowe, bo wczoraj poczęstowałam go nowymi przekąskami (a nie było za dużo) i dzisiaj miał luźną kupę. Nie wszystko mu służy, a może za szybko chciałabym mu 'podogadzać' smakowo. [B]Zapomniałam wszystkich oficjalnie poinformować, że Kolinek dostał nową ksywkę: FENEK :)[/B] Fenek od nazwy kotka żyjącego na pustyni z wielki uszami. To pomysł cioci lumix i asystentki naszego weta. Może jakieś uwagi? ;)
  12. No tak, czas pokaże. Dokładnie to samo dzieje się z Kolinkiem. Cieszę się, że chociaż granulki mu posmakowały, bo początkowo suchej karmy nawet nie chciał powąchać. Oj te psie nieszczęścia...
  13. Lukullusy wyglądają apetycznie:) Jara naprawdę bardzo bardzo dziękujemy za chęć pomocy i dobre serduszko. To miło widzieć zaangażowanie i wsparcie dla Kolinka. Niestety maluch duże kule tylko obwąchuje, a jeśli weźmie do buziaka, to je wypluwa. Taki jest kapryśny :) Może to z czasem minie, nie interesuje się też większymi gryzakami ani smakowymi ani wędzonymi. Jest zupełnie obojętny. Na pewno tego nie zna, ale nawet nie próbuje podgryzać, nie chce! Przyjmuje tylko nagródki małych rozmiarów... Sama zastanawiam się dlaczego tak jest??? Z ciekawości zajrzałam nawet w jego uzębienie, aby upewnić się czy coś nie blokuje, ale wszystko w porządku. Fakt, ząbulki są malutkie, jednak pierwszy raz widzę, aby pies nie szalał za smakołykami. I co Wy na to???
  14. Bogusik, on na prawdę poznaje lepszy świat. Chce być obrońcą i zawsze obok człowieka. Kiedy mnie nie ma, pilnuje się mojego syna, ale też chętnie ze mną podróżuje (czeka przy aucie :)). To bardzo wdzięczne stworzenie. Chciałabym dla niego domek, który pokocha go pomimo kalectwa i da mu miłość do końca życia. Choć liczę się z tym, że to może trwać bardzo długo.... Pewne jest, że nie oddam go w nieznane. Jest u mnie ponad tydzień, a już skupił uwagę domowników i jest faworyzowany.
  15. [quote name='Anula']Jara to podpowiedz jaka karma jest dla Kolinka najwłaściwsza.Wiem,że musi być drobna dla małych piesków. Koska jak już jest RTG to jednak bym skłaniała się do pokazania zdjęć i opisu wetowi z Grudziądza co nie oznacza wcale,że Kolinek musi być operowany i poddany następnym cierpieniom ale dobrze by było znać opinię weta.[/QUOTE] Anulka, weterynarz, u którego byłam dr Zb.Zaleski jest znanym i cenionym chirurgiem i przyjacielem dr Mederskiego z Grudziądza (do niego trafiłyśmy z Czarusiem z rekomendacji właśnie dr Zaleskiego). To, co u Kolinka jest operacyjne, to tylko w wykonaniu dr Mederskiego. Ale jak już pisałam, to dla niego kolejne cierpienie i ból. Zwłaszcza, że kręgosłup jest nie do uratowania. Nie mam sumienia narażać go na takie przeżycia. On już tyle wycierpiał.... i radzi sobie jak umie. Cieszy się na mój widok, obszczekuje nieznajomych, reaguje na wołanie. Jest bardzo wdzięczny...
  16. [quote name='Bogusik']Na prawdę biedny jest ten nasz kolinek!On musiał przeżyć jakąś okropną masakrę...!Strasznie jest mi go żal...Taki kochaniutki maluszek,okryty kocykiem...eh...[/QUOTE] Bogusik, masz rację. To, co chirurg zobaczył na zdjęciach określił jako 'masakrę'. Wszyscy oglądający RTG mieli wątpliwości co do potrącenia przez samochód, 'to' wyglądało niestety gorzej. Można gdybać, przypuszczać i tak nie dowiemy się jaka była prawdziwa przyczyna kalectwa małego. Ale jedno jest pewne, że potwornie cierpiał...
  17. Dodatkowo Kolinek przyjmuje witaminy na sierść, które z wyprawką otrzymał od Cioci Anuli, za co bardzo dziękujemy. Wchodzą bez oporów :)
  18. [quote name='Jara']Mogę wysłać kilogram Lukullusa (wołowina i pstrąg) i kilogram White Wolf Wild Forest Gold Edition (jagnięcina i łosoś z glukozaminą (15kg 225zł)). Na spróbowanie ;) edit: Mam jeszcze Taste Of The Wild Pacyfic i też mogę podesłać, ale 13kg kosztuje 204zł, więc nie wiem czy DT by myślał o tej karmie.[/QUOTE] Jara, za każdą pomoc serdecznie dziękuję w imieniu Kolinka. W jego stanie byłaby wskazana karma z dodatkiem glukozaminy o ile będzie rozmiarowo dopasowana do jego upodobań ;)
  19. Kolinek je intenstinala, bo początkowo miał biegunke, nawet po gotowanych piersiach. Wszystko, co zjadał wylatywało z niego szybko i płynnie (nie pomógł laremid ani smecta). Stolec poprawił się wyłącznie po suchej karmie. Początkowo przyjmował arion small breeder (moich psów) poprawa była natychmiastowa. A później po pierwszej wizycie u weta otrzymał próbki intenstinala, które okazały się dobre i smaczne dla niego. Kupa jest wręcz książkowa. Po wczorajszej, drugiej wizycie dokupiłam karmę, zwłaszcza, że zaaprobowała to pani weterynarz, sugerując właśnie szybsze przybranie na wadze. Niestety Kolinek wcina tylko drobnoziarnistą karmę. Wiem. Sprawdziłam. W innych kwestiach nie jest wybredny, firma nie ma znaczenia ;). Poza tym gustuje w przysmakach (też w mniejszych rozmiarach). W tej chwili zależy mi bardzo , aby mały przytył, bo jest naprawdę wychudzony, a z drugiej strony muszę uważać, aby nie przekarmić. W jego stanie prawidłowa waga to sprawniejsze poruszanie się.
  20. teraz Kolinek śpi po 'głupim jasiu' i nawet pochrapuje :) Jest przekochany! :) [IMG]http://i54.tinypic.com/16gac1j.jpg[/IMG]
  21. Ta karma ponoć ma wysokie wartości odżywcze, po której można szybko przybrać na wadze. Oczywiście, nie chce małego zbyt utuczyć, aby nie obciążać stawów, ale póki co niech się wzmocni. Kolinek naprawdę dużo wycierpiał, cieszę się, że jest u mnie i mogę dać mu więcej niż miał.
  22. Kolinek do zdjęcia RTG został znieczulony, teraz leży jak śnięty pod kocykiem. Był bardzo dzielny!
  23. nie wiem od czego zacząć, bo otrzymałam od chirurga multum informacji i muszę je poukładać: 1/[B] wyniki krwi[/B] ([U]morfologia + biochemia[/U])- w normie; niska jest tylko kreatynina, co jest efektem zaniku mięśni 2/ czucie w obu łapkach (w lewej mniejsze, w prawej większe) 3/ [B]zdjęcie RTG x 2[/B] ([U]kręgosłup+ nóżki, miednica)[/U] - [U]kręgosłup[/U]- cały 'pogruchotany' (nawet nie zrósł się), co dziwne przerwany rdzeń kręgowy, lekarz dziwi się, że w ogóle chodzi!!!??? Widoczne zwyrodnienia. Dalej- obustronne wypadnięcie rzepek w kolanach (raczej wada wrodzona). - [U]miednica[/U]- połamana. 4/ waga- 6,8 kg (kruszynka) Jednym słowem Kolinek miał bardzo poważne złamanie, dość stare i źle zrośnięte określone jako 'masakra'. Od kręgosłupa po miednice, nóżki. To ponoć ból nie do wytrzymania, Kolinek musiał potwornie cierpieć... Czy można mu poprawić sprawność ruchową? Można. Poprzez wycięcie klina w kości (noga) i wstawienie 'czegoś tam', ale tylko dlatego aby ładniej prezentował się? To byłoby dla niego kolejne cierpienie i ból na cztery miesiące włącznie z noszeniem go na rękach. Myślę, że dajmy chłopakowi spokój, bo na tą chwilę jego ułomność nie boli. Radzi sobie w miarę możliwości. Ma ciepełko, głaski, trawkę i dobrych ludzi wokół siebie. W późniejszych latach będzie zapewne przyjmował preparaty na stawy, ale to 'kiedyś'. Teraz powinien się dobrze odżywiać, więc karma RC Intenstinal jest wskazana (zakupiłam 1 kg), potem kupię mu karmę wzbogaconą o glukozaminę. Dziewczyny, to bardzo pokorny i wdzięczny psiak. Cały czas ma w oczach smutek, nawet mam wyrzuty sumienia, że sprawiłam mu tyle bólu u weta. Jeśli kiedykolwiek znalazłby się dom dla niego, to musi być najlepszy na świecie! On bardzo potrzebuje bliskości człowieka, przytulanek i zainteresowania. w załączeniu wyniki badań (kiepska jakość, bo z tel., ale postaram się zeskanować i po raz kolejny wstawić) [IMG]http://i54.tinypic.com/20ppymr.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2hd1ykz.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/etthqf.jpg[/IMG]
  24. Jutro jedziemy na badania i RTG. Jak już pisałam chciałam dać Kolinkowi więcej czasu na oswojenie się z nowym terytorium, domownikami. Serwowanie mu tylu wrażeń u weta byłoby zbyt dużym stresem. I tak był dzielny jak na pierwszy raz. Poza tym cieszy się na mój powrót do domu. Przestał załatwiać swoje potrzeby w domu i bardzo pilnuje się człowieka. Reaguje na imię, jest przyjazny w stosunku do innych zwierząt, lubi je :) i niestety wie, że nie pobiegnie za psim towarzystwem :(
  25. [quote name='Anula']Kochany Kolinek.A Ciocie Koska i Lumix widzę,że dogadzają Kolinkowi jak mogą.Nawet już ma piękne czerwone ubranko tak potrzebne niuniowi bo on bardzo lubi ciepełko.Mam pytanie czy ta nóżka na którą nie staje jest zimna,bo u mnie tak było.[/QUOTE] Owszem Anulka, jest zimna, też to zauważyłam... Ta niesprawna nóżka naprawdę przeszkadza mu, przez to, że jest prosta (prawie) i nie zgina się, uniemożliwia Kolinkowi obciążanie sprawnej nóżki, której mało używa. A to powoduje zanik mięśni. Mam czasami wrażenie, że gdyby nie miał tej krzywej nóżki w ogóle, na trzech byłby sprawniejszy.... Jest kochanym maluchem i zasługuje na najlepszą pomoc. Chcemy nakręcić filmik z Lumix i wysłać do dr Mederskiego z Grudziądza. Niech spojrzy okiem fachowca i zaproponuje termin wizyty. Poza tym, że jest wysokiej klasy specjalistą, to ma serce dla zwierząt. Uratował nóżki Czarusia z gdańskiego schroniska, więc na pewno postawi właściwą diagnozę. W załączeniu link:[url]http://www.dogomania.pl/threads/195267-Czarek-szuka-swojego-domku-na-sta%C5%82e-ma-DT-u-Amnezji[/url]
×
×
  • Create New...