-
Posts
6285 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lobaria
-
Upośledzony Skrzatek. Zbieramy na badania - pomożesz?
Lobaria replied to Klaudus__'s topic in Kotki już w nowych domach
Wspaniałe wieści, Skrzacik odwdzięcza się za miłość. -
Bezdomny,przeganiany,bity Kubuś dzięki Tamb w DS!!! ;)
Lobaria replied to Klaudus__'s topic in Kotki już w nowych domach
Wspaniale oglądać szczęśliwego Kubusia, zalogowałam się z komórki, bo laptop mi padł. Trzymam kciuki za drugiego sierścicha -
Cioteczki, niezależnie od odejścia cudnego wafelka-Grzesia, zaraz skończy mi się bateria, a nie mam zasilania... Nie wiem, do kiedy... W razie czego jeszcze raz daję nr komórki - 508 502 280. Niezależnie, czy będzie chodziło o Grzesia, Smutka, Tulika, Pepunia. To straszne widzieć, jak się traci kontakt z Wami...
-
[quote name='Klaudus__']Niestety wieści nie są dobre... Napiszę jutro więcej,bo dzisiaj nie mam już siły... Już nic Go nie boli... Już nie ma choroby... Poszedł do miejsca,gdzie będzie na mnie czekał... Przepraszam,że nie udało mi się skutecznie zawalczyć o Twoje życie... Wybacz... Kochana - jesteśmy z psiakiem i Tobą... Dzięki, że walczyłaś o Niego... Grzesiu, odszedłeś, ale wcześniej poczułeś, że komuś na Tobie zależy... To bardzo ważne. Klaudus, zapewne został dług za ratowanie psiaka. Dopiero wczoraj dałam radę wysłać Cioteczkom Twoje konto. Mam nadzieję, że nie wycofają swoich deklaracji. Grzesiu, taki podobny do Pesteczki, tak delikatny, jak kruchy wafelek - bądź szczęśliwy za TM
-
[quote name='ewu']Tak, bardzo to ładnie ujęłaś. Nie chodzi o piękne słówka, których jest pełno w dzisiejszym zakłamanym świecie. Klaudus robi dla psiaków tyle dobrego, co my do tzw kupy razem nie zrobimy. Strasznie mi żal, że jestem tak daleko od Pszczyny. EWU, znasz mój nr tel, zadzwoń czasem, plizzz, dopóki nie odzyskam ładowania laptopka...
-
Blunio szczęśliwy w DS u Lobarii zbiera grzybki :D:D:D:D!!!
Lobaria replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='zerduszko']Ale Ci się mądry psiak trafił! Wie kiedy należy stróżować, a kiedy nie jest u siebie i zachowuje się kulturnie :)[/QUOTE] Nie tyle trafił, ile Go wypatrzyłam... A teraz Pepe... będzie tak samo cudowny, jak Blunio, tylko nie ma dla kogo... -
[quote name='Lili8522']Podobno demoluje mieszkanie... Jestem dziś tak zła że ehhh... szkoda słów Demoluje mieszkanie, bo nie znalazł w nim miłości. Nie On jeden. Bezsilność ogarnia, gdy ludzie traktują psa jako zabawkę, maskotkę, która ma tylko spełniać ich oczekiwania... Bez wysiłku ze strony opiekunów. Ciekawe, że mój Blunio rozumie moje potrzeby bez słów i ja Jego / opisałam to dziś na Jego wątku /. A był bardzo trudnym psem na początku, bardzo skrzywdzonym, co widać po Nim do dziś, gdy np. inny ludź chce Go pogłaskać. Dlatego bardzo ważne jest nie wypychanie na siłę psiaków do DS, ale przede wszystkim sprawdzenie od podszewki, czy ludzie zasługują na psiaka. Wiem, łatwo się klika takie słowa...
-
Dziewczyny, moje zasilanie laptopa się rozp..., nie daje prądu... Pewnie coś tam się przerwało, mam baterię na ok 2 godz. Mam laptopa nietypowego, nie znajdę zbyt szybko nowego zasilacza, bo już to raz przerabiałam. Tym bardziej, że weekend. Mój nr tel 508 502 280 Nie chcę stracić z Wami kontaktu, dlatego podaję komórkę. Dzwońcie w razie czego.
-
Blunio szczęśliwy w DS u Lobarii zbiera grzybki :D:D:D:D!!!
Lobaria replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[B]Blunio [/B]zaskakujemnie i zachwyca swoim zachowaniem non stop. Z całą odpowiedzialnością mogę napisać, że to psiak idealny. W podróży pociągami, autobusami zachowuje się tak, że w ogóle go nie widać i gdy pokazuję konduktorom psi bilet - szukają wzrokiem delikwenta i go nie widzą... Chyba zaoszczędzę nie kupując dla Blunia biletu, skoro jest niewidoczny... Jest w nim jakaś sprzeczność, choć ją rozumiem. Gdy jesteśmy sami, np w noclegowni lub na spacerze - gdy tylko zbliża się inny ludź - Blunio szczekoli i broni naszego terytorium. Gdy jesteśmy w środkach masowej komunikacji, na ulicy - w ogóle nie reaguje na tłum, wręcz stara się być niewidocznym. [B]Wczoraj to już pobił rekord świata.[/B] Weszliśmy do restauracji, do której psów wprowadzać nie wolno. Ale nie mogłam Blunia zostawić samego na zewnątrz, na mrozie. Przy wejściu do tej restauracji był taki drewniany, komunistyczny wieszak na ubrania, a na prawo od niego wąziutka, stojąca, ozdobna szafka. Usadowiłam [B]Bluniunia[/B] miedzy tym wieszakiem a szafką, prosząc aby został. Miał smycz, ale nie było możliwości zaczepienia jej o cokolwiek, nie licząc chwiejnego wieszaka. Więc został psiak luzem. Ja usiadłam przy najbliższym stoliku. Zamówiłam obiad, kelner przyniósł, zjadłam. [B]Blunio [/B]zachowywał się tak, jakby nie istniał. Nie znęciły go zapachy z talerzy, które kelner roznosił po sali przechodząc obok niego w odległości ok 1 metra. Chłopak czasami wychynął pysio zza tej wąskiej szafki aby zerknąć, czy jestem. Nawet, gdy wstałam od stołu, aby zniknąć za drzwiami toalety, Blusio pozostał na swoim posterunku. Co miałam w tej sytuacji zrobić - 1/4 przepysznej porcji mięska z talerza stała się nagrodą dla psiaka... -
[quote name='Drzagodha']Nasze psiaki się wybudzają pod okiem wetów zawsze ;) W razie gdyby się coś działo mogą zawsze zareagować. Tuliś doszedł do siebie, był jednak niezadowolony, bo na kastracji były dzisiaj dwa nasze psy i jako ten "mniejszy" musiał wracać na przednim siedzeniu, a tam mniej miejsca niestety ;)[/QUOTE] Rzeczywiście, bardzo poważna niedogodność, przyćmiewająca stratę jajek:razz: