-
Posts
17196 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by inka33
-
Prawie bialuteńka Triszka pojechała do swojego DS!!! :D
inka33 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Triszka się DeTuje! :multi: Na szybki DS zasłguje! Słodka mordeczka... :loveu: i tak jej fleszują po oczkach...! :mad: -
Uszatek już w DS robi furorę swoimi wielkimi uszami :)
inka33 replied to diana79's topic in Już w nowym domu
Tak, tak! Szczekamy na zdjęcia! :evil_lol: -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[quote name='_Goldenek2']Ineczko, pamiętaj, że masz tu grupę osób, ktore były z Kajtkiem i Tobą od początku. Podjęłaś bardzo odpowiedzialną decyzję chociaż serce Ci krwawiło i żadna z nas NIGDY nie oskarżała Cię o nieodpowiedzialność, prawda? Pana C. Milana olejmy. Teorię dominacji dawno odłożono do lamusa, a filmiki .... ja je oglądałam w Stanach klatka po klatce. Ten facet to oszust. Gdybyście się dokładnie przyjrzały to każdy psiak ma obrożę zaciskową stąd to błyskawiczne chodzenie przy nodze. Ineczko nie przejmuj się gadaniem ludzi, ktorzy nie mają dostatecznej wiedzy, a plotą trzy po trzy .... para piętnaście ....[/QUOTE] Dzięki, Goldenko... :oops: -
TOŚKA W SUPER DOMKU!! Zamarzała w śniegu - bezdomna mała dropiata
inka33 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos']E tam, innych nie zbieram z pola! Tylko te pasujące do wystroju :p[/QUOTE] No się wie - dobry gust to podstawa! :) -
Tina - cudem uniknęła ŚMIERCI! SZCZĘŚLIWA W NOWYM DOMU :)
inka33 replied to pinczerka_i_Gizmo's topic in Już w nowym domu
Właśnie, właśnie - :kciuki: za jutrzejszy ciach! -
Perełko-Mariolka szczęśliwa w SWOIM domu! :)
inka33 replied to pinczerka_i_Gizmo's topic in Już w nowym domu
Hehe, domek będzie mógł "przerobić" np. na Karioka, bo podobnie brzmi. :p -
Od ciotki inki też...? :mad:
-
SZARIK w swoim DOMU!!!! Trzymajmy kciuki!!!!! Był uwiązany w lesie:-(
inka33 replied to Awit's topic in Już w nowym domu
Fajny kolega, chociaż tak wypłoszkowato trochę wygląda. :evil_lol: Pasują do siebie. :) -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[quote name='Czorcik']Boże nie róbcie z Kajta co poniektórzy agresywnego debila , ma pies chrakater, zgadza się jak ktoś napisał pinczera, mam sąsiada który ma psa wypisz wymaluj kajt i zachowanie też takie, bardzo długo jak mijaliśmy sie na klatce to próbował mnie za nogę złapać, moje dzieci również, przeszło mu dopiero po półtora roku znajomości. I co powinnam kazać kobiecinie go uspić, bo pies agresywny , czy w ramach szkolenia przyładowac mu z kopa ? Za to że pies taki po prostu jest. Życze Kajtunowi, żeby trafił do dojrzałych ludzi, z domkiem z ogródkiem, będą wtedy wszyscy szczęśliwy.[/QUOTE] Powiem tylko - mam nadzieję, że wszyscy obecni na wątku tego Kajtunowi życzą. :) [quote name='Czorcik']i teraz mała prywata :D inka mam dla Ciebie zdjęcie Kofiego, ale musisz poczekać , aż znajdę wystarczająco dużo czasu żeby zrzucić to na mój zamulony sprzęt :D[/QUOTE] :multi: Czekam z (nie)cierpliwością! :nerwy: -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[quote name='Murka']Ja również podziwiam Inkę, przede wszystkim za to, że nie zostawiła psa, nie pozbyła się problemu tylko cały czas z nim jest, dwoi i troi, żeby znaleźć mu dom. A decyzja o rozstaniu z nim z tego co wiem nie należała do niej, tylko do jej rodziny. No niestety nie każdy jest w tak komfortowej sytuacji, że może o wszystkim decydować sam itd. I ja to rozumiem. Szczerze powiem, że to pierwsza sytuacja w moim doświadczeniu kiedy były DS nie zmywa się po pozbyciu psa...[/QUOTE] Murka, dzięki za dobre słowo... :oops: Jednak, żeby było całkiem po prawdzie, to ostateczna decyzja w sumie należała do mnie... Po wizycie behawiorystki (opłaconej przez ciocię Czorcik) i długiej z nią rozmowie rozważyłam możliwości psycho-fizyczne wszystkich członków naszej rodziny co do ewentualnego dalszego trenowania Kajtuna u nas. Wzięłam pod uwagę wszystkie za i przeciw, w tym dobro psa i nasze - niestety musiałam podjąć "jedyną słuszną", piekielnie bolesną, decyzję o oddaniu Kajtuna w bardziej doświadczone ręce... :-( [quote name='Murka']Nie nazwałabym Kajtuna psem "mega problematycznym". Nie jest to psiak dla każdego i całkiem bezproblemowy, ale nie przesadzajmy. Swojemu opiekunowi pozwala na wszystko, wobec obcych jest na dystans. Jest charakterny i ma swoje lęki. Ot cały Kajtek. U nas nie sprawia żadnych problemów, ale mieszka w boksie, są inne psiaki itd. To trochę inne warunki od domowych, gdzie ma więcej możliwości psocenia i domagania się względów ;) Dodatkowo codzienne rytuały go uspokajają, wie jaka jest kolejność wychodzenia psiaków z boksów, czas karmienia, sprzątania itd. Nie dziamie już w boksie czekając na wypuszczenie, nie wyje, sam wchodzi do boksu i to z radością. Być może to jest sposób na Kajtka, żeby miał ograniczoną przestrzeń w domu, np. legowisko w korytarzu, zakaz wchodzenia do sypialni, wskakiwania na kanapy itd.[/QUOTE] Cóż na to mogę powiedzieć - zapewne masz rację... [quote name='Murka']Przy okazji rozliczenie: [B]Do zapłaty 10 stycznia było -360 zł Wpłaty:[/B] +360 zł [B]Razem: 0 zł[/B] [B]Koszty:[/B] -360 zł hotelowanie -7 zł odrobaczenie [B]Razem: -367 zł[/B] [COLOR=#ff0000][B]Do zapłaty na dzień 9 luty jest -367 zł.[/B][/COLOR][/QUOTE] Mam nadzieję, że uda mi się tę kwotę wpłacić wkrótce po zakończeniu aktualnego bazarku... Dziękuję za wyrozumiałość i cierpliwość. :Rose: Jak się miewa Kajtunowa paszcza? Zaglądałaś do niej ostatnio? -
SZARIK w swoim DOMU!!!! Trzymajmy kciuki!!!!! Był uwiązany w lesie:-(
inka33 replied to Awit's topic in Już w nowym domu
[quote name='Awit']Minus pozostał, ale to tyci tyci minusik:-) Nieistotne takie malusie. A dobre i 25zł chociaż jednorazowo, wiem bo ja czekałam na każdą wpłatę. I czekam na konto:-) Nie mam kasy, chętnie bym Kajtuna wspomogła. On jest tak do mojej Fredzi podobny.[/QUOTE] Naprawdę jestem Ci bardzo wdzięczna - tylko chciałam mieć pewność, że Szarikowa kasa Cię nie przerośnie po znalezieniu Domku. Już lecę podać nr. :) -
Perełko-Mariolka szczęśliwa w SWOIM domu! :)
inka33 replied to pinczerka_i_Gizmo's topic in Już w nowym domu
[quote name='b-b']Wybacz dobra kobieto :evil_lol:[/QUOTE] No! :p Od razu lepiej! :) Jak się miewa nasze Ciasteczko słodkie? :loveu: -
TOŚKA W SUPER DOMKU!! Zamarzała w śniegu - bezdomna mała dropiata
inka33 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Hehe, Pani Władza znalazła do uratowania psinkę w kuchennych kolorach maskujących... :eviltong: -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dżdżowniś']Inka zagląda do Gryzi to ja do waszego wariata zajżałam. Pies jest jak doczytałam mega problematyczny. Współczuje. Idąc za Cesarem Milanem z którego rad korzystałam w ramach szukania pomocy dla swoich pogiętusów stwierdzam że [B][COLOR=#800080]Inka33 nie masz sobie nic do zarzucenia.[/COLOR] Mega sprawdza się odpowiednie dobranie osoby do psa tu to nie miało miejsca więc poległyście[/B]. Behawior cóż Inka moje zdanie na ich znaczną większość zna (: Kajt powinien trafić do kogoś z odpowiednim temperamentem i siłą. To jest zmyślny i dominujący dziabąg, oczywiście bazą agresji jest strach ale jak poczytałam jak się rozkręca u Murki to od razu widać że bada teren i sprawdza na ile sobie może pozwolić.Przy tym jest mega frustratem a na takie przypadki nie działają prochy/ chyba że w sensie wyniszczenia wątroby i nerek/. Poza tym co to za uzależnianie psa od nienaturalnych dla niego stanów.To też u zwerzęcia wywołuje dodatkowe stany lękowe. Pomyślcie jak to z wami było, zeżarła któraś kiedyś coś i najpierw było fajnie a jak schodziło to zaczynało być wręcz odwrotnie :fadein: Jeśli po podaniu i próbach współpracy nie ma żadnego kontaktu, poprawy to się leki odstawia. Jedna dziewczyna tu na wątku napisała, że dała psu raz leki i pies wsiadł do auta i zasnął. Po tym już mu nigdy leków nie dawała a zachowanie pozostało i tak one mają właśnie działać. Dajesz prochy i próbujesz z psem coś wypracować. Podawanie samych leków to bzdura. Ja bym stawiała na próby łągodnego zdominowania go. Przy takich psach zdaje takie działanie egzamin. Tu żadne cackanie się nie pomoże bo to on sobie wybiera z kim i co chce robić. Wszystko dla dobra psa. Jak się komuś takie metody działania nie podobają to jego problem. Grunt żeby pies stał się adopcyjny inaczej będzie przez dziewczyny do końca swoich dni utrzymywany w jakimś hotelu. albo i nie bo każda z nas zdaje sobie sprawę że jeśli nie zacznie się prostować to jego stany agresji się nasilą, a tak agresywny pies nawet nie duży staje się niebezpieczny dla otoczenia i nawet siebie. I czy się komuś to podoba czy nie ja osobiście jestem za oczywistym rozwiązaniem. W działaniu ze skrzywdzonymi psami trzeba myśleć zdroworozsądkowo, racjonalnie oceniać sytuację.liczyć się z porażką i przypadkami zwierząt bardzo agresywnych, nie do wyleczenia, a skoro się takiego psa bierze to z całą odpowiedzialnością i trzeba umieć podjąć trudną decyzje o eutanazji czy się to komuś podoba czy nie. Jeśli Murka polegnie to myślę że ostatnią szansą jest babka która pracowała ze spanielką fantą. Zaraz poszukam wątku i wrzucę.Przystań u Liliany .Kurde spać przez to wszystko nie mogę (: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229717-Fanta-młoda-spanielka-w-dt-u-Budrysek-nie-gryzie-nikt-jej-nie-uśpi[/URL][/QUOTE] [quote name='Dżdżowniś']Przede wszystkim Milan nie stosuje metod brutalnych.[B]Gdzie i kiedy widziałaś żeby Milan kopał psa w brzuch czy szarpał?[/B] Nie widzisz sytuacji w której to pies się szarpie i trzeba z nim powalczyć żeby nie ulec. [B]Metody odwracania uwagi agresywnego psa od obiektu który chce zatakować gdzie szturcha się go piętą nie jest równą kopnieciu psa.[/B] Oglądałam wszystkie odcinki czytałąm książki. Jeśli się nie rozumie na czym dokłądnie polegają dane metody to nie powinno się na ich temat wypowiadać. Wilki to nie psy domowe. A większość psów też nie pochodzi w dniu dzisiejszym z lasu. Teorie różnych znawców którzy piszą sobie coś na podstawie pracy z upasionymi pupilkami prosto z kanapy znikają jak we mgle wraz z agresorem w domu. Wasz Kajt to mały pikuś w porównianiu z pitbulami, DC czy inną mięśniaistą rasa. [B]Widać też że nie rozumiecie prostej sprawy. Że do każdego psa trzeba dostosować metode.[/B] Tym bardziej że to nie wasz domowy pupilek tylko pies który ma być psem przewidywalnym w cudzym domu. [B]Inka33 nie dzwignełaś charakteru psa bo żeby pracować z psem bardzo trudnym samemu trzeba mieć hardkora w sobie.[/B] [COLOR=#800080][B]To nie jest tak że bierzesz psa który wygryza futryny i behawior ci pomoże.[/B][/COLOR] Absolutnie nie. Jeśli osoba decyduje się na posiadanie takiego psa, nie jest zdecydowana i nie tworzy własnych zasad i ograniczeń to taki pies zawsze cię będzie olewał.Nigdy nie staniesz się dla niego osobą pzrewodnią. [COLOR=#800080][B]Miłość do zwierząt to trochę za mało żeby móc wyprowadzać psa z traumy czy agresji.[/B][/COLOR] Tu potrzeba ostrej, mocnej postwy która daje psu do zrozumienia że postępuje źle. Z ludzmi którzy mają zaburzenia pracuje się dokłądnie tak samo. Milan pokazuje ludziom jak powinni sami się zmienić żeby zmienić zachowanie psa. Jeśli pies ma być uśpiony z powodu agresji czy innych zachowań to tylko właściciel może coś z tym zrobić. Przypominam oponentkom że w innych częściach europy i świata obowiązują jasne zasad. Jednen atak na człowieka na ulicy i możesz się z psem pożegnać. Dzwonią po policje masz sprawe w sądzi i pies ma igłe, w lżejszych przypadkach masz zakaz wyprowadzania psa z domu i zabierania go poza stan czy okręg w którym mieszkasz. Te przepisy zaczną w koncu i u nas obowązywać wraz z unijnymi przepisami. [COLOR=#ff0000][B]Tak że zamiast krytykować czyjeś metody działania lepiej się z nimi zapoznać i nauczyć umiejętnie wykorzystywać jesli się chce przez następne lata pomagać psiakom.[/B][/COLOR] " Pozytywne metody" (: O jak ja osobiście lubię jak komuś się wydaje że w tym zdaniu jest zawarte dosłownie wszystko to co chcemy wypracować z psem. Nie ma nic bardziej mylnego. Psy się bardzo szybko uzalezniają od smaczków i od klikiera. Są zwierzęta które popadają w obsesje na ich punkcie, są takie które będą cie olewać jak tylko zobaczą że skonczyły ci się smaczki na spacerze. To tak jak byście nie kumały że nie wypracowujecie z psem jego szacunku do was tylko " płacicie mu za coś przyjemnym kliknięciem i smaczkiem'.To zupełnie tak jak z dzieckiem. W tym szkoleniu musi być zachowany umiar inaczej pies nie będzie po czasie szkolenia wykonywał waszych poleceń bez zapłaty. Zresztą Bombat z mojego DT jest na to żywym dowodem ale nie tylko. Na paluchu w zeszłym roku ? był piękny Wyżeł bardzo znany z tego ze jak się podchodziło do kraty to się rzucał. Jak go nie znałam chciałam mu dać powąchać grzbiet dłoni. Zdjął mi rękawiczkę z kawałkami skóry (: Za to wystarczyło mu pokazać samczek. Wykonał każdą komende. Podawał łapki przez kratę.Shizofrenia ? Pies wymaga konsekwencji i zdecydowania. Użalanko i gadanie o strasznej krzywdzie jaka go spotkała bez zdecydowanego postępowania przeciw jego agresji mija się z celem naprostowania go.[COLOR=#800080][B]Inka teraz piszesz ze aż tak strasznie ojca nie gryzł.To dlaczego go oddałaś ? Z wcześniejszych postów można wyczytać coś innego. Dramatyczne opisy wygryzania i gryzienia.[/B][/COLOR] [B]Nie ogarnełaś psa bo nie rozumiesz / tak jak zresztą dużą część osób którym się wydaje że miłośc to wszystko co psu jest do szczęścia potrzebne/ że pies jest psem a nie człowiekiem, a łagodna dominacja to nic innego jak ostre przecowstawianie się jego dominującym zachowaniom.[/B] Psa się nie bije tylko pokazuje mu w jego języku że czegoś nie chcesz. Bierzesz psa ze skrzywionym psyche to miej na uwadze że taki pies może zaatakować dziecko, może kogoś ugryźć w twarz jak się pochyli jak mu się coś nie spodoba. Ja jako osoba odpowiedzialna nigdy nie myślałabym o wydaniu do adopcji psa z takim zachowaniem jak Kajta. Nie do przyjęcia jest fakt jakichkolwiek ataków psa na domownika. To jest jawny akt dominacyjnej agresji. Moje drogie 8mc przebywania z psem które nie przyniosły oczekiwanych rezultatów powinny dawać wszystkim do myślenia że może czas na zmaine postępowania. Pies w hotelu czy schronisku zawsze będzie zachowywał się ciut inaczej niż w domu gdzie czuje się na własnym terenie. Przy psach które go mogą chcieć dominować będzie bardziej uległy. jak trafi do domu to sytuacja się może powtórzyć. Z agresywnym psem nikt w pakiecie nie dostaje pozwolenia na uszkodzenie czyjegoś ciała a trzeba się z czymś takim liczyć. Moze być tak że Kajt jest z kazirodczego związku. U takich zwierząt częściej występują z racji bliskiego pokrewieństwa zaburzenia na tle nerwowym, agresja i niestety często jest to nie do opanowania. Posuwa się wraz z wiekiem psa. I nie przepraszam za ciut ostry ton. Sama zostałam pogryziona i to nie raz. Taki dupelek jak Kajt zrobił mi sporą dziurę w nodze tuż nad kolanem.Bo koleżanka która go wzieła na DT nie widziała potrzeby reprymendowania psa gdy szarżował. Biedactwo był bity tylko co z tego? Do dziś są dni kiedy mnie to pobolewa. Mam też kilka innych blizn od takich biedactw. Jedną pod okiem na twarzy. Dlatego ja nigdy nie bagatelizuje zachowań psów ani się nie użalam nad nimi skoro mam im pomóc. Obiektywizm jest miarą sukcesu w pracy z psami. Mam nadzieję Inka33 że następnym razem dobierzesz sobie psa do swoich psychicznych , energetycznych możliwości i pokierujesz się zdrowym rozsądkiem a nie tylko " miłością" do zwierząt. Nigdy, przenigdy osoba bez doświadczenia nie powinna zabierać psa z taką psychiką. Taki związek jest w 90% skazany na porażkę. 10% ludzi chwyta się każdej możliwości żeby psa wyprowadzić z niszczycielskich, agresywnych zapędów i wygrywa. I te 10% nie mówi i nie pisze że np Milan jest zły bo tu chodzi o dobro zwierzęcia, a nie o stosunek coponiektórych ciotek i wujaszków do czegoś co krytykują, a na czym się tak w ogóle nie znają. [COLOR=#ff0000][B]Przeczytanie kilku książek czy posłuchanie się kilku z bożej łaski behawiorów/ wyroczni/ też nie czyni z nikogo wielkiej znawczyni czy znawcy tematu. Doświadczenie właśne ma tu kolosalne znaczenie jak i świadomość że się wszystkiego nie wie i że całe życie się będziemy uczyć.[/B][/COLOR]No chyba że się komuś nie chce.[/QUOTE] Cytuję obie Twoje wypowiedzi, żeby w razie czego (: nie było, że coś sobie wymyśliłam... Eh, od czego tu zacząć... wiesz, możesz być z siebie dumna! - przywaliłaś mnie taką mega ilością tekstu pisanego ciurkiem, że ledwie zipię... No, ale to przecież tylko potwierdza, że skoro na taki tekst sił nie mam, to cóż mówić o poradzeniu sobie z agresywnym biednym dupelkiem... (: To tyle agresji z mojej strony - ulżyłam sobie, a co! (: A teraz konkretniej: [B][COLOR=#800080]Primo:[/COLOR][/B] W pierwszym poście twierdzisz, że wg Ciebie nie mam sobie nic do zarzucenia. W drugim oskarżasz o nieodpowiedzialność, nieuczciwość, głupotę i ciort wie, co jeszcze... Napisałam, że Kajtun ojca gryzł nie [U]aż tak[/U], jak wielu ludzi pogryzła Fanta. Nie uważam też, że wcześniejsze wpisy na wątku o pogryzieniach były "dramatyczne". Zawsze starałam się podawać fakty. Jeżeli ktoś inny przedstawił to dramatycznie, to ja na to wpływu nie mogłam mieć. Dlaczego oddałam Kajtuna? Bo może jestem dupkiem...? Żeby podjąć w pełni świadomą decyzję o wzięciu (lub nie) agresywnego psa, to trzeba mieć pełną wiedzę na temat jego agresji. Jeżeli takowej się do końca nie miało, to nie można mówić o podjęciu nieodpowiedzialnej decyzji. [B]Secundo:[/B] Co do tego, czy rozumiem, czy nie, co jest psu do szczęścia potrzebne, to chyba nie Tobie oceniać, ponieważ za mało o mnie wiesz. Natomiast, jeżeli jesteś w stanie w pełni ocenić mnie, moją wiedzę, moje poglądy itd. po kilku wpisach, to gratuluję tak mega rozwiniętej inteligencji, hmm... socjologicznej. (: Tak, trzeba umieć dostosować do danego psa metodę. Lecz ja wiem też, że jeszcze trzeba tą metodę umieć zastosować. Między szturchaniem psa a kopaniem go granica jest cieniutka. Jeden człowiek może twierdzić, że delikatnie złapał cię za rękę, a ty poczujesz, jakby ci miażdżył nadgarstek. Widziałam, jak Cesar kopie psy w kilku odcinkach programu z nim. Widziałam również, jak osoba w niego zapatrzona szarpie na smyczy ciągnącego się psa, a jak to nie przynosi efektu, to go kopie piętą w bok podbrzusza i nie widzi w tym nic złego, ani tego, że ta "metoda behawioralna" nie przynosi żadnych efektów. Dlaczego miałabym to robić (jeszcze wtedy swojemu) psu, który boi się prawie każdego przedmiotu w ręce osoby której nie do końca ufa, który często boi się byle głośniejszego kroku itp. I miałabym mu robić jeszcze większą krzywdę, żeby mnie uznał za przewodnika godnego zaufania...?! Przepraszam, ale takim hardcorem to ja rzeczywiście nie jestem... Po za tym jeszcze chyba o jednym zapomniałam - niezależnie od metody najistotniejsza jest konsekwencja i dotyczy to wszystkich domowników. Niestety nie mogę wziąć odpowiedzialności za zachowania i podejście wszystkich członków mojej rodziny. Dodam jeszcze, że poza domem (na spacerach) podpowiedziane mi pozytywne metody behawioralne, dzięki mojej wytrwałej pracy, z czasem zaczęły przynosić pozytywne efekty. Zresztą, wspominałam o tym na wątku. [COLOR=#ff0000][B]Tertio:[/B][/COLOR] A tutaj, to właściwie prrawie tylko Cię zacytuję: "[B]Tak że zamiast krytykować czyjeś metody działania lepiej się z nimi zapoznać i nauczyć umiejętnie wykorzystywać jesli się chce przez następne lata pomagać psiakom.[/B]" i "[B]Przeczytanie kilku książek czy posłuchanie się kilku z bożej łaski behawiorów/ wyroczni/ też nie czyni z nikogo wielkiej znawczyni czy znawcy tematu. Doświadczenie właśne ma tu kolosalne znaczenie jak i świadomość że się wszystkiego nie wie i że całe życie się będziemy uczyć.[/B]" Nie wiem, ile masz lat i ile z tego lat doświadczenia z psami, ale sprawiasz właśnie takie wrażenie, że nie stosujesz się do własnej opinii. Ja natomiast nie podaję się za eksperta - jeżeli komukolwiek cokolwiek doradzam, to tylko w tych miejscach, w których mam własne doświadczenia. Ewentualnie podaję niesprawdzone pomysły jedynie do przemyślenia. -
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
inka33 replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mattilu']No to ja też nie mam w sumie co narzekać, w przerwach Jędrek skacze z Hopką a mąż ja mizia...;)[/QUOTE] To musi mu (mężowi) być wielce niewygodnie taką skaczącą miziać :eviltong: - dostaje zieloną kartkę za trud i poświęcenie! :multi: -
Perełko-Mariolka szczęśliwa w SWOIM domu! :)
inka33 replied to pinczerka_i_Gizmo's topic in Już w nowym domu
[quote name='b-b']Inga dobrze gadasz :D[/QUOTE] Za to Ty niedobrze, bo mnie przechrzciłaś! :eviltong: -
Uszatek już w DS robi furorę swoimi wielkimi uszami :)
inka33 replied to diana79's topic in Już w nowym domu
[quote name='diana79']nie ma, teraz jest jeden z pięknych tekstów Mam wielkie uszy i ich widok u ludzi wywołuje uśmiech. One są takie duże, abym mógł usłyszeć Twój głos, który mnie woła. Bo Ty mnie zawołasz prawda? Uchylisz dla mnie drzwi swojego domu i już na zawsze będziemy razem. Jestem psem, który choć dni szczenięctwa ma za sobą, bo lat mam 9 - potrafię być oddanym Twoim przyjacielem. Będę Ciebie strzegł na spacerach, obronię Twój dom i Twych bliskich szczekaniem. Pozwól mi tylko, bym mógł się wykazać, a przekonasz się jak wiernie bije dla Ciebie, mój człowieku, me psie serce. Jeśli zdecydujesz się mnie przygarnąć, to nie zawiedź mnie, bo pies kocha na zawsze i Ty mnie tak kochaj. Czekam na Ciebie. Uszatek[/QUOTE] No to widocznie na razie jeszcze nie jego czas albo Jego Człowiek jeszcze go nie wypatrzył. :kciuki: Czy poza tym tekstem są jakieś konkretniejsze informacje (gdzie przebywa, szczepienia, zdrowie, wielkość itp.)? Czy to jest całość? Bo może czasem ludziom tego brakować w ogłoszeniu... PS. Moja paskudna drobiazgowość wprowadziła do tekstu korektę edytorską - wybaczysz...? :oops: -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
Dzięki, Pinczerko... :) Murka była polecana na wątku Kajtuna jako DT pracujący z "trudnymi" psami i właśnie dlatego urwis tam pojechał. Nie wiem, czy potrzebna jest jeszcze jakaś pomoc behawiorysty na tą chwilę. Wydaje mi się, że raczej wizyta p/a w potencjalnym domku powinna się odbyć z behawiorystą, jeżeli osoba, która będzie ją przeprowadzać byłaby niewystarczająco doświadczona lub za mało znająca Kajtuna... -
Zanotuję sobie do przejrzenia później - całości nie dałam rady przeczytać od razu...:oops:
-
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
Dżdżowniś, dzięki za odwiedziny! :) W pierwszym odruchu, po przeczytaniu "idąc za Cesarem", na tym chciałam zakończyć czytanie i na podziękowaniu zakończyć odpowiedź. Jednak uznałam, że to byłoby dziecinne i nie w porządku. Przeczytałam więc do końca i odpisuję. Spróbuję składnie... :oops: Po pierwsze, pomimo, że się nie do końca z tym stwierdzeniem zgadzam, to dziękuję za opinię, że nie mam sobie nic do zarzucenia. Jak zaczęłam czytać wątek Fanty, to... mętlik w głowie, burza myśli itd. :-( Przecież Kajtun [U]aż tak[/U] jak Fanta nie pogryzł nikogo, a na jej wątku padła opinia, że "dupki, bo nie popracowali i psa chcą oddać, pozbyć się problemu...itp." pomimo oferowanej 3 m-cznej pomocy finansowej na dt z behawiorem... No i ja ciągle sobie z tym nie mogę poradzić, że "zwróciłam psa z adopcji"... że przecież nie popracowaliśmy wystarczająco, bo lepiej, więcej [U]nie umieliśmy[/U]... no, ale oceniać jest tak łatwo... Niby zostałam tu na dogo, tu "u Kajtuna" ze względu na niego, na to, że to nie jego wina, że jakoś czuję się odpowiedzialna... ale nawet na deklarację mnie teraz nie stać... więc jestem takim "dupkiem" jak oni, czy nie? Po drugie, chyba na Kajtuna wątku nigdzie nie było, że same leki miały być jedynym rozwiązaniem...? Podawanie ich miało być wspomagające, mniej-więcej właśnie w ten sposób, o którym wspominasz, czyli wyciszenie lekami i praca. Może zrobiliśmy na tyle dużo, ile byliśmy w stanie, a może o wiele za mało, nie wystarczająco, jak na "przypadek" Kajtuna (lub raczej - Kajtuna u nas?), a może to wystąpiło jednocześnie... Po trzecie, "łagodne zdominowanie"... nie wiem, czy to jest wyłącznie mój problem, czy generalnie problem raczkującego jeszcze wciąż nazewnictwa związanego z metodami szkoleniowymi... jednak dla mnie to się jakoś wyklucza, zwłaszcza w kontekście brutalnych metod stosowanych przez Cesara... W sumie samo słowo "dominacja" źle się kojarzy (z agresywnymi zachowaniami) - sądzę, że nie tylko mnie. No i jeszcze kojarzy się też z obalaną przecież obecnie "teorią dominacji" - pies nie chce przejąc władzy nad ludzkim stadem, bo przecież to nie stado w rozumieniu sfory wilczej, a chce jedynie odnaleźć się w tym ludzkim świecie, zrozumieć zasady w konkretnym światku (domu) i przeważnie się do nich dostosować po wybadaniu, co mu wolno, a czego nie. Jeżeli chodzi o poglądy Cesara, to mogę się zgodzić jedynie z tym, że często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że pies silnie odbiera nasze emocje i że w sytuacjach "kryzysowych" powinniśmy zachować spokój, żeby nie nakręcać negatywnie psa. W sumie, to wydaje mi się, że masz na myśli (mam taką nadzieję!) mądre, spokojne, konsekwentne przewodnictwo człowieka nad psem, a nie dominowanie psa szarpaniem i kopniakami w brzuch... Po czwarte, ...chciałam coś jeszcze napisać, ale zapomniałam... -
malutki zagłodzony Dżekuś już uratowany znalazł DS!
inka33 replied to diana79's topic in Już w nowym domu
[quote name='diana79']jasne że będę plotkować ;) zaraz sprawdzę fb Kajtuna co się dzieje[/QUOTE] Wiesz, to chyba po prostu jest tak, że jak mam otwartą kartę z fb, to po jakimś czasie "przekroczyłam czas" czy coś takiego... Ale sprawdzę to na swoim kompie, jak wrócę z "wywczasów"... Miziaki dla Dżekusia. :calus: I plotkuj! :razz: