-
Posts
17196 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by inka33
-
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[SIZE=4][B]...transport Kajtuna do Murki[/B] - w postaci jej TŻ - [B][SIZE=3]jest umówiony na[/SIZE] późne popołudnie w [COLOR=#800080]czwartek 14.06.2012[/COLOR][/B][/SIZE]... :sadCyber: -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
Dziękuję wszystkim za każdą pomoc! Dotychczasową i przyszłą. Jest mi potwornie smutno i przykro. Że nie daliśmy rady. Że popełnialiśmy kupę błędów. Że nie jesteśmy w stanie podołać naprawienia sytuacji u nas. Szczególne podziękowania w tym momencie ślę do cioteczki Czorcik. Że mimo marniutkiej nadzieji dała Katunowi i nam jeszcze jedną szansę. Po spotkaniu z p. Jolą Ł., która ma naprawdę cudowne podejście do psów, po przeanalizowaniu naszych możliwości, niestety doszliśmy do wniosku, że ewentualne dalsze próby wychowania Kajta niejako od nowa są ponad nasze siły... Skontaktowałam się wreszcie z Murką - z czym dotąd jeszcze zwlekałam, nie chcąc się wciąż przed samą sobą przyznać, że ta trudna dla nas decyzja jest chyba w tej chwili najlepsza dla Kajta... To jest z jednej strony kochany psiak, a z drugiej strony - przy pewnych naszych nieumiejętnościach - nieprzewidywalny... Pragnę, by kiedyś mógł być w końcu spokojny i szczęśliwy - nawet jeśli nie może tak być u nas... Więcej już nie jestem w stanie dziś napisać, przepraszam. :( -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
Abażur Kajtunowi strasznie przeszkadza :(, ale wylizana łapka się goi. :) Trochę to ograniczenie wolności i zamknięcie klatki go podłamało... W pewnym sensie abażur działał trochę uspokajająco... :cool3: Ale niestety kolejne razy napadł na mojego ojca... :( Zobaczymy, co wyniknie jutro z wizyty p. Joli... :-o Dzięki przewielkie, [B]zebrazebra[/B], za każdą chwilkę Kajtunowego bazarkowania! :iloveyou: [U][I][COLOR=#800080]Cioteczki! Wujciowie![/COLOR][/I][/U] Proszę - rozsyłajcie, podrzucajcie, kupujcie! :modla: PS. A jak by ktoś chciał zerknąć, jakie jeszcze fanty czekają, by ujrzeć światło dzienne w kolejnej(-ych) części(-ach) bazarku, to niech zajrzy tutaj: [URL="https://skydrive.live.com/?cid=C94631B82868F90D&id=C94631B82868F90D!214#cid=C94631B82868F90D&id=C94631B82868F90D!214"]https://skydrive.live.com/?cid=C9463...B82868F90D!214[/URL] PPS. Taką wstawiłam informację na wątek reklamowo bazarkowy: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/111594-Reklamy-Bazarków?p=19218895#post19218895"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/111594-Reklamy-Bazarków?p=19218895#post19218895 [/URL] -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[quote name='zebrazebra']Poproszę o zdjęcia na maila, mogę zrobić bazar dla Kajta.[/QUOTE] [B]Zeberko[/B], bardzo dziękujemy! :loveu: Czy możesz podesłać mi maila na priv, to dogadamy szczegóły? [B]Czorcik[/B], ukłony... [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/love.gif[/IMG] -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
W największym skrócie: 1. Po rozmowach m.in. z Czorcik i Alice, mimo wszystko zdecydowałam się na wizytę u nas p. Jolanty Łapińskiej. Chciałam mieć pewność, że zrobiłam WSZYSTKO, co jeszcze w tej sytuacji mogłam zrobić. Umówiłam się z nią na pierwszy wolny termin, czyli 11.06.2012 (pon.) godz. 16:30. Wizyta będzie trwać przypuszczalnie ok. 1,5h i kosztować 150zł, które zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami obiecała pokryć Czorcik, za co jej niezmiernie dziękuję, jak również za wszelką pomoc i wsparcie. 2.. wcześniej (pisząc tamtego długaśnego posta) zapomniałam napisać, że Kajt ma problem po pobieraniu krwi - tzn. miał podrażnione miejsce pobrania po podgoleniu, które sobie "rozlizał". Smarowanie i opatrunki nie pomogły, chwilowo nawet pogorszyły stan. Kajt obsesyjnie wręcz liże tą łapę, więc dziś zdecydowałam się na "abażur". Niestety jest to też problematyczne, bo m.in. Kajt nie mieści się do kenela (ma teraz wyjęte posłanie, a klatkę zamkniętą, żeby się nie męczył próbując do niej wchodzić), ale trudno, parę dni musi wytrzymać, żeby nie zrobił sobie jeszcze gorszej rany. Aha, dr Gugała gratisowo przyciął "smokowi" wilcze pazurki. Dziękuję! :) 3. W związku z powyższym z Murką skontaktuję się na dniach (chyba mailem), wyjaśniając sytuację oraz decyzję, a po poniedziałku ustalę termin. 4. Mam też pytanie/prośbę :oops: - kto zechciałby zrobić Kajtunowi bazarek z moich fantów kiermaszowych (mogę również zająć się wysyłką po ustaleniu szczegółów technicznych)...? Jeśli jakaś Dobra Cioteczka by się zgodziła, to postaram się przez weekend uporządkować zdjęcia itp. WSZYSTKIM, którzy jeszcze wciąż chcą wspierać Kajtuna, jestem bardzo wdzięczna i przeogromnie DZIĘKUJĘ!!! :loveu: ... -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[U]Po pierwsze[/U], chciałam wszystkich przeprosić za długie milczenie. :oops: Może mi ktoś zarzucić, że np. chowam głowę w piasek albo że obojętny jest mi los Kajtuna. Nie jest to prawdą. Nawet, jeśli ktoś pomyśli inaczej... Ostatnio mam trudny okres w życiu i ciężko mi jest wszystko pogodzić choćby czasowo. (M.in. w piątek byłam na pogrzebie bliskiego kolegi, który zmarł nagle...) [U]Po drugie[/U], przepraszam jeszcze mocniej za nieporozumienie w związku z "pomysłem" uśpienia Kajta. Zapewniam, że nic mi nie wiadomo o tym, by ktokolwiek CHCIAŁ to zrobić. Ja sama, czując się w pewnym momencie kompletnie bezradna w zaistniałej sytuacji, jednocześnie nie mając wystarczającej wiedzy w temacie możliwości podjęcia takiej decyzji przez behawiorystów, jedynie OBAWIAŁAM SIĘ, że Kajta może czekać taki los. (I nie mam pojęcia, co bym ze sobą zrobiła, gdyby ktoś "wydał taki wyrok" na niego...) [U]Po trzecie[/U], zwlekałam jeszcze z ostatecznym napisaniem, że Kajtun musi szukać nowego miejsca, bo wciąż miałam kilka % nadziei na to, że znajdzie się behawiorysta, który będzie potrafił tak nami pokierować, żeby Kajtun mógł wyzbyć się złych nawyków związanych m.in. z moim ojcem i zostać z nami... Może wciąż jeszcze mam...? :oops: Jednak, tak jak pisała Malibo, cytując p. Magdę Bartoszewską, tak jak również mówi p. Duda (którego zasług w wychowaniu Kajta, przynajmniej tym spacerowym, jednak nie chciałabym umniejszać) - raczej nie jest to możliwe... :-( ...niezależnie od pragnień... [U]Po czwarte[/U], pani weterynarz-behawiorystka, która została nam polecona przez (polecaną Alice przez wiele osób) p. Magdalenę Łęczycką ([URL]http://www.animag.eu/o-nas[/URL]), mającą dość długie terminy - to p. Aleksandra Słyk Przeździecka ([URL]http://www.qldog.pl/o-nas[/URL] , [URL="http://www.behawiorysta.com/"]http://www.behawiorysta.com[/URL]). Miała być u nas w zeszły piątek celem oceny problemów Kajta u nas i tego, czy da się je wyeliminować, pomocy behawioralnej na czas szukania mu nowego miejsca oraz ewentualnego dobrania farmakologii uspokajającej (?przeciwdepresyjnej?). Niestety rozchorowała się na tyle mocno, że pewnie dopiero w przyszłym tygodniu mogłaby się u nas pojawić. Cena jej wizyty byłaby ok. 150zł (wizyta 120zł + ok. 30zł dojazd). Proszę o opinie, czy jeszcze wg Was próbować skorzystać z jej pomocy. Ona z kolei, w związku ze swoją niemocą, poleca nam w celu ewentualnego dobrania farmakologii p. Jolantę Łapińską ([URL]http://www.zoopsychologia.com.pl[/URL]). Może tutaj jeszcze spróbować...? [U]Po piąte[/U]: zgodnie z zaleceniem pani weterynarz-behawiorystki, doprecyzowanym z Malibo, 30.05.2012 Kajtun miał badaną krew oraz mocz. Koszty - razem 180zł, w tym: pobranie+profil rozszerzony (morfologia+rozmaz+biochemia rozszerzona) 75zł, tarczyca rozszerzona (T4, fT4, TSH) 90zł, mocz 15zł Wyniki: - większość w normie, a poza normą: Obraz krwinek białych: kwasochłonne 14% (0-10) segmentowane 42% (60-77) limfocyty 44% (12-30) Biochemia: AlAT 58 U/l (3-50) Gdy odbierałam wyniki, nie było dr Gugały. Jego koleżanka z lecznicy zasugerowała, że wyniki mogą wskazywać na konieczność odrobaczenia. Po konsultacji z Malibo zakupiłam Aniprazol, który Kajt ma aktualnie podawany (03, 04, 05.06.2012). Powtórka będzie 16, 17, 18.06.2012. Koszt 8 tabletek (potrzebne 7,5) to 64zł. Dziś dr Gugała wypowiedział się na temat wyników mniej-więcej następująco: obraz krwinek białych odstający nieco od normy wskazuje wg niego głównie na stres psa, krwinki kwasochłonne być może rzeczywiście oznaczają konieczność odrobaczenia, ale jest to raczej mało prawdopodobne, skoro poprzednie profilaktyczne odrobaczanie Kajt miał 14.03.2012 (Pratel). Wynik AlAT'u jest tak mało powyżej normy, że nic niepokojącego to nie oznacza. [U] Po szóste:[/U] Kajtun ma zarezerwowane wstępnie miejsce na DT u Murki, którą polecała m.in. Malibo. O szczegółach lepiej niech powie Wam już Alice, która z Murką rozmawiała... [U]Po siódme:[/U] oczywiście fanty z mojego kier-maszu (w podpisie), które jeszcze się nie sprzedały (czyli większość) przeznaczam na bazarek dla Kajta. Są zdjęcia, opisy i proponowane przeze mnie ceny. Muszę tylko jeszcze usunąć te sprzedane. Nadal też podtrzymuję moją deklarację 50zł m-cznie od czerwca do listopada br. Co dalej nie wiem... No i mam nadzieję, że już wtedy nie trzeba będzie poszukiwać kasy dla zbójnika, bo będzie w lepszym DS. Ewentualne wpłaty na potrzeby Kajtuna można na razie wysyłać na moje konto - podam privem lub sms (jak mnie tu nie ma akurat, myślę, że dane poda Wam też Malibo, za co z góry bardzo dziękuję! -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[B]protzlav[/B], Kajt jest blisko 9 m-cy u mnie..., u nas... Tak długo... Tak krótko... :-( Rzuca się na mojego ojca, chociaż niby(?) go zaakceptował, spędza(ł) z nim czas, bawi(ł) się, przychodzi(ł) na głaski itp. Ale jest coraz gorzej, a nie coraz lepiej... :( Pomimo pracy, pomimo starań... Gdzieś robimy błąd albo trauma za duża... :-( [B]Awit[/B], ja wciąż mam pragnienie, by Kajt był z nami. Jeżeli tylko byłoby to możliwe i Kajt mógłby pobyć jakiś czas w domu z behawiorystą lub bardzo dobrym psiarzem z doświadczeniem z pokrzywdzonymi (trudnymi) psami, to chciałabym móc spróbować dać mu szansę u nas jeszcze raz. Bo chociaż ojciec ma dość tego, że Kajt się na niego rzuca, to też się do psiaka przyzwyczaił i go lubi(ł). Jednak na chwilę obecną uważam że, pomimo stosowania (testowania różnych) uspokajaczy, Kajt jest zbyt nieprzewidywalny, by mógł być z nami. W większości "dogaduje się" z moją córką, ale po ostatnich jego "wybrykach" zaczynam się bać,że kiedyś może mu tak odwalić, że może jej nawet zrobić krzywdę... :-( Chce mi się wyć! Nie mogę o tym myśleć, zastanawiać się "co by było,gdyby...", ale nie mogę nie myśleć zupełnie... Co sobie pomyślę, to płaczę... Nic na to nie poradzę, że kocham tego wariata, ale bezpieczeństwo domowników... :-( [B]Wciąż błagam o pomoc i szansę! Nie skazujmy go!!![/B] :placz: -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( [COLOR=#ff0000][B]Kajt musi na cito szukać nowego miejsca.....[/B][/COLOR] Nie ma już 3 m-cy na poprawę..... nie wiem sama, ile ma... Ojciec ostatecznie stracił cierpliwość po kolejnym pogryzieniu.... :placz: Próbowałam, próbowałam, próbowałam.... Próbowaliśmy. Część skutecznie, choć powoli, część nie. Tego się nie udaje... nie dało. .............................................tylko wyć już chyba mogę........ Błagam, nie szukajcie winnych (choć siebie też obwiniam). [B] Pomóżcie znaleźć ratunek dla Kajta!!![/B] Proszę.......... :-( -
Na razie sobie zapiszę, żeby użyć w razie czego. :diabloti:
-
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
Katun, wyprany wczoraj po otwockim weekendowaniu :), wielce DZIĘKUJE za pozdrowienia i również pozdrawia wszystkich Przyjaciół, :loveu: dziękuje też Lidzi za kaskę :Rose: oraz tęskni za Wujciem Guliwerem! :diabloti: [COLOR=#800000]Tak najkrócej:[/COLOR] domofon (chwilowo) na stałe wyłączony, dzwonek do drzwi się zepsuł, zwiększone dawkowo uspokajacze zapodawane (chyba trochę jeszcze poeksperymentujemy), ostatnio nikt nie został pogryziony :), ucierpiała tylko listewka od boazerii przy drzwiach, gdy Kajt został na godzinkę sam. [COLOR=#800000]Jutro o 18:30 wizyta u BBwet - na razie wg planu ostatnia.[/COLOR] Więcej może po wizycie... -
I ja mizianki Dosiaczce wyślę z dalekiego weekendu... ;)
-
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
malibo57, odezwę się po dłuuuugim weekendzie, ok? I czy mogę prosić o nr na priv? ...bo chyba na fonie go nie mam albo znaleźć nie mogę... :oops: -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[B]mmd[/B], jeszcze raz dzięki za namiar na iwoniam! Chwilowo się na szczęście nie pali. :) No i mam też kogoś jeszcze na oku w celach konsultacyjnych. ;) Myślę, że minimum do końca przyszłego tygodnia trzeba jeszcze poobserwować i sprawdzić też, czy również w trudnych sytuacjach StressOut "uchroni" ojca przed pożarciem i czy tym samym pozwoli wdrożyć metody zalecone przez p. Dudę, które bez wystarczającego uspokajacza nie bardzo dały się zastosować... Jutro rano jadę ze Zbójem do Otwocka (Młoda już dziś pojechała), więc okaże się też, czy na trudy podróży podwójny StressOut pomoże wystarczająco, tzn. lepiej niż dotychczas wypróbowywane środki/dawki. Wrócimy chyba we wtorek wieczorem, z tym że na prawie cały poniedziałek Kajt zostanie tam z Tomkiem i Asią, a beze mnie. No i również bez mojego ojca, więc też popatrzymy, jak będzie między nimi po powrocie, po tej kilkudniowej przerwie. Już zdążyłam się przekonać, że z tym naszym kochanym Draniowszczykiem - jak mówi alice :) - nie należy się spieszyć, bo co nagle, to po diable. Trzeba czasu, spokoju i cierpliwości. Życzcie ich nam wciąż na nowo. :diabloti: PS. Pytanie podchwytliwe może nieco: [B][COLOR=#800080]Co byście sobie pomyśleli, gdyby ktoś, trochę znający Kajtuna, zaproponował zastosowanie na jego problemy Sedalin[/COLOR][/B]? Zaznaczam, że mówiłam temu komuś, że chodzi mi o uspokajacz na kilka tygodni, a nie jednorazowo. [B]Piszcie, co wiecie i (szczerze) co myślicie, bo może ja się nie znam...[/B] :oops: -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[B]Dziś minęło nam wspólne 8 miesięcy![/B] :) Przeżyliśmy. :diabloti: Wczoraj nic nie pisałam, bo chciałam jeszcze poobserwować. [COLOR=#b22222][U]Otóż Kajtun, zostawiony z ojcem na 200%-ach StressOut'u, przez te dwa dni zachowywał się bardzo przyzwoicie! [/U][/COLOR]:multi: Nie było żadnych spięć. Tylko trochę popłakiwał za mną i kilka razy "mówił", co myśli o szwendaniu się ludzi po naszym piętrze. Nawet nie nakrzyczał na Asię wracającą ze szkoły, co mu się nierzadko zdarzało. Żeby była jasność - domofon i dzwonek do drzwi były wyłączone i nikt też nie pukał do nas. Nie wiem więc, jak to będzie, jak ktoś zapuka czy zadzwoni. Taka dawka nie wystarczyła jednak, by Kajt nie trząsł się ze strachu po odgłosach wystrzałów petard (czy jakichś kapiszonów), którymi się "bawiły" dzieciaki pod blokiem niedługo po tym, jak wróciłam z pracy, czyli po ok. 11 godzinach od podania tabletek. Może po prostu czas działania się skończył... [B]mmd[/B], wielkie DZIĘKI za wpłatę! :oops: Co do iwoniam, to mogę dzwonić od ojca, bo ma Playa, więc dzięki też za zorganizowanie takiej pomocy. :loveu: [B]alice[/B], może nie wpędzę w alkoholizm nikogo, a za to kogoś może wpędzę w recykling? ;) Co do przelewu, to poproszę bezpośrednio do p. Dudy za 1h. Dzięki! :) Kiedy można by do Ciebie skutecznie zadzwonić? Po pisaniu tu nie chce mi się mailać... :oops: -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[quote name='mmd'][B]To, że Kajt będzie siedział sam w pokoju nic mu nie zaszkodzi. Byle nie niszczył.[/B][/QUOTE] Wiesz, [B]mmd[/B], ja Cię bardzo lubię... :loveu: ale jak by to powiedzieć... :evil_lol: może tak: [B]1.[/B] Dziś rano się okazało, że wczoraj nie tylko mój koc został nadgryziony, co jestem jakoś w stanie przeboleć (mimo, iż jest on niebieski), ale również Asi plecak szkolny :angryy:, który był wstawiony za rower... (?!) [B]2.[/B] Także dziś rano, zbójnik miał ciężkie doświadczenie - z powodu nadciągającego gościa, zgodnie z zaleceniem p. Dudy, został odesłany do klatki, zamknięty i zasmaczkowany. Oczywiście po wejściu gościa piesio się zaczął awanturować. Gość był kilka minut i to w innym pokoju. Już międzyczasie odkryłyśmy, że pieseczek postanowił zrobić wiosenne porządki - samodzielnie - i pożarł swoje posłanko oraz nadgryzł koc pod nim. Koc jest "zabytkowy", więc postanowiłam go ratować przed całkowitym unicestwieniem. Porządniś dostał więc nowy stary koc. Pół posłanka może da się uratować. [B]3.[/B] Również dziś rano, Kajteczek treningowo i eksperymentalnie na ok. 45 minut mojej nieobecności był zostawiony w zamkniętej klatce pod-od-czasu-do-czasu-okiem ojca, który za niemarudzenie miał nagradzać smaczkiem. Jak wróciłam, okazało się, że "nowy" kocyk jest dziwnie nadszarpnięty zębem "czasu"... Jeszcze nowszego nie będzie! [I][B]Owszem, nic mu nie zaszkodzi. [/B]Pod warunkiem, że nie pożre czegoś, za co będę musiała go ukatrupić.[/I] :diabloti: A tak serio, to chodzi o to, żeby sobie mogli w spokoju być razem w domu, gdy sami w nim zostaną, czyli żeby nie było konieczności ratowania skóry ojca przez odseparowywanie psa. Zwłaszcza, że pomimo tych jazd, Kajt jednak jakoś się do ojca garnie - np. jak pańcia jest zła za zeżarcie koca... ale nie tylko! - a ojciec jakoś go jeszcze lubi, pomimo tych jazd. [B]inga[/B], dziękuję za pomysł i propozycję pomocy, będę pamiętać (a przynajmniej się postaram...), może się przyda. :) [I][COLOR=#b22222]Po wczorajszej rozmowie z dr Gugałą i dzisiejszej z BBwet (na urlopie, ale się zgodziła chwilę porozmawiać) oraz Waszych radach, tych ostatnio i tych dawniej - co do uspokajaczy zdecydowałam następująco:[/COLOR][/I] - jutro i pojutrze Kajtun dostanie rano podwójną dawkę StressOut'u (zakupiony z dofinansowaniem przez mojego ojca) i zostanie pod częściowym okiem ojca. Asia wraca ze szkoły dość wcześnie, więc do mojego powrotu będzie "pocieszać" złypsa (oraz ewentualnie dziadka...). - w weekend, już pod moją obserwacją zostając (być może w połączeniu z wycieczką do Otwocka), też dostanie podwójny StressOut, chyba że czwartek i piątek pokażą, że to za dużo albo za mało. Wtedy będziemy myśleć dalej... Uff... :heh: Zwoje mi się przegrzewają... [COLOR=#ff0000][B]Guliwer żyje!!![/B][/COLOR] :multi: Widziałam na własne oczy! :multi::multi: Kajtun też widział! :multi::multi::multi: Z daleka, wcześniej niż ja :( (hm... okulista...?) rozpoznał Swojego Kochanego Wujcia! :) Co za radocha! :loveu: Po spotkanku nie chciał ze mną wracać do domu, tylko iść z Wujciem... :oops: [B]Jutro proszę o kciuki![/B] Za mnie, za Kajta, za dziadka i za StressOut. :cool3: Za Asię też. [I]Ponadto :oops: Kajtun bardzo by prosił o: [U]- kevlarowe na wierzchu i miękkie w środku posłanko...[/U] ;) - piłeczki tenisowe (chętnie używane, byle prawdziwe, a nie z zoologa) - korkowe korki po-winne w dużych ilościach (super zabawka, ale szybko siekana) - kong "bałwanek" do wypróbowania (może być używany, bo nie wiem, czy nie zeżre)[/I] [I]Jak by ktoś miał..., mógł..., to my bardzo chętnie... :oops:[/I] -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[B]No to ciąg dalszy...[/B] Przyjmijmy, że piszę jeszcze we wtorek. :lol: Wczoraj Kajt ojca nie ugryzł. Przedwczoraj go ugryzł :-( i przed-przedwczoraj go ugryzł. :-( [I]Nawet nie po domofonie...[/I] W związku z ostatnimi okolicznościami, Kajt jest w większości zamykany w naszym pokoju (bez dostępu do reszty mieszkania), zwłaszcza, kiedy wychodzę z domu. Ma tu miskę z wodą i swoją klatkę z posłaniem w środku itp. Dziś, przez moją sklerozę, szmatki-gryzaki zostały w przedpokoju, więc trochę pożarł mój koc... Stety lub niestety, zależy od której (lub czyjej) strony patrzeć, od czwartku zaczynam pracę - zostałam z UP skierowana na 6m-czny staż (pomińmy, gdzie...). Stypendium, które w tym czasie będę dostawać z UP, nie pokryje nawet połowy moich długów... Jednak deklaruję m-czne wpłaty do skarpety Kajta od VI do XI po 50zł. Wolę je przelewać do alice, żeby nie wydać na ludzkie potrzeby. Ze względu na to, że nie będzie mnie w domu po ok. 9h, Asia jest w szkole do ok. 13-15, a na razie nie wychodzi nam stosowanie rad p. Dudy dotyczących napadania na ojca, to Kajt będzie musiał zostawać w pewnym sensie sam na parę godzin dziennie - w naszym pokoju ze względu na bezpieczeństwo ojca. Dlatego sądzę, że może dobrze byłoby łobuza "przymulić" (ale nie zamulić całkowicie! - typu 23h spania dziennie) na ok. miesiąc, żeby może jednak mógł - w czasie gdy mnie nie będzie - próbować na nowo dogadać się z moim ojcem... Zastanawiam się też nie tyle nad [I]zmianą[/I] behawiorysty (po większość rad p. Dudy przynosi poprawę), co może nad jednorazowym spotkaniem z innym behawiorem. Może ze świeższym spojrzeniem - paradoksalnie ktoś, kto nie zna tak długo Kajta - znajdzie jakieś nowe, przełomowe rozwiązanie, które uleczy "związek" ojca i zbója? Nie wiem już sama... Wydaje mi się tylko, że jeżeli pójść tędy, to raczej stawiałabym na kobietę (szansa na zaakceptowanie przez Kajta). Mam wrażenie, że jeszcze o czymś miałam napisać i że zapomniałam... :oops: Najwyżej dopiszę. A tymczasem - proszę Was o rady, podpowiedzi, cokolwiek... -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[B]dorobella[/B], pomysł z "wakacjami" jest do rozważenia, z tym że po pierwsze - nie wiem, czy nie robiłabym sobie wyrzutów, że to wygląda, jak bym się (chwilowo) pozbywała problemu, po drugie - to kosztuje, a po trzecie - to chyba by się behawior powinien wypowiedzieć, bo ja już chyba się boję eksperymentować na własną rękę, chociaż jakoś tam wciąż wierzę w swoją intuicję... DZIĘKI za wsparcie! :) [B]mmd[/B], czy więcej p. Dudy by pomogło, nie wiem już sama. Z jednej strony pewnie tak, a z drugiej strony Kajt jest więcej "zaocznym studentem", bo nie pozwala p. Dudzie pracować ze sobą bezpośrednio (nie pamięta, że go zna, łobuz, hehe...). Po za tym potrzeba sporo czasu na przepracowanie nowych zachowań z nim, obserwację efektów i wyciągnięcie wniosków, co do skuteczności podjętych działań, bo większość zmian zachodzi u niego powoli. (Nie wiem, czy on "tak już ma", czy ja gdzieś robię błąd/ędy...). Również DZIĘKI! :) [U]A "przyćpanie" Kajta na jakiś czas byłoby obecnie jak najbardziej wskazane, ale o tym za chwilę...[/U] [B]Lida[/B], DZIĘKI za każdy grosz! Mam nadzieję, że wystarczająco się staram i żadnego nie zmarnuję. :oops: [B]Czorcik[/B], współczuję Ci bardzo trudnej sytuacji, dzięki za zaufanie i podzielenie się nią ze mną. Miałam/mam podobnie, choć o niebo mniej hardcorowo, a też ciężko to przeżywa(ła)m, więc rozumiem, jak bardzo ciężko jest Tobie. Tym bardziej doceniam Twoją deklarację pomocy! DZIĘKI!!! :Rose: A tak po za wszystkim psim, to fajnie, że Cię poznałam. :) Trzymaj się! [B]alice[/B], co do leków i wetów - dr BBwet, o ile wiem, teraz jest wyjechana i raczej przed wizytą 11.05 nie dam rady się z nią skonsultować, ale mam zamiar jutro próbować się do niej dodzwonić. Zwłaszcza, że skończyły się nam akurat krople L72, a nie jestem przekonana o skuteczności ich działania i sensie kontynuowania. Byłam dziś z Draniem u dr Gugały pogadać właśnie o zwiększeniu dawki tabletek Labofarm (lub powrót do Stresoutu) na wypadek niemożności skontaktowania się z BBwet. Poradził zwiększyć o połowę zaleconą dawkę Labofarmu. Odniosłam wrażenie, że jest nieco urażony zwróceniem się do innego weta... A może chodzi tylko o niewiarę w homeopatię i akupresurę? Nie wiem... W każdym bądź razie nie przegnał nas, nie policzył za wizytę (dziękujemy!) i zajrzał też do paszczy - jest celująco. [B]Reszta aktualności "wieczorkiem"[/B], jak odsapnę po psacerze...[B] Przepraszam, bo to ważne.[/B] -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[B]inga.mm[/B], przy całej mojej sympatii do Ciebie (bo miejscami jesteśmy podobne), czuję, że muszę to jednak napisać... [quote name='inga.mm']nie mam pomysłów, jak rany...[/QUOTE] Skoro nie masz pomysłów, to wesprzyj chociaż słowem. Ja, nie mając kasy, starałam się jakoś Ci pomóc. Chyba marnie... Przepraszam. [quote name='inga.mm']i podskakiwać będę, bo wyobraźnia podsuwa mi straszne scenariusze kajtunowego pobytu w domu z kotami i małymi psami.[/QUOTE] Owszem, jakbym miała więcej wyobraźni, to może bym Kajta nie adoptowała. Nie wiem. Owszem, czasem jestem załamana, czasem mam dość, może czasem nawet żałuję decyzji. Jednak widzę też ogromne plusy (zbyt prywatne, by tu o nich pisać), tego że Kajt jest z nami. I w głębi serca, pomimo cholernych trudności, cieszę się, że tak właśnie się stało, że to akurat on! Nie wiem do końca, dlaczego - może to masochizm ;) - ale wszyscy (nawet ojciec!) go kochamy, drania! Owszem, (powtarzam po raz kolejny) gdybym od początku widziała, że Kajtun jest kompletnie niekumaty, "nierokujący", to poddałabym się już dawno, grzecznie przeprosiła, schowała głowę w piasek i się ze wstydu w myszą dziurę. Jednak od początku widziałam drobne kroczki ku lepszemu, nawet jeszcze nie mając wsparcia behawiorysty, a jedynie swoją mglistą wiedzę i może trochę intuicji. I będziemy walczyć dalej! Może poprostu groźne ultimatum ojca spowoduje przyspieszenie i w sumie wyjdzie na dobre...? Nie dam sobie żadnym [B]alice[/B]'om wybijać Draniowszczyka z głowy! :eviltong: Jemu wybijemy z głowy różne fobie!!! :mad: [quote name='inga.mm']Wprawdzie Birma spyla przed Tośką i Merci, ale jest psem skatowanym i kamieniowanym, więc jej reakcje są adekwatne do drzemiącego w niej lęku. Kajtun jest inny.[/QUOTE] Nie możesz wiedzieć, czy Kajta reakcje są adekwatne do jego przeżyć, bo (tak jak i my) nie wiesz, co go spotkało i nie znasz szczegółów jego zachowania - w jakich sytuacjach jak reaguje itp. - bo Cię przy tym nie ma. W tym jest tylko inny, że przeszłość Birmy jest znana, a kajtunowej można się jedynie domyślać. Wierz mi jednak, że aż nadto dobrze widać, że jego agresywne zachowania podszyte są strachem i bynajmniej nie jest to spowodowane przez nas. My jedynie (i aż) nie całkiem (!) potrafimy sobie z tym właściwie radzić. Wciąż się uczymy, a Kajtun z nami. [quote name='inga.mm']Szkoda psa, bo sam z pewnością nie za fajnie się czuje w różnych okolicznościach, skoro tak reaguje, ale rzeczywiście, nie można przedkładać dobra psa nad dobro rodziny.[/QUOTE] Odnoszę niejakie wrażenie, że nie do końca się zrozumiałyśmy. Albo ja teraz nie do końca rozumiem, jakie były Twoje intencje, gdy to pisałaś - albo Ty nie zrozumiałaś, co ja chciałam przekazać, pisząc o podejmowaniu życiowej decyzji wyłącznie "pod psa". Tylko nie wiem, czy jestem w stanie to rozstrzygnąć i czy w ogóle mam na to siłę... Jeżeli jakoś Cię uraziłam, to przepraszam, bo nie było to moim celem. Chciałam tylko wytłumaczyć ewentualne niejasności zaistniałej sytuacji. Żeby nie było wątpliwości - nadal podziwiam Cię, że jesteś w stanie ogarniać tak pokaźne stadko zwierzaków z tak rozmaitymi dietami, bo ja z pewnością nie dałabym rady. Niech każdy robi tyle, ile jest w stanie, a czasem może nieco ponad siły, ale tylko trochę! :diabloti: -
Kacper nareszcie ma swój własny dom :)) Powodzenia kochany :)
inka33 replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Jakoś mi gościu tak zapadł w pamięć z tą swoją "hinduską" kreską, że go sobie zapiszę i podrzucę czasem (delikatnie!). :) -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
Bardzo trudno jest mi to pisać, mając świadomość, że może się okazać, że strasznie Kajtuna skrzywdziłam decyzją o adoptowaniu go... :-( Zdaję sobie dobrze sprawę z tego, że pies nie jest rzeczą, zabawką... Liczę się jednak z tym, że macie prawo to subiektywnie skomentować, ocenić. Wiedzcie, że czuję się naprawdę okropnie - choć nie jest to usprawiedliwienie. [B]Sprawa wygląda następująco:[/B] Trzy dni temu Kajt po raz kolejny ugryzł mojego ojca w reakcji na dźwięk domofonu. Ojcu skończyła się cierpliwość. Mówi, że żaden obcy pies nie pogryzł go, jak własny... Dał jeszcze Kajtunowi 3 miesiące na poprawę zachowania, deklarując współpracę. Jeśli jego (i nasze) działania - wg wskazówek p. Dudy - nie pomogą, to koniec... Trzeba będzie szukać innego rozwiązania. :-( [U]Ale na razie jest jeszcze NADZIEJA![/U] Istnieje teoretyczna możliwość naszej wspólnej wyprowadzki (bez ojca), ale biorąc nawet pełną odpowiedzialność za przygarnięcie psa po przejściach, nie wydaje mi się, że przy podejmowaniu tak ważnej życiowej decyzji należy kierować się _wyłącznie_ dobrem zwierzęcia. Na tą chwilę nie wiem, co mam jeszcze w tym miejscu powiedzieć. :-( Dzisiaj był u nas (ok. godziny) p. Duda, który - w trosce o nas i Kajta - wcisnął nas jakoś w ostatniej chwili w potwornie napięty grafik, za co jestem mu naprawdę wdzięczna. :loveu: Po rozmowie zrobił nam hardcorowy trening, więc mamy wskazówki, jak pracować. Jak wróci ze swoich wyjazdów po weekendzie majowym, będziemy kontynuować konsultacje wedle potrzeby - telefonicznie i osobiście. Kajtun potwornie zmęczony treningiem i dręczony jeszcze burzą za oknem :mad: śpi sobie w klatce. To jest, cholera, fajny i kochany psiak, tylko paskudnie doświadczony. Ojciec to dobrze wie. Przepraszam za wszystko :-(, na więcej pisania nie mam już sił... -
[quote name='Ziutka']I kciukasy trzymamy za te domki :lol: a okna Ci umyje jak chcesz :cool3: :eviltong:[/QUOTE] Niezła jesteś, skoro dałabyś radę z zaciśniętymi kciukami okna myć! :diabloti: Ja bym się nie podjęła, choć się za sprawną manualnie uważam... Kciukam również za wszystkie łapki i ogonki!!! :multi:
-
Hopanko, Hrabiako! :loveu: :loveu: